Forum

Asystent AI
Kamienie i kryształ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie i kryształy w pracy energetycznej

Strona 2 / 4

Wpisy: 176
(@edmund)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tylko że to, co opisuje Kinia05, może być równie dobrze efektem relaksacji niż kamienia. Jak przestajesz się spinać, ciało się rozluźnia i jesteś bardziej uważna na własne odczucia ogólnie. To niekoniecznie kamień cokolwiek robi, to możliwe że po prostu zwalniasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Edmund I to jest uczciwy punkt, ale nie odbiera wartości samemu procesowi. Jeśli kamień jako przedmiot skupiający uwagę pomaga wejść w stan większej uważności, to spełnia swoją funkcję bez względu na to, czy ma jakąkolwiek własną energię. Pytanie tylko czy rozumiemy to jako magię czy jako sposób medytacyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 206
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie które robi Onyksowa06 jest dla mnie kluczowe w tej całej rozmowie. Bo wielu ludzi myli te dwie rzeczy. Można używać kamieni bardzo skutecznie traktując je jako kotwice skupienia uwagi, i można też pracować z przekonaniem że mają własne właściwości energetyczne. To nie muszą być wykluczające się podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@turkusowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale jeśli to tylko kotwica skupienia, to czy nie wystarczyłby zwykły kamień z plaży? Dlaczego ktokolwiek płaciłby za ametyst czy turmalin? Musi być coś co odróżnia jeden kamień od drugiego, inaczej cały rynek litoterapii nie miałby sensu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donatek-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Turkusowa Masz rację że różne kamienie mają różne właściwości i to jest potwierdzone przez tysiące lat tradycji w różnych kulturach niezależnie od siebie. Indie, Chiny, starożytny Egipt, wszyscy pracowali z konkretnymi kamieniami do konkretnych celów. To nie może być przypadek.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Donatek.pl Argument z niezależnych tradycji byłby mocny, gdyby te tradycje przypisywały kamieniom te same właściwości. Ale w większości przypadków tak nie jest. Ametyst w jednej tradycji ma inne znaczenie niż w drugiej. To raczej dowód na to, że ludzie naturalnie przypisują znaczenie przedmiotom, nie że przedmioty mają obiektywne właściwości.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Edmund ma tu metodologicznie rację, ale to argument który można odwrócić. Skoro różne kultury niezależnie odkryły pracę z kamieniami jako sensowną praktykę, to może samo przypisywanie znaczenia jest tym mechanizmem który aktywuje jakiś efekt. Intencja i wiara mogą być właśnie tym co sprawia że kamień działa, niekoniecznie sama mineralogia.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

A wracajac do mojego różowego kwarcu, to zależy mi żeby wiedzieć jak długo go czyścić teraz skoro leżał tak długo. Czy to ma byc np. jednorazowe intensywne oczyszczenie czy lepiej kilka razy z rzędu po trochu? Bo nie wiem od czego zacząć po tym co tu czytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Zaneta Zrobiłabym jedno solidne oczyszczenie, pełną noc na selenicie albo kąpiel w dymie z szałwii przez kilka minut z intencją. Potem kilka dni bez używania, żeby kamień jakby odpoczął po tym resecie. Nie kombinowałabym z wielokrotnym oczyszczaniem z rzędu, bo to nie działa addytywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A powiem szczerze że nie bardzo rozumiem po co to wszystko. Czyli kupuję kamień, muszę go czyścić, ładować, odczekać, potem i tak mogę nic nie poczuć? To ile w ogóle czeka się na efekty z kamieni? Tygodnie, miesiące?


Odpowiedz
Wpisy: 206
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Jasiek, to nie działa jak pigułka, gdzie dajesz dawkę i po godzinie masz efekt. Kamień to długoterminowe wsparcie, nie interwencja. Jeśli szukasz szybkich wyraźnych efektów to litoterapia może po prostu nie być tym czego szukasz i nie ma w tym nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@feniksa)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zawsze zastanawiało w tym wszystkim. Jak odróżnić że kamień działa od tego że po prostu z czasem coś się zmienia samo w sobie, bez żadnego kamienia? Czy ktoś tu robił kiedyś jakiś własny test porównawczy, choćby nieformalny?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@feniksa)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to jest moje pytanie do całej rozmowy. Jak w ogóle można sprawdzić że kamień coś zmienił, jeśli zmiany są rozłożone na miesiące? Czy ktoś tu kiedyś celowo robił coś w stylu: miesiąc z kamieniem, miesiąc bez, i porównywał?


Odpowiedz
Wpisy: 595
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Feniksa pyta o dobry punkt. Robiłem coś takiego z turmalinem, nieformalne, ale przez jakieś dwa miesiące nosiłem go codziennie, potem odłożyłem na podobny czas. Różnica była dla mnie wyraźna, ale przyznam że to nie był ślepý test, wiedziałem kiedy mam kamień a kiedy nie, więc efekt placebo zawsze wejdzie w grę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Celtyk No i sam wskazałeś na problem. Żeby to był sensowny test, musiałbyś nie wiedzieć czy coś nosisz, a to z kamieniem w kieszeni jest dość trudne do osiągnięcia. Ale to nie znaczy że twoje obserwacje są bez wartości, po prostu nie dają odpowiedzi na pytanie Feniksy.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@glozka56)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisuje Celtyk to jest to, co mamy w zasadzie wszyscy. Nikt tutaj nie robi kontrolowanych eksperymentów i chyba nie o to chodzi na forum ezoterycznym. Praktyka jest subiektywna i chyba tak powinna być. Fenikso, pytasz o metodę naukową czy o to jak ty sama mogłabyś sprawdzić efekty u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feniksa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 22

@Glozka56 Raczej to drugie. Nie chodzi mi o laboratorium, tylko o to żeby samej wiedzieć. Bo jak mam stwierdzić że kamień mi pomógł a nie po prostu czas zrobił swoje?


Odpowiedz
Wpisy: 206
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Jedno podejście które stosuję to prowadzenie notatek. Krótko, bez teorii, tylko co się dzieje. Po czasie widać wzorce których na bieżąco nie zauważasz. Nie daje to pewności, ale daje coś więcej niż samo wspomnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Notatki to brzmi jak dużo roboty dla czegoś co może w ogóle nie działać. Nie mówię złośliwie, ale serio, czy naprawdę trzeba aż tyle zaangażowania żeby sprawdzić czy kamień cokolwiek daje? Bo trochę jakby samo prowadzenie notatek już zmieniało moje nastawienie i potem nie wiem czy kamień pomógł czy moje nastawienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Strzybozka66 Ale to co opisujesz to nie jest wada, to jest właśnie punkt. Zmiana nastawienia jest częścią procesu. Kamień który sprawia że prowadzisz notatki i jesteś bardziej uważna na siebie, już coś robi, niezależnie od tego czy ma własną energię.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@baska84)
Połączone: 3 miesiące temu

To wróćmy do czegoś konkretnego, bo rozmowa trochę poszła w stronę filozofii. Zaneta pytała wcześniej o swój różowy kwarc i co z nim zrobić. Onyksowa06 dała jej radę z selenitem i szałwią. Ale mam pytanie do tej rady: dlaczego selenitu a nie ziemi? Słyszałam że przy kwarcach które długo leżały nieużywane lepiej działa zakopanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Baska84 Zakopanie w ziemi ma sens przy mocno przeciążonych kamieniach, ale różowy kwarc który po prostu leżał na półce to nie to samo co turmalin który ktoś nosił przez rok przy chorobie. Selenit do kwarcu to łagodniejsza opcja i moim zdaniem tu wystarczająca. Ale skąd masz informację o zakopywaniu przy kwarcach konkretnie?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 326

@Onyksowa06 Czytałam na kilku stronach że kwarc jest wyjątkowo chłonny energetycznie i dlatego wymaga głębszego oczyszczenia niż inne kamienie. Ale teraz jak to piszę to zaczynam się zastanawiać czy te strony nie powielały po prostu jednej oryginalnej informacji.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@donatek-pl)
Połączone: 2 lata temu

Kwarc jest faktycznie chłonny, to jest potwierdzone w wielu tradycjach i to nie jest miejska legenda. Ale zakopywanie to metoda dla kamieni które wymagają kompletnego resetowania energetycznego, nie każdego kwarcu który po prostu stał. Zbyt agresywne oczyszczanie też nie jest obojętne dla kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale teraz mam pytanie bo sie troche zgubiłam. Onyksowa mówi selenit, Donatek mówi zakopywanie to za agresywne dla mojego kwarcu, ale właśnie o kwarcach pisze że zakopywanie jest potwierdzoe. To co mam zrobić? Jedno noc na selenicie wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Zaneta Jedna noc na selenicie to dobry start. Potem oceń jak kamień leży w ręce, czy jest taki jak go pamiętasz czy coś się zmieniło. To nie musi być jedna decyzja od razu, możesz zrobić selenitową noc i po kilku dniach zdecydować czy potrzeba więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do całej tej dyskusji o oczyszczaniu. Czy ktoś tu ma jakiś pogląd na to, po czym nowy kamień prosto ze sklepu potrzebuje oczyszczenia? Bo zakładamy że każdy kamień go potrzebuje, ale skąd to przekonanie? Czy to jest jakaś tradycja czy raczej współczesna konwencja w środowisku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 595

@Karol95 To raczej logika niż tradycja. Przez sklep przeszło wiele rąk, był wyeksponowany, mógł przechwycić różne energie. Nie wiem czy każda tradycja to nakazuje wprost, ale ma to dla mnie sens praktyczny. Chociaż faktycznie ciekawe że nie zastanawiam się skąd ta zasada pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@turkusowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak kupujesz kamień od osoby która sama go oczyszczała i naładowała przed sprzedażą, to i tak czyścisz na nowo? Bo kupowałam różowy kwarc od kogoś kto zapewniał że kamień jest przygotowany. I teraz nie wiem czy jej ufać czy zrobić swoje oczyszczenie żeby mieć pewność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Turkusowa Ja mam podobną zasadę co Porewit. Każdy kamień który do mnie trafia dostaje moje oczyszczenie, bo chcę żeby był mój, nie czyjś. Czy tamta osoba naprawdę go czyściła czy nie, to już nie ma znaczenia na tym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 206
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Zawsze robię swoje oczyszczenie, niezależnie od zapewnień sprzedającego. Nie dlatego że ktoś kłamie, ale dlatego że oczyszczenie i intencja nadania kamienia są mocno osobiste. Kamień który ktoś inny przygotował dla siebie może nie być dostrojony do ciebie, nawet jeśli sam w sobie jest czysty.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To brzmi jakby oczyszczanie było ważniejsze od samego kamienia. Rozumiem że zakup, potem oczyszczanie, potem ładowanie, potem odczekanie. Ale kiedy w końcu zaczyna się ta właściwa praca z kamieniem? I czym w ogóle jest ta praca, tylko noszenie go przy sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 206
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Jasiek, dobre pytanie i rozumiem niecierpliwość. Praca z kamieniem zaczyna się właśnie w tym procesie przygotowania, nie po nim. Oczyszczanie to nie formalność przed właściwą robotą, to już jest robota. Ale żeby odpowiedzieć na drugą część: praca to nie tylko noszenie. Medytacja z kamieniem, kładzenie go na czakrach, trzymanie podczas afirmacji, układanie przy łóżku z intencją. Każde z tych zastosowań jest czymś innym i wymaga innego podejścia do kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ok, więc to jest coś co się robi aktywnie, nie tylko nosisz i czekasz. Ale skąd wiesz podczas medytacji czy kamień cokolwiek wnosi czy po prostu trzymasz kamień i medytujesz? Bo dla mnie to wygląda tak samo z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Jasiek Powiem ci jak to u mnie wygląda, bo to może być bardziej konkretne niż teoria. Kiedy kładę kwarc na mostkierku podczas medytacji, jest inaczej niż kiedy tam nic nie ma. Trudno mi to opisać inaczej niż przez odczucie ciężaru intencji. Ale rozumiem, że to brzmi jak nic dla kogoś kto tego nie próbował. Czy próbowałeś choć raz?


Odpowiedz
Wpisy: 595
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Jasiek, to jest właśnie to czego nie da się wyjaśnić słowami bo to kwestia czucia. Nie żeby to była wymówka, ale naprawde - różnica między medytacją z kamieniem a bez jest wyczuwalna jak już masz trochę praktyki. Chociaż Jasiek ma racje że na poczatku może to być nierozróznialne.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

A propos medytacji z kamieniem to mam pytanie, bo wróciłam do wątku. Mój różowy kwarc ma już dwie noce na selenicie. Jak mam teraz wiedzieć że jest gotowy? Czy jest jakiś znak albo po prostu po czasie sie zdejmuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Zaneta Weź go do ręki i po prostu postój przez chwilę z zamkniętymi oczami. Gotowy kamień czuć inaczej, jest jakby lżejszy w ręce, spokojniejszy. Jeśli nic nie czujesz to daj mu jeszcze jedną noc. Dwie noce to minimum, ale nie maksimum.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze, ale słuchajcie, jak długo można czyścić jeden kamień? Bo to trochę wygląda że każda odpowiedź brzmi, daj jeszcze jedną noc, i teoretycznie można tak w nieskończoność. Kiedy jest punkt w którym mówisz, dobra, wystarczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 326

@Strzybozka66 Masz rację że brzmi to trochę jak otwarta pętla. Mnie też to zastanawia. Czy jest jakaś zasada, na przykład maksimum siedem nocy albo do pełni, czy to jest naprawdę czyste wyczucie?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Strzybozka66 Punkt graniczna jest wtedy kiedy kamień przestał zbierać a zaczął oddawać. Ale mam wrażenie że w tej dyskusji mieszamy oczyszczanie z ładowaniem i to może powodować zamieszanie. To są dwa różne procesy i każdy ma swoje sygnały końca.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@donatek-pl)
Połączone: 2 lata temu

Onyksowa dobrze to rozróżnia. Oczyszczanie trwa tak długo jak trzeba, ale dla przeciętnego kamienia z półki nie powinno przekraczać siedmiu dni selenitem albo trzech dni na świeżym powietrzu przy dobrej pogodzie. Dłużej tylko jeśli kamień był mocno obciążony pracą terapeutyczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Donatek.pl Skąd bierzesz te liczby, siedem dni, trzy dni? Bo brzmi jak konkretna zasada, ale nie słyszałem żeby to było z jakiejś tradycji. Czy to jest coś co ktoś kiedyś ustalił i się przyjęło, czy jest za tym coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, Edmund dotknął czegoś ważnego. Dużo z tych liczb w litoterapii brzmi jakby ktoś je po prostu podał i wszyscy powtarzają. Siedem dni, trzy dni, jedna noc, trzy pełnie. Skąd to pochodzi? Czy ktokolwiek wie?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: