Forum

Asystent AI
Kamienie i kryształ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie i kryształy w pracy energetycznej

Strona 3 / 4

Wpisy: 407
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Część tych liczb ma korzenie numerologiczne, siódemka jako liczba pełni i zakończenia, trójka jako minimum do zaistnienia procesu. Ale Edmund i Karol mają rację, że wiele z tych zasad krąży w internecie bez źródła i trudno powiedzieć kiedy zostały sformułowane. To nie znaczy że nie działają, ale warto wiedzieć skąd pochodzi to co praktykujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

To interesujące, bo numerologia jako podstawa dla litoterapii to chyba dość luźne połączenie. Czy jest jakieś starsze źródło, na przykład w tradycji hermetycznej albo w medycynie chińskiej, które podaje konkretne zasady oczyszczania kamieni? Czy to jest nowsza konstrukcja?


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Medycyna chińska raczej nie pracuje z oczyszczaniem kamieni w tym sensie, tam kamienie mają inne zastosowanie. Ale w tradycji tybetańskiej są konkretne rytuały z kamieniami i tam faktycznie czas ma znaczenie symboliczne. Nie jestem pewien czy siódemka akurat, ale cykl księżycowy na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Myślę że w tym miejscu rozmowy warto się zatrzymać, bo idziemy w kierunku historii ezoteryki, co jest ciekawe, ale Zaneta nadal czeka na odpowiedź co zrobić z kwarcem. Karol, twoje pytanie jest dobre ale może zasługuje na osobny wątek, bo tu możemy komuś utopić praktyczne pytanie w akademickich rozważaniach.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@turkusowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam się z Glozka. Ale mam pytanie które łączy oba wątki, bo nadal siedzę z tym swoim kwarcem kupionym od osoby, która go czyściła. Jeśli te liczby i zasady oczyszczania są w dużej mierze umowne, to czy moje oczyszczenie po czyimś naprawdę coś zmienia, czy to tylko rytuał przejęcia własności kamienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Turkusowa Dla mnie to jest właśnie ten rytuał przejęcia i to jest ważne samo w sobie. Niekoniecznie dlatego że pierwsza właścicielka zostawiła coś złego, ale dlatego że ty budujesz z tym kamieniem swoją relację. Czy wolisz zaczynać relację od czegoś co ktoś inny już uformował?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@feniksa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Turuskowa, ja miałam podobne wątpliwości. Kupiłam kamień od kogoś i nie wiedziałam czy go czyścić. W końcu oczyściłam i subiektywnie czułam że jest inaczej. Ale nie wiem czy to kamień czy ja sama po prostu musiałam przejść przez ten gest żeby go poczuć swoim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Feniksa I właśnie nie wiadomo które z tych wyjaśnień jest prawdziwe, że kamień się zmienił albo że ty się zmieniłaś do kamienia. Czy to ma znaczenie dla praktyki jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, i nie wiem czy to ma znaczenie dla praktyki. Ale wracając do sedna, bo troszkę odpłynęliśmy od tematu kamieni i tego jak je dobierać, przygotowywać, oczyszczać. Mam pytanie do bardziej doświadczonych osób tutaj, bo nigdy nie rozumiałem jednej rzeczy. Piszecie o ładowaniu, o oczyszczaniu, o relacji z kamieniem. Ale jak w ogóle wybierać który kamień do czego? Chodzi mi o to, czy to jest coś co się czuje, czy są jakieś konkretne przypisania których można się nauczyć z góry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Jasiek Oba. Przypisania istnieją i są użyteczne jako punkt wyjścia, ale jeśli idziesz do sklepu i jeden kamień bardziej cię przyciąga mimo że na papierze inny pasuje lepiej do twojej intencji, to idź za tym przyciąganiem. Przynajmniej na początku. Mam wrażenie że za dużo osób kupuje kamienie z listy zamiast z ręki.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie kupiłam z listy i to był blad. Kupiłam ametyst bo 'jest na sen' a on mi nie pasuje kompletnie, lezy w szufladzie. Za to różowy kwarc który wzięłam bo był ładny robi robotę. Może coś w tym jest że trzeba wybrać intuicyjnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 418

@Zaneta A co to znaczy że ametyst ci 'nie pasuje'? Czy to jest kwestia odczucia przy nim, czy po prostu nie zauważyłaś efektu na sen? Bo to są chyba dwa różne problemy i chciałabym wiedzieć co dokładnie czujesz.


Odpowiedz
(@zaneta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Baska84 Bardziej to drugie, ze nie czuje nic przy nim. Leże z nim przed snem i jest jak leżenie z kamieniem. Bez żadnego uczucia. Różowy kwarc to co innego, od razu czuję jakiś spokój ale nie wiem czy to nie jest efekt placebo bo on jest ładniejszy po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisuje Zaneta jest ważnym punktem w całej tej dyskusji o liczbach i zasadach. Możliwe że ametyst nie działa nie dlatego że jest nieoczyszczony albo za krótko ładowany, tylko dlatego że ten konkretny kamień po prostu nie jest tym czego ona potrzebuje. A to by oznaczało że wszystkie zasady siedmiu dni i trzech nocy są drugorzędne wobec podstawowego pytania, czy kamień i osoba w ogóle do siebie pasują.


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Edmund mówi dobrze, ale ja bym to ujął trochę inaczej. Nie powiedzialbym że kamień 'nie pasuje' do osoby jak ubranie. Raczej że dany kamień może być dobry na co innego niż myślisz i twoja własna energia może te przypisania przesuwać. Ametyst u jednej osoby robi na sen, u innej na jasnowidztwo, u kolejnej w ogóle nie pasuje... przepraszam, źle mówię. Nie pasuje to brzmi jak to słowo. Chodzi mi o to że nie daje żadnego odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 407
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Celtyk właśnie dotknął czegoś ważnego, bo tradycyjne przypisania kamieni do funkcji nie są tak sztywne jak je się podaje w popularnych poradnikach. W starszych tekstach, na przykład w Hildegardzie z Bingen, ametyst ma inne przypisania niż 'kamień na sen', to jest dużo późniejsza i dużo bardziej uproszczona kategoryzacja. Więc być może Zaneta używa ametsytu zgodnie z zasadą która w ogóle nie ma długiej historii.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Porewit, to jest ciekawy trop. Hildegarda z Bingen, to trochę inne źródło niż to co krąży teraz. Ale czy ona w ogóle pisała o oczyszczaniu kamieni? Bo cała ta część dyskusji, ile nocy, na czym, w jakiej fazie księżyca, to też musi mieć jakieś źródło albo nie mieć żadnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 407

@Karol95 U Hildegardy kamienie były nośnikami boskiej mocy i nie wymagały oczyszczania w tym sensie. Oczyszczanie jako praktyka, jak to rozumiemy teraz, jest bliższe tradycjom, które weszły do obiegu przez New Age w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Nie znaczy że jest bezwartościowe, ale warto wiedzieć że to jest stosunkowo nowa warstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale mnie bardziej interesuje co z tym robic praktycznie niż historia. Jeśli przypisania są elastyczne i oczyszczanie jest umowne to jak w ogóle mam wiedzieć czy kamień który kupię mi pomoże? Czy jest jakaś metoda weryfikacji, albo chociażby punkt startowy dla kogoś kto nie czuje jeszcze nic?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Strzybozka66 Punkt startowy jest prosty: weź kamień do ręki, zamknij oczy, oddychaj i zauważ co się zmienia. Nie co czujesz, tylko co się zmienia w stosunku do momentu przed. Temperatura, ciężkość, oddech. Nie szukaj fajerwerków, szukaj subtelnej różnicy. Jeśli nie ma żadnej różnicy po kilku minutach, odłóż i weź inny.


Odpowiedz
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Glozka56 A jeśli ze wszystkimi jest tak samo? Bo ja właśnie miałam taki moment w sklepie że brałam po kolei i nic. Kończyłam kupować wzrokiem bo i tak nic nie czułam. Czy to znaczy że jestem mniej wrażliwa energetycznie czy że ta metoda po prostu dla mnie nie działa?


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja miałam dokładnie to samo na początku, Strzybozka. Brałam kamienie i zero. Zaczęłam czuć cokolwiek dopiero jak przestałam szukać odczucia i zaczęłam po prostu być. Brzmi banalnie ale to naprawdę inna jakość uwagi. Czy masz w sklepie tendencję żeby aktywnie szukać sygnału, czy raczej czekasz?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@turkusowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając na chwilę do tego co mówił Edmund, bo nie mogę tego puścić. Jeśli relacja z kamieniem jest kluczowa i przypisania są drugorzędne, to po co w ogóle są jakieś zasady? Nie atakuję, naprawdę pytam. Bo z jednej strony słyszę że czuj, a z drugiej że siedem nocy na selenicie, trzy dni na powietrzu. To co jest ważne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Turkusowa Zasady są rusztowaniem. Pomagają kiedy jeszcze nie czujesz, dają strukturę i kierunek. Relacja jest celem. Dochodzisz do momentu kiedy wiesz sama, bez liczb. Ale żeby tam dojść, większość osób potrzebuje zacząć od jakiegoś porządku. Problem jest kiedy rusztowanie staje się domem i ludzie myślą że zasady to jest cała praktyka.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Onyksowa06 To jest niezła metafora, ale mam jedno zastrzeżenie. Jeśli zasady są tylko rusztowaniem, to skąd wiesz kiedy je zdjąć? Bo jest ryzyko że ktoś nigdy ich nie zdejmie bo nie wie że już mógłby. I wtedy te siedem nocy i trzy dni faktycznie stają się domem, jak powiedziałaś.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Edmund Myślę że to się widzi po tym jak stosujesz zasady. Jeśli stosujesz je mechanicznie, z niepewnością, sprawdzasz czy na pewno zrobiłeś dobrze, to rusztowanie jest jeszcze potrzebne. Jeśli robisz to naturalnie i wiesz po co, to możesz zacząć odpuszczać szczegóły. U mnie tak było z oczyszczaniem, na początku liczyłem dni, teraz po prostu wiem kiedy kamień potrzebuje odpoczynku.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Donatek, ale to jest trochę kołowe. Wiesz kiedy kamień potrzebuje odpoczynku bo wiesz, a jak ktoś zapyta jak to wiesz, to odpowiedź będzie że po prostu wiesz. Czy jest jakiś konkretny sygnał który opisałbyś komuś, kto jeszcze nie ma tego wewnętrznego poczucia? Coś mierzalnego albo chociaż opisywalnego?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@feniksa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie które może być głupie, ale nigdy nie rozumiałam jednej rzeczy w tej całej dyskusji o oczyszczaniu i ładowaniu. Czy kamień który leży nieużywany też się rozładowuje, czy tylko ten który aktywnie używamy? Bo mam kilka kamieni których prawie nie dotykam i zastanawiam się czy powinnam je też czyścić regularnie czy tylko te które biorę do medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Feniksa, to wcale nie jest głupie pytanie. Mam wrażenie że to jeden z bardziej pomijanych aspektów w tej dyskusji. Kamień nieużywany nie akumuluje energii z zewnątrz tak jak ten w pracy, ale może zbierać energię otoczenia, miejsca, osób które go dotykają. Szuflada nie jest neutralna. Czy te kamienie leżą blisko siebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feniksa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 27

@Glozka56 Tak, w jednym pudełku. Czy to jest problem? Myślałam że będą się razem dobrze czuć, ale teraz nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 753

@Feniksa Pudełko to nie jest problem samo w sobie, ale niektóre kamienie naprawde mogą na siebie wpływać gdy leżą razem przez długi czas. Nie chodzi o dramatyczne zakłócenie, ale o pewne mieszanie pól. Turmalin czarny przy ametyście to np. zupełnie inne energie i mogą się troche neutralizować nawzajem. Jakie masz w tym pudełku?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie troche z boku, ale zwiazane. Czy oczyszczanie kamienia który kupiony nowy i nikt go nie używał to też jest konieczne? Czy tylko te używane trzeba oczyszczać? Bo jak kupuje w sklepie to nie wiem przez ile rąk przeszedł.


Odpowiedz
Wpisy: 407
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Zaneta porusza coś konkretnego. Kamień sklepowy przeszedł przez wydobycie, transport, sortownię, hurtownię, sklep, i niejednokrotnie przez ręce wielu kupujących którzy go dotykali i odłożyli. To nie jest kamień bez historii energetycznej tylko dlatego że nowy. Ale znów wracamy do pytania co dokładnie oczyszczamy i od czego. To nie jest retoryczne, naprawdę chciałbym usłyszeć jak różne osoby to rozumieją.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Porewit, to jest dobre pytanie bo ja nigdy nie zastanawiałam się nad tym co oczyszczam. Działałam mechanicznie. Woda, sól, słońce, księżyc, tyle wiedziałam. Ale co dokładnie ma odpłynąć? Informację? Energię? Intencje poprzednich właścicieli? Bo to są różne rzeczy i może różne metody do nich pasują.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Baska84 Tutaj jest sedno. Jeśli oczyszczamy informację, to woda może być dobra metafora. Jeśli oczyszczamy zakumulowaną energię, to inne podejście. A jeśli intencje, to jeszcze inne. W różnych tradycjach robi się to kompletnie inaczej i każda mówi że jej sposób jest właściwy. Mam podejrzenie że nikt tego tak naprawdę nie zmierzył, i nie będę owijał w bawełnę, bo zmierzyć się nie da.


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Edmund A co z dymem? Bo fumigacja, okadzanie, to chyba jedno z najstarszych sposobów oczyszczania i nie tylko kamieni. Czy to inny mechanizm niż woda czy słońce, czy po prostu inny nośnik tej samej intencji?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Karol95 Dymu używa się inaczej niż wody. Woda to wymywanie, dym to raczej transformacja i wycinanie starych połączeń. Przynajmniej tak to rozumiem praktycznie. Ale w kontekście kamieni konkretnie, fumigacja działa bardzo miękko. Jeśli kamień zebrał naprawdę dużo, sama kadzidełkiem nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale czy ktoś może powiedzieć wprost jak w praktyce rozpoznać że kamień jest rozładowany albo wymaga oczyszczenia, bez całego teoretycznego wstępu? Pytam dla siebie bo mam kilka kamieni od jakiegoś czasu i nie wiem czy robić coś czy nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Strzybozka66 Dla mnie sygnał jest taki że kamień przestaje być ciekawy. Kiedyś jak go wzięłam to coś czułam, teraz jest jak plastik. Albo zaczyna mi ciążyć w dłoni w nieprzyjemny sposób, jakby chciał żeby go zostawić. Czy masz coś takiego z którymś z twoich?


Odpowiedz
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Kinia05 Z jednym tak, mam taki tygrysie oko które kupiłam na motywację i ostatnio za każdym razem jak go trzymam to mam jakiś dziwny niepokój. Myślałam że to kamień tak działa, a może po prostu jest zapchany?


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Strzybozka66 To, co opisujesz z tygrysim okiem, brzmi jak kamień który zebrał dużo i przetwarza to z trudem. Tygrysie oko jest silnym absorbentem ale ma ograniczoną przepustowość. Odłóż go na kilka dni w miejscu które lubisz, nie w szufladzie, i zobaczymy czy wróci do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się bo myślę że wątek o rozładowaniu to jest dobry moment żeby wspomnieć o układaniu kamieni na siatkach. Kamień w siatce pracuje z innymi i może się szybciej wyczerpywać albo naładować, zależy od kompozycji. Strzybozka, czy próbowałaś kiedyś układać swoje kamienie razem w jakimś celu, czy masz je osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turkusowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Donatek.pl Czekaj, siatki to jest osobny temat czy to wchodzi w zwykłą pracę z kamieniami? Bo nigdy nie robiłam czegoś takiego i nie wiem od czego zacząć. I czy to jest coś dla początkujących czy raczej dla zaawansowanych?


Odpowiedz
Wpisy: 407
Rozpoczynający temat
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Siatki to ciekawy kierunek ale mam pytanie do Donatka, bo nie chcę żeby nam tu uciekło. Czy w siatce kamienie rzeczywiście na siebie wpływają, czy to raczej intencja całości jest ważniejsza niż to jakie konkretnie kamienie leżą w węzłach? Bo widziałem bardzo różne kompozycje które miały osiągnąć to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Obie rzeczy mają znaczenie, ale powiedziałbym że intencja i geometria to fundament, a konkretne kamienie to wzmacniają lub modyfikują. Można zrobić siatkę z gorszymi kamieniami ale z bardzo precyzyjną intencją i efekt będzie lepszy niż siatka z drogich kamieni bez skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Donatek.pl To jest odważna teza. Masz jakieś konkretne przykłady gdzie testowałeś to empirycznie? Bo brzmi sensownie na poziomie zasady, ale chętnie bym usłyszał coś więcej niż regułę.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do wątku Feniksy bo mi to chodzi po głowie. Ona pytała o kamienie leżące nieużywane i Glozka powiedziała że szuflada nie jest neutralna. Ale co z miejscem, mianowicie czy np. parapet który jest przy oknie to inne miejsce energetycznie niż górna półka w szafie? Bo to by miało wpływ na to jak kamień się zachowuje podczas 'odpoczynku'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feniksa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 27

@Baska84 Właśnie o to samo chciałam zapytać. Teraz zastanawiam się czy moje pudełko w szufladzie nie jest po prostu złym miejscem nawet jako przechowywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@feniksa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie dlatego moje pudełko chyba nie jest najlepszym pomysłem. Ale nie wiem co zamiast tego. Czy kamienie na wierzchu, na półce, to nie jest tak że cały czas coś robią? Bo jak zamknę je w pudełku to przynajmniej nic na nie nie wpływa z zewnątrz, a jak leżą otwarcie to może zbierają wszystko co jest w pokoju?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Feniksa To zależy czego chcesz. Jeśli kamień ma pracować, to kontakt z przestrzenią jest częścią tego. Jeśli ma odpoczywać, to zamknięcie ma sens, ale materiał pudełka robi różnicę. Drewno oddycha inaczej niż plastik. Twoje pudełko z czego jest?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 418

@Glozka56 Czekaj, materiał pudełka naprawdę ma znaczenie? Mam wszystko w plastikowym organajzerze i nigdy o tym nie myślałam. Czy to coś blokuje czy tylko nie wspomaga?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: