Forum

Asystent AI
Intuicja vs wiedza ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Intuicja vs wiedza - jak pracować z intuicją w bioenergoterapii?

Strona 1 / 5

Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad tym, jak właściwie działa intuicja podczas sesji bioenergoterapeutycznej. Pracuję z energią już jakiś czas i ciągle wracam do tego samego pytania — kiedy to co czuję to naprawdę sygnał z pola energetycznego klienta, a kiedy po prostu projektuję własne przekonania? Szczególnie mocno to odczuwam przy pracy z osobami, które mają blokady wokół pieniędzy i finansów. Czuję coś w okolicy splotu słonecznego, ale nie wiem, czy to klient mi to 'pokazuje' czy ja sam to tam szukam, bo wiem że to czakra odpowiedzialna za sprawczość. Czy ktoś miał podobny dylemat?


Odpowiedz
229 odpowiedzi
Wpisy: 364
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest chyba jeden z ważniejszych tematów w tej pracy. Sam się z tym zmagałem przez długi czas. Ale mam pytanie do Ciebie — jak długo pracujesz z danym klientem zanim pojawia się to wahanie? Bo u mnie zauważyłem, że podczas pierwszych sesji intuicja jest czystsza, a im więcej wiem o człowieku, tym bardziej umysł zaczyna 'pomagać' i wtedy właśnie robi się problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Heniek59 no właśnie, to ciekawe co mówisz o pierwszych sesjach. U mnie jest podobnie — na początku czuję coś jakby spontanicznie, bez myślenia, a potem jak klient już powie mi co go trapi, to zaczynam 'szukać' energetycznie zamiast po prostu odbierać. Przy tematach finansowych to szczególnie wyraźne, bo wiele osób wprost mówi że ma problem z zarabianiem i wtedy od razu mój uwaga leci na splot słoneczny albo czakrę podstawy.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego i bardzo mi to pasuje do tego co obserwuję u siebie, choć pracuję głównie z numerologią a nie bioenergią. Ale przy analizie ścieżki życiowej klientów z blokami finansowymi też mam ten moment — wiem co cyfry 'powinny' mówić i nie wiem czy naprawdę to czytam czy dopasowuję. Myślę że to nie jest problem tylko bioenergii. To chyba jakaś ogólna pułapka każdej pracy z ludźmi na tym poziomie.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale jak wy w ogóle rozróżniacie czy to intuicja czy myśl? Bo ja jak medytuję i próbuję coś poczuć to nie mam pojęcia co jest czym. Może chodzi o to żeby w ogóle nie myśleć podczas sesji? Czy da się to jakoś przećwiczyć szybko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 364

@Ildefons82 'szybko' to tu raczej nie działa, przykro mi. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie — dla mnie różnica jest w tym gdzie pojawia się sygnał. Myśl przychodzi z głowy, jest słowna, logiczna. Intuicja u mnie to bardziej wrażenie w ciele, coś co się pojawia zanim zdążę to nazwać. Tylko że jak ktoś powie mi z góry że ma problem finansowy, to i myśl i wrażenie nakładają się i już nie wiem co jest czym. Dlatego niektórzy terapeuci nie chcą wiedzieć nic o kliencie przed sesją.


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Heniek59 a ty tak robisz? Pracujesz bez wywiadu wstępnego? Bo mnie to kusi, ale bałabym się że klient poczuje się zlekceważony albo pomyśli że go nie słucham.


Odpowiedz
Wpisy: 364
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

próbowałem raz czy dwa i powiem szczerze — jest i lepiej i gorzej jednocześnie. Odbiór jest czystszy, to fakt. Ale potem jak zaczyna się rozmawiać po sesji to bywa że zupełnie minąłem się z tym co klienta realnie boli. Więc znalazłem coś pośredniego — pytam tylko o cel sesji ogólnie, bez szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę ale trochę sceptycznie podchodzę do całego założenia. Skąd w ogóle wiadomo że jest jakiś 'sygnał z pola energetycznego'? Może to po prostu odczytywanie mikrogestów, napięcia mięśniowego, oddechu klienta? To by tłumaczyło czemu doświadczeni terapeuci 'czują' więcej — po prostu lepiej obserwują. Pytam z ciekawości, nie żeby atakować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Kalinowa to jest uczciwe pytanie i szczerze? Nie jestem w stanie ci udowodnić że to nie tak. Ale pracowałam też zdalnie, przez internet, bez widzenia klienta, i odczucia były podobne. Oczywiście to też można podważyć. Dla mnie ważniejsze jest to że działa i że klienci czują zmianę — mechanizm może być różny.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja tylko chciałam powiedzieć że byłam kiedyś u terapeuty który pracował właśnie bez żadnego wywiadu i powiedział rzeczy o mnie których nie mógł wiedzieć. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale to mi zostało w głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 215

@Gabrysia_86 a co konkretnie powiedział? Bo mnie interesuje właśnie ta granica między zimnym czytaniem a czymś co faktycznie pochodzi z innego źródła.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Martynka00 mówił o napięciu wokół spraw finansowych w rodzinie, że ktoś w mojej linii miał bardzo ciężki stosunek do pieniędzy i to przeszło na mnie jako blokada. Nie powiedziałam mu wcześniej nic na ten temat. Babcia mojej mamy faktycznie przeżyła wojnę w bardzo trudnych warunkach i zawsze powtarzała że pieniądze są złem.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu bo to ciekawy wątek. Intuicja w pracy energetycznej to jedno, ale moim zdaniem ważniejszy jest odpowiedni stan terapeuty przed sesją. Jak ktoś przychodzi do pracy z blokami finansowymi klienta a sam ma nieuporządkowane przekonania o zarabianiu, to jego intuicja będzie zabarwiona. To nie jest kwestia techniki tylko wewnętrznej czystości. Bez tego żadna metoda nie zadziała prawidłowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Konradek no i tu wchodzi to co mnie najbardziej uwiera. Bo jak niby sprawdzić przed sesją czy moje przekonania o pieniądzach nie wchodzą w drogę? Mam afirmować że pieniądze są dobre? Serio pytam, bo to mi się wydaje trochę zbyt proste.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

afirmacje to tylko czubek góry lodowej. Chodzi bardziej o rozpoznanie skąd wzięły się twoje własne blokady, żebyś mogła je odłożyć na bok podczas pracy. Jak nie wiesz że masz przekonanie, to ono działa niewidocznie i właśnie wtedy zniekształca odbiór. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

A to znaczy że przed pracą z kimś finansowo trzeba najpierw samemu mieć ogarnięte finanse? Bo to by znaczyło że większość terapeutów nie powinna tego robić 🙂 Serio jednak — jak długo trwa takie 'oczyszczanie' własnych przekonań?


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@mimoza)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeczytałam cały wątek i chcę wrócić do kwestii którą Cebulka otworzyła na początku. W różnych tradycjach uzdrawiania to napięcie między intuicją a wiedzą było rozwiązywane różnie. W podejściach szamańskich intuicja była traktowana jako głos przewodnika, nie własny głos terapeuty. To zabezpieczało przed projekcją — bo skoro to nie moje, to nie mieszam swojego. Oczywiście to wymaga odpowiedniego przygotowania i zakotwiczenia w praktyce, ale sam mechanizm jest interesujący. Zastanawiam się czy bioenergoterapia ma jakiś analogiczny sposób na to oddzielenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 364

@Mimoza to ciekawe zestawienie. W pracy z czakrami jest coś podobnego — technika bycia 'kanałem' a nie 'źródłem' energii. Terapeuta nie generuje energii z siebie tylko przepuszcza ją przez siebie. Teoretycznie to powinno też zmniejszać ryzyko projekcji własnych stanów. Ale czy naprawdę tak działa w praktyce — to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bycie kanałem to piękna teoria ale jak to weryfikujesz w praktyce? Ja na przykład po trudnych sesjach z osobami z blokami finansowymi czuję jakiś rodzaj zmęczenia właśnie w okolicy splotu. Jeśli jestem tylko kanałem, to czemu mi zostaje?


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest akurat pytanie które mnie naprawdę zastanawia niezależnie od tego czy wierzę w energie czy nie. Bo skoro czujesz zmęczenie po sesji w konkretnym miejscu, to albo coś fizycznie się dzieje albo twój umysł to konstruuje. W obu przypadkach brzmi to jak dowód że nie jesteś tylko kanałem — że coś twojego jednak w to wchodzi. Nie mówię że źle, tylko że ta granica jest płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Bo skoro czujesz zmęczenie po sesji w konkretnym miejscu, to albo coś fizycznie się dzieje albo twój umysł to konstruuje. W obu przypadkach brzmi to jak dowód że jesteś zaangażowana emocjonalnie, nie tylko technicznie. I tu mam pytanie do Cebulki — czy to zmęczenie pojawia się tylko przy sesjach z blokami finansowymi, czy przy innych też?


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się teraz nad tym co napisała Kalinowa. Szczerze — to zmęczenie jest bardziej wyraźne właśnie przy sesjach finansowych. Przy innych tematach, na przykład relacyjnych, coś czuję, ale to szybciej odpuszcza. Może to znaczy że te tematy mnie osobiście bardziej dotykają? Sama nie wiem czy to argument za energią czy za psychologią.


Odpowiedz
Wpisy: 364
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

a czy pracowałaś z kimś z blokiem finansowym w czasie gdy ty sama miałaś jakiś stres z kasą, rachunkami, cokolwiek? Bo zastanawiam się czy to zmęczenie nie jest zależne od twojego własnego stanu w danym momencie, a nie od klienta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Heniek59 o rany, nigdy tego nie zestawiałam świadomie. Ale teraz jak o tym mówisz... możliwe. Miałam kilka trudniejszych sesji finansowych akurat w momencie gdy sama miałam napięty miesiąc. Nie wiem czy to koincydencja.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

to jest właśnie ten mechanizm o którym mówiłem wcześniej. Nie chodzi o to żebyś miała wszystko ogarnięte finansowo, ale żebyś wiedziała w którym miejscu twoje własne emocje mogą wejść w rezonans z klientem. Pytanie brzmi — czy w tamtych sesjach czułaś też że masz gorszy odbiór, że mniej wiesz co robić?


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się — to znaczy że terapeuta który sam ma bloki finansowe w ogóle nie powinien brać takich sesji? Bo to by było dość wykluczające. Chyba że chodzi o coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 573

@Ildefons82 chodzi raczej o świadomość, nie o perfekcję. W wielu tradycjach uznaje się że terapeuta który sam przeszedł przez jakiś obszar — właśnie dlatego że go doświadczył — ma większą zdolność do pracy z nim u innych. To się czasem nazywa 'wounded healer'. Kluczowe jest żeby ten obszar był przepracowany, a nie po prostu niewidoczny.


Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Mimoza no dobra ale jak poznasz że coś jest 'przepracowane'? Serio, bo to brzmi jak kolejna odpowiedź która nie ma końca — zawsze możesz pójść głębiej, zawsze coś jeszcze można przepracować.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam podobne pytanie co Ildefons82, choć trochę inaczej. W numerologii jak patrzę na własną ścieżkę to widzę wyraźnie skąd wzięły się moje przekonania o pieniądzach — po prostu w układzie jest to czytelne. Ale wiedzieć skąd to nie to samo co mieć to za sobą. Jak wy w ogóle rozróżniacie te dwa stany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 364

@Martynka00 dla mnie wyznacznikiem jest to czy dany temat podnosi we mnie emocje podczas sesji. Jak klient mówi o czymś i ja zaczynam mieć myśli o sobie, to znak że jeszcze nie jest odłożone. Jak po prostu pracuję dalej bez szarpnięcia, to uznaję że mogę. Chociaż to też nie jest żaden pewnik.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróciłam do tego wątku bo zastanowiłam się nad czymś. Terapeuta u którego byłam, ten co powiedział o moich blokach finansowych bez wywiadu — on sam wyglądał na kogoś kto nie ma kokosów. Gabinet był skromny. I w pierwszej chwili myślę, ale czy to znaczy że miał własny blok i to skrzyżowało się z moim? Czy raczej nie ma tu żadnego związku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 372

@Gabrysia_86 to jest ciekawe pytanie, ale zwróć uwagę że idziesz od zewnętrznej obserwacji — jak wyglądał gabinet — do wniosku o jego stanie energetycznym. To może być interpretacja nałożona po fakcie. Ale co ty sama czułaś podczas tej sesji? Czy coś ci nie grało?


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Kalinowa nie, właśnie nic nie zgrzytało. To był jeden z lepiej prowadzonych seansów jakie miałam. Dlatego to pytanie w ogóle mi przyszło do głowy — bo skoro działał dobrze, to jego sytuacja chyba nie wpływała na sesję?


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Albo wpływała, ale w inną stronę niż zakładamy. To znaczy — może właśnie dlatego że sam przez to przechodził, to go wyczuł u Gabrysi? Tak jak mówi Mimoza o tym 'wounded healer'. Ale wtedy pytanie Ildefons82 wraca — w którym momencie to jest zaleta a w którym problem.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam od dłuższego czasu i chcę wejść z boku. Astrologia też ma coś podobnego — jak interpretujesz czyjś horoskop w zakresie finansów, a sam masz napięty Saturn w domu drugim, to wiesz co to oznacza od środka. Ale pytanie czy to pomaga czy zaciemnia obraz. Mnie samemu się zdarzyło że rzutowałem własne lęki na interpretację. Jak wy się pilnujecie żeby tego nie robić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Ferdek to jest właśnie sedno tej rozmowy. Dla mnie jedynym sposobem jest regularna superwizja albo przynajmniej rozmowa z kimś po sesji — ktoś z zewnątrz może zobaczyć czy opowiadasz o kliencie czy o sobie. Ale przyznam że sam nie zawsze to robię i to błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy naprawdę potrzeba superwizji żeby to rozróżnić? Nie można po prostu pomedytować przed sesją i 'wyzerować się'? Zawsze słyszę że medytacja wystarczy do oczyszczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 573

@Numerolozka99 medytacja pomaga wejść w odpowiedni stan, ale nie zastąpi refleksji nad własnymi wzorcami. To trochę jakby powiedzieć że wystarczy się wyszykować przed ważną rozmową — wygląd się poprawi, ale jeśli masz coś do powiedzenia co nie zostało przemyślane, to i tak wyjdzie.


Odpowiedz
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Mimoza no dobra, rozumiem analogię, ale ile czasu trzeba na tę refleksję? Bo mam wrażenie że to może trwać całe życie i nigdy nie zaczniesz pracować z ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 364
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest dobre pytanie i myślę że tu właśnie intuicja i wiedza znowu się spotykają. Bo możesz wiedzieć teoretycznie skąd pochodzi jakiś wzorzec i nadal go nie czuć w ciele jako odłożonego. I odwrotnie — możesz coś puścić nie wiedząc nawet kiedy. Nie ma tu prostego harmonogramu, przykro mi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Heniek59 to ostatnie zdanie mnie zatrzymało — 'możesz coś puścić nie wiedząc kiedy'. Bo to by oznaczało że w sumie nie masz nad tym żadnej kontroli. Ani wiedzy, ani intuicji, po prostu coś się dzieje albo nie. Trochę niepokojące z punktu widzenia pracy z innymi.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Ale to chyba nie do końca tak. Chodzi raczej o to że nie zawsze jest wyraźny moment 'klik, przepracowane'. Natomiast widać to w zachowaniu — przestajesz szukać potwierdzenia w kliencie, przestajesz mieć potrzebę żeby on potwierdził twoją diagnozę. Przynajmniej tak to u mnie wygląda.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Konradek hej, ale czy to nie jest po prostu... znieczulenie? Bo 'przestajesz szukać potwierdzenia' to może znaczyć że jesteś pewny siebie, ale też że po prostu przestałeś słuchać co klient mówi.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Ildefons82 dobry punkt, serio. Nie wiem jak to odróżnić u siebie samego, szczerze. Może właśnie dlatego potrzeba kogoś z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@mimoza)
Połączone: 4 miesiące temu

To rozróżnienie które próbuje zrobić Konradek — między pewością siebie a znieczuleniem — jest dla mnie kluczowe w kontekście całego wątku. Intuicja działa inaczej niż pewność siebie. Pewność siebie jest statyczna, intuicja jest ruchoma, odpowiada na to co jest tu i teraz. Jak przestajesz słuchać klienta to masz pewność, nie intuicję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 118

@Mimoza to brzmi sensownie jako definicja, ale jak to sprawdzić w praktyce? Bo w trakcie sesji chyba nie analizujesz co czujesz w czasie rzeczywistym, prawda? Albo może właśnie tak?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 573

@Ferdek właśnie nie analizuję — i to jest sedno. Analiza pojawia się po. W trakcie jest głównie obecność. To czy to była intuicja czy projekcja oceniam dopiero jak siedzę po sesji i patrzę na to co zrobiłam i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do wątku który zostawiłam — mówiłam że w numerologii widzę skąd wzięły się moje przekonania o pieniądzach, ale wiedzieć to nie to samo co mieć za sobą. I to zdanie Henieka o tym że 'możesz coś puścić nie wiedząc kiedy' trochę mnie uspokaja, bo może znaczy że nie trzeba czekać aż wszystko będzie idealnie świadomie przepracowane, żeby zacząć pomagać innym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 364

@Martynka00 w pewnym sensie tak, ale to nie jest zielone światło do ignorowania własnych wzorców. Raczej to że — praca trwa równolegle. Pracujesz z innymi i jednocześnie pracujesz z sobą. Pytanie czy masz dość świadomości żeby nie mylić tych dwóch przestrzeni.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: