Forum

Asystent AI
Pierwsze kroki w bi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pierwsze kroki w bioenergoterapii - gdzie zacząć?

Strona 4 / 6

Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak intuicyjna strategia, a nie brak strategii. I właściwie w pracy energetycznej intuicja jest często lepszym kompasem niż sztywny plan. Chociaż rozumiem, że jak zaczynasz, to intuicja jeszcze nie jest dobrze skalibrowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Naparstnica właśnie. Jak mam słabo skalibrowaną intuicję, to jak mam jej ufać? To jest trochę błędne koło. Dlatego mnie ten temat z dźwiękiem interesuje, bo to jest coś konkretnego, co można wprowadzić zanim intuicja się wyrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

Słucham was i mam wrażenie, że rozmowa krąży wokół czegoś, o czym nikt wprost nie mówi. Czy dźwięk przed afirmacjami to jest coś, co zmienia samą afirmację, czy tylko zmienia stan osoby, która ją powtarza? Bo to chyba kluczowe pytanie w tym wszystkim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Kalia_A o, bardzo dobrze to ująłaś. I podejrzewam, że odpowiedź na to pytanie zależy właśnie od tego, czy wierzymy w sam mechanizm energetyczny, czy tylko w psychologiczny efekt skupienia. A to nas wraca do mojego wcześniejszego pytania, które chyba zostawiliśmy bez odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Może obie rzeczy zachodzą jednocześnie i nie da się ich rozdzielić w praktyce? Jak czakry i umysł są połączone, to praca z jednym wpływa na drugie. Przynajmniej tak to u mnie wygląda, że nie wiem, gdzie kończy się efekt mentalny, a zaczyna energetyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Ludwiczek ale to jest właśnie coś, co chciałbym zrozumieć. Czy to, że nie da się rozdzielić, znaczy, że to jedno i to samo? Czy raczej, że są ze sobą splecione, ale jednak różne? Bo to brzmi jak pytanie filozoficzne, ale ma praktyczne znaczenie, jak coś nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Może na początku naprawdę nie ma sensu tego rozdzielać. Ja przynajmniej nie jestem w stanie. Jak zaczynam sesję z dźwiękiem i potem mi afirmacje idą lepiej, to coś w tym jest, niezależnie od nazwy. Zastanawiam się bardziej, jakie dźwięki faktycznie pomagają, bo misa to jedno, ale słyszałam o częstotliwościach, tonach, i nie wiem, czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

O, ja też słyszałam o tych częstotliwościach, ale nie wiem, co to naprawdę znaczy w praktyce. Czy chodzi o konkretne nuty, czy o sposób wytwarzania dźwięku? Bo jak słucham miski, to nie myślę o tym, jaka to częstotliwość, po prostu czuję, co czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Są ludzie, którzy bardzo szczegółowo podchodzą do częstotliwości, na przykład 432 Hz kontra 440 Hz i różne z tego wynikające teorie. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo trudno to sprawdzić samodzielnie. Ale słyszałam, że misy tybetańskie z brązu mają swój naturalny zakres i dlatego są inne niż elektroniczne dźwięki z nagrania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Naparstnica a czy to znaczy, że nagranie miski ma inny efekt niż prawdziwa misa? Bo ja nie mam miski i korzystam z nagrań. Jak teraz o tym myślę, to nie wiem, czy robiłam to z sensem, czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem, czy nagranie działa tak samo jak fizyczna misa. Logika podpowiada, że fale dźwiękowe docierają do nas tak czy siak, ale część osób uważa, że prawdziwa misa ma coś, czego nagranie nie odda, bo wibruje w przestrzeni razem z tobą. Nie mam jak tego sprawdzić, bo sama mam misę i nie porównywałam na sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Naparstnica ale to jest właśnie ciekawe pytanie. Jak misa wibruje fizycznie, to odczuwasz to też przez ciało, a nie tylko przez uszy. Nagranie daje tylko dźwięk. Czy to może mieć znaczenie dla efektu podczas afirmacji? Stasia77 - ty korzystasz głównie z nagrań, prawda? Czujesz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, ja tylko z nagrań i teraz zaczynam się zastanawiać, czy nie robię czegoś nie tak od początku. Wcześniej w ogóle nie przychodziło mi to do głowy. Skoro misa wibruje i to wchodzi przez ciało, to może połowa efektu mnie omija?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila, bo to mnie też zastanawia. Ludzie słuchający muzyki przez słuchawki też przecież czują wibracje, zwłaszcza basowe. To jest to samo, czy inna kategoria wibracji? Nie wiem, czy da się to rozdzielić tak prosto.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Alojzy masz rację, że przez słuchawki coś tam wibruje, ale jak stoisz przy misie i ona pracuje, to czujesz to przez powietrze, przez podłogę, przez stół. To jest zupełnie co innego. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo nie siedziałam przy misie ze słuchawkami i tego nie porównywałam.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie ważna kwestia, bo ja też używam nagrań. Ale mam pytanie praktyczne, czy jest jakiś próg, od którego ma sens kupować prawdziwą misę? Bo to jest koszt, a nie wiem, czy będę z tego korzystać regularnie. Może najpierw warto na nagraniach dojść do jakiegoś poziomu?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Lena, to jest sensowne podejście. Tylko jak masz wiedzieć, że 'doszłaś do jakiegoś poziomu' bez narzędzia odniesienia? To trochę jak z intuicją wcześniej, skąd wiesz, że jest dobrze skalibrowana, skoro nie masz nic do porównania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Ezoteryk o rany, to jest bardzo dobre pytanie. Sama teraz myślę o tym, bo też korzystam z nagrań i nigdy nie zastanawiałam się, czy to ma sens w dłuższej perspektywie. Czy ktoś tutaj przeszedł tę drogę, najpierw nagrania, potem misa, i może powiedzieć, co się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Znam osoby, które przez lata używały tylko nagrań i były zadowolone. Ale znam też kogoś, kto po pierwszym kontakcie z prawdziwą misą powiedział, że poprzednie lata były niczym. Więc chyba nie ma jednej odpowiedzi. Choć to może być kwestia wrażliwości, a nie samych mis.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

A czy ten temat z nagraniami versus fizyczna misa nie wraca trochę do wcześniejszego pytania o to, czy efekt jest energetyczny, czy psychologiczny? Bo jeśli efekt jest głównie w skupieniu i relaksacji, to nagranie powinno działać podobnie. Jeśli chodzi o realne wibracje w ciele, to już inna sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Kalia_A dokładnie tak to widzę. I to jest chyba pytanie, którego nie rozstrzygniemy na forum bez eksperymentowania na sobie. Ale masz rację, że to jeden temat, tylko patrzony z różnych stron.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to może ja spróbuję zrobić coś konkretnego. Przez kilka tygodni będę robiła afirmacje z nagraniem, a potem spróbuję pożyczyć od kogoś misę i porównać. Tylko skąd mam misę pożyczyć, to inna sprawa. Czy na takich sesjach z bioenergoterapeutami da się posiedzieć przy czyjejś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Stasia77 o, to jest dobry pomysł. Widziałam ogłoszenia o sesjach grupowych z misami tybetańskimi, chyba są organizowane w różnych miastach. Nie wiem, jak to wygląda od strony bioenergoterapii, ale jak chcesz poczuć, co to jest, to może od tego wyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do afirmacji, bo trochę odeszliśmy, czy wy powtarzacie afirmacje na głos, czy w głowie? Bo mnie się wydaje, że to też może mieć znaczenie, jeśli mówimy o dźwięku jako elemencie praktyki. Twój własny głos też jest dźwiękiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Alojzy o, tego w ogóle nie brałam pod uwagę. Ja na głos, ale półgłosem, żeby nie słyszeli mnie inni. Zastanawiam się teraz, czy pełen głos miałby inny efekt. To trochę logiczne, bo sam dźwięk twojego głosu musi coś robić z tym skupieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Jest taka koncepcja, że głos jest jednym z najmocnojszych, przepraszam, jednym z najmocniejszych instrumentów energetycznych, bo pochodzi bezpośrednio z ciebie. Mantry działają właśnie na tej zasadzie. Nie wiem, czy to się przekłada jeden do jednego na afirmacje, ale coś w tym może być.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Naparstnica ale mantry to jednak co innego niż afirmacje, prawda? Mantra to zazwyczaj coś w konkretnym języku, z konkretną historią i znaczeniem, a afirmacja to często coś, co sam układasz. Czy to ma znaczenie dla tego, jak dźwięk wpływa na efekt?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, a może głośność i ton głosu przy afirmacjach też mają znaczenie? Bo mnie zawsze mówiło się, żeby mówić z przekonaniem, ale nie myślałam o tym od strony dźwiękowej. Lena, ty jak to czujesz, czy masz wrażenie, że twój głos zmienia się, jak jesteś bardziej skupiona?


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze, to chyba tak. Jak jestem rozkojarzona, to mówię szybciej i płycej. Jak jestem spokojniejsza po tym wyciszeniu dźwiękiem, to głos jakby siada niżej i wolniej. Nie wiem, czy to ma znaczenie energetyczne, ale na pewno czuję to fizycznie. Może to jest właśnie ten brakujący element, który chciałam opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz brzmi jak opisanie stanu, w którym ciało i umysł są bardziej zsynchronizowane. I jeśli afirmacja ma działać, to może właśnie to jest kluczowe, a nie tyle to, czy dźwięk zewnętrzny jest z misy czy z nagrania. Ale to znowu zależy od tego, po co tak naprawdę ten dźwięk jest w tej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

To co Lena opisała z głosem siadającym niżej, to mnie zaciekawiło, bo ja też to czuję, tylko nigdy nie nazwałam tego w ten sposób. Jak jestem napięta, to wszystko jest jakby na górze, wysoko, i mówię wtedy szybciej. Czy to może być jakiś sygnał energetyczny, czy po prostu fizjologia?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie, czy da się w ogóle rozdzielić to jedno od drugiego? Jeśli głos siada niżej i ciało się uspokaja, to może to jest właśnie ta synchronizacja, o której mówił Ludwiczek. Pytanie, czy to jest skutek dobrze dobranego otoczenia dźwiękowego, czy może jednak wychodzi od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam wrażenie, że jedno i drugie może się nakręcać. Jak zaczynam od spokojnego dźwięku z zewnątrz, to potem mój głos się stabilizuje, a jak głos się stabilizuje, to jakoś łatwiej mi uwierzyć w to, co mówię. Tylko nie wiem, od czego zacząć, żeby wejść w ten stan bez nagrania, bo nie zawsze mam warunki, żeby coś puścić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Stasia77 a próbowałaś zacząć od prostego humming, czyli takiego mruczenia na jednym dźwięku? To jest coś, co możesz robić cicho, niemal bezgłośnie, i podobno samo w sobie już wprowadza ciało w stan skupienia. Chociaż nie wiem, czy to ma sens przy afirmacjach, bo afirmacje mają konkretną treść, a mruczenie to bardziej wstęp.


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Naparstnica ale może właśnie o to chodzi, że ten wstęp jest potrzebny? Jak się wchodzi zimno w afirmacje, to brzmi jak recytowanie listy zakupów. Jeśli najpierw trochę ustawisz swoje ciało dźwiękiem, nawet własnym, to może afirmacja potem trafia inaczej. Albo to tylko moje domysły.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze, że nigdy nie próbowałam tego mruczenia przed afirmacjami. Ale teraz, jak o tym czytam, to brzmi logicznie. Tylko jak długo trzeba tak mruczeć, żeby cokolwiek poczuć? Bo nie chcę siedzieć dziesięciu minut na rozgrzewce, zanim zacznę właściwe ćwiczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że to zależy od człowieka, ale z mojego doświadczenia przy pracy z czakrami, kilka wdechów i wydechów z dźwiękiem wystarczy, żeby coś poczuć. Nie chodzi o długość, ale o to, żeby w ogóle się zatrzymać przed wejściem w praktykę. Chociaż Lena ma rację, że jak trzeba się specjalnie przygotowywać, to niektórzy po prostu tego nie będą robić.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

O właśnie, to jest ten problem z konsekwencją. Jak coś ma za dużo kroków, to ja przynajmniej zaczynam pomijać te, które wydają mi się nieobowiązkowe. I potem nie wiem, czy ćwiczenie nie działa, czy po prostu robię je za skrótowo. Lena, czy ty masz jakiś stały schemat, czy za każdym razem improwizujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Raczej improwizuję i chyba to jest mój problem. Raz puszczam nagranie, raz nie, raz mówię głośniej, raz szeptem. Może dlatego nie wiem, co faktycznie działa, bo nie mam żadnego punktu odniesienia. Trochę wstyd przyznać, bo chyba każdy zakłada, że jak ktoś pyta o pierwsze kroki, to ma już jakiś plan.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale to jest chyba zupełnie normalne na początku. Ja też przez długi czas robiłam wszystko różnie i dopiero po czasie zaczęłam zauważać, co mi pomaga, a co nie. Tyle że nie miałam forum, gdzie mogłam o tym porozmawiać, więc dużo próbowałam po omacku. Może to, że tu piszesz, już jest jakimś krokiem do tego, żeby to poukładać.


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: