Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Synchronizacja z wahadłem — budowanie relacji z narzędziem

Strona 1 / 2

Wpisy: 1136
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałem już różne podejścia do tego tematu i chciałem zapytać, bo sam przez to przechodziłem — co właściwie znaczy 'poznać wahadło'? Mam wrażenie, że to jedno z tych pojęć, które każdy rozumie trochę inaczej. Dla mnie zaczęło się od bardzo prostej obserwacji: kupione wahadło przez pierwszy tydzień dawało mi odpowiedzi chaotyczne. Potem coś się zmieniło. Nie wiem, czy to ja się zmieniłem, czy wahadło, czy po prostu nauczyłem się czytać własne reakcje. Czy ktoś to przeżył podobnie?


Odpowiedz
59 odpowiedzi
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie to samo! U mnie też był taki okres, kiedy wahadło po prostu kręciło się losowo i nie miałam pojęcia, czy to ja robię coś źle, czy po prostu nie ma jeszcze między nami zrozumienia. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam dostrzegać konsekwencję ruchów. Ale mam pytanie do Ciebie, Arat — czy robiłeś coś konkretnego w tym pierwszym tygodniu, czy po prostu czekałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Hortensja_D Robiłem coś, co ktoś mi kiedyś poradził, czyli codziennie trzymałem je w dłoni przez kilka minut bez żadnych pytań. Po prostu siedziałem cicho. Brzmi banalnie, ale efekt był taki, że po kilku dniach zacząłem czuć, kiedy wahadło 'chce' pracować, a kiedy jakby się opiera. Trudno to opisać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@dodola)
Połączone: 4 miesiące temu

A co to znaczy, że się 'opiera'? To jest jakieś fizyczne odczucie w dłoni czy raczej coś bardziej wewnętrznego? Pytam, bo sama mam wahadło od jakiegoś czasu i zupełnie nie wiem, czy to co czuję, to coś realnego czy tylko moje wyobrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Dodola, ja miałam ten sam dylemat i chyba każdy przez to przechodzi. Dla mnie to było uczucie jakiegoś oporu w nadgarstku, lekkie mrowienie. Ale szczerze? Przez długi czas nie byłam pewna, czy to wahadło daje mi sygnał, czy to po prostu zmęczenie ręki. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

A mnie ciekwi co z tym kaibrowaniam — słyszałam że trzeba ustalic wahadlu odpowiedz tak i nie zanim sie zaczyni pytac o cokolwiek. Jak wy to robicie? Bo czytałam różne metody i jedna mówi żeby pytac o cos oczywistego a inna że trezba medytowac najpierw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Hazel52 Kalibracja to podstawa, masz rację. Ja zaczynam od pytania o coś, co znam na pewno — na przykład swoje imię. 'Czy mam na imię X?' i obserwuję ruch. Jeśli odpowiedź na prawdziwe twierdzenie jest zawsze taka sama, to mam punkt odniesienia. Ale to działa tylko wtedy, kiedy jesteś w spokojnym stanie — zdenerwowana albo zmęczona możesz dostać zupełnie inne ruchy niż zwykle.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że wahadło jest czułe na emocje? Bo zastanawiam się, czy to nie jest tak, że jak ktoś jest zestresowany, to wahadło po prostu odzwierciedla ten chaos i nic konkretnego nie pokazuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Pentaklia90 Dokładnie tak to rozumiem. Wahadło pracuje przez Ciebie, nie zamiast Ciebie. Jeśli wewnętrznie jesteś rozbita, to trudno oczekiwać spójnych odpowiedzi. Dlatego właśnie ten etap 'poznawania' polega głównie na poznaniu siebie — kiedy jesteś gotowa do pracy, a kiedy lepiej odłożyć wahadło.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mnie zastanawia od dawna — czy z tego wynika, że synchronizacja to tak naprawdę praca nad sobą, a nie nad wahadłem? Bo jeśli tak, to wahadło jest tylko rodzajem lustra, a nie czymś z własną energią...


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hortensja_D, to jest pytanie, które dzieli radiestezystów od lat. Jedni twierdzą, że wahadło to tylko przedłużenie naszej wrażliwości, inni — że przedmioty mają własne pole energetyczne i faktycznie 'współpracują'. Moje doświadczenia po wielu latach pracy wskazują raczej na to, że prawda leży pośrodku. Wahadło z kryształu będzie zachowywać się inaczej niż mosiężne — i to nie tylko dlatego, że jest inaczej wyważone.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@onufry04)
Połączone: 4 miesiące temu

A tą rozice w wateriałach mocno czuc? Bo mam jedno wahadło drewniane domowiej roboty i jakoś nie jestem pewny czy to ma znaczenie czy lepiej kupic cos z kamiena albo miedzy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Onufry04 Drewniane wahadło domowej roboty może być bardzo dobrym wyborem, szczególnie na początku. Drewno jest materiałem neutralnym i nie 'narzuca' własnego pola tak mocno jak na przykład kryształy. Ważniejsze od materiału jest to, czy czujesz się przy nim spokojnie i czy ruchy są dla Ciebie czytelne. Masz już ustalone ruchy dla 'tak' i 'nie'?


Odpowiedz
(@onufry04)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 93

@Lobelka No właśnie to jest problem bo raz mi kreci w koło a raz husta i nie wiem ktory jest ktory, troche jakby samo decydowało.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Onufry04 Ja miałam podobnie i ktoś mi powiedział żeby na chwilę przestać pytać o zewnętrzne rzeczy i po prostu zapytać wahadło samo — 'pokaż mi tak' i czekać. Wiem, brzmi dziwnie, ale po kilku próbach ruchy faktycznie zaczęły być bardziej konsekwentne. Jakby wahadło też potrzebowało zadania.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@dodola)
Połączone: 4 miesiące temu

Malgosia, a jak długo u Ciebie trwało zanim te ruchy stały się naprawdę powtarzalne? Bo u mnie jest tak, że jednego dnia mam super czytelne odpowiedzi, a drugiego — zupełny chaos i nie wiem, czy to wina nastroju, miejsca, pory dnia...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Dodola U mnie jakieś dwa, może trzy tygodnie zanim poczułam, że mogę ufać tym ruchom. Ale zauważyłam jedną rzecz — poranne sesje zawsze były bardziej stabilne niż wieczorne. Nie wiem, czy to kwestia zmęczenia czy może energii otoczenia. A Ty o jakiej porze zazwyczaj pracujesz?


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Malgosia87 Głównie wieczorami, bo wtedy mam spokój. Ale teraz jak piszesz o poranku, to zaczynam myśleć, że może dlatego mi nie wychodzi... Spróbuję w weekend wcześnie rano.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do kwestii synchronizacji, bo myślę, że warto doprecyzować — czy budowanie relacji z wahadłem to jednorazowy proces, czy raczej coś, co się robi cały czas? Bo ja po kilku miesiącach przerwy musiałem jakby zaczynać od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To bardzo ważna obserwacja. Przerwy rzeczywiście potrafią to rozluźnić. Według mojego rozumienia tej pracy — synchronizacja to nie stan, który się osiąga raz na zawsze, ale coś, co trzeba regularnie podtrzymywać. Jak każda umiejętność. Po przerwie organizm musi się 'przypomnieć', jak wchodzić w ten tryb skupienia. Chciałabym się dowiedzieć od innych — czy ktoś miał przerwy i jak długo trwało powracanie do formy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Lobelka A jak ta 'kalibracja po przerwie' u Ciebie wygląda? Bo rozumiem, że organizm się rozluźnia, ale czy to znaczy, że odpowiedzi są po prostu niestabilne, czy może przestawiają się zupełnie — czyli to co było 'tak', zaczyna się zachowywać jak 'nie'?


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Hortensja_D Dobre pytanie. U mnie po dłuższej przerwie nie tyle się odwracają, co stają się niewyraźne — ruchy są małe, jakby watowane. Kiedyś miałam sytuację, że wahadło przez kilka dni dawało ruchy tak płaskie, że w zasadzie nic nie można było odczytać. Dopiero po ponownym 'wejściu w rytm' wróciła wyrazistość.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Lobelka bardzo mi się zgadza. Te 'watowane' ruchy to dobra metafora. Właśnie po mojej przerwie miałem dokładnie to — wahadło technicznie się kręciło, ale jakby bez przekonania. Jakbyśmy obaj czekali, kto zacznie. Trochę śmiesznie to brzmi, ale tak to czułem.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

A ta wyrazistość ruchów — czy ona rośnie z praktyką generalnie, czy może zależy też od konkretnego wahadła? Pytam, bo zastanawiam się, czy zmiana wahadła na inny materiał mogłaby coś tu dać, czy to raczej kwestia tylko ćwiczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Pentaklia90 Zmieniałam raz i szczerze — przez jakiś czas było gorzej, nie lepiej. Musieliśmy się chyba na nowo 'dogadać'. Więc jeśli masz jedno, z którym już trochę pracujesz, to nie rzucałabym go od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@onufry04)
Połączone: 4 miesiące temu

A ile czasu zajelo wam to dogadywanie po zmianie wahadla? Bo mam to drewniane i mysle o kupnie nowego ale boje sie ze troche zmarnuje czasu na nowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Onufry04 U mnie coś koło dwóch tygodni zanim poczułam, że nowe działa porównywalnie. Ale nie musiałam rezygnować ze starego — pracowałam naprzemiennie, co może też miało znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@dodola)
Połączone: 4 miesiące temu

Naprzemiennie — to ciekawe. Czy to nie powoduje zamieszania? Bo jak dla mnie już jedno wahadło to wystarczający chaos, a co dopiero dwa jednocześnie...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Dodola Ha, właściwie to pytanie na miejscu. Może to zależy od etapu. Jak jesteś na początku, to pewnie lepiej skupić się na jednym. Ja zaczęłam to robić kiedy miałam już w miarę stabilne odpowiedzi, więc może dlatego nie było zamieszania.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

A jak w ogule odroznic ze juz mamy te stabilne odpowiedzi? Bo czytalam ze niektory radiestezisci maja jakis test sprawdzajacy — pytaja o kilka rzeczy ktore juz wiedza i patrza czy sie zgadza. Ale nie wiem czy to wystarczajacy test czy jest cos lepszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Hazel52 Ten test ze znanymi faktami to dobry punkt wyjścia, ale jest jedna pułapka — możesz dostać poprawne odpowiedzi na pytania, które znasz, bo wiesz, że znasz. Prawdziwa stabilność wychodzi dopiero jak pytasz o coś, co możesz sprawdzić, ale czego w momencie pytania nie wiesz. Ktoś kiedyś zasugerował mi żebym chował do zamkniętej dłoni losowo wybraną monetę i pytał, która strona jest odwrócona ku górze. Brzmi jak zabawa, ale sporo uczy.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten przykład z monetą jest dobry, ale mam pytanie — czy nie jest tak, że możemy wyczuwać to inaczej niż radiestezyjnie? Znaczy, ułożenie monety w dłoni można wyczuć dotykiem. Czy znacie jakiś test, który naprawdę eliminuje takie alternatywne wyjaśnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Hortensja_D Masz rację, że dobry test powinien eliminować podpowiedzi z innych zmysłów. Pracowałam kiedyś z kimś, kto używał zaklejonych kopert z karteczkami — jedna miała napisane 'tak', druga 'nie'. Tasowałaś je sama, odkładałaś i pytałaś wahadło. Potem sprawdzałaś. To dawało czystszy obraz, bo naprawdę nie wiedziałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo sama mam wahadło od jakiegoś czasu, ale jakoś nigdy nie brałam tego zbyt poważnie. Zatrzymało mnie właśnie to zdanie o kopercie — to jest coś konkretnego, co można zrobić w domu. Czy robiliście takie testy regularnie, czy raczej jednorazowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Renia00 Przez pewien czas robiłam to regularnie, właśnie jako rodzaj kalibracji. Nie jako sprawdzian, ale jako trening skupienia. Wyniki same w sobie mnie mniej interesowały niż to, jak się czułam w trakcie — czy byłam naprawdę cicha wewnętrznie, czy tylko technicznie trzymałam wahadło.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba rdzeń całego tego tematu, bo wracam do pytania, które zadałem na początku. Synchronizacja z wahadłem to w praktyce umiejętność bycia cichym w sobie na żądanie. I nie wiem, czy to jest coś, co się osiąga — raczej coś, do czego się wraca. Jak Lobelka mówiła wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to 'bycie cichym' można jakoś ćwiczyć osobno, bez wahadła? Bo jeśli tak, to może warto to robić niezależnie, a wahadło brać do ręki dopiero kiedy już jesteśmy w tym stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Pentaklia90 Właśnie to chciałam zapytać. Bo medytacja chyba coś takiego robi? Ale nie wiem, czy medytacja jako taka 'pomaga' radiestezji, czy to jednak coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja probowalam meditowac przed sesja z wahadlem i chyba cos w tym jest bo jednak inaczej mi szlo. Ale nie wiem czy to dlatego ze bylam spokojna ogolnie czy moze dlatego ze bardziej skoncentrowana. Moze jedno i drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Hazel52 Myślę, że to nie przypadek i że właśnie to nakładanie się spokoju i koncentracji jest tu kluczowe. Jedno bez drugiego chyba nie działa tak samo — można być spokojnym i rozkojarzonym albo skupionym, ale napiętym. A wahadło lubi chyba obie rzeczy jednocześnie. Ciekawi mnie, czy inni też zauważają różnicę zależnie od tego, jak wchodzą w sesję.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co piszesz o spokoju i koncentracji razem — zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest właśnie ta 'relacja' z wahadłem, o którą pytałeś na początku. Nie chodzi o samo sposób, tylko o to, że ono wymusza na tobie bycie w konkretnym stanie. Może wahadło jest swego rodzaju kotwicą?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Kotwica — to dobre słowo. Choć dodałabym, że kotwica działa tylko wtedy, kiedy jest zakorzeniona w czymś stałym. Jeśli twój stan wewnętrzny jest za każdym razem inny, wahadło nie ma do czego wracać. I może dlatego to 'poznawanie' trwa — żebyś ty sama stała się tą stałą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 118

@Lobelka Ale jak rozumieć 'stałą'? Bo ludzie się zmieniają, nastroje się zmieniają. Czy to znaczy, że musisz być zawsze w identycznym stanie, żeby wahadło dobrze działało? To brzmi jak coś niemożliwego do osiągnięcia.


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Pentaklia90 Nie identycznym — raczej rozpoznawalnym. Chodzi o to, żebyś potrafiła wejść w pewien rodzaj gotowości, niekoniecznie ten sam nastrój. Jak muzyk, który ma różne dni, ale instrumentu stroić umie zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten przykład z muzykiem dużo mi daje. Bo chyba właśnie o to chodzi — że nie musisz być idealna każdego dnia, ale musisz wiedzieć, jak się ustawić. Mnie to przypomina pracę z tarotem, gdzie też nie chodzi o to, żeby być 'w formie', tylko żeby umieć się przestawić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Malgosia87 Ale przy tarocie to ty interpretujesz karty, a tu wahadło w jakiś sposób odpowiada samo. Czy to nie jest jednak fundamentalna różnica? Zastanawiam się, czy ta analogia nie upraszcza czegoś ważnego.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Renia00 Masz rację, że to nie to samo. Ale myślę, że mechanizm wchodzenia w ten stan jest podobny — skupienie, cisza, odkładanie bieżących spraw na bok. Sposób działania inny, ale przygotowanie może być zbliżone.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@onufry04)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy jak wahadlo sie nie rusza wcale — ani tak ani nie — to znaczy ze jestesmy za brdzo spieci czy moze pytanie jest zle postawone? Bo mi sie to zdarza i nie wiem co to znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Onufry04 Brak ruchu może znaczyć różne rzeczy i to jest jeden z trudniejszych momentów do odczytania. Mnie się zdarzało, że wahadło stało, bo pytanie było niejasne — ale też dlatego, że byłem zbyt zmęczony albo po prostu nie powinienem w danej chwili pytać. Czy pamiętasz, w jakich okolicznościach ci się to przytrafiało?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@onufry04)
Połączone: 4 miesiące temu

No wlasnie rozne — raz jak bylem zmeczony po pracy, raz jak sie denerwwalem o jakis wynik. Ale tez raz jak bylem spokojny i nic sie nie dzialo. Wiec nie umiem tego ogaranac.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: