Forum

Asystent AI
Różdżka podwójna — ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Różdżka podwójna — czy jednoczesna praca dwiema różdżkami podwaja efekt?

Strona 1 / 3

Wpisy: 395
Rozpoczynający temat
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych — próbowałam ostatnio pracować z dwiema różdżkami L jednocześnie i miałam wrażenie, że każda z nich jakby 'czuje' trochę co innego. Czy to ma sens, że jedna różdżka może dawać inny sygnał niż druga trzymana w tym samym momencie? I czy w ogóle różdżka podwójna, czyli obie jednocześnie, ma jakiś sens, czy to raczej podwójne zamieszanie niż podwójny efekt?


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 476
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

To zależy od kilku rzeczy. Dwie różdżki L jednocześnie to klasyczna technika biolokacyjna i one akurat powinny działać symetrycznie — kiedy wykrywasz żyłę wodną lub strefę, obie powinny się zbiec albo obie rozejść, zależnie od tego jak masz ustawioną 'odpowiedź'. Jeśli jedna szła ci w lewo, a druga stała, to może być kwestia uchwytu albo napięcia w nadgarstkach. Masz je trzymane luźno, czy trochę zaciśnięte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Ulcia90 chyba zaciśnięte, bo się bałam że mi wypadną 🙂 może to jest właśnie problem. A ta symetria — mówisz, że obie powinny reagować tak samo, ale to znaczy, że używanie dwóch jednocześnie nic nie dodaje do tego co daje jedna? Czy jest jakiś sens w tej 'podwójności', który mi umyka?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Ja bym powiedziała, że sens jest, ale nie w 'podwajaniu efektu' jak w tytule. Dwie różdżki L dają ci informację o kierunku — kiedy się zbiegają wskazują punkt, a jedna różdżka tego nie zrobi tak precyzyjnie. To bardziej jak triangulacja niż wzmocnienie sygnału. Jedna różdżka powie ci 'coś tu jest', dwie pokażą ci gdzie dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku bo bardziej od gwiazd niż od różdżek, ale zaciekawił mnie ten wątek. Ta 'triangulacja' o której pisze Jarzebina — to znaczy, że dwie różdżki to po prostu lepsza precyzja, nie silniejszy odbiór? Bo z tego co rozumiem, to radiesteta sam jest tym 'odbiornikiem', a różdżka tylko pokazuje co on już czuje. Czy źle to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 476

@Polelum dobrze to rozumiesz, to zresztą ważna rzecz. Różdżka czy wahadło to nie jest samo w sobie żadna antena — to wzmacniacze reakcji radiestety. Ciało wyczuwa, różdżka wyraża. Dlatego dwie różdżki mogą dać więcej informacji przestrzennych, bo masz dwa wskaźniki naraz, ale nie sprawią, że nagle staniesz się bardziej czuły jeśli naturalnie tego nie masz.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila, bo mnie to trochę myli. Jak dwie różdżki to precyzja a nie wzmocnienie, to skąd Romcia86 miała dwa różne sygnały jednocześnie? Jeśli to ona sama jest odbiornikiem to dlaczego jej ciało wysyłało dwa różne sygnały do dwóch rużdżek naraz? To chyba oznacza coś innego niż tylko luźne trzymanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Talizman właśnie! To jest dokładnie to co mnie zadziwiło i o co właściwie chciałam zapytać. Jakby moje dwie ręce czuły co innego. Jedna szła w prawo, druga stała. Zastanawiam się czy lewa i prawa ręka mogą mieć różną czułość albo różny 'kanał'.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

To jest wątek, który naprawdę warto podrążyć. Słyszałam od kilku radiestetów, że ręka dominująca i niedominująca mogą reagować inaczej i niektórzy to wykorzystują świadomie — jedna ręka do 'szukania', druga do 'potwierdzania'. Ale to wymaga sporej praktyki żeby odróżnić co jest informacją a co jest po prostu asymetrią napięcia mięśniowego. Romcia86, którą ręką zazwyczaj pracujesz z wahadłem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Jarzebina prawą, zawsze prawą. Lewa wydaje mi się nieporadna przy wahadle. Ale może właśnie dlatego lewa różdżka zachowywała się inaczej — bo lewa ręka jest mniej 'wytrenowana' i miałam inne napięcie. Hmm. To trochę zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Jest jeszcze jedna rzecz, o której nikt tu nie wspomniał, a która bardzo mocno wpływa na odpowiedzi i przy różdżce i przy wahadle — stan emocjonalny w chwili pracy. Jeśli ktoś jest zdenerwowany, niecierpliwy albo bardzo chce uzyskać konkretną odpowiedź, ciało to oddaje i sposób za tym idzie. Romcia86, byłaś spokojna podczas tej próby, czy raczej skupiona na tym żeby 'coś poczuć'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Ulcia90 szczera odpowiedź? Bardzo chciałam żeby zadziałało 🙂 więc chyba to był problem. Jak w ogóle się od tego odciąć? Nie myśleć o wyniku to trochę jak nie myśleć o różowym słoniu.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtracam bo naprawdę nic o tym nie wiem, ale to pytanie Romci mnie zaciekawiło. Czy to znaczy, że żeby radiestezja działała trzeba być jakby obojętnym na wynik? Ale to chyba trudne, bo po co szukać wody albo sprawdzać strefę jeśli wynik jest nam obojętny. Jak to wogóle pogodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Konwalka84 trafiła w sedno pytaniem, choć z zewnątrz. To samo pytanie pojawia się przy tarcie — jak czytasz dla siebie w sprawie, na której ci zależy, wyniki są zawsze bardziej... życzeniowe. W radiestezji chodzi chyba o coś podobnego: chcieć efektu, ale nie przywiązywać się do konkretnej odpowiedzi. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, fakt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Pajeczyna to ciekawe porównanie z tarotem, bardzo dziękuję za tę perspektywę! Mam pytanie — czy są jakieś konkretne techniki żeby osiągnąć tę neutralność przed pracą z różdżką? Coś w rodzaju rytuału wejścia w stan skupienia?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Technik jest kilka i każdy radiestetycznie pracujący dobiera swoje. Najczęściej polecane to kilka głębokich oddechów przed pracą, dosłowne wypowiedzenie na głos lub w myślach intencji w trybie pytającym a nie twierdzącym — 'pokaż mi gdzie jest żyła' zamiast 'tu jest żyła'. Są też tacy, którzy przed pomiarem robią krótką kalibrację różdżki, czyli świadomie wykonują kilka ruchów żeby 'uziemić' ręce i wyjść z trybu oczekiwania. Hilary74, czy pytasz o neutralność do pracy z różdżką, wahadłem, czy obydwoma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Ulcia90 głównie myślałem o wahadle, bo różdżki jeszcze nie próbowałem, ale ta zasada chyba jest podobna dla obu? Wielkie dzięki za ten opis z intencją — to z pytaniem zamiast twierdzenia wydaje mi się bardzo sensowne.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@nightshade)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do samej różdżki podwójnej — czy ktoś próbował pracować dwiema różdzkami z których jedna jest L a druga widełkowa? Albo to bez sensu bo to zupełnie inne techniki? Zastanawiam się czy można je mieszać czy muszą być jednakowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 456

@Nightshade różdżka widełkowa to trochę inny rodzaj pracy — tam trzymasz obie gałęzie jednocześnie dwiema rękami, więc już z samej konstrukcji masz niejako 'dwie wejścia'. Mieszanie różdżki L z widełkową nie ma chyba praktycznego zastosowania, bo to tak jakby porównywać metr z wagą. Ale interesujące pytanie, bo różdżka widełkowa reaguje inaczej, raczej pionowo a nie przez obrót. Ktoś pracował ostatnio widełkową i może to potwierdzić lub zaprzeczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja próbowałem widełkową z gałęzi leszczynowej którą wyciąłem sam i skończyło sie na tym ze mi pękła w połowie 🙂 ale przez te chwilę kiedy działałem czułem wyraźne 'ciągnienie' w dół w jednym miejscu w ogrodzie. Czy to mogło być coś realnego czy tylko moje mięśnie się spięły?


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracajac do tego ciągnienia w dół — to było na tyle wyraziste że wróciłem w to samo miejsce nazajutrz z nową różdżką, tym razem metalową L którą pożyczyłem od kolegi. I znowu coś tam było. Może to żyła wodna, może zbieg kilku rzeczy, nie wiem. Ale teraz mam pytanie do tych co wiedzą więcej: czy miejsce przy ziemi może 'wciągać' różdżkę mocniej niż coś głębiej? Jak to działa z głębokością?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Tak, głębokość ma znaczenie — im płycej żyła, tym silniejszy i ostrzejszy sygnał. Głębsze cieki dają reakcję łagodniejszą, bardziej rozłożoną. Ale to nie jest tak że wciąga mocniej, raczej że strefa nad płytką żyłą jest węższa i bardziej skupiona. Talizman, co masz na myśli mówiąc 'wciągało'? Różdżka szła w dół, czy po prostu obracała się w tym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Jarzebina zdecydowanie w dół — jakby coś przyciągało koniec różdżki ku ziemi. Nie obracała sie ani w lewo ani w prawo, tylko dziób kierował sie w stronę trawy. Dlatego myślałem że to może być to ciągnienie o którym mówię. Ale skoro piszesz że głębsza daje łagodniejszy sygnał — to moje musiało być całkiem płytko?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz — koniec w dół — to klasyczna reakcja różdżki widełkowej nad ciekiem wodnym. Jeśli sygnał był wyraźny i ostry, rzeczywiście sugeruje małą głębokość. Ale żeby cokolwiek powiedzieć o tym miejscu, warto by było sprawdzić też szerokość strefy reakcji. Jak szerokie było to 'ciągnienie'? Kilka kroków czy wąski pas?


Odpowiedz
Wpisy: 395
Rozpoczynający temat
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o żyłach i zaczynam się zastanawiać — wróćmy na chwilę do mojego oryginalnego problemu z dwiema różdżkami L. Skoro jedna ręka mogła czuć żyłę a druga jej nie czuła bo jest mniej wytrenowana — czy to w ogóle ma sens pracy dwiema na raz na początku? Może po prostu za wcześnie dla mnie na tę technikę?


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że postawiłaś dobrze diagnozę. Dwie różdżki jednocześnie to nie jest technika na start. Najpierw trzeba mieć pewność w reakcji jednej ręki, żeby w ogóle móc porównać co robi druga. Inaczej nie wiadomo który sygnał jest prawdziwy, a który to szum.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Pajeczyna a jak długo mniej więcej trwa takie 'nauczenie' jednej ręki zanim ma sens próbowanie z dwiema? Pytam bo sam jestem na początku z wahadłem i zastanawiam się czy ta sama zasada dotyczy też przejścia na wahadło w drugiej ręce — choć pewnie to inny temat zupełnie, przepraszam za dygresję 🙂


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 476

@Hilary74 nie ma twardej granicy czasowej, to kwestia pewności reakcji a nie tygodni czy miesięcy. Kiedy przestajesz się zastanawiać 'czy to ja czy różdżka' i po prostu wiesz że to nie Ty prowadzisz ruch — wtedy można myśleć o drugiej. Ale mam pytanie do Romci — te dwie różdżki robiłaś jednocześnie chodząc po tym samym terenie, czy stałaś w miejscu?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Ulcia90 chodziłam! To może być ważne, bo nie stałam w jednym punkcie, byłam w ruchu po pokoju. I właśnie wtedy jedna poszła w bok a druga stała. Zastanawiam się teraz czy może ta jedna zareagowała na coś w ścianie albo pod podłogą i właśnie dlatego tak się zachowały.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

To dużo zmienia. W ruchu dwie różdżki L faktycznie mają sens — kiedy obie w tym samym momencie zwrócą się do siebie, wskazują punkt przecięcia, czyli środek strefy. Ale jeśli tylko jedna zareagowała, to albo trafiłaś w krawędź żyły i tylko jedna ręka weszła w strefę, albo jak mówiłaś wcześniej — lewa ręka po prostu nie złapała sygnału. Czy wróciłaś przez to samo miejsce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Jarzebina tak, kilka razy. I za każdym razem ta sama różdżka reagowała w tym samym miejscu mniej więcej. Czyli to nie był przypadek. Ale lewa zawsze stała. Może to właśnie ta krawędź o której mówisz? Czyli chodząc trochę inaczej mogłabym złapać reakcję obydwu?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@nightshade)
Połączone: 2 lata temu

To jest swietna obserwacja z tą krawędzią — sama bym na to nie wpadła. Ale mam inne pytanie które mnie gryzie od początku tego wątku: skoro Romcia miała ciągły powtarzalny sygnał w tym samym miejscu, to chyba kwestia emocji i 'chcenia żeby zadziałało' odpada? Efekt był powtarzalny, a to chyba wyklucza przypadkowy ruch?


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie chciałam to samo powiedzieć! Jeśli to samo powtarza się kilka razy w tym samym miejscu to chyba jest na rzeczy. Ale kompletnie nie rozumiem tej krawędzi — żyła wodna ma krawędź? Myślałam że to jest jakiś punkt a nie obszar.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 476

@Konwalka84 żyła wodna to nie punkt, to strumień pod ziemią, który ma szerokość. Może mieć metr, może pięć metrów, zależy od cieku. Radiestetycznie wyczuwa się dwie krawędzie tej strefy — wejście i wyjście — i środek. Dlatego przy pomiarze chodzi się po całym obszarze żeby zmapować gdzie dokładnie przebiega, a nie szukać jednego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli to trochę jak pomiar natężenia pola? Przez środek jest najsilniej, a przy krawędziach słabnie? Przepraszam za analogię z fizyki ale tak mi to łatwiej ogarnąć. I w takim razie Romcia wchodziła w strefę krawędziową gdzie sygnał był ledwo wyczuwalny dla słabszej ręki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 456

@Polelum intuicja dobra, choć mechanizm jest pewnie inny. Ale funkcjonalnie tak — przy krawędzi strefa jest 'słabsza' i mniej wytrenowana ręka może jej po prostu nie złapać. Środek jest bardziej wyraźny. Romcia, czy próbowałaś chodzić nieco obok tego miejsca gdzie reagowała prawa, żeby sprawdzić czy gdzieś indziej odzywa się też lewa?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Jarzebina nie, nie próbowałam. Skupiałam się na tym jednym miejscu i powtarzałam te same ścieżki. Teraz żałuję że nie poszłam kawałek obok. Ale powiem szczerze — troszkę mnie to przytłacza, tyle rzeczy naraz: ręka dominująca, krawędź, napięcie, neutralność. Jak wy to wszystko ogarniałyście na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nikt tego nie ogarnia od razu, to przychodzi z kolejnymi sesjami. Najlepiej zacząć od jednej różdżki, jednej ręki, jednego pytania i jednego spaceru. Wszystko inne to już kolejne etapy. A co do tych dwóch różdżek jednocześnie — wróćmy do tytułu — myślę że teraz widać wyraźnie, że nie podwajają efektu, ale mogą dawać dodatkową informację przestrzenną której jedna nie da. I to jest ich prawdziwa wartość.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja z tej całej rozmowy zapamiętam głównie tę krawędź i triangulację — to naprawdę zmieniło moje rozumienie po co w ogóle dwie różdżki. Myślałem że chodzi o jakieś wzmocnienie energii ale to bardziej precyzja geometryczna, tak? Czy ktoś próbował w ten sposób mapować całe pomieszczenie i czy to daje się potem nanieść na rysunek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Hilary74 mapowanie pomieszczenia to ja bym chciał spróbować! Ale czy to ma sens w mieszkaniu czy raczej na zewnątrz? Bo u siebie mam trochę ciasno i nie mam pewnosci czy małe pomieszczenie w ogóle da radę.


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 476

@Talizman mapowanie w mieszkaniu jak najbardziej ma sens! Powierzchnia nie jest ograniczeniem — żyły i strefy geopatyczne przebiegają niezależnie od tego czy masz 20 czy 200 metrów. Pytanie praktyczne: czy masz w domu przynajmniej tyle miejsca żeby zrobić kilka kroków w jednym kierunku?


Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Ulcia90 no kilka kroków da radę, mam wąski korytarz i jeden większy pokój. Ale martwie się że meble mi będą przeszkadzać przy chodzeniu z różdżką. Czy to w ogóle można mapować pokoik meblami zastawiony czy trzeba mieć wolną przestrzen?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Meble nie są problemem przy mapowaniu, sama to robiłam w zastawionym pokoju. Chodzi o to żebyś mógł przejść kilka równoległych linii przez pomieszczenie, nawet jeśli musisz omijać krzesła. Ważne żeby ścieżki były mniej więcej równoległe i żebyś zaznaczał punkty reakcji na podłodze taśmą albo kartkami. Czy przy tych Twoich ścianach jest w ogóle miejsce na dwie przejścia w poprzek pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 395
Rozpoczynający temat
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest temat który mnie bardziej dotyczy niż myślałam! Mój salon jest raczej nieduży i teraz zastanawiam się czy wyniki mapowania mają sens jeśli chodzi tylko o parę kroków w jedną stronę. Czy przy takiej małej przestrzeni w ogóle można powiedzieć że wychodzi żyła a nie tylko coś przy ścianie?


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

dobre pytanie. Przy małych przestrzeniach główna trudność jest taka że nie masz dużo miejsca na błąd i na powtórzenie przejścia. Ale jeśli sygnał pojawia się konsekwentnie w tym samym miejscu niezależnie od kierunku przejścia — z północy na południe i ze wschodu na zachód — to już coś znaczy. Jeden kierunek to za mało żeby stwierdzić żyłę.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam ale zupełnie nie rozumiem tej triangulacji z dwóch kierunków. Czyli chodzi o to że raz się chodzi wzdłuż pokoju a raz w poprzek i patrzy się czy reakcja wychodzi w tym samym miejscu? I to wtedy dopiero potwierdza że tam coś jest?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 476

@Konwalka84 dokładnie tak to działa. Jedno przejście daje linię reakcji, drugie prostopadłe przecięcie tej linii. Gdzie te dwie linie się krzyżują — tam jest punkt. Bez tego krzyżowania możesz mieć fałszywy alarm, bo różdżka mogła zareagować na coś innego: instalację, krawędź ściany, własne napięcie. Właśnie dlatego dwie różdżki L w ruchu mają ten sens który opisywała Jarzebina — w jednym przejściu możesz zobaczyć obydwie krawędzie jednocześnie.


Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Ulcia90 to niesamowite jak to wszystko się składa w całość kiedy się wyjaśni po kolei! Więc dwie różdżki L w ruchu to nie jest żadne podwojenie energii jak sugerowała Romcia na początku, ale właśnie ten pomiar krawędzi w jednym kroku? Czyli jeśli dobrze rozumiem — lewa ręka łapie lewą krawędź a prawa prawą i mam od razu szerokość strefy bez chodzenia dwa razy?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 456

@Hilary74 generalnie tak, ale to jest uproszczenie. Obie różdżki reagują na krawędź po swojej stronie, ale nie zawsze idealnie symetrycznie. Zależy od kąta podejścia i od tego jak wchodzisz w strefę. Dlatego doświadczeni radiestetzi i tak robią kilka przejść z różnych stron żeby potwierdzić. Szerokość odczytana za jednym razem to punkt startowy, nie końcowy wynik.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: