Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szukanie zaginionych przedmiotów — radiestezja w praktyce

Strona 2 / 5

Wpisy: 414
(@adeptka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dorzucę jeszcze jedno — kiedy mam wątpliwości co do odpowiedzi to często pytam wprost: czy moja odpowiedź jest wiarygodna? To brzmi może śmiesznie, ale naprawdę pomaga sprawdzić czy jesteś w dobrym stanie do sesji. Jeśli dostaniesz nie, odpuść na dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, a jak wahadło może oceniać czy samo jest wiarygodne? To trochę jak pytać sędziego czy jest bezstronny, nie? Coś mi tu nie gra w tej logice.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 414

@Porewit haha, rozumiem ten argument, ale tu nie chodzi o samą wiarygodność wahadła tylko o twój stan. Wahadło jest tylko przekaźnikiem. Pytasz właściwie siebie czy teraz, w tej chwili, jesteś w dobrym kontakcie ze swoim polem informacyjnym. To jest check-in, nie autoocena sędziego.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tematu Słonecznicy bo mam podobny problem — szukam od tygodni pierścionka mamy i zastanawiam się nad czymś. Czy można jako świadek użyć zdjęcia przedmiotu, jeśli nie mam drugiego takiego samego ani niczego od tej samej pary?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Teodozja_H zdjęcie działa, ale słabiej niż fizyczny przedmiot. Najlepiej żeby zdjęcie było stare i żeby mama często je dotykała, albo żeby był to skan czegoś co było blisko pierścionka długo. Ważne że masz coś. Brak świadka w ogóle to dopiero problem.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ooo, Teodozja też szuka czegoś po mamie? Ja mam ten jeden kolczyk który jest parą zaginionego, więc rozumiem to jako idealny świadek. Ale zastanawiam się — czy trzymać go w lewej ręce cały czas podczas sesji, czy tylko na początku żeby się 'nastroić'?


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja zawsze trzymam świadka przez całą sesję, w lewej ręce, pod wahadłem. Niektórzy kładą go na mapie. Próbowałam obu sposobów i dla mnie kontakt fizyczny przez całą sesję daje wyraźniejszy sygnał, ale to może być kwestia indywidualna. Jak będziesz próbować to sprawdź oba.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@igorek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie do bardziej doświadczonych — czy szukanie zagubionego przedmiotu jest trudniejsze czy łatwiejsze niż np. szukanie żył wodnych? Bo intuicyjnie wydaje mi się że woda to coś bardziej naturalnego i wyraźniejszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Igorek ciekawe pytanie i powiem ci że to zależy od radiestety. Są tacy co mają smykałkę do wody i słabo im idzie teleradiestezja, i odwrotnie. Dla mnie osobiście szukanie żył jest mechaniczne i powtarzalne, a szukanie przedmiotów wymaga więcej skupienia i intencji. Nie ma reguły ogólnej.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja próbowałam kiedyś szukać wahadłem zgubionego klucza i kompletnie mi nie wychodziło, wahadło kręciło się chaotycznie i nie dawało żadnych wyraźnych odpowiedzi. Czy to mogło oznaczać że klucz był poza moim mieszkaniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kupala-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Jasnowidzka chaotyczne ruchy mogą oznaczać kilka rzeczy — przedmiot jest poza zasięgiem pytania, twój stan nie był dobry do sesji, albo pytanie było zbyt szerokie. I znalazłaś go potem w ogóle?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Kupala.ka znalazłam go przypadkiem po tygodniu, w torbie którą miałam przy sobie gdy robiłam sesję. Czyli technicznie był bardzo blisko, ale czy to znaczy że wahadło go zignorowało bo był przy mnie, nie w mieszkaniu? Albo że za blisko nie działa?


Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Jasnowidzka a to ciekawa historia! Byłaś nosicielem świadka i jednocześnie szukałaś — to mogło zaburzać sesję. Wahadło mogło reagowac na pole między tobą a kluczem jako na coś nierozróżnialnego, bo byłaś tak blisko. Masz wrażenie że wahadło reaguje inaczej gdy szukasz czegoś co masz przy sobie?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Wrozbiarz58 właśnie o to chodzi, nie miałam wtedy pojęcia że klucz jest w torbie, wiec nie wiem jak odpowiedzieć. Ale teraz jak o tym myślę to może dlatego ruchy były takie chaotyczne — ani wyraźne tak, ani nie. Jakby sygnał byl zagłuszony przez bliskość.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@kupala-ka)
Połączone: 2 lata temu

To by miało sens. Radiesteci mówią o tzw. strefie martwej — jeśli przedmiot jest zbyt blisko twojego własnego pola bioenergetycznego to wahadło może gubić punkt odniesienia. To trochę jak próba ustawienia ostrości w aparacie na coś co jest dosłownie przy obiektywie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 49

@Kupala.ka strefa martwa brzmi jak pojęcie z radaru, nie z ezoteryki. Skąd to pochodzi? Bo brzmi bardzo technicznie jak na wahadełko.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Porewit to termin używany w radiestezji od dawna, nie tylko w wojsku. Chodzi o minimalny dystans między radiestą a szukanym obiektem, przy którym pomiar jest wiarygodny. Różni autorzy podają różne odległości, jedni mówią o kilkudziesięciu centymetrach, inni o kilku metrach. Nie ma tu jednej liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@igorek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli jeśli dobrze rozumiem — Jasnowidzka siedziała praktycznie na kluczu i dlatego wahadło wariowało? To paradoks, że im bliżej tym trudniej zlokalizować.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

To mnie trochę niepokoi bo kiedy szukam tego kolczyka to jestem w swoim mieszkaniu i noszę drugą sztukę przy sobie jako świadek. Czy to oznacza że powinam gdzieś wyść i stamtąd robić sesję? Albo przynajmniej zostawić kolczyk-świadek w innym pomieszczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

to jest bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam w kontekście pierścionka mamy. Jeśli pracuję nad mapą z pokoju obok to czy to zmienia cokolwiek? Czy dystans fizyczny od miejsca szukania ma znaczenie przy teleradiestezji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Teodozja_H przy pracy nad mapą dystans w zasadzie nie ma znaczenia bo działasz na poziomie informacyjnym, nie fizycznym. Możesz być w tym samym mieszkaniu albo na innym kontynencie i to działa tak samo. Ale Słonecznica ma rację że trzymanie świadka przy sobie w trakcie sesji może mieszać — lepiej żeby świadek był tylko w jednej ręce, odizolowany od ciała poza tą ręką.


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@adeptka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja jeszcze nie słyszałam o tym żeby sama obecność w miejscu szukania przeszkadzała, ale logika Jasnowidzki z tym kluczem coś mi tam porusza. Mam wrażenie że problem nie był w bliskości fizycznej tylko w tym że jej własne zdenerwowanie i zaangażowanie blokowały sygnał. Co wy sądzicie — czy emocje przy szukaniu czegoś bliskiego sercu robią więcej szkody niż bliskość fizyczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Adeptka to chyba zależy od człowieka? Ja jak szukam czegoś nieważnego to mogę być spokojna, ale jak to coś cennego to i tak się denerwuję. Czyli prawie zawsze przy naprawdę ważnych rzeczach mam ten problem z emocjami.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@hilary99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie chciałem zapytać o to samo co Adeptka. Bo z jednej strony słyszę że motywacja i intencja pomagają, a z drugiej że emocje przeszkadzają. To jak to jest — emocje pomagają czy szkodzą przy szukaniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Hilary99 to nie jest sprzeczność, to kwestia rodzaju emocji. Spokojne nastawienie i chęć znalezienia — pomagają. Lęk, przywiązanie do wyniku, presja — szkodzą. Intencja to coś innego niż emocjonalne zaangażowanie. Można mocno chcieć znaleźć coś i jednocześnie być wewnętrznie spokojnym. Trudne, ale możliwe.


Odpowiedz
(@bronek56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Zorka czyli to jest trochę jak zen — działaj ale bez przywiązania do efektu? To brzmi łatwiej w teorii niż w praktyce kiedy szukasz czegoś po bliskiej osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

To prawda co mówi Bronek, kiedy szukam pierścionka mamy to jest w tym tyle ładunku emocjonalnego że trudno mi w ogóle wejść w spokojny stan. Próbowałam kilka razy i za każdym razem wahadło albo kręci się dziwnie albo daję odpowiedzi które potem okazują się błędne. Może powinnam poprosić kogoś niezaangażowanego żeby poszukał zamiast mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Teodozja_H dokładnie tak się robi w trudnych przypadkach. Jeśli masz dostęp do kogoś doświadczonego w radiestezji i kto nie jest emocjonalnie związany z przedmiotem, to jego sesja będzie czystsza. Ty możesz wtedy być osobą dostarczającą świadka i informacji o miejscu, a nie osobą pytającą.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy osoba trzecia musi w ogóle wiedzieć co szuka? Czy wystarczy że ma świadka i pyta o lokalizację bez wiedzy co to za przedmiot?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Jasnowidzka to ciekawe pytanie i praktykuje się obie metody. Ślepy test, czyli radiesteta nie wie co szuka, jest uznawany za bardziej wiarygodny bo eliminuje podpowiedzi z zewnątrz. Ale niektórzy twierdza że wiedza o przedmiocie pomaga nastroić się na jego energię. Sam wolę wiedziec co szukam ale rozumiem argumenty za ślepym testem.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zrobiło mi się tu od tych informacji i trochę głowa mi się kręci 🙂 Chcę to podsumować dla siebie: trzymać świadek w lewej ręce odizolowany, robić sesję ze spokojnym umysłem bez presji, ewentualnie pracować nad mapą, zadawać pytania sektorami. Czy czegoś ważnego mi brakuje przed pierwszą próbą?


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@adeptka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dodałabym jeszcze jedno — zanim zaczniesz sesję właściwą, zrób kilka pytań kalibracyjnych na które znasz odpowiedź. Czy jestem kobietą, czy mam na imię tak jak mam, coś takiego. To ustala połączenie na ten konkretny moment i daje ci pewność że wahadło w danej chwili działa prawidłowo. Potem dopiero zacznij pytać o kolczyk.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, a to pytanie kalibracyjne to w ogóle muszę robić za każdym razem czy tylko przy pierwszej sesji? Bo wydaje mi się że jak już raz ustaliłam swoje 'tak' i 'nie' to one powinny być stałe, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@adeptka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, nie są stałe i to jest właśnie pułapka dla początkujących. Twój stan się zmienia, poziom energii się zmienia, nawet pora dnia robi różnicę. Ja mam ustalone sygnały od dawna i dalej robię kalibrację przed każdą poważniejszą sesją. To minutę zajmuje a daje spokój głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilary99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Adeptka a co to znaczy że pora dnia robi różnicę? Wahadło inaczej odpowiada rano niż wieczorem? Czy chodzi o to że ty inaczej się czujesz?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Hilary99 jedno i drugie, nie da się tego rozdzielić. Radiesteta jest częścią układu pomiaru, więc jego stan wpływa na wynik. Są też teorie o rytmach bioenergetycznych, że niektórzy mają lepszą czułość w określonych porach. Ale to temat na osobny wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@bronek56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do tej kalibracji — to jest coś co można zrobić tuż przed szukaniem kolczyka czy trzeba się jakoś wcześniej przygotować? Pytam bo Słonecznica chyba chce to zrobić praktycznie, a nie teoretycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie, dokładnie o to mi chodzi. Chciałabym spróbować jeszcze dzisiaj. Mam więc: świadek w lewej ręce, odizolowany od ciała, wcześniej kilka pytań kalibracyjnych, praca sektorami. Coś jeszcze? Szczególnie przy tym szukaniu w mieszkaniu fizycznie, nie nad mapą.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Jak szukasz fizycznie w mieszkaniu to polecam żebyś zaczęła od pytania ogólnego — czy przedmiot jest w tym mieszkaniu? I żebys upewniła sie ze jest bo inaczej możesz szukać godzinę w złym miejscu. Proste pytanie a dużo czasu oszczędza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Wrozbiarz58 a co jeśli wahadło powie że nie ma go w mieszkaniu, ale ona jest przekonana że gdzieś musi być? Wierzyć wahadłu czy własnej pamięci?


Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Teodozja_H to zależy od jakości sesji. Jeśli kalibracja była dobra i jesteś spokojna, wierz wahadłu. Właśnie po to jest to pytanie wstępne, żeby nie szukać tam gdzie nie ma. Ale zawsze można powtórzyć sesję innego dnia jeśli masz wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia jak w ogóle robić te sektory w mieszkaniu. Czy to znaczy że chodzę z wahadłem od pokoju do pokoju i pytam 'tu?' albo rysuję plan i nad nim pracuję? Bo jedno i drugie brzmi sensownie ale nie wiem które skuteczniejsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Kianitka oba działają, tylko mechanizm jest trochę inny. Przy chodzeniu fizycznie angażujesz swoją własną biolokację, ciało też reaguje. Przy pracy nad planem działasz czysto informacyjnie. Dla kogoś początkującego fizyczne przejście przez mieszkanie bywa łatwiejsze bo jest konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja próbowałam raz z planem i narysowałam sobie rzut mieszkania na kartce, a potem wahadłem wskazywałam miejsce. Tylko nie wiedziałam jak dokładnie — wahadło zaczęło skręcać nad jednym rogiem kartki ale ten róg to był cały pokój. Jak zawęzić wynik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Jasnowidzka to jest właśnie moment na pytania szczegółowe. Zidentyfikowałaś pokój, to teraz rysujesz tylko ten pokój i dzielisz go na ćwiartki. Pytasz o ćwiartkę, potem o połowę tej ćwiartki, i tak dalej. To się nazywa metoda podziału i można zejść naprawdę blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam pytanie które pewnie zabrzmi dziwnie — wahadło wskazuje miejsce bo ono 'wie' gdzie jest przedmiot, czy to ja podświadomie wiem i wahadło tylko to ujawnia? Bo te dwa wyjaśnienia dają ten sam wynik ale chyba są zupełnie inne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@almandynka-2)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Porewit to pytanie wcale nie jest dziwne, radiesteci sami od lat o tym dyskutują. Są szkoły które mówią że to czyste pole morficzne i informacja obiektywna, są takie które mówią że to odczyt z własnej podświadomości. W praktyce te dwa podejścia prowadzą do innych technik pracy, więc nie jest to tylko kwestia filozoficzna.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Almandynka.2 a jakie to są różne techniki? Nie rozumiem jak to przekłada się na to co robisz z wahadłem.


Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Igorek jeśli zakładasz że pracujesz z polem zewnętrznym, nastawiasz się na odbiór i starasz się być jak najbardziej neutralna. Jeśli zakładasz że to twoja podświadomość, to skupiasz się na aktywowaniu intuicji i budowaniu obrazu. W pierwszym przypadku cisza umysłu jest kluczowa, w drugim pewna aktywna wizualizacja jest pomocna. Efekty bywają podobne, droga różna.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@hilary99)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mnie trochę przeraża, bo wynika z tego że można całe życie praktykować i nie wiedzieć dlaczego to działa? Czy to nie przeszkadza w praktykowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@bronek56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam wrażenie że Słonecznica może mieć dzisiaj problem z tymi emocjami przy szukaniu właśnie dlatego że kolczyk jest ważny. Może warto żeby ktoś bliski ale nie związany z kolczykiem spróbował zrobić tę sesję? Coś jak o czym mówili wcześniej z osobą trzecią.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: