Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadło a emocje operatora — wpływ na wyniki

Strona 1 / 3

Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, co mnie trochę niepokoi w mojej własnej praktyce. Pracuję z wahadłem już jakiś czas i zauważyłam, że kiedy jestem zmęczona albo zdenerwowana, odpowiedzi są... inne. Chaotyczne, albo wręcz przeciwnie — zbyt jednostajne. Chciałam zapytać, czy ktoś świadomie pracuje nad tym, żeby emocje nie wchodziły w paradę przy pomiarach? Bo z jednej strony słyszałam, że operator jest częścią układu i jego stan MA znaczenie, z drugiej — że dobra technika to neutralizuje. Nie wiem, co o tym myśleć.


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 132
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To jest jedno z tych pytań, na które nie ma jednej prostej odpowiedzi. Emocje operatora to nie zakłócenie, które można po prostu wyeliminować — one są wpisane w sam mechanizm pracy z wahadłem. Pytanie brzmi raczej: jak nauczyć się je rozpoznawać, żeby wiedzieć, kiedy pomiar jest wiarygodny, a kiedy nie. Ale zanim cokolwiek doradzę — co konkretnie się dzieje z twoim wahadłem, kiedy jesteś zdenerwowana? Zmienia obroty, kierunek, czy po prostu nie reaguje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Poludnica56 głównie zmienia obroty — robi się nerwowe, szybkie, jakby miało własną agendę. Normalnie pracuję z dość spokojnym ruchem i wtedy ufam odpowiedziom. Ale jak jestem np. po kłótni, to wahadło jakby to czuje i odpowiedzi są niespójne. Raz tak, raz nie na to samo pytanie. To mnie zastanawia, czy to moje emocje 'mówią' zamiast mnie, czy może w takim stanie po prostu tracę kontakt z tym, co chcę zbadać.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

A próbowałaś przed pracą robić jakieś uziemienie? Mam na myśli nie jakiś skomplikowany rytuał, ale dosłownie kilka minut ciszy i skupienie się na oddechu. Zauważyłam u siebie, że sama intencja 'teraz się uspokajam i zaczynam pracę' robi sporą różnicę. Trochę jak przestawienie trybu. Ciekawi mnie tylko czy to faktycznie neutralizuje emocje, czy tylko daje złudzenie neutralności?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno. Bo można być zewnętrznie spokojnym, a wewnętrznie nadal naładowanym jakimś oczekiwaniem co do wyniku. Ja mam z tym problem zwłaszcza wtedy, gdy pytam o coś, na czym mi zależy. Niby siedzę cicho, niby oddycham, ale w środku już wiem, jakiej odpowiedzi chcę — i zastanawiam się, czy wahadło to po prostu odgrywa. Jak wy w ogóle odróżniacie prawdziwy wynik od własnego życzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, bo chyba o to chodzi w tym całym temacie, prawda? Że wahadło może być czymś w rodzaju lustra tego, czego chcemy, a nie tego, co jest? Pytam szczerze, bo sama jestem na początku i trochę mnie to niepokoi. Jak mam w ogóle zaufać odpowiedzi, skoro nigdy nie wiem, ile to ja, a ile coś zewnętrznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Pentaklia90 to niepokój jest jak najbardziej zdrowy i dobrze, że go masz na tym etapie. Większość osób zaczyna z przekonaniem, że wahadło 'po prostu działa', i dopiero po pewnym czasie zaczyna zadawać właśnie takie pytania. Ale odpowiem inaczej niż możesz się spodziewać — zamiast szukać pewności, że wynik jest 'czysty', ucz się raczej rozpoznawać własne stany. Kiedy jesteś naprawdę obojętna wobec wyniku, a kiedy nie. To buduje się latami.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak w ogóle sprawdzić, czy jesteśmy obojętni? Bo ja na przykład jak pytam o coś ważnego, to już samo układanie pytania mnie nakręca. Nie ma takiej opcji żebym była spokojna jak pyton. Czy wtedy po prostu lepiej nie pytać w ogóle, czy jest jakaś technika żeby to ogarnąc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Wandalena jest jedna stara metoda, którą stosuje się właśnie w takich sytuacjach — pytasz o coś, na czym ci absolutnie nie zależy, żeby sprawdzić, czy wahadło działa poprawnie. Coś całkowicie neutralnego, np. jakiś fakt, który możesz potem zweryfikować. Jeśli tam odpowiedzi są spójne, masz jakiś punkt odniesienia. Ale i tak nie rozwiązuje to problemu emocji przy pytaniach osobistych. Szczerze mówiąc myślę, że przy naprawdę ważnych dla siebie sprawach lepiej prosić kogoś drugiego o pomiar. Właśnie dlatego, że nie jesteśmy w stanie być neutralne w stosunku do własnego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Cosmia, to ma sens, ale zakłada, że mamy kogoś z podobnymi umiejętnościami w pobliżu. A co, gdy pracujemy samodzielnie? Czy jest jakaś technika, żeby chociaż częściowo to obejść? Słyszałam o zaklejaniu pytań, żeby operator nie wiedział, co czyta — ale to raczej przy teleradiestezji.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zaklejanie pytań to dobra praktyka, ale wymaga pewnej samodyscypliny i uczciwości wobec siebie. Można to robić też przy normalnej pracy — zapisujesz kilka pytań na karteczkach, mieszasz je, odpowiadasz nie patrząc, potem sprawdzasz. Ale uwaga — to nie usuwa emocji, tylko stara się zredukować ich wpływ przez brak świadomej wiedzy 'co teraz'. Mam wrażenie, że sporo osób na tym forum myli neutralność emocjonalną z brakiem zaangażowania. To są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Akacja.x a co rozumiesz przez zaangażowanie bez emocji? Bo trochę nie łapię. Pracuję głównie z wahadłem przy badaniu domu i tam chyba łatwiej, bo pytam o strefy, nie o własne życie. Ale wyobrażam sobie, że przy pytaniach osobistych to musi być zupełnie inaczej.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Tamarka_79 zaangażowanie to skupienie uwagi, intencja, kontakt z pytaniem. Emocja to już ocena, pragnienie, lęk przed odpowiedzią. Możesz być bardzo skupiona i jednocześnie wewnętrznie obojętna na wynik. Przy badaniu stref i sieci Hartmanna faktycznie jest prościej — tam nie ma osobistego ładunku. Ale to nie znaczy, że stan operatora nie ma znaczenia. Zmęczenie, ból głowy, silne pobudzenie psychiczne — to wszystko może zaburzać odbiór nawet przy 'obiektywnych' pomiarach.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałam tak, że badałam promieniowanie w sypialni i wahadło dawało mi kompletnie różne wyniki o różnych porach dnia. Zaczęłam podejrzewać, że to mój stan się zmienia, nie sama sieć. Rano byłam świeża i skupiona, wieczorem — zmęczona. Wyniki były inne. Czy to normalne, że jedna osoba dostaje różne odczyty w tym samym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Bozenka63 normalne i ważne spostrzeżenie. Sieci energetyczne też mają swoje rytmy — Hartmann bywa inaczej odczuwany w nocy niż w dzień, a na to nakłada się stan twojego układu nerwowego. Dlatego doświadczeni radiesteci starają się pracować o stałej porze i w zbliżonym stanie — nie dlatego że jest jedna 'prawdziwa' sieć, ale żeby mieć porównywalne warunki pomiaru. Różnice w wynikach to nie błąd, ale informacja — pod warunkiem, że to widzisz i bierzesz pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie z trochę innej strony. Czy ktoś miał tak, że wahadło dawało poprawne odpowiedzi właśnie wtedy, gdy było się w silnym emocjonalnym stanie? Pytam, bo słyszałam teorię, że pewne emocje wręcz otwierają kanał, szczególnie coś w rodzaju autentycznego skupienia na dobru kogoś bliskiego. Czy to tylko mit, czy jest w tym coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Forsycja to nie jest mit, ale wymaga dużej ostrożności interpretacyjnej. Silna, czysta intencja — np. prawdziwa troska — może faktycznie wzmacniać odbiór. Problem polega na tym, że ta sama silna emocja może też zaciemnić wynik, jeśli domieszana jest w niej lęk lub oczekiwanie. Nie ma reguły, że emocja = zakłócenie. Chodzi raczej o jakość emocji i o to, czy stoisz 'obok' pytania, czy 'w środku' niego.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale to brzmi bardzo filozoficznie. Jak mam praktycznie sprawdzić, jaka jest 'jakość' mojej emocji przed pomiarem? Bo ja jak jestem zmotywowana, to po prostu biorę wahadło i pytam. Nie mam czasu na godzinne medytacje przed każdym pytaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Wiedunka rozumiem to podejście, ale chyba chodzi o coś prostszego niż godzinna medytacja. Ja robię jedno: przed pomiarem zadaję sobie pytanie, co mi się przydarzy, jeśli wynik będzie odwrotny od tego, czego oczekuję. Jeśli czuję wewnętrzny opór — odkładam wahadło. To trwa dosłownie chwilę, ale daje sygnał, czy jestem gotowy do pracy czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

To ciekawe co napisał Ludwiczek. Sama się zastanawiam, czy ktoś prowadzi jakiś dziennik pomiarów, gdzie zapisuje też swój stan przed sesją? Bo myślę, że po jakimś czasie można by zobaczyć wzorce — kiedy wyniki są bardziej spójne, a kiedy nie. Czy ktoś tak robi?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właściwie to zaczynam prowadzić coś w rodzaju notatnika, ale nie jestem konsekwentna. Zapisuję pytanie i odpowiedź, ale zapominam dopisać, co czułam przed sesją. Jak wy to robicie — macie jakiś formularz, czy piszecie po prostu co wpadnie?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam prosty zeszyt, trzy kolumny: data i pora, pytanie, odpowiedź. A w czwartej — krótko: spokój, napięcie, zmęczenie, rozproszenie. Nic więcej. Po kilku tygodniach faktycznie widać, że przy 'napięciu' wyniki są rzadziej potwierdzane weryfikacją. Ale czy to mój stan, czy pytania są wtedy złe — to już trudniej rozstrzygnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Ludwiczek a jak weryfikujesz te wyniki? Bo przy pytaniach o strefy to można sprawdzić, ale przy pytaniach bardziej... osobistych? Tam chyba nie da się tak po prostu skontrolować odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie to mnie niepokoi w całym tym temacie. Bo jak badam dom, to mam jakieś punkty odniesienia — mogę poprosić kogoś drugiego o potwierdzenie. Ale jak ktoś pyta wahadło o coś z życia, to skąd wiadomo, że wynik to 'czyste' odbicie, a nie moje własne życzenie ubrane w ruch wahadła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Tamarka_79 to jest właśnie pytanie, które powinnaś sobie zadawać jak najczęściej, bo samo jego zadawanie już cię chroni. Operator, który w ogóle nie zastanawia się nad tym problemem, jest najbardziej podatny na zniekształcenia. Natomiast całkowitej pewności nie ma — i chyba nigdy nie będzie. To jest część tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila — czy to nie jest trochę niekomfortowe przyznanie, że tej pracy nie da się zweryfikować? Pytam szczerze, bo jak słucham tej dyskusji, to zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle mam sens pytać wahadło o cokolwiek ważnego, skoro zawsze będzie ten cień wątpliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Pentaklia90 ten cień wątpliwości nie dyskwalifikuje metody, on ją dojrzewa. Lekarz też nie ma stuprocentowej pewności przy każdej diagnozie, ale nie przestaje stawiać diagnoz. Chodzi o to, żeby pracować ze świadomością własnych ograniczeń, a nie z iluzją nieomylności. Wahadło to nie wyrocznia, to współpraca.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

No dobrze, tylko ta 'współpraca' brzmi ładnie, ale nadal nie wiem, jak praktycznie odróżnić wynik zniekształcony od prawdziwego. Czy jest jakiś sygnał w samym ruchu wahadła, który mówi 'hej, coś tu nie gra'?


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie o to pytałam na początku tego wątku. U mnie tym sygnałem jest zmiana charakteru ruchu — wahadło robi się 'nerwowe', niezdecydowane, zaczyna kręcić elipsami zamiast spokojnych kół albo czystych wahnięć. Ale to rozpoznaję po czasie. Jak zaczynałam, kompletnie tego nie widziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że warto tu dorzucić jeden drobiazg — to 'nerwowe' zachowanie wahadła może też po prostu oznaczać, że pytanie jest źle sformułowane, a nie że operator jest pod wpływem emocji. Sama na to wpadłam, jak kilka razy przeformułowałam to samo pytanie i wahadło nagle zaczęło odpowiadać czysto. Jak wy to rozróżniacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Andromedka92 dobry punkt. Ja stosuję zasadę, że jeśli wahadło daje mi niespójne odpowiedzi, pytam najpierw: 'czy moje pytanie jest dobrze postawione?' Jeśli odpowiedź brzmi nie — przeformułowuję. Jeśli tak — wtedy zaczynam podejrzewać siebie, swój stan. To nie jest idealne, ale daje jakiś porządek.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak wahadło odpowiada 'nie' na pytanie o własne pytanie, to nie robi się lekko absurdalnie? Mam na myśli, ze skoro mamy wątpliwości co do stanu operatora, to ta metaweryfikacja też jest nim obarczona. Trochę jak mierzenie linijką, czy linijka jest prosta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Wandalena to trafna obserwacja i myślę, że właśnie dlatego doświadczeni radiesteci mówią, że pewne pytania po prostu lepiej odłożyć, niż zadawać je w złym stanie. Bo każda próba 'naprawienia' sesji w locie też jest robiona przez tego samego operatora.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

A mam pytanie bo chyba trochę mi umknęło — czy mówimy teraz o emocjach związanych z wynikiem, czy też o ogólnym stanie układu nerwowego? Bo jak jestem po prostu zmęczona albo rozbita myślami, to chyba coś innego niż jak bardzo chcę, żeby wahadło odpowiedziało tak, a nie nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Bozenka63 oba stany wpływają, ale inaczej. Zmęczenie i rozproszenie powodują 'szum' — wyniki są niestabilne, chaotyczne. Emocjonalne zaangażowanie w wynik to coś głębszego — może produkować odpowiedzi spójne, ale fałszywe. Pierwszego łatwiej uniknąć, bo poznasz go po swoim ciele. Drugie jest podstępniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Poludnica56 o fałszywej spójności — to mnie uderza. Bo zawsze myślałam, że jak wahadło odpowiada wyraźnie i bez wahania, to dobry znak. A tu wychodzi, że silna emocja może dać dokładnie taki sam obraz jak czysta odpowiedź. Jak się w ogóle przed tym zabezpieczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Forsycja jedną z metod jest pytanie kontrolne — coś, czego odpowiedź znasz i na której ci zależy tak samo mało jak na porze wschodu słońca. Jeśli dostaniesz dobrą odpowiedź na pytanie kontrolne, masz minimalną bazę do dalszej pracy. Jeśli kontrolne wyjdzie źle — zatrzymaj się.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

A można uyżć pytnia kontrolnego kiedy sie bardzo chce szybko uzykać odpowiedź na to właściwe? Pyta, bo u mnie jak już mam wahadło w ręku i konkretne pytanie w głowie, to ta kontrolka to trochę jak omijanie kałuży — robię to mechanicznie i myślam o tym innym.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie problem, o którym chyba wszyscy tu mówimy po okrężnej drodze. Samo wykonanie kroków zabezpieczających nie wystarczy, jeśli robi się je automatycznie, bez uwagi. Myślę, że ta praca wymaga czegoś, co można by nazwać — nie wiem, jak to lepiej określić — świadomą obecnością przy każdym pytaniu, nie tylko przy ważnych.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale żeby być szczerą — jak ktoś regularnie bada strefy geopatyczne albo sieć Hartmanna, to przy którymś z kolei pomiarze naprawdę trudno utrzymać tę świadomą obecność od zera do zera. Czy wy miewacie takie sesje, gdzie po prostu wchodzicie w rytm i przestajecie sprawdzać swój stan? I co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Tamarka_79 u mnie tak, zdecydowanie. Jak mam za sobą kilka godzin mapowania sieci Hartmanna, to przy piętnastym pomiarze już nie mam tej samej uważności co przy pierwszym. Ciało i głowa są gdzie indziej. I właśnie wtedy robię błędy, których nie wyłapuję w trakcie, tylko potem przy analizie notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To co Tamarka i Ludwiczek opisują to jest problem każdego operatora, tylko mało kto o tym mówi otwarcie. Wchodzenie w rytm bywa mylone z wprawianiem się w skupienie, a to dwie różne rzeczy. Chciałabym zapytać — czy ktoś stosuje jakieś wyraźne sygnały graniczne między kolejnymi pomiarami? Nie chodzi mi o pauzy, tylko o coś, co aktywnie 'resetuje' uwagę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 123

@Poludnica56 u mnie tym sygnałem jest dosłowne odłożenie wahadła i kilka głębokich oddechów z zamkniętymi oczami. Brzmi banalnie, ale chodzi o to, że to jest świadomy gest — odkładam, zatrzymuję się, wracam. Bez tego przeskakuję z pomiaru na pomiar i po jakimś czasie same ruchy są mechaniczne.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak długo trwa u was taki reset? Bo jak próbowałam coś podobnego, to po trzydziestu sekundach miałam wrażenie, że 'gotowe', ale nie byłam pewna, czy to faktycznie reset, czy tylko niecierpliwość.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: