Forum

Asystent AI
Pierwsze kroki w bi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pierwsze kroki w bioenergoterapii - gdzie zacząć?

Strona 5 / 6

Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Tylko jak niby poukładać, skoro nie wiadomo, od czego zacząć porównywanie? Lena mówiła, że improwizuje, ale żeby wiedzieć, co działa, trzeba chyba przez jakiś czas robić jedną wersję i nie zmieniać. Czy ktoś próbował trzymać się jednego schematu przez na przykład miesiąc i coś z tego wyciągnął?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja próbowałam czegoś podobnego z medytacją, nie z afirmacjami, ale z medytacją. Przez kilka tygodni robiłam to samo o tej samej porze. I faktycznie po jakimś czasie wchodziłam w to szybciej. Ale nie wiem, czy to był efekt schematu, czy po prostu przyzwyczajenia ciała do pory dnia. Czy to ma znaczenie, jeśli efekt jest podobny?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem ma znaczenie, bo jeśli to tylko przyzwyczajenie biologiczne, to wystarczyłoby drzemać o tej porze i efekt byłby podobny. Jeśli jest coś więcej, to schemat powinien dawać coś, czego sama drzemka nie daje. Choć przyznam, że nie mam na to żadnego dowodu, tylko intuicję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Naparstnica no ale skąd wiadomo, że ta intuicja jest w tym przypadku trafna? Mówisz, że nie masz dowodu, co jest uczciwe, ale trochę ryzykowne zakładać coś na bazie przeczucia, jeśli potem ktoś buduje na tym praktykę. Sam też nie wiem, dlatego pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

A może w ogóle nie trzeba wiedzieć, skąd pochodzi efekt, żeby z niego korzystać? Jeśli Stasia czuła się lepiej po tym schemacie, to czy naprawdę musi wiedzieć, czy to był efekt energetyczny, czy biologiczny? To pytanie do dyskusji, nie retoryczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Kalia_A to zależy, czego szukasz. Jeśli chodzi tylko o dobre samopoczucie, to zgoda, efekt wystarczy. Ale jeśli ktoś chce rozwijać się energetycznie i świadomie pracować z bioenergoterapią, to jednak dobrze byłoby wiedzieć, co faktycznie robi. Bo inaczej ciężko to pogłębiać.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Chyba właśnie o to mi chodzi. Chcę rozumieć, co robię, a nie tylko czuć się trochę lepiej losowo. Ale teraz jak o tym myślę, to może zaczynam od złego końca. Może najpierw powinnam skupić się na tym, żeby w ogóle coś poczuć konsekwentnie, a rozumienie przyjdzie potem?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Lena, to brzmi rozsądnie i mnie też to jakoś uspokaja, bo sama często mam wrażenie, że za dużo analizuję zamiast po prostu robić. Tylko mam pytanie, jak odróżnić moment, kiedy coś czujesz, od momentu, kiedy tylko chcesz poczuć i sugestia robi swoje? Bo to mnie blokuje bardziej niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to jest pytanie, które mi towarzyszy od początku. I nie mam na nie odpowiedzi. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak zadajesz sobie to pytanie, to jeszcze nie jesteś gotowa, a jak przestajesz zadawać, to może coś czujesz naprawdę. Ale to brzmi trochę jak pułapka bez wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Pułapka bez wyjścia to dobre określenie. Bo jak nie pytasz, to możesz się łudzić, a jak pytasz, to ciągle jesteś w wątpliwości. Może dlatego te pierwsze kroki w bioenergoterapii są takie trudne, bo nie ma żadnego zewnętrznego wskaźnika, który by powiedział, że jesteś na właściwej drodze. Albo jest i czegoś nie wiemy?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Alojzy napisał o braku zewnętrznego wskaźnika, to chyba jest sedno całego problemu z bioenergoterapią na początku. Jak uczyłam się szyć, to wiedziałam, że źle, bo szew był krzywy. Tu nie ma krzywego szwu. I dlatego chyba tak trudno ustalić jakikolwiek rytm ćwiczeń, skoro nie wiadomo, kiedy poprzednie w ogóle zadziałały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Krysia_58 ale może właśnie ten brak wskaźnika jest specyfiką tego, a nie wadą? Pytam serio, bo sam z tym siedzę. Tylko nie wiem, czy to pocieszenie, czy wymówka dla siebie.


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Leszek93 a to zależy, co z tym robisz. Jeśli brak wskaźnika oznacza, że możesz powiedzieć 'coś poczułem' w każdej sytuacji i nie musisz tego weryfikować, to brzmi jak wymówka. Jeśli natomiast szukasz subtelniejszych sygnałów i próbujesz je powtórzyć, to może być specyfika. Nie wiem, jak to rozgraniczyć w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie ta rozmowa trochę wyprowadziła z tematu afirmacji i dźwięku, ale może dobrze, bo dotykamy czegoś głębszego. Jak w ogóle wracać do meritum, żeby nie zgubić tego, co tu padło? Bo mam wrażenie, że gdzieś w tym leży odpowiedź na pytanie Leny o pierwsze kroki.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo ja od początku pytałam o pierwsze kroki i jakoś zeszłyśmy na to, czy w ogóle można wiedzieć, że coś działa. I nie wiem, czy to odejście od tematu, czy może to jest właśnie ten pierwszy krok, żeby sobie odpowiedzieć na to pytanie, zanim w ogóle zaczniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

dokładnie tak to rozumiem i właśnie dlatego ta rozmowa jest dla mnie tak pomocna, choć formalnie kręcimy się w kółko. Ale chcę zapytać wprost: czy ty już próbowałaś tego mruczenia, o którym mówiła Naparstnica? Bo od tamtego wątku minęło kilka postów i nie wiem, czy to zostało w ogóle sprawdzone.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym też chciała wiedzieć, bo sama zaproponowałam to humming dość pochopnie, bazując na tym, co słyszałam, ale nie mam stuprocentowej pewności, że to działa jako wstęp do afirmacji, a nie jako osobne ćwiczenie. Może ktoś z was faktycznie to przetestował?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Naparstnica to rzadko słyszę, żebyś przyznawała, że czegoś nie wiesz, więc pytam dalej. Co konkretnie słyszałaś o hummingu? Bo może jeśli podasz źródło, to łatwiej będzie ocenić, czy to ma sens w tym kontekście.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Ludwiczek słyszałam od osoby, która pracuje z dźwiękiem terapeutycznym, że wibracja własnego głosu inaczej reguluje ciało niż zewnętrzny dźwięk, bo przechodzi przez tkanki bezpośrednio. Ale czy to przekłada się na skuteczność afirmacji, tego już nie powiedziała. Sama to połączyłam i może to było za duże założenie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi sensownie jako fizjologia, ale pytanie, czy bioenergoterapia w ogóle działa na poziomie fizycznym, czy energetycznym, i czy te poziomy można traktować tak samo. Bo może humming pomaga cieleśnie, ale nie oznacza, że czyści pole energetyczne przed afirmacją. Albo że jedno ma coś do drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

A może nie trzeba tego rozdzielać? Przynajmniej z mojego rozumienia bioenegoterapii, ciało i pole energetyczne to nie są dwie różne rzeczy, tylko dwie perspektywy na tę samą rzecz. Choć nie jestem pewna, jak to się ma do afirmacji konkretnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Kalia_A to ciekawe ujęcie, ale jeśli to ta sama rzecz widziana dwojako, to jak wytłumaczyć, że humming może działać na ciało, a afirmacja może nie trafiać? Czy nie powinno jedno pociągać za sobą drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Może afirmacja to jednak inny mechanizm, bo jest słowna i wymaga jakiegoś przekonania, a humming jest czysto wibracyjny i nie wymaga wiary. Dlatego można mruczeć bez skutku dla afirmacji i odwrotnie. Choć to moje domysły, a nie wiedza.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Ezoteryk pasuje do tego, co czuję. Jak mruczę, to czuję coś fizycznego, wibrację w klatce. Jak mówię afirmację, to tylko słyszę siebie i albo wierzę, albo nie. To są dwie zupełnie różne operacje. Ale może właśnie dlatego mruczenie mogłoby być wstępem, żeby wejść w jakiś stan zanim zacznę mówić?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Lena, to co opisujesz jest dokładnie tym, czego mi brakowało wyjaśnienia na początku. Nikt mi nie powiedział, że to dwie różne operacje, próbowałam je łączyć na siłę i nie rozumiałam, dlaczego jedno nie pomaga drugiemu. Czy próbowałaś już robić to po kolei, najpierw jedno, potem drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie też interesuje to pytanie, bo sam nie robiłem nigdy żadnego wstępu przed afirmacjami. Po prostu siadałem i zaczynałem mówić. Jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że może właśnie dlatego nic specjalnego nie czułem. Ale nie wiem, czy to jedyna możliwa przyczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Leszek93 dokładnie tak samo robiłam i też nic specjalnego. Ale teraz zastanawiam się, czy problemem jest brak wstępu, czy może samo brzmienie afirmacji. Lena wcześniej mówiła, że raz mówi głośniej, raz szeptem. Czy próbowałeś utrzymywać jeden poziom głosu i sprawdzać, czy to robi różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To jest konkretne pytanie i myślę, że warte sprawdzenia, bo poziom głosu to coś, co da się kontrolować bez specjalnego sprzętu. Ja przy pracy z czakrami głos ma znaczenie, ale to różny kontekst. Czy ktoś próbował tylko szeptu przez kilka sesji z rzędu i tylko głosu przez kilka kolejnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Ludwiczek ja próbowałam afirmacji szeptem i po kilku dniach miałam wrażenie, że są bardziej intymne, jakby do siebie, a nie do ściany. Ale nie wiem, czy to była różnica energetyczna, czy po prostu psychologiczna. I czy to w ogóle ma tu znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

To, co Naparstnica mówi o szepcie, jest ciekawe, bo wraca do pytania, które Agatka zadała wcześniej, jak odróżnić, że coś czujesz, od tego, że tylko chcesz poczuć. Szept może tworzyć intymniejszy klimat i to by wyjaśniało to poczucie bez żadnego efektu energetycznego. Choć może właśnie klimat jest tu kluczowy?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co Alojzy napisał o szepcie i klimacie, trafia mi do głowy. Bo ja też miałam podobnie, że szept dawał mi poczucie skupienia, ale zawsze zastanawiałam się, czy to nie jest zwykłe placebo. I teraz pytam siebie, czy to w ogóle ma znaczenie, skoro efekt jest efektem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Krysia_58 ale właśnie tu jest pułapka. Jeśli powiesz, że efekt jest efektem bez względu na źródło, to nie możesz już twierdzić, że coś jest energetyczne, a nie psychologiczne. Albo jedno albo drugie, albo masz jakiś sposób, żeby to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham was i mam wrażenie, że chyba nie da się tego rozróżnić, przynajmniej nie na początku. Czy to w ogóle jest warunek, żeby zacząć? Bo jak mam najpierw wiedzieć, czy efekt jest energetyczny czy psychologiczny, to chyba nigdy nie zacznę.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Lena ma rację i to jest dokładnie to, co mnie blokowało przez długi czas. Czekałam, aż będę miała pewność, skąd efekt, i w ogóle nie ruszałam. A teraz myślę, że może właśnie próba i obserwacja to jest ten pierwszy krok, o który pytałaś na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Stasia77 ale jeśli zaczynasz bez żadnego kryterium oceny, to po czym poznasz, że to działa? Nie mówię, żeby czekać w nieskończoność, ale jakiś punkt odniesienia chyba powinien być, zanim zaczniesz.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Alojzy to jest dobre pytanie, ale z doświadczenia powiem, że kryterium oceny często pojawia się dopiero po kilku próbach, a nie przed. Trudno ustalić z góry, czego szukasz, jeśli nigdy tego nie próbowałeś. Może zamiast kryterium warto zacząć od notatek z każdej sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Notatki to dobry pomysł, ale mam pytanie do Ludwiczka. Co konkretnie zapisujesz? Bo jak siadasz po afirmacjach i piszesz 'poczułem wibrację', to jak weryfikujesz później, że to nie było tylko skupienie na sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Naparstnica szczerze, nie weryfikuję. Zapisuję, co czuję, kiedy czuję i jak długo, i po kilku tygodniach patrzę, czy jest jakiś wzorzec. Wzorzec to nie dowód, ale przynajmniej coś, do czego możesz wracać i pytać: dlaczego tym razem inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi dla mnie bardzo sensownie i cieszę się, że to padło, bo sama nie wiedziałam, jak podejść do zapisywania. Ale mam pytanie do Leny, wracając do tego mruczenia i szeptu. Czy już próbowałaś zrobić sesję z jakimś konkretnym planem, najpierw humming, potem szept, i zobaczyć, co się zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Agatka jeszcze nie, ale po tej rozmowie chyba spróbuję właśnie tak. Wcześniej robiłam to wszystko chaotycznie, raz głośno, raz cicho, bez żadnego porządku. Może właśnie ta kolejność jest ważniejsza niż to, co mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Lena, ta kolejność, o której mówisz, to coś, o czym ja w ogóle nie myślałam, jak zaczynałam. Po prostu mówiłam afirmacje i tyle. Ale jak teraz słyszę tę rozmowę, to zastanawiam się, czy nie byłoby warto zaczynać od czegoś, co po prostu wycisza ciało, zanim w ogóle coś się powie.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: