Mam pytanie do wszystkich, którzy mają doświadczenie z odpromiennikamii — czy naprawdę widać różnicę po ich założeniu? Chodzi mi o to, że mam w sypialni krzyżowanie Hartmanna i różdżki wskazują mi tam dosyć silną strefę. Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś odpromiennika, ale widzę na rynku taką różnorodność — od prostych spirali metalowych, przez płytki z turmalinem, aż po te drogie urządzenia elektroniczne — i nie mam pojęcia od czego zacząć. Czy ktoś stosował kilka rodzajów i może porównać?
Temat bardzo ważny, bo odpromienniki to nie są ozdoby i wybór naprawdę ma znaczenie. Ja przez lata próbowałam różnych rzeczy i mogę powiedzieć, że nie ma jednego złotego środka dla każdego miejsca. Co konkretnie pokazały ci różdżki — czy to jest węzeł, czy tylko linia? Bo to dość mocno zmienia podejście do neutralizacji.
To że węzeł jest przy nóżce łóżka to już lepiej niż gdyby był przy głowie, ale i tak warto coś z tym zrobić. Mam pytanie — robiłaś pomiar skalą Bovisa w tym miejscu? Bo to daje dużo lepszy obraz tego, z jaką intensywnością promieniowania masz do czynienia, i potem łatwiej sprawdzić czy odpromiennik cokolwiek zmienił.
A ile kosztują te odpromienniki co faktycznie działają? Bo widzę w necie ceny od 30 zł do 2000 zł i nie wiem czy ta drożyzna to marketing czy naprawdę ma sens.
Przepraszam że się wtrącam, ale co to jest ta spirala Lakhovsky'ego? Słyszę pierwszy raz tę nazwę. Jakiś specjalny kształt, materiał?
Wchodzę w ten wątek, bo widzę że rozmowa idzie w ciekawym kierunku, ale chcę doprecyzować jedną rzecz — spirala Lakhovsky'ego to nie to samo co zwykła miedziana spirala sprzedawana jako 'odpromiennik'. Oryginalna koncepcja dotyczyła wielokrążkowych oscylatorów, i te tanie spirale z allegro mają z tym niewiele wspólnego poza kształtem. Nie mówię że nie działają, bo na strefach Hartmanna miedź rzeczywiście coś robi, ale warto wiedzieć co się kupuje.
A te odpromienniki elektroniczne co widzę na stronach z feng shui, te z wtyczką do kontaktu — to one robią cokolwiek z tymi liniami Hartmanna? Czy to bardziej do innych zastosowań?
moje pytanko — a czy odpromiennik trzeba kłaść dokłanie w miejscu krzyżowania czy może być obok? Bo jak mam krzyżowanie pod łóżkiem to nie bardzo mogę tam wcisnąć coś dużego
Co do pytania o umiejscowienie — z mojego doświadczenia odpromiennik pasywny najlepiej działa gdy jest jak najbliżej punktu węzłowego, ale nie musi być idealnie w centrum. Ważniejsze jest żeby nie leżał na linii prostopadle — czyli nie wzdłuż sieci, tylko w jej centrum lub tuż przy nim. Czy ktoś próbował sprawdzać wahadłem zasięg działania spirali? Ciekawi mnie ile metrów 'wokół' ona faktycznie wpływa na pomiar.
Wracając do tego co powiedziała Urszulka na początku o kiepskim śnie — zanim kupisz odpromiennik, warto się upewnić że mierzysz dokładnie to samo miejsce za każdym razem. Pytam bo zdarza mi się że wahadło inaczej reaguje rano a inaczej wieczorem w tej samej strefie i zastanawiam się czy strefy geopatyczne mogą być aktywniejsze o różnych porach. Może ktoś to badał?
No dobra, ale wracając do mojego pytania o ceny — skoro spirale są tanie, a elektronika droga, to czemu w ogóle ktoś kupuje te droższe? Co one robią więcej niż miedziana spirala za 20 zł?
A jak w ogóle weryfikować czy odpromiennik działa na obszar, a nie tylko punktowo? Bo jak mam węzeł pod łóżkiem i kładę tam spiralę, to czym sprawdzam że wpływ sięga dalej?
Wahadłem zakreślasz promień od punktu w różnych odległościach. Jeśli na przykład w metrze od spirali wahadło przestaje reagować tak samo silnie jak bez niej, to masz jakiś zasięg do oceny. Prymitywne, ale działa jako punkt odniesienia.
Tylko że to wymaga żebyś miała punkt bazowy — czyli pomiar przed założeniem odpromiennika. Dlatego zawsze mówię, żeby najpierw zmierzyć i zapisać, a dopiero potem cokolwiek kłaść. Bez tego nie wiesz co porównujesz.
To brzmi bardzo metodycznie. Ale jak rysujesz siatkę na podłodze — mierzysz od ściany, od mebli? Skąd wiesz że kolejnym razem stanąłeś w tym samym miejscu?
Przy okazji tej rozmowy o dokumentacji — czy ktoś próbował łączyć pomiar skali Bovisa z rysunkiem siatki? To znaczy notować nie tylko gdzie wahadło reaguje, ale też jakie wartości Bovisa wychodzą w węzłach kontra w miejscach neutralnych? Ciekawi mnie czy jest wyraźna korelacja.
a jak to moziwe że węzeł nie daje niskiego Bovisa? to nie przeczy temu że jest skodliwy?
Słucham tej rozmowy i zastanawia mnie jedno — jak ktoś kupuje odpromiennik elektroniczny do kontaktu, to on działa cały czas czy trzeba go jakoś włączać, wyłączać, resetować? I czy sieć elektryczna nie wpływa na to jak mierzy potem wahadło?
Dobre pytanie, sama nie wiem jak z tą siecią elektryczną. Czytałam że przed pomiarem lepiej odłączyć urządzenia elektroniczne, żeby nie zakłócały, ale jeśli odpromiennik jest w kontakcie to trochę bez sensu go odłączać na czas pomiaru.
Dokładnie ten problem miałam w głowie. Jak weryfikujesz działanie czegoś co musi być włączone, skoro samo to urządzenie może wpływać na odczyt? Trochę to jest błędne koło.
To jest jeden z powodów dla których wolę odpromienniki pasywne do walidacji wahadłem. Przy spirali nie masz tego problemu — leży, nic nie emituje elektrycznie, i możesz spokojnie mierzyć. Przy elektronice rzeczywiście trudniej rozdzielić co mierzysz.
Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że nikt jeszcze nie wspomniał o turmalinie. Kamień kładziony w węzłach potrafi naprawdę zmienić odczyt. Próbowałam na jednym krzyżowaniu u siebie i wahadło po tygodniu reagowało inaczej. Może nie tak spektakularnie jak spirala, ale coś tam było.
A czy węzły w ogóle mogą się przesuwać albo zmieniać intensywność samoistnie? Myślałem że siatka Hartmanna to coś stałego.
to znaczy że odpromiennik który ktoś kupił i położył na węźle może za jakiś czas leżeć obok węzła bo się przemieścił? i cały czas myśli że działa a on już nie na węźle?
To mi otwiera zupełnie nowe pytanie — czy wtedy wystarczy przesunąć odpromiennik, czy trzeba go najpierw oczyścić i na nowo aktywować? Bo czytałam że spirale wchłaniają energię węzła i po jakimś czasie mogą się niejako nasycić.
Zależy od materiału i koncepcji która za danym odpromiennikiem stoi. Przy spiralach miedzianych mówi się że miedź nie wchłania, tylko przekształca — więc nasycenie w takim sensie nie powinno być problemem. Ale przy odpromiennikach z żywicy z wypełnieniem sprawa jest bardziej złożona i producenci różnie do tego podchodzą. Jedni mówią że działa wiecznie, inni zalecają odnowienie co rok.
Czyli powinienem rozumieć że kupując odpromiennik kupuję też zobowiązanie do regularnego sprawdzania czy działa? Myślałem że to bardziej ustaw i zapomnij.
