Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Biometr analogowy versus cyfrowy — który bardziej odpowiada energie miejsca?

Strona 1 / 4

Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do praktykujących, bo od jakiegoś czasu chodzę z myślą o biometrze i nie mogę się zdecydować. Pracuję z wahadłem przy pomiarach skali Bovisa i zawsze robiłam to ręcznie — rysuję biometr na papierze, składam go, i tak dalej. Ale widzę, że są dostępne biometry cyfrowe, takie aplikacje albo gotowe wydrukowane tarcze laminowane. I tu moje pytanie: czy to w ogóle ma znaczenie, jakiego biometru używamy? Czy to tylko nośnik dla naszej intencji, czy jednak materiał i forma mają wpływ na odczyt? Szczególnie interesuje mnie pomiar energii miejsc, bo właśnie zaczynam mapować swoje mieszkanie i chcę mieć pewność, że wyniki są miarodajne.


Odpowiedz
195 odpowiedzi
Wpisy: 264
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Sama się z tym borykałam. Dla mnie kluczowe okazało się to, że biometr analogowy — narysowany własnoręcznie albo wydrukowany na papierze — jakoś bardziej 'żyje' w kontakcie z wahadłem. Ale czy to efekt materiału, czy tego, że więcej uwagi w niego włożyłam podczas robienia? Szczerze nie wiem. Pytanie do bardziej doświadczonych: czy ktoś robił porównania tych samych miejsc na obu typach i miał wyraźnie różne wyniki?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Porównania robiłam kilka razy i szczerze — przy dobrze skalibrowanym wahadle różnica wychodzi minimalna. Ale jest jeden warunek: musisz wahadłu 'powiedzieć', czego szukasz, zanim zaczniesz. Intencja ustawiana przed pomiarem wyrównuje różnice między nośnikami. Biometr cyfrowy na ekranie działa gorzej tylko wtedy, gdy ekran jest za mały albo gdy pracujesz w miejscu z silnym promieniowaniem od sprzętu elektronicznego — wtedy to zakłóca odczyt, nie sam format biometru.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Paulinka57 A jak konkretnie ustawiasz tę intencję przed pomiarem? Bo słyszałem różne wersje — jedni mówią krótkie zdanie w myślach, inni głośno, jeszcze inni robią jakiś gest wahadłem. Pytam, bo sam przy pomiarach energii działek używam głównie wahadła bez biometru i zastanawiam się, czy dokładanie biometru w ogóle coś wnosi do pomiaru miejsca, czy to tylko wizualizacja dla operatora.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Hydromanta87 Ja mówię krótkie zdanie w myślach, coś w stylu: 'Szukam poziomu energii tego miejsca w skali Bovisa.' Nic bardziej rozbudowanego. Co do twojego pytania — biometr przy pomiarze miejsc to moim zdaniem nie jest tylko wizualizacja. On daje wahadłu konkretną skalę odniesienia. Bez biometru wahadło może ci powiedzieć 'tu jest wysoka energia', ale nie ile. Biometr przekłada to na liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila — czy biometr cyfrowy na ekranie smartfona to nie jest przypadkiem problem sam w sobie? Smartfon emituje, sieć komórkowa, bluetooth, wifi. Jeśli mamy mierzyć energie miejsca, a sami przykładamy do biometru urządzenie generujące pole elektromagnetyczne, to co tak naprawdę mierzymy? Mnie to zawsze blokowało przed przejściem na cyfrowe wersje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Boruta Dokładnie o to mi chodzi. Ale z drugiej strony — biometr na ekranie nie musi być na smartfonie. Można go wyświetlić na laptopie albo wydrukować na drukarce, co technicznie daje taki sam papierowy nośnik jak ręcznie robiony. Moje pytanie jest głębsze: czy papier versus ekran jest tu w ogóle istotny, czy raczej chodzi o to, kto i jak ten biometr przygotował?


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że dyskusja trochę mija się z tym, co dla mnie było kluczowe na początku nauki. W tytule mowa o tym, który biometr 'bardziej odpowiada energię miejsca' — ale zanim w ogóle dojdziemy do biometru, to wahadło musi być poznane przez operatora. Ktoś w dodatkowym kontekście wątku zapytał, co znaczy 'poznać wahadło'. I tu bym zaczęła, bo bez tego krok biometr-cyfra-analog to dyskusja w próżni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Jola92 Zgadzam się i sama właśnie to miałam na myśli, gdy pisałam o tym, że 'więcej uwagi w niego włożyłam'. Ale możesz rozwinąć, jak ty rozumiesz to 'poznawanie' wahadła w praktyce? Bo słyszałam różne interpretacje i chętnie porównam ze swoim doświadczeniem.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Wahadlarka_Z Dla mnie 'poznanie' wahadła to kilka rzeczy naraz. Po pierwsze — ustalenie odpowiedzi 'tak' i 'nie' właśnie z tym konkretnym wahadłem, bo różne wahadła mogą reagować inaczej. Po drugie — wyczucie bezwładu, czyli ile czasu potrzebuje to wahadło, żeby zacząć ruch z zatrzymania. Po trzecie — praca z nim codziennie na prostych pytaniach, których odpowiedź znasz, żeby sprawdzać, czy wahadło odpowiada poprawnie. I dopiero gdy te trzy rzeczy są ustalone, siadam do biometru. Bez tego biometr analogowy czy cyfrowy — bez różnicy, obydwa dadzą przypadkowe wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiadomo, że wahadło odpowiada 'tak' to ruch okrężny, a nie na przykład wahadłowy? Czytałam różne opisy i jedni piszą, że ruch okrężny to 'tak', inni że ruch w linii to 'tak'. Czy to jest indywidualne dla każdego operatora, czy też jest jakaś zasada ogólna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Nekromantka95 To jest indywidualne i to jest właśnie sedno 'poznawania' wahadła. Nie ma jednej zasady ogólnej. Musisz sama ustalić ze swoim wahadłem, co oznacza jaki ruch — i robisz to przez pytania kontrolne. Trzymasz wahadło i myślisz 'pokaż mi tak', patrzysz co robi, i to jest twoje 'tak'. Potem 'pokaż mi nie' i to jest twoje 'nie'. I koniecznie sprawdzasz to na czymś, co wiesz — np. pytasz 'czy mam na imię [swoje imię]?' i sprawdzasz, czy odpowiedź zgadza się z ustalonym kodem.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@moonchild88)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale jeśli różne wahadła reagują inaczej na tego samego operatora, to czy to znaczy, że każde wahadło ma jakby swój 'charakter'? I czy wtedy biometr powinien być też dobrany do tego konkretnego wahadła, czy biometr jest uniwersalny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Moonchild88 To nie jest głupie pytanie, ale trochę za bardzo personifikujemy wahadło. Różne wahadła reagują inaczej głównie dlatego, że mają różną masę i kształt, co przekłada się na inercję. Cięższe wahadło jest wolniejsze, łatwiej widać w nim subtelne ruchy, ale wymaga więcej 'siły' od sygnału. Lżejsze jest czulsze, ale też podatniejsze na przypadkowe ruchy. Biometr jest tu niezależny — to skala, nie partner dla wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do analogowy versus cyfrowy — czy ktoś używał biometrów wydrukowanych na różnych papierach? Bo słyszałem, że papier kredowy albo błyszczący ma dawać inne odczyty niż matowy. Brzmi jak miejska legenda, ale nie spotkałem nikogo, kto by to sprawdził.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję z biometrem od wielu lat i powiem wprost: papier kredowy to mit. Istotne jest to, czy wydruk jest wyraźny, proporcjonalny i czy skala jest narysowana poprawnie — czyli czy podziałka odpowiada oryginalnemu biometrowi Bovisa. Widziałam wydrukowane biometry z błędami w podziałce i to jest realne źródło niepoprawnych odczytów, nie rodzaj papieru. Biometr cyfrowy na dużym ekranie, wyłączonym sprzęcie wokół, działa równie dobrze jak analogowy, jeśli skala jest zachowana. Ale w praktyce przy pomiarze miejsc wolę papier — łatwiej się z nim poruszać po pomieszczeniach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Opalinka72 To bardzo konkretne podejście. Masz rację co do podziałki — nigdy o tym nie pomyślałam, a to chyba najbardziej weryfikowalna rzecz. Masz jakiś sprawdzony biometr do pobrania, który wiesz, że ma poprawną skalę? Albo jak samemu sprawdzić, że proporcje się zgadzają?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Sprawdzenie jest proste: neutralny poziom dla człowieka to okolice 6500 jednostek Bovisa. Jeśli mierzysz siebie w dobrym samopoczuciu i wahadło wskazuje wyraźnie poniżej lub powyżej tej wartości, to albo biometr ma złą skalę, albo wahadło nie jest skalibrowane. Nie polecam konkretnych źródeł, bo to się zmienia, ale szukaj biometrów opisanych jako 'Antoine Bovis oryginalny' i porównuj podziałki między sobą. Jeśli kilka różnych źródeł daje ten sam układ — masz dobrą bazę.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy przypadkiem nie jest tak, że poziom 6500 dla zdrowego człowieka to już sam w sobie dość umowna liczba? Skoro różni autorzy podają różne wartości neutralne, to jak biometr może być obiektywnym sposóbm pomiaru?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Storczyk_00 Masz rację, że liczby są umowne — ale tak samo jest ze skalą Celsjusza czy z każdą inną skalą pomiarową stworzoną przez człowieka. Ważne jest, żebyś wewnętrznie była spójna: używała jednego biometru, jednego systemu wartości referencyjnych i porównywała wyniki między sobą w czasie. Biometr daje ci skalę odniesienia, nie prawdę absolutną.


