Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świadek w teleradiestezji — co to jest i jak go wybrać

Strona 1 / 4

Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zaczynam ten temat, bo widzę, że sporo osób pyta o teleradiestezję i pracę nad mapą, a pojęcie świadka jest chyba jedną z tych rzeczy, które wszyscy słyszeli, ale mało kto potrafi dokładnie wyjaśnić. Świadek to przedmiot lub substancja, która tworzy energetyczne połączenie między radiestetykiem a szukanym obiektem lub osobą. W klasycznym ujęciu chodzi o to, że wahadło reaguje na pole morficzne świadka zamiast na pole radiestetyka — czyli pracujesz jakby przez kogoś albo coś. Najczęściej używa się zdjęć, próbek ziemi z danego miejsca, włosów, skrawków tkaniny. Ale jest sporo niuansów, które warto omówić, bo nie każdy świadek działa tak samo dobrze.


Odpowiedz
157 odpowiedzi
Wpisy: 50
(@obsydianna93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam i zastanawiam się — czy to znaczy, że świadkiem może być zwykłe zdjęcie z telefonu, wydrukowane na drukarce? Czy musi być coś oryginalnego, fizycznie związanego z miejscem albo osobą? Dopiero zaczynam próby z wahadłem i nie bardzo wiem, jak się do tego zabrać.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

To dobre pytanie, bo tu właśnie jest cały szkopuł. Zdjęcie wydrukowane na drukarce to techniczne odwzorowanie, ale bez ładunku energetycznego oryginału. Zdjęcie zrobione przez daną osobę, dotykane przez nią wielokrotnie — to już inaczej. Świadek działa na zasadzie relikwii energetycznej, jeśli wolisz takie porównanie. Im bliższy kontakt fizyczny między świadkiem a szukanym obiektem lub osobą, tym połączenie jest trwalsze i wyraźniejsze w odpowiedzi wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Idzik, a jak to sprawdzić w praktyce, że połączenie jest 'trwalsze'? Pytam serio, bo mam wrażenie, że u siebie różnie to wychodzi. Raz zdjęcie działało, raz kompletnie nic nie czułam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Dzidka81 Właśnie dlatego przed pomiarem warto zrobić test odpowiedzi wahadła na sam świadek — kładziesz go przed sobą, skupiasz się i pytasz: 'czy mam tu silne połączenie energetyczne z tym, czego szukam?' Jeśli wahadło odpowiada słabo albo niezdecydowanie, to albo świadek jest zły, albo za dużo osób go dotykało i jest 'zaszumiony'.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę dorzucić coś do kwestii zdjęć, bo Czeslawa08 wspomniała o tym ogólnie, a to temat na dłużej. W tradycji francuskiej szkoły radiestezyjnej — Mermet, Beasse i późniejsi — rozróżniano świadka pierwotnego i wtórnego. Pierwotny to próbka bezpośrednio od szukanego: włosy, krew na bibule, kawałek ubrania noszonego na skórze. Wtórny to właśnie zdjęcie, szkic, podpis odręczny. Obaj działają, ale świadek wtórny wymaga lepszego skupienia i dłuższego czasu wejścia w rezonans. Dlatego początkującym zawsze polecam zacząć od czegoś pierwotnego — próbki ziemi z działki, którą chcesz zbadać, albo kartki dotkanej przez osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nocnica, skąd ta różnica między zdjęciem a próbką? Rozumiem intuicyjnie, że coś fizycznego ma 'więcej' z oryginału, ale nie potrafię tego sobie wytłumaczyć. Czy chodzi o jakiś rodzaj zapisu energetycznego w materii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Stokrotunia Krótko mówiąc — tak. Materia organiczna szczególnie dobrze przechowuje informację energetyczną. Włosy, paznokcie, tkanki — to dlatego są używane od wieków w każdej tradycji, nie tylko radiestetycznej. Zdjęcie to już kopia tej informacji, raz odsunięta od oryginału. A wydruk komputerowy to kopia kopii, dodatkowo pozbawiona dotyku.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Trochę bym tu polemizowała. Wielokrotnie pracowałam ze skanami zdjęć na ekranie tabletu i wahadło reagowało bardzo wyraźnie. Myślę, że to kwestia zdolności danego radiestetyka, a nie nośnika. Naprawdę zaawansowany pracownik energetyczny nie potrzebuje fizycznego przedmiotu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Ulka_56 Nie kwestionuję, że u ciebie to działało, ale jest różnica między tym, że wahadło reaguje, a tym, że reaguje na właściwe źródło. Doświadczeni radiestetycy od lat podkreślają ryzyko autocertyfikacji — wahadło daje odpowiedź, ale skąd pewność, że to odpowiedź ze świadka, a nie z własnego pola operatora? Właśnie dlatego świadek fizyczny jest bezpieczniejszy, bo tworzy wyraźny punkt odniesienia na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie, to jest kwestja którą też obserwowalem. Jak nie masz dobrego świadka to wahadło po prostu bada ciebie samego, twoje przekonania i emocje, a nie szukany obiekt. Sam się w to wpakowalem kiedyś, szukałem żyły wodnej nad mapą bez żadnego swiadka, i wskazywało raz tu raz tam, bo chyba wahadlo leciało za moją intuicją a nie za czymś konkretnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianna93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Roch.pl A jak właśnie to odróżnić? Bo jeśli wahadło może reagować albo na świadka, albo na moje własne myśli, to jak wiem kiedy mam pewne połączenie ze świadkiem, a kiedy tylko 'myślę' że je mam?


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Obsydianna93 Sam sie nad tym glowię od jakiegoś czasu. Idzik wspomniał o teście przed pomiarem i to jest dobra metoda. Ja jeszcze stosuję tak zwane pytanie blokujące — zanim zacznę pomiar mówię wewnętrznie: 'badaj tylko przez tego świadka, zamknij się na moje własne pole'. Nie wiem na ile to działa metodycznie, ale jakoś mi pomaga ustalic się przed pomiarem.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

A czy świadkiem może być imię osoby napisane na kartce? Gdzieś czytałam, że samo imię nosi energię człowieka i wystarczy skupić się na nim, żeby nawiązać kontakt. Chodzi mi o sytuację, gdy szukam kogoś i nie mam żadnego fizycznego przedmiotu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Eremitka Imię to słaby świadek, ale nie żaden. W kabale i w magii dźwięku imię ma znaczenie, ale w radiestezji to za mało bez czegoś konkretniejszego. Jeśli naprawdę nie masz nic innego, możesz spróbować — ale wyniki będą mniej pewne. Lepiej poprosić o podpis własnoręczny, bo w podpisie jest nieświadomy ruch ciała, a przez to ślad energii kinetycznej i mentalnej danej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam ze wchodzę z innym kątem ale mam pytanko — jak sie przechowuje taki świadek? Bo wyobrażam sobie że jak leży luzem w szufladzie to pałapie energie z otoczenia i sie miesza. Czy trzeba go gdzieś trzymać żeby był czysty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Hela93 Bardzo dobre pytanie, naprawdę. Świadek powinien być przechowywany oddzielnie od innych przedmiotów magicznych i energetycznych. Najlepiej w szczelnej kopercie lub małym woreczku z naturalnej tkaniny — len albo bawełna. Część radiestetyków owijała kiedyś świadki w folię aluminiową, żeby izolować od zewnętrznych pól — szczególnie jeśli pracowali w miastach o dużym zanieczyszczeniu elektromagnetycznym. Choć to temat do osobnej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego co pisała Nocnica o świadku pierwotnym i wtórnym — czy wiek świadka ma znaczenie? Mam na myśli: jeśli ktoś dał mi zdjęcie sprzed dziesięciu lat, to czy połączenie ze stanem obecnym tej osoby jest nadal aktualne, czy świadek 'wygasł'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Dzidka81 To bardzo ciekawy aspekt. Świadek biologiczny — włosy, krew — jest w zasadzie bezterminowy energetycznie, bo przechowuje informację z momentu pobrania i nie traci jej. Problem ze zdjęciem jest inny: ono pokazuje osobę w danym momencie, a człowiek zmienia się. Jeśli szukasz aktualnego stanu zdrowia albo aktualnego miejsca pobytu, stare zdjęcie może ci dać odpowiedź z przeszłości. Dlatego do teleradiestezji personalnej zawsze lepiej mieć świeże zdjęcie albo coś niedawno dotkniętego przez szukaną osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i w sumie dobrze idzie, ale chcę dodać jedną rzecz, której nikt jeszcze nie powiedział. Świadek ma jeszcze jedną funkcję, którą często się pomija — chroni samego radiestetykę przed zbyt mocnym angażowaniem własnego pola w pomiar. Pracujesz przez świadek, nie przez siebie. To jest swego rodzaju filtr i bufor jednocześnie. Szczególnie ważne przy teleradiestezji dotyczącej osób chorych lub miejsc silnie obciążonych.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta funkcja ochronna świadka, o której pisała Sprawiedliwa, to coś czego nie spotkałam wcześniej w żadnym opisie. Zawsze myślałam o świadku tylko jako o pomoście do szukanego celu. Czy to znaczy, że bez świadka radiestetyk niejako 'wypływa' własną energią w kierunku, który go interesuje? Czy o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Stokrotunia Dokładnie o to chodzi. Bez świadka jesteś jak antena bez strojenia — łapiesz wszystko, włącznie z własnym polem, własnymi lękami, życzeniami. Świadek działa jak filtr albo jak kanał — energia nie musi szukać drogi przez ciebie, tylko idzie wzdłuż linii połączenia między świadkiem a celem. To dlatego doświadczeni radiestetycy mówią, że dobry świadek to też ochrona dla prowadzącego pomiar.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro świadek chroni radiestetyka przed angażowaniem własnego pola, to czy to znaczy, że pracując bez świadka można się jakoś zaszkodzić? Albo że wyniki są złe tylko dlatego, że są zaburzone własnymi emocjami? Bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Honorek To są faktycznie dwie różne rzeczy i dobrze, że to rozdzielasz. Zaburzenie wyniku to kwestia trafności pomiaru — o tym już sporo mówiliśmy. Ale kwestia ochrony dotyczy czegoś innego: długotrwałe pracowanie bez świadka, szczególnie przy trudnych poszukiwaniach, może prowadzić do energetycznego przeciążenia. Nie chcę tutaj wchodzić w temat pracy na ciele, ale tyle powiem, że to nie jest temat na żarty.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Idzik A jak to przeciążenie się objawia? Pytam bo nigdy o tym nie czytałem, a trochę eksperymentuję z wahadłem na mapach bez żadnego świadka.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przeciążenie przy pracy bez świadka to temat bardziej na dział bioenergoterapii, więc nie będę go tutaj rozwijać. Ale wracając do sedna wątku — mam pytanie do Sprawiedliwej, bo zaciekawiło mnie sformułowanie 'kanał między świadkiem a celem'. Czy uważasz, że fizyczna bliskość świadka podczas pomiaru ma znaczenie? Czyli: świadek leżący na mapie versus świadek trzymany w dłoni versus świadek odłożony na bok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Nocnica Tak, uważam, że ma znaczenie, choć nie wszyscy się z tym zgadzają. Najczystszy sygnał uzyskuję, gdy świadek leży pod niedominującą ręką, a różdżką albo wahadłem pracuję drugą. Kontakt fizyczny utrzymuje połączenie aktywne przez cały czas pomiaru. Świadek na mapie to kompromis — działa, ale jest odrobinę mniej stabilne. Odłożony gdzieś z boku — to już tylko kontekst, nie aktywne połączenie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie zawsze uczono żeby świadek kłaść na mapie, przy punkcie startowym poszukiwań. Teraz się zastanawiam czy przez te lata robiłem to optymalnie. Sprawiedliwa, a jak to wygląda kiedy szukasz kilku rzeczy jednocześnie — bierzesz kilka świadków i trzymasz je wszystkie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Roch.pl Absolutnie nie. Jeden pomiar, jeden świadek — to zasada, której nigdy nie łamię. Kilka świadków jednocześnie to proszenie się o interferencję. Sygnały się nakładają i w efekcie nie wiesz co bierzesz. Jeśli szukam kilku rzeczy, to kończę jeden pomiar, odkładam świadka, biorę nowy. Nawet jeśli to zajmuje więcej czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do pytania o wiek świadka, bo odpowiedź Idzika mnie trochę niepokoi. Powiedziałeś, że zdjęcie pokazuje człowieka w danym momencie, a człowiek się zmienia — czyli świadek zdjęciowy może 'przestać pasować' do osoby, którą szukasz? Czy rozumiem to dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Dzidka81 Tak, to jest właśnie ta subtelna kwestia. Świadek biologiczny — włosy, krew — niesie wzorzec genetyczny, który się nie zmienia. Zdjęcie z kolei to energetyczna kopia osoby w konkretnym momencie. Człowiek po dekadzie to fizycznie i energetycznie ktoś trochę inny. W praktyce wahadło może wciąż reagować, ale mogłoby chwytać pewien 'stary' obraz, nie aktualny stan. Dlatego przy poszukiwaniach osób lepiej zawsze szukać jak najświeższego zdjęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@obsydianna93)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest trochę niepokojące to co mówisz, Idzik. Bo jeśli wahadło może pracować na 'starym obrazie' osoby ze zdjęcia, to jak można mieć pewność, że wyniki poszukiwań osoby zaginionej są aktualne? Szczególnie gdy mamy tylko stare zdjęcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Obsydianna93 Właśnie dlatego w poważnej teleradiestezji przy poszukiwaniu osób pierwszym krokiem jest sprawdzenie 'aktualności' połączenia świadka. Pytasz wahadłem wprost — czy ten świadek daje mi połączenie ze stanem obecnym tej osoby. Wahadło powie tak albo nie. Jeśli nie — pracujesz z tym czym dysponujesz, ale odnotujesz zastrzeżenie. Wyniki będą mniej pewne, ale niekoniecznie bezużyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wchodzę w połowie tej rozmowy i mam podstawowe pytanie bo się trochę zgubiłam. Napisano tu dużo o świadkach biologicznych, zdjęciach, podpisach — ale nikt nie powiedział wprost jaka jest minimalna rzecz którą musi mieć świadek żeby w ogóle działał. Czy istnieje coś takiego jak absolutne minimum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Pokrzywka_H Dobre pytanie na zebranie wątków. Absolutne minimum to bezpośrednia łączność energetyczna z szukanym obiektem lub osobą — czyli coś, co tego obiektu dotykało, z niego pochodzi albo silnie przesiąkło jego polem. W tej hierarchii: próbka biologiczna jest najlepsza, potem przedmiot osobisty długo noszony, potem własnoręczny podpis, potem aktualne zdjęcie dotykane przez osobę, na końcu stare zdjęcie. Sama nazwa czy adres to już nie świadek, to tylko wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

A co z adresem? Bo Nocnica napisałą że adres to tylko wskazówka, ale czy przy szukaniu żył wodnych pod konkretną działką adres nie wystarczy? Działka to nie osoba, nie ma krwi ani włosów 🙂 Jak to wtedy działą?


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przy szukaniu cech terenu — żył wodnych, stref geopatycznych — sytuacja jest trochę inna niż przy szukaniu osób. Mapa sama w sobie może pełnić rolę świadka, jeśli jest to mapa tego konkretnego miejsca z oznaczonym obszarem. Adres na kartce to za mało, ale adres na wycinku mapy geodezyjnej z zaznaczoną działką — to już wiążemy wahadło z realnym kawałkiem ziemi. Ziemia nie zmienia się tak jak człowiek, więc połączenie jest stabilniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do mojego wcześniejszego punktu, bo czuję że moje zdanie zostało trochę zbyte. Powiedziałam, że zaawansowany radiestetyk może pracować bez fizycznego świadka i nadal mieć dobre połączenie. Czeslawa08 odpowiedziała o ryzyku autocertyfikacji, ale przecież ta sama zasada dotyczy pracy ze świadkiem — skąd wiesz, że wahadło reaguje na świadka, a nie na twoje przekonanie, że świadek jest dobry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Ulka_56 To jest dobry punkt szczerze, ale wydaje mi sie że własnie o tym była ta wcześniejsza dyskusja o teście przed pomiarem. Swiadek daje ci coś zewnętrznego do zahaczenia, punkt odniesienia poza twoją głową. Oczywiście mozesz sie mylić co do jakości świadka, ale to jest jednak mniejsze ryzyko niż praca bez żadnego zewnętrznego punktu, gdzie jedynym punktem odniesienia jesteś ty sam.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo nie chcę żeby temat świadka przy osobach całkiem zniknął. Wspomniałam wcześniej o imieniu jako świadku i Nocnica powiedziała, że to słaby świadek. Ale co jeśli do imienia dołożę datę urodzenia? W numerologii to przecież zapis energii konkretnej osoby. Czy kombinacja imię plus data mogłaby być silniejszym świadkiem niż samo imię?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania o imię i datę urodzenia, bo zostałam z nim na końcu i chciałabym żeby ktoś odpowiedział. Czy połączenie imienia i daty urodzenia daje coś więcej niż same imię? W numerologii to konkretny wzorzec wibracyjny tej osoby, a nie przypadkowy dźwięk. Może jako świadek działa lepiej właśnie dlatego?


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Rozumiem skąd pochodzi ten pomysł, ale tutaj mylimy dwie rzeczy. Numerologia opisuje pewien wzorzec energetyczny przypisany do osoby, ale opis to nie to samo co nośnik. Zapis imienia i daty na kartce to litery i cyfry — symbole. Świadek ma być nośnikiem pola, nie jego opisem. Kartkę z datą urodzenia mogę zniszczyć i osoba nadal istnieje. Próbkę biologicznej materii zniszczyć nie możesz bez konsekwencji dla połączenia. Więc nie, dodanie daty do imienia poprawia opis, ale nie zmienia jakości nośnika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Nocnica Rozumiem tę różnicę między opisem a nośnikiem, ale czy w takim razie jak to się ma do zdjęcia? Zdjęcie też jest tylko obrazem, odbitką — a mimo to uznajemy je za lepszy świadek niż imię. Gdzie jest ta granica między opisem a nośnikiem energetycznym?


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Eremitka Dobre pytanie, bo dotknęłaś sedna. Zdjęcie niesie odbitą energię osoby z momentu naświetlania — część jej pola zostaje niejako zatrzymana w emulsji albo w strukturze cyfrowego zapisu. To nie jest tylko opis, to ślad. Litery i cyfry na kartce nie mają tego rodzaju kontaktu ze swoim obiektem. Kiedy piszesz czyjś adres, kartka nie 'spotkała' tego miejsca. Kiedy robisz zdjęcie, aparat był w energetycznej bliskości osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem tu nowa w tym temacie. Czy to znaczy że zdjęcie zrobione przez internet albo skopiowane z facebooka też działa? Bo tam nie ma żadnego aparatu który 'był przy osobie'.


Odpowiedz
Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest pytanie które wraca w każdej rozmowie o świadkach i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część radiestetów pracuje na wydrukach zdjęć cyfrowych bez problemu, inni twierdzą że kopia kopii to za duże rozmycie sygnału. Moja praktyka jest taka, że sprawdzam jakość połączenia przez świadka wahadłem zanim zacznę właściwy pomiar — i jeśli wahadło nie potwierdza połączenia, zmieniam świadka. Nieważne czy zdjęcie pochodzi z Facebooka czy ze starego albumu, test to pokaże.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: