Wpadło mi do głowy pytanie - bo o Jackowskim jest słychać wszędzie, ale czy on naprawdę jest sam jak palec na tej naszej polskiej scenie? Wczoraj wpisałam w google "polscy jasnowidze top 10" i wyskoczyła mi lista nazwisk, których w życiu nie słyszałam - Ossowiecki, Klimuszko, Pilchowa, Hadyna, Kosojan-Przybysz, Glanc, Skrzątek. Część to chyba postaci historyczne, część współczesne. Pytam Was - kogo realnie znacie, kogo dziś warto śledzić, a kogo lepiej omijać? I czy ten ranking z google to w ogóle ma jakikolwiek sens, czy to jest tak sklecone przez SEO-pisarza, że dziadkowie z międzywojnia stoją obok celebrytek z TikToka?
Pytanie świetne i niełatwe. Polska ma w tej dziedzinie naprawdę bogatą tradycję - dwóch jasnowidzów rangi międzynarodowej z czasów II RP, kilku poważnych powojennych mistyków, plus współczesnych z różną tematyką. Ranking z google rzeczywiście miesza wszystko z wszystkim. Spróbujmy uporządkować. Mamy trzy kategorie - historycznych (przedwojennych i powojennych do lat 80.), współczesnych medialnych (lata 90.-dziś) i nowych „youtuberowych" jasnowidzów (ostatnia dekada).
Druga wielka postać tej dziedziny w Polsce to ojciec Czesław Klimuszko (1905-1980). Franciszkanin, działający głównie w PRL-u. Łączył ezoterykę z wiarą katolicką - co w katolickim klimacie Polski było rzadkością. Pisał dla "Literatury" cykl "Moje jasnowidzenie świata", od którego praktycznie zaczął się polski powojenny ruch parapsychologiczny. Specjalizował się w zaginięciach, leczeniu ziołami, jasnowidzeniu losów konkretnych osób.