Odpowiedz
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 69

@Paulinka57 Rozumiem argument ze spójnością wewnętrzną, ale nie do końca mnie przekonuje. Jeśli różni autorzy podają różne wartości neutralne, to znaczy, że każdy operator ma jakby własną skalę Bovisa? Bo wtedy porównywanie wyników między ludźmi nie miałoby sensu.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Storczyk_00 Porównywanie wyników między operatorami faktycznie wymaga ostrożności. Ale to nie jest wada biometru — to jest właściwość każdego pomiaru, który ma komponent subiektywny. Pytanie brzmi: czy wynik jest spójny dla tego samego operatora w czasie? Jeśli tak, to pomiar mówi coś prawdziwego.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo właśnie wróciłem do pytania o biometr analogowy versus cyfrowy z tej perspektywy. Jeśli spójność operatora jest ważniejsza niż sam nośnik, to cyfrowy czy analogowy nie robi różnicy — ale chwila, czy ktoś sprawdzał, czy ten sam operator dostaje te same wyniki tym samym wahadłem na dwóch różnych biometrach tego samego miejsca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Hydromanta87 Sprawdzałam. Z jednym wahadłem, dwa biometry — ręcznie rysowany i wydrukowany z internetu. Różnica była poniżej 200 jednostek, co przy skali sięgającej dziesiątek tysięcy jest marginesem. Nie biometr tu decyduje.


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Opalinka72 A czy robiłaś ten test jeden po drugim tego samego dnia, czy w różnych dniach? Pytam, bo zastanawiam się, czy codzienna zmienność operatora nie jest tu większą zmienną niż sam biometr.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Wahadlarka_Z Tego samego dnia, w odstępie może kwadransu. I masz rację — codzienna zmienność operatora to osobna historia. Dlatego przy poważnym badaniu działki mierzę zawsze trzy razy w różnych porach i biorę medianę.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Mediana to świetny pomysł, nie wpadłam na to. Sama robię zwykle dwa pomiary i jak się różnią, to robię trzeci — ale nie patrzyłam na to jako na statystykę, bardziej jako na weryfikację. Wychodzi na to samo, ale mediana brzmi solidniej.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wtrącę, bo dopiero śledzę tę rozmowę — ta skala Bovisa, to jest coś, czego uczy się na kursach radiestezji? Czy to każdy wymyśla sobie sam jak używać? Bo z tego co czytam, różne osoby robią to trochę inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@moonchild88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 71

@Franus65 Też się zastanawiałam nad tym samym. I czy biometr to coś, co się kupuje gotowy, czy drukuje, czy rysuje — bo widzę, że każde z tych rozwiązań pojawia się w tej dyskusji i nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Moonchild88 Biometr możesz wydrukować, narysować albo kupić plastikowy — i jak czytasz wyżej, różnica jest minimalna jeśli skala jest poprawna. Dla zaczynających polecam wydruk, bo możesz sprawdzić proporcje przed użyciem. Kupowane plastikowe bywają przekłamane.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

A co to znaczy, że plastikowe są przekłamane? Podziałka jest po prostu źle narysowana, czy chodzi o coś innego z samym materiałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Nekromantka95 Głównie chodzi o podziałkę. Widziałam plastikowe biometry, gdzie skala była proporcjonalnie ściśnięta w dolnym zakresie i rozciągnięta w górnym — widać, że ktoś skopiował wzór bez zachowania wymiarów. Wahadło wskazuje wtedy powiedzmy 7000, ale naprawdę trafia w miejsce odpowiadające 8500 na prawidłowym biometrze.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

To trochę niepokojące, bo jeśli kupujesz gotowy biometr zakładając, że jest poprawny, a on jest przekłamany, to wszystkie twoje pomiary z ostatnich lat mogą być przesunięte o stałą wartość. I nigdy nie wiedziałaś o tym przesunięciu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Storczyk_00 Dlatego właśnie powiedziałam wcześniej o kalibracji przez pomiar siebie. Jeśli mierzysz siebie regularnie i wiesz, jak się czujesz, szybko wyłapujesz, że coś jest nie tak ze skalą. Ale masz rację — ktoś, kto nigdy tego nie robi, może latami pracować na przekłamanym narzędziu.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

To jest mocny argument za analogowym biometrem własnoręcznie narysowanym, o ile ktoś ma dostęp do sprawdzonego wzoru. Bo wydruk z internetu może być tak samo przekłamany jak plastikowy, jeśli strona podała złe proporcje.


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie — i tu wracamy do sedna pytania z tytułu. Cyfrowy biometr na ekranie przynajmniej możesz przybliżyć, oddalić, sprawdzić proporcje linijką ekranową. Z papierowym jak już wydrukowałaś, to masz co masz. Chyba że drukujesz ze sprawdzonego PDF-a w skali 1:1.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale przy biometrze na ekranie nadal masz problem z tym, że ekran sam emituje. Rozumiem, że laptop to nie smartfon, ale pole elektromagnetyczne jest. Czy ktoś kiedyś robił pomiar na ekranie e-ink, na przykład na czytniku? To byłoby pośrednie rozwiązanie — cyfrowy wzór, brak emisji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Boruta Nie słyszałam o e-ink, ale to ciekawy kierunek. Tylko e-ink daje zazwyczaj małe ekrany i słabą rozdzielczość skali — nie wiem czy wahadło miałoby nad czym pracować przy tak drobnych podziałkach.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem cały ten wątek o emisji ekranu jest trochę przesadzony. Jeśli nasze ciało emituje energię, która odpycha bioenergię szkodliwych miejsc, to pole elektromagnetyczne laptopa nie powinno zakłócać pomiaru radiestezyjnego bardziej niż własne zegarki czy biżuteria operatora. A biżuterię przy pomiarach zdejmuje się z przyzwyczajenia, ale nie każdy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Ulka_56 Ale właśnie biżuterię się zdejmuje właśnie dlatego, że może zakłócać. Więc argument działa w drugą stronę — skoro zdejmujemy metal z nadgarstka, to może jednak emisja z ekranu też ma znaczenie? Mnie bardziej zastanawia, czy to jest kwestia zasięgu emisji, czy jej rodzaju.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania o emisję ekranu — myślę, że kluczowe jest nie to, czy laptop emituje, tylko jak daleko to pole sięga. Jeśli trzymasz wahadło 40 centymetrów od ekranu, to jesteś w zasadzie w jego polu. Ale jeśli biometr leży na stole, a ty stoisz pół metra dalej — to jest inna sprawa. Czy ktoś w ogóle sprawdzał, w jakiej odległości pracuje z wahadłem nad biometrem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Hazel74 Mierzę zazwyczaj z odległości mniej więcej 30-35 centymetrów od osi wahadła do środka biometru. Przy ekranie laptopa to rzeczywiście oznacza, że jestem w zasięgu. Ale zrobiłam kiedyś test — biometr papierowy na blacie, laptop odsunięty, żeby nie zakłócał. Wyniki były zbliżone do tych z ekranem. Może odporność operatora na zakłócenia też się trenuje?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Wahadlarka_Z To interesujące, że sam trening operatora może buforować zewnętrzne zakłócenia. Ale z drugiej strony — czy to nie jest trochę kłopotliwe? Jeśli doświadczony operator dostaje podobny wynik niezależnie od warunków, to skąd wiadomo, czy mierzy miejsce, czy mierzy własną stabilność?


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Boruta To jest właśnie sedno całej radiestezji — operator jest zarówno instrumentem, jak i źródłem błędu. Dlatego właśnie kalibracja przez pomiar siebie jest tak ważna. Nie chodzi o to, żeby wyeliminować operatora, tylko żeby go znać. Stabilny operator to nie ten, który daje zawsze ten sam wynik, tylko ten, który potrafi rozróżnić, kiedy odchylenie pochodzi od miejsca, a kiedy od jego własnego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to rozróżnić w praktyce? Jeśli mierzę pokój i dostaję 5000 Bovisa, a następnego dnia 5800, to czy to pokój się zmienił, czy ja się zmieniłam? Nie mam jak tego rozdzielić bez pomiaru referencyjnego, a żeby mieć pomiar referencyjny, muszę założyć, że pokój jest stały. To jest trochę błędne koło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Storczyk_00 Właśnie dlatego robię zawsze pomiar referencyjny siebie przed każdą sesją i zapisuję. Jeśli ja jestem dzisiaj na 7500, a wcześniej na 8000, to wiem, że jestem trochę niżej. Wtedy poprawkę na operatora aplikuję do wyników pomiarów miejsca. To nie jest matematycznie precyzyjne, ale daje orientację, co jest zmiennością mnie, a co zmiennością miejsca.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Paulinka57 Piszesz 'poprawkę aplikusję' — ale jak to robisz w praktyce? Odejmujesz różnicę bezwzględnie, czy proporcjonalnie? Bo jeśli jestem dzisiaj 500 jednostek niżej, to nie wiem, czy pomiary miejsca są też dokładnie o 500 za niskie, czy może o 5%.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Jola92 Szczerze? Nie stosuję wzoru matematycznego. Traktuję to jako flagę ostrzegawczą. Jeśli moja wartość różni się o ponad 10% od mojej normy, to wyniki z danego dnia traktuję jako orientacyjne i powtarzam sesję kiedy indziej. To nie jest korekcja liczbowa, tylko decyzja o wiarygodności sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do wątku biometru — bo trochę odpłynęliśmy. Skoro ustaliliśmy, że operator jest główną zmienną, to czy wybór analogowy versus cyfrowy ma w ogóle znaczenie poza kwestią ergonomii i wygody? Może cały tytuł wątku to pytanie o coś, co nie ma jednoznacznej odpowiedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Sama zadałam to pytanie i teraz myślę, że odpowiedź jest bardziej złożona niż się spodziewałam. Wychodzi na to, że biometr analogowy ma przewagę ergonomiczną przy pracy w terenie, cyfrowy przy pomiarach w domu, ale żaden nie jest 'dokładniejszy' — są tylko różne warunki użycia. Choć nadal mnie nęka ta kwestia emisji ekranu, bo nie jest ona zero-jedynkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem — ale co to znaczy dokładnie, że wahadło 'trzeba poznać'? Bo widziałam to w opisie wątku i nie rozumiem, czy chodzi o czas pracy, czy o jakiś konkretny rytuał, czy coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Nekromantka95 Dla mnie 'poznanie' wahadła to przede wszystkim ustalenie jego odpowiedzi. Każde wahadło reaguje inaczej — u jednej osoby obrót zgodny z ruchem wskazówek to 'tak', u innej to 'nie'. Musisz zadać wahadłu pytania, na które znasz odpowiedź, i sprawdzić, jak reaguje. To może zająć kilka sesji, zanim odpowiedzi staną się stabilne i czytelne.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Wahadlarka_Z A czy wahadło może reagować inaczej w różne dni? Bo to co mówisz o operatorze jako zmiennej — czy dotyczy też takiej podstawowej kalibracji? Czy raz ustalone 'tak' zawsze będzie 'tak'?


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Nekromantka95 Dobre pytanie. W zasadzie tak — jeśli wahadło jest kalibrowane poprawnie i operator jest stabilny, odpowiedzi nie powinny się zmieniać. Ale są sytuacje, kiedy zmęczenie, silna emocja albo wejście w bardzo obciążone energetycznie miejsce może chwilowo zaburzać odpowiedzi. Dlatego przed każdą sesją sprawdzam kalibrację krótkim testem, nie zakładam, że jest okej tylko dlatego, że działała ostatnim razem.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

A jak wygląda taki test kalibracyjny? Pytacie wahadło o coś konkretnego, co na pewno jest prawdą? Na przykład swoje imię?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Franus65 Tak, to klasyczna metoda. Pytasz o swoje imię, płeć, coś oczywistego — i sprawdzasz, czy wahadło reaguje zgodnie z ustalonymi odpowiedziami. Ale uwaga na jeden niuans: pytanie musi być sformułowane tak, żeby odpowiedź była jednoznacznie prawdziwa lub fałszywa. Nie 'czy jestem Martusia', tylko 'czy mam na imię Martusia' — bo wahadło reaguje na intencję pytania, nie na słowa same w sobie.


Odpowiedz
(@moonchild88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 71

@Martusia61 Nie rozumiem tej różnicy. Dla mnie 'czy jestem Martusia' i 'czy mam na imię Martusia' to to samo pytanie. Dlaczego jedno jest lepsze od drugiego?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Moonchild88 Chodzi o jednoznaczność. 'Czy jestem Martusia' można interpretować szerzej — czy identyfikujesz się z tym imieniem, czy jesteś tą osobą w pełnym sensie, czy to twój jedyny identyfikator. 'Czy mam na imię Martusia' to konkretny fakt weryfikowalny. Im precyzyjniej sformułowane pytanie, tym wyraźniejsza odpowiedź. To wraca do sedna pracy z biometrem — mierzysz energię miejsca, ale pytanie, jakie stawia sobie operator, musi być klarowne.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze w całej radiestezji — to, że dokładność pomiaru zależy tak bardzo od wewnętrznego stanu i precyzji pytania. Kupisz cyfrowy biometr z wydrukowaną skalą i myślisz, że masz instrument, a okazuje się, że instrumentem jesteś ty. Mnie to trochę fascynuje, ale trochę też przeraża, bo gdzie są granice błędu?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Seraphina04 Granicę błędu wyznaczasz sobie sama przez praktykę i porównanie z innymi operatorami. Jeśli ty i ktoś inny mierzycie to samo miejsce niezależnie i wychodzi wam podobny wynik, to masz potwierdzenie. Sama miałam kilka takich sytuacji i to najbardziej przekonujący dowód, że nie projektujesz własnego stanu na wynik.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Ulka_56 Ale co uznajemy za 'podobny wynik'? Jeśli ktoś zmierzy 6000, a ty 7500, to czy to jest podobne czy różne? Bo przy skali sięgającej dziesiątek tysięcy nawet 2000 jednostek różnicy to może być margines lub może być istotna rozbieżność — i nie wiem, jak to oceniać bez jakiegoś benchmarku.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Ulka_56 No właśnie, to jest moje pytanie — skąd wziąć jakikolwiek punkt odniesienia dla 'podobnego'? Jeśli nie ma ustalonego progu tolerancji, to porównanie wyników dwóch operatorów nic nam nie mówi. Czy ktoś kiedykolwiek próbował ustalić, jaka rozbieżność między dwoma niezależnymi pomiarami tego samego miejsca jest jeszcze do przyjęcia?


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Hazel74 Z mojego doświadczenia — i rozmawiałam o tym z kilkoma osobami, które mierzą regularnie — umownie przyjmuje się, że wyniki w granicach plus minus 15% to dobra zbieżność. Ale to naprawdę umowne. Nie ma żadnego dokumentu, który by to ustalał. Każda z nas wypracowuje to intuicyjnie przez lata.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Paulinka57 Czyli 15% to twój własny próg, nie jakiś standard? Bo przez chwilę myślałam, że to coś ustalonego w literaturze radiestezyjnej.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Jola92 Dokładnie tak — mój własny, wypracowany przez porównywanie wyników z dwiema znajomymi radiestezistkami przez kilka lat. Ale słyszałam, że niektórzy pracują z węższym progiem, nawet 10%. Zależy od tego, jak bardzo ktoś jest skalibrowany i jak długo pracuje z konkretnym wahadłem.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: