Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadło a emocje operatora — wpływ na wyniki

Strona 2 / 3

Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest cały problem, o którym pisałam w pierwszym poście, tylko teraz wchodzimy w bardzo konkretne miejsce. Bo to pytanie Forsycji — 'czy to był reset czy niecierpliwość' — to jest dokładnie to samo pytanie co 'czy to był wynik wahadła czy moje życzenie'. Operator ocenia własny stan tym samym aparatem, który chce oceniać.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie! I jak tu wyjść z tego kółka? Bo jak czytam te posty, to widzę że każda metoda zabezpiecznia się innąm metodą, która też wymaga zabezpiecznia...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Czeremcha.2 to koło nie jest błędem metody, ono jest wpisane w każdą pracę, gdzie obserwator i instrument to ta sama osoba. Chirurg też ocenia własną rękę własną ręką. Rozwiązaniem nie jest wyjście z koła, tylko wypracowanie nawyków, które działają nawet przy obniżonej uwadze. Dlatego zewnętrzne rytuały graniczne — ten gest odkładania, o którym mówiła Andromedka — mają sens właśnie dlatego, że nie wymagają wysokiej uważności do wykonania.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 299

@Akacja.x ale nawyk też można wykonać bez uwagi, prawda? Moja mama robi znak krzyza zanim wyjdzie z domu od trzydziestu lat i sama mówi ze czasem go w ogóle nie zauważa. Więc gdzie jest granica między ochronnym rytuałem a pustym gestem?


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Wandalena pisze — mnie to też chodzi po głowie. Bo jak słucham o tych resetach i pytaniach kontrolnych, to myślę sobie, że jak ktoś to robi setny raz, to czy nadal to 'działa' tak samo jak za pierwszym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Bozenka63 to zależy od tego, co rozumiemy przez 'działa'. Jeśli pytamy czy efekt energetyczny jest identyczny — nie wiem, i nikt szczerze ci nie powie. Ale jeśli pytamy czy pomaga utrzymać jakość pracy — tak, nawet zautomatyzowany rytuał graniczny daje sygnał ciału i podświadomości, że zaczyna się inny tryb. To nie jest zero-jedynkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do tego rytmu, bo chyba nie odpowiedziałam na własne pytanie — u mnie to wygląda tak, że właśnie przy badaniu stref geopatycznych, gdzie schemat jest dość powtarzalny, wchodzę w coś w rodzaju automatyzmu i potem nie jestem pewna, czy wyniki są moje, czy 'nabyte' z poprzednich sesji. Jakby pamięć przestrzeni nakładała się na aktualny pomiar.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Tamarka_79 to bardzo ciekawe co mówisz o pamięci przestrzeni. Czy masz na myśli, że pamiętasz, gdzie poprzednio znalazłaś krzyżowania sieci i wahadło 'idzie' w tamto miejsce z przyzwyczajenia? Bo to by oznaczało zupełnie inny rodzaj zakłócenia niż emocjonalne.


Odpowiedz
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Ludwiczek dokładnie to mam na myśli. I nie wiem, jak to odróżnić od sytuacji, gdy sieć faktycznie jest w tym samym miejscu, bo przecież ona jest stabilna. To chyba jeden z najtrudniejszych problemów przy powtarzanym badaniu tego samego terenu.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, to co Tamarka opisuje to jest zupełnie osobny wątek, który mnie bardzo interesuje — wpływ wcześniejszej wiedzy o miejscu na wynik pomiaru. Czy ktoś badał kiedyś to samo miejsce pierwszy raz 'na ślepo', a potem ze znajomością poprzednich wyników? I czy były różnice?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam coś takiego, ale nie do końca świadomie. Badałam mieszkanie znajomej, a potem ona mi pokazała wyniki z badania kogoś innego sprzed kilku lat. Zbieżność była duża w jednym miejscu, ale w drugim się rozchodziłyśmy. I nie wiem do dziś, czy to znaczy, że coś się zmieniło, czy że jedno z nas miało zakłócony pomiar.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Andromedka92 właśnie dlatego przy powtarzanym badaniu zawsze najpierw notuję własne wyniki, zanim sięgam po poprzednie. Choćby dlatego, że potem mam materiał do porównania, a nie tylko wrażenie. Ale to wymaga dyscypliny i zgody klienta na dwuetapowe badanie, co nie zawsze jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ta dyscyplina z notowaniem faktycznie zmienia wyniki, czy tylko poprawia dokumentację? Bo mam wrażenie, że tu mówimy o dwóch różnych problemach naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wydaje mi sie że wracamy tu do poczatku tego wątku — do pytania Geomantki o to, czy nastrój wpływa na wyniki. Bo ta 'pamięć miejsca' którą opisuje Tamarka, to według mnie też jest rodzaj emocji, tyle że zabarwionej oczekiwaniem a nie lękiem czy życzeniem. I to jest chyba najtrudniejszy rodzaj zakłucenia, bo operator nawet nie wie że je ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Galaktyka to ciekawe, bo oczekiwanie brzmi neutralnie, a jednak może fałszować wynik tak samo jak silna emocja. Czy w takim razie operator, który 'zna' dane miejsce, zawsze jest mniej wiarygodny niż ktoś, kto bada je po raz pierwszy?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie powiedziałabym 'mniej wiarygodny' — powiedziałabym 'inaczej obciążony'. Nowicjusz ma swoje zakłócenia, doświadczony ma swoje. Pierwsze badanie bywa czystsze emocjonalnie, ale technicznie gorsze. Wielokrotne badanie jest technicznie pewniejsze, ale niesie ryzyko właśnie tego, co Galaktyka nazwała zakłóceniem przez oczekiwanie. Ideałem byłby operator z doświadczeniem, który potrafi wchodzić w każdy pomiar jak w pierwszy — i to jest właśnie to, czego ta praca uczy latami.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i to co Akacja.x napisała na końcu — że nowicjusz i doświadczony są 'inaczej obciążeni' — bardzo mnie zatrzymało. Bo ja jestem na początku drogi z wahadłem i zawsze myślałam, że moje wyniki są mniej wiarygodne właśnie dlatego, że jestem początkująca. A tu wychodzi, że to nie jest tak jednoznaczne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Goryczka55 nie jest jednoznaczne, bo wiarygodność zależy od tego, co zakłóca, a nie od tego, ile masz doświadczenia. Początkująca osoba może mieć bardzo czysty kontakt, jeśli nie ma jeszcze nawarstwionych oczekiwań co do wyników. Problem polega na czym innym — nie wiesz jeszcze, kiedy coś poszło nie tak, bo nie masz punktów odniesienia. Doświadczona osoba widzi własne potknięcia, ty na razie ich nie widzisz. To jest ta różnica.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 294

@Akacja.x ale skoro nie widzi własnych potknięć, to jak ma się poprawić? Brzmi jak błędne koło dla kogoś na początku.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Wiedunka przez prowadzenie notatek i porównywanie w czasie. Nie ma innej drogi. Właśnie o tym mówiła wcześniej Cosmia — dokumentacja nie jest tylko formalnością, ona jest jedynym sposobem, żeby zobaczyć własne wzorce zakłóceń.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie, i chciałam to rozwinąć, bo mam wrażenie, że Wiedunka postawiła ważne pytanie trochę wcześniej — czy notatki zmieniają wyniki, czy tylko dokumentację. Według mnie z czasem zaczynają zmieniać wyniki, bo kiedy widzisz w zapiskach, że za każdym razem gdy pytasz o konkretną osobę wahadło zachowuje się inaczej niż przy pytaniach neutralnych, to zaczynasz to wychwytywać jeszcze podczas pomiaru. Ale to wymaga czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Cosmia pisze o wychwytywaniu w trakcie — czy to nie jest kolejna warstwa problemu? Bo jak już w trakcie pomiaru myślę 'zaraz, to wygląda jak moje oczekiwanie', to ta myśl też wchodzi do pomiaru. Chyba że to jest właśnie ten moment, gdy powinnam odłożyć wahadło i zresetować się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Forsycja tak, ale to jest dobry znak, nie zły. To że rozpoznajesz ten moment to znaczy, że coś w tobie już wie, jak wygląda zakłócenie. Problem jest gdy nie rozpoznajesz go wcale. Że lepiej zatrzymać się w połowie niż skończyć pomiar, który był skażony od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiłam o pamięci miejsca — zastanawiam się teraz, czy nie powinnam przy każdym powtórzonym badaniu celowo zaczynać od innego kierunku albo innej kolejności pomieszczeń. Żeby nie wchodzić w ten sam schemat ruchowy. Czy ktoś tak robi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Tamarka_79 próbowałem czegoś podobnego — zamieniałem kolejność, ale też zmieniałem punkt wejścia do przestrzeni. I mam mieszane odczucia. Z jednej strony wyniki były bardziej świeże, z drugiej nie wiedziałem, czy rozbieżności to zakłócenia z poprzedniego razu, czy faktyczne zmiany w energii miejsca. Jak ty to rozwiązujesz?


Odpowiedz
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Ludwiczek właśnie nie rozwiązuję, dlatego pytam 🙂 To jest chyba fundamentalny problem przy badaniu miejsc — nie wiesz, czy zmieniłeś wynik czy odkryłeś zmianę, która naprawdę nastąpiła.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A może tu właśnie wchodzi skala Bovisa jako jakiś punkt kontrolny? Znaczy — nawet jeśli lokalizacja krzyżowania sieci lekko się przesuwa między badaniami, to ogólny poziom energetyczny miejsca powinien być porównywalny, jeśli nic się faktycznie nie zmieniło. Jeśli odczyty Bovisa skaczą mocno, to coś się zmieniło albo jeden z pomiarów był zakłócony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Galaktyka to interesujące, ale czy skala Bovisa nie jest mierzona tym samym wahadłem i przez tego samego operatora? Czyli jeśli operator był zakłócony przy mierzeniu sieci, to chyba był tak samo zakłócony przy mierzeniu Bovisa?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Pentaklia90 masz rację, to nie jest niezależna weryfikacja. Myślałam o tym bardziej jako o wzorcu w czasie — że jesli regularnie mierzę to samo miejsce i Bovis zawsze wychodzi podobnie, a nagle jest inaczej, to coś się naprawdę zmieniło. Ale jako jednorazowa kontrola — przyznaję, nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie trochę z boku — czy te wszystkie metody zabezpieczenia, o których piszecie, mają sens nawet przy krótkich sesjach? Bo jak pytam wahadłem o coś prostego, na przykład czy ten kamień jest dla mnie odpowiedni, to też powinam robić reset i pytania kontrolne? Czy to jest na tyle krótkie, że emocje nie zdążą wejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Bozenka63 zdążą, i to szybciej niż myślisz. Pytanie o kamień dla siebie to jedno z najbardziej emocjonalnie obciążonych pytań, bo już sama chcesz, żeby pasował, skoro go rozważasz. Nie długość sesji decyduje o zakłóceniu, tylko stopień zaangażowania emocjonalnego w odpowiedź. A przy pytaniach 'dla mnie' jest ono bardzo wysokie.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że do takich osobistych pytań w ogóle nie powinnysmy używać własnego wahadła? Albo żeby ktoś inny pytał za nas? Bo jak mam prosić znajomą żeby sprawdziła mi kamień, to ona musi umieć pracować z wahadłem, a mało kto wokół mnie to robi...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 123

@Czeremcha.2 niekoniecznie ktoś inny, ale można spróbować inaczej skonstruować pytanie. Zamiast 'czy ten kamień jest dla mnie odpowiedni' — co od razu aktywuje oczekiwanie — pytasz 'czy ten kamień obniży mój poziom energii'. Pytanie o negatyw często jest mniej emocjonalnie załadowane niż pytanie o pozytyw. Nie zawsze działa, ale u mnie daje czystsze odczyty.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To co Andromedka pisze o konstruowaniu pytań — to jest coś, o czym mało się mówi, a według mnie to jeden z głównych filtrów emocji. Przy badaniu stref geopatycznych zawsze staram się pytać przez negację albo przez neutralne 'czy tu jest cokolwiek, co wpływa na jakość snu' zamiast 'czy jest tu linia Hartmanna'. To drugie pytanie już zawiera oczekiwaną odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak pytasz 'czy jest tu cokolwiek' to wahadło ma dużo większy zakres odpowiedzi do wyboru, nie? Czy to nie sprawia że wyniki są trudniejsze do interpretacji? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale dopiero zaczynam myśleć o tym całym filtrowaniu emocji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Wandalena to nie jest głupie pytanie, to jest bardzo praktyczne. Tak, wyniki są trudniejsze do interpretacji na początku. Ale z czasem uczysz się czytać charakter ruchu wahadła, nie tylko kierunek. I właśnie przy otwartych pytaniach ten charakter jest bardziej wyraźny niż przy pytaniach zamkniętych, gdzie wahadło 'ma do wyboru' tylko tak albo nie i może to wymusić nawet przy słabym sygnale.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Geomantka mówi o czytaniu charakteru ruchu — to mnie bardzo ciekawi. Bo ja jeszcze nie wiem jak rozróżnić ten charakter. Znaczy — widzę że wahadło kręci się w kółko albo waha w linii, ale czy coś poza tym powinnam obserwować? Czy to jest coś co się po prostu wyrabia z czasem i nie da się tego opisać słowami?


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Można spróbować opisać, choć to naprawdę trudne. Chodzi głównie o dynamikę — czy ruch jest płynny i zdecydowany, czy jakby niepewny, z przerwami, lekko chaotyczny. Przy otwartych pytaniach te niuanse mówią często więcej niż sam kierunek. Ale żeby to widzieć, trzeba najpierw dobrze znać swoje 'czyste' ruchy bazowe. Stąd cały czas wracam do kalibracji — bez punktu odniesienia nie masz z czym porównywać.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak ta dynamika ruchu ma się do emocji operatora? Bo wydaje mi się, że jak jestem niespokojna, to moje wahadło w ogóle inaczej się porusza — jakby szybciej, bardziej nerwowo. I nie wiem czy to zakłócenie, czy może właśnie autentyczna informacja przekazana jakoś mocniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Forsycja to jest jedno z najtrudniejszych pytań w całej tej praktyce i uczciwie powiem, że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Szybszy, bardziej dynamiczny ruch przy emocjonalnym tle może być właśnie nadpisaniem przez emocje, ale może też być wzmocnieniem sygnału, bo jesteś bardziej otwarta. Problem w tym, że z zewnątrz wygląda tak samo. Dlatego tak ważne jest żebyś znała siebie — i wiedziała co u ciebie oznacza 'nerwowe wahadło' vs 'wahadło w skupieniu'.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia od strony praktycznej. Forsycja pyta o rozróżnienie, ale jak ty Poludnica mówisz, że to wymaga znajomości siebie — to skąd ta znajomość ma przyjść? Z notatek, bo nie z samej obserwacji w trakcie. W trakcie jesteś właśnie w tym stanie i nie masz dystansu. Dopiero po, czytając zapisy, widzisz wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałem robić krótkie notatki tuż po każdej sesji — nie tylko wyniki, ale też kilka słów o swoim stanie. I faktycznie po jakimś czasie zaczęły wychodzić wzorce. Na przykład u mnie przy zmęczeniu fizycznym wahadło jest powolne i jakby ciężkie, a przy napięciu emocjonalnym właśnie robi to co Forsycja opisuje — szybkie, niespokojne ruchy. Ale zajęło mi kilka tygodni regularnych notatek żeby to wychwycić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 294

@Ludwiczek kilka tygodni? Serio nie da się tego przyśpieszyć? Pytam szczerze bo mam wrażenie, że ta praktyka na każdym kroku wymaga miesięcy cierpliwości i zanim człowiek się nauczy odróżniać własne stany, to już zapomni dlaczego zaczął.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Wiedunka rozumiem tę frustrację, ale skrócenie tego okresu nie jest możliwe w uczciwy sposób. Można oczywiście działać bez tej wiedzy i dostawać wyniki — ale nie będziesz wiedzieć, ile z nich to ty, a ile to sygnał. Mnie zajęło to podobny czas co Ludwiczkowi i nie żałuję ani jednego tygodnia tych notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy ktoś próbował robić sesje w różnych porach dnia i porównywać? Bo zastanawiam się czy nie ma czegoś takiego jak 'lepsza pora' dla konkretnej osoby — związana z poziomem energii, spokoju, cyklem dnia. U mnie rano jestem zupełnie inna niż wieczorem i ciekawi mnie czy wahadło to 'widzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja akurat to robiłam przez jakiś czas i mam wrażenie, że wczesne popołudnie jest u mnie najlepsze — nie jestem jeszcze zmęczona dniem, ale już nie mam tej porannej bezwładności. Wieczorne sesje mi wychodziły gorzej, dużo więcej rozbieżności między powtórzeniami. Ale to chyba bardzo indywidualne i nie wiem czy można to uogólnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Galaktyka o ciekawej rzeczy mówisz — bo u mnie jest odwrotnie, wieczorem jestem spokojniejsza i wahadło bardziej stabilne. Więc może rzeczywiście nie ma jednej dobrej pory tylko jest 'twoja pora'. I to jest chyba kolejna rzecz, którą można wychwycić tylko przez regularne zapisywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekajcie — czy pora dnia to nie jest po prostu kwestia emocji i zmęczenia, o których już mówiliśmy? Tzn. jeśli rano jesteś bezwładna albo wieczorem zmęczona, to chodzi o stan operatora, a nie o samą godzinę. Czy tu jest jakaś różnica, bo mam wrażenie że to ten sam problem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Jest różnica, ale subtelna. Stan operatora zmienia się w ciągu dnia według jakiegoś wzorca — i właśnie ten wzorzec można zidentyfikować i uwzględniać. To nie jest tak, że 'o 15:00 zawsze jesteś neutralna' — ale że znasz swój cykl na tyle, żeby wiedzieć, kiedy masz więcej szans na czysty pomiar. Pentaklia dobrze wyczuwa, że to ten sam problem, ale tu chodzi o przewidywalność tego problemu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: