Mam pytanie bo ostatnio zgubiłam kolczyk z bursztynem, jeden z pary po babci, i strasznie mi zależy żeby go znaleźć. Czytałam gdzieś że wahadłem można szukać zagubionych przedmiotów ale nie wiem jak się do tego zabrać. Czy ktoś próbował i czy to w ogóle działa na coś tak małego? Bo kolczyk ma może centymetr wielkości.
Tak, można i to całkiem skutecznie, ale musisz mieć drugi kolczyk jako świadek — czyli ten drugi z pary. Trzymasz go w niedominującej dłoni albo kładziesz pod wahadłem i pytasz kierunek. To jest właśnie teleradiestezja, tylko na bliski dystans. Próbowałaś już cokolwiek z wahadłem czy zaczynasz od zera?
Też mam pytanie do tematu, bo nie rozumiem jednej rzeczy — jeśli wahadło reaguje na naszą energię, to skąd wie gdzie jest przedmiot? Czy to my wiemy podświadomie i wahadło to tylko pokazuje, czy przepływa jakaś inna informacja?
tak, fizycznie. Kładziesz świadek na stole, wahadło trzymasz centymetr nad nim, uspokajasz i pytasz. Możesz też trzymać świadek w lewej dłoni jeśli jesteś praworęczna. Chodzi o to żeby wahadło miało łączność z energią zaginionego przedmiotu przez jego parę.
Co do pytania Hilarego — to jest właśnie to co odróżnia radiestezję od zwykłego odruchu. Ja mam zdanie że to nie chodzi o naszą podświadomość tylko o pole informacyjne, które łączy wszystkie przedmioty mające wspólne pochodzenie. Para kolczyków to jeden układ energetyczny mimo że są rozdzielone fizycznie. Ale mogę sie mylić, to moja intepretacja.
Ja szukałam tak kluczy ostatnio i działało, ale najpierw przez kilka minut trzymałam w dłoni breloczek który jest stale razem z tymi kluczami. Nie miałam drugiego klucza jako świadka bo był jeden komplet. I wahadło poprowadziło mnie w stronę kanapy, a klucze były za poduchą. Więc myślę że przedmiot który jest często z szukanym też może działać jako świadek.
mogłoby, ale im bliższe energetycznie połączenie tym lepiej. Pudełeczko miało kontakt z kolczykiem ale nie jest z nim złączone jak para. Lepiej weź drugi kolczyk albo coś co babcia nosiła bardzo często, bo energia osoby która nosiła daną biżuterię zostaje w niej długo.
Przy szukaniu zaginionych przedmiotów wahadłem najlepiej sprawdza się metoda mapowa — rysujesz rzut mieszkania na kartce i wahadło samo pokaże ci gdzie jest rzecz. Kładziesz wahadło nad mapką i pytasz o poszczególne pomieszczenia po kolei. To znacznie dokładniejsze niż chodzenie po pokojach.
Przepraszam że się wtrącam ale mam takie podstawowe pytanie — jak w ogóle pytać wahadło o kierunek? Bo ja umiem pytać tak/nie ale nie wiem jak zapytać gdzie. Czy mówię na głos czy w myślach?
Czytam ten wątek i zastanawiam się — a co jeśli przedmiot leży na zewnątrz, poza domem? Albo go ktoś ukradł i jest daleko? Wahadło to też wykrywa czy ma jakiś zasięg?
Dobra, spróbuję wieczorem z tym kolczykiem który mam, jako świadkiem. Tylko mam jeszcze jedno pytanie — czy powinnam najpierw oczyścić wahadło? Bo podobno stare wahadła zbierają energie różnych sesji i to może zakłócać.
zdecydowanie tak, szczególnie jeśli dawno tego nie robiłaś. Krótko w soli albo przy dymiącym szałwii, albo po prostu trzymaj kilka minut pod zimną wodą z intencją oczyszczenia. I potem chwila kalibracji zanim zaczniesz szukać. Daj znać jak poszło, jestem ciekawa.
Przeczytałem wszystko i mam takie naiwne może pytanie — czy jest jakiś powód dla którego świadek działa? Znaczy czy to ma jakieś wyjaśnienie w sensie co to jest ta energia łącząca parę przedmiotów, czy to bardziej na wierze oparte?
To z tym polem informacyjnym to rozumiem jako taką energetyczną sygnaturę każdej rzeczy? Że kolczyk i jego para mają ten sam podpis, dlatego wahadło może znaleźć jeden przez drugi?
To świetna informacja, bo babcia nosiła te kolczyki od lat sześćdziesiątych do końca życia. Przez ponad czterdzieści lat. Czy to znaczy że będzie łatwiej niż zwykle?
Powiem ci szczerze że długi czas noszenia to duży plus, ale liczy się też twoja więź emocjonalna z właścicielem. Wnuczka szukająca kolczyków babci to idealne warunki dla dobrej sesji, bo twoja własna tęsknota i miłość wzmacniają sygnał. Emocje są energią.
Zgadzam się z Kupala co do emocji, ale dopowiem że właśnie dlatego wiele osób woli żeby ktoś inny szukał za nich, szczególnie gdy chodzi o coś bardzo ważnego. Neutralna osoba trzecia może być dokładniejsza bo nie ma inwestycji emocjonalnej w konkretne miejsce.
A to znaczy że Slonecznica powinna kogoś poprosić o przeprowadzenie sesji zamiast samej szukać? Czy jednak lepiej żeby sama próbowała, bo ona lepiej zna babcię i kolczyk?
Dobra, zdecydowałam. Wieczorem spróbuję sama, z tym samym kolczykiem jako świadkiem. Oczyściłam już wahadło solą, leżało przez noc. Jedna rzecz mnie zastanawia — czy mam zacząć od mapy czy od razu chodzić po pokojach?
Zacznij od mapy, naprawdę. Mam z tym doświadczenie i mapa pomaga zawęzić pole. Narysuj schematycznie mieszkanie, każde pomieszczenie osobno, i pytaj po kolei. Kiedy dostaniesz wyraźny sygnał dla konkretnego pomieszczenia to dopiero idź tam i pracuj bezpośrednio. Zaoszczędzisz sobie chodzenia w kółko.
Czytam i mam pytanie — czy przy mapie trzeba rysować ją własnoręcznie czy można użyć rzutu z neta albo zdjęcia? Bo mam gdzieś plan mieszkania ze spółdzielni.
A co jeśli szukamy czegoś w domu wielorodzinnym i nie mamy pojęcia czy to jest u nas, u sąsiada, czy może w piwnicy? Jak wahadło to rozróżnia albo jak zapytać żeby nie dostać mylnego sygnału?
Czyli radiestezja to w dużej mierze kwestia tego jak się zadaje pytania? To ciekawe, brzmi trochę jak precyzja prawnicza.
Okej, już wiem jak budować pytania. Ale mam jeszcze jedną wątpliwość — czy kolejność ma znaczenie? Tzn. czy pytać najpierw o pomieszczenie, potem o konkretne miejsce w nim, czy można od razu próbować zawęzić do np. szuflady albo półki?
Zawsze od ogółu do szczegółu, naprawdę nie omijaj tego etapu. Jeśli zaczniesz od razu od szuflady to możesz dostać odpowiedź, ale to będzie jak strzelanie na oślep. Mapa, potem pokój, potem sektor pokoju, potem konkretne miejsce. Każdy krok zawęża i każdy krok jest osobną sesją pytań.
A czy wahadło może w ogóle dać mylną odpowiedź przy takim sekwencyjnym pytaniu? Tzn. co jeśli na etapie mapy wskaże zły pokój i potem cała dalsza sekwencja idzie w złą stronę?
Tego nie wiedziałem, że można powtarzać pytania jako weryfikację. Ale czy wahadło nie będzie pamiętać pierwszej odpowiedzi i po prostu ją powtórzy? Jak to działa od strony energetycznej?
