Forum

Asystent AI
Radiestezja w świąt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Radiestezja w świątyniach i miejscach kultu — czy energia tam jest silniejsza?

Strona 2 / 4

Wpisy: 76
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że trochę zmienię temat ale mam praktyczne pytanie — czy jeśli chcę poćwiczyć czułość wahadła właśnie na takich miejscach, to lepiej iść do kościoła w tygodniu roboczym kiedy jest pusto, czy w niedzielę kiedy jest pełno ludzi? Bo z jednej strony cisza pomaga się skupić, z drugiej może ta skupiona intencja wielu ludzi wzmacnia coś co łatwiej odczytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Narcyz Ja bywałam w obu wariantach i mam zdecydowane zdanie. Pusty kościół w tygodniu daje czystszy odczyt, bo nie ma szumu energetycznego od obecnych ludzi. Ale jeśli chcesz poczuć samo miejsce, to właśnie wtedy jest do tego okazja. W niedzielę odczytujesz mieszankę miejsca i zgromadzenia, co jest inne doświadczenie, też ciekawe, ale trudniejsze do interpretacji dla kogoś kto się uczy.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja się zastanawiam czy samo siedzenie w ławce i obserwowanie wahadła w kościele nie wzbudza podejrzeń 🙂 Bo widziałam kiedyś jak ktoś robił coś z wahadłem w kościele i ksiądz podszedł. Macie jakiś sposób żeby to robić dyskretnie? Pytam bo chciałabym spróbwać ale trochę się krępuję.


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Ja zazwyczaj trzymam wahadło pod kurtką albo po prostu siedzę spokojnie z ręką na kolanie — wahadło na krótkim zwisie jest mało widoczne. Albo wchodzę jako zwykły zwiedzający, powoli chodzę, zatrzymuję się przy ołtarzu, przy filarach. Nikt nie zwraca uwagi jeśli zachowujesz się naturalnie. Raz tylko ktoś zapytał co to jest i powiedziałem że to pamiątka rodzinna, koniec tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

A wracając do czułości wahadła — bo Narcyz pytał o ćwiczenia a nikt nie odpowiedział wprost. Czy istnieją jakieś konkretne ćwiczenia żeby tę czułość budować, poza chodzeniem do miejsc sakralnych? Bo ja dopiero zaczyna z wahadłem i mam wrażenie że raz reaguje a raz stoi w miejscu i nie wiem czy to ja czy wahadło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Jeremiasz To normalne na początku. Czułość buduje się przez powtarzalność, nie przez intensywność. Jedno ćwiczenie które mi kiedyś pomogło — siedzisz przy stole, pod blatem chowasz różne przedmioty: szklankę z wodą, pustą szklankę, kamień, kawałek drewna. Ktoś to robi bez twojej wiedzy. Ty przesuwasz powoli wahadło nad blatem i próbujesz zidentyfikować gdzie co jest. Robisz to codziennie przez kilka tygodni i zaczynasz budować spójność odczytów. Ale mam pytanie do ciebie — jak długo pracujesz z wahadłem i jakie masz?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Do Jeremiasza dodam jeszcze jedno ćwiczenie które mi pomogło zanim zaczęłam chodzić do kościołów. Mapa swojego mieszkania, narysowana ręcznie, i wahadło nad nią. Szukasz żył, gorących punktów, czegokolwiek. Potem sprawdzasz prętami fizycznie te same miejsca. Rozbieżnośc między mapą a pomiarem w terenie pokazuje gdzie twoja czułość jeszcze szura. Polecam bo nie musisz nigdzie wychodzić zeby ćwiczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawe to ćwiczenie z mapą, ale mam wątpliwość — jak sprawdzić prętami w mieszkaniu jeśli się nie ma prętów? Wiem, że wahadło jest alternatywą, ale czy wahadło i pręty dają porównywalne odczyty nad mapą i w terenie? Pytam bo sama pracuję tylko z wahadłem i nie wiem czy to wystarczy do takiej weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wahadło i pręty dają porównywalne odczyty — to jest coś nad czym sama się zastanawiam. Bo rozumiem że to różne narzędzia, ale czy jeśli wahadło wskazuje coś na mapie, a potem idę w to miejsce fizycznie i mam tylko wahadło, to czy mogę się tym odczytem zaufać tak samo jak prętami?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Kryska Co do porównywalności — z mojego doświadczenia wahadło i pręty mierzą to samo, tylko inaczej to pokazują. Pręty reagują ruchem całych ramion, więc są bardziej dramatyczne, łatwiej je zauważyć. Wahadło jest subtelniejsze. Na początku pręty mogą być prostsze do nauki bo odpowiedź jest czytelniejsza. Ale czy na pewno nie możesz ich zdobyć? Wystarczą dwa kawałki prostego drutu.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Ambrozy Mogę zrobić z drutu, to prawda. Tylko nie wiedziałam że tak prosto. Myślałam że pręty muszą być z jakiegoś konkretnego materiału.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Ambrozy Wracając do ćwiczeń które opisałeś — to z przedmiotami pod blatem. Jak długo trzeba to robić zanim wahadło zaczyna reagować wyraźnie? Bo mam wrażenie że u mnie raz działa a raz nie i nie wiem czy to kwestia nastroju, skupienia, czy po prostu jeszcze nie mam tej czułości.


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Narcyz Nie ma jednej odpowiedzi na to ile czasu, bo to zależy od osoby. Ale to co opisujesz — raz reaguje, raz nie — to nie jest zły znak. To znaczy że jest połączenie, tylko jeszcze niestabilne. Pytanie do ciebie: w jakich okolicznościach czułeś że działa? Rano, wieczór, po jedzeniu, na czczo? Bo dla wielu osób to ma znaczenie.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Ambrozy Hmm, nie zwracałem na to uwagi szczerze mówiąc. Wydaje mi się że rano jest lepiej, ale nie jestem pewny. Będę obserwował. A co z miejscem — czy w domu w ogóle da się ćwiczyć czy mieszkanie jest za bardzo obciążone energetycznie żeby być bazą do nauki?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

To z tym ćwiczeniem nad mapą mieszkania — Kryska zapytała o porównywalność odczytów. Z mojego doświadczenia jest tak że jak sama zrobiłam te ćwiczenia, wahadło nad mapą wskazywało podobne miejsca co późniejsze chodzenie z wahadłem po pokojach. Ale dokładność była różna. Nad mapą miałam ogólny zarys, fizycznie było więcej szczegółów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Julisia80 Dokładnie to sama zaobserwowałam. Mapa daje obraz całości, fizyczna praca daje precyzję. Dlatego dobrą metodą jest zacząć od mapy żeby wiedzieć gdzie szukać, a potem iść tam z wahadłem albo prętami. Czy ty też tak to stosujesz czy jedno albo drugie?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 307

@Wierzbina Stosuję oba etapy, ale nie zawsze w tej samej sesji. Czasem mapa jednego dnia, teren drugiego. Ciekawe czy przerwa między nimi coś zmienia — nigdy tego świadomie nie testowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meritum tematu, bo trochę odeszliśmy od świątyń — mam wrażenie że ćwiczenie czułości w miejscach sakralnych jest inne jakościowo niż ćwiczenie w domu. Dom to dobre miejsce żeby nauczyć się stabilności wahadła i podstawowych odpowiedzi tak/nie. Ale kościół albo ruiny klasztoru dają inny rodzaj bodźca. Mocniejszy, wyraźniejszy. Dla mnie to było jak przejście z szeptania na mówienie pełnym głosem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Kalikst To co piszesz o 'mówieniu pełnym głosem' — rozumiem ten obraz. Ale czy to nie ryzykowne dla początkującego? Jeśli sygnał jest mocny, to czy wahadło nie reaguje za gwałtownie i nie wprowadza w błąd?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Wisnia71 To dobre pytanie i rzeczywiście o tym warto pomyśleć. Moim zdaniem mocny sygnał jest łatwiej odróżnić od szumu, więc paradoksalnie może być pomocny. Ale masz rację że ktoś bez żadnej bazy może się pogubić — wszystko reaguje, nie wiadomo co jest istotne. Może lepsza kolejność to: najpierw trochę pracy w domu żeby ustalić swoją bazę, a potem wyjazd do miejsca mocy.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie ta kolejność mnie interesuje. Jak długo pracować w domu zanim warto próbować miejsca sakralnego? I jak poznać że jest się 'gotowym', żeby to miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Jeremiasz Dla mnie sygnałem gotowości było to, że zacząłam dostawać powtarzalne odpowiedzi na te same pytania w ciągu kilku dni. Nie chodziło o to żeby mieć rację, tylko żeby mieć spójność. Jeśli wahadło jednego dnia obraca się w lewo na pytanie X, a drugiego w prawo — to jeszcze za wcześnie. Jak odpowiedź jest stabilna, można jechać do mocniejszego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja mam inne doświadczenie — poszłam do kościoła zanim w ogóle miałam stabilne odpowiedzi w domu i właśnie tam mi się wszystko ustaliło. Jakby to miejsce pomogło skalibrować wahadło. Może jest więcej niż jedna droga do tego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Polaryska Ciekawe. To mogło działać właśnie dlatego że silne pole energetyczne wymusiło wyraźną odpowiedź i tym samym 'nauczyło' wahadło. Albo inaczej — nauczyło ciebie jak wyraźna odpowiedź wygląda. Czy pamiętasz co konkretnie poczułaś w tym momencie?


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Ambrozy Pamiętam że stałam przy bocznym ołtarzu i wahadło zaczęło się kręcić bardzo szybko, wyraźnie, bez żadnych wątpliwości. Pierwszy raz wiedziałam że to nie ja to robię. Wcześniej zawsze miałam z tyłu głowy 'czy to ja macham ręką'. Tutaj tego nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten moment o którym piszesz Polaryska — to jest kluczowe dla całej praktyki radiestezyjnej. Moment kiedy odpada wątpliwość 'czy to ja'. Ciekawe że tak wiele osób opisuje że właśnie w miejscach sakralnych to po raz pierwszy czują. Może silniejsze pole po prostu przebija próg sceptycyzmu samego operatora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Kingusia To jest dobra teza. Ale skoro tak, to czy oznacza że zawsze lepiej jest uczyć się w mocnym miejscu? Bo Wierzbina mówiła o spójności w domu jako kryterium, a Polaryska miała odwrotnie. Jak to pogodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Może obie drogi są dobre ale dla różnych typów osób. Ktoś analityczny potrzebuje żeby wpierw mieć metodę, więc praca w domu z kontrolowanymi warunkami jest lepsza. Ktoś intuicyjny potrzebuje silnego doświadczenia które otworzy percepcję. Świątynia daje to drugie. Pytanie do Jeremiasza — jak ty odbierasz swoje dotychczasowe próby, bardziej analitycznie czy czekasz na przebłysk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Numerolog.2 Dobra, ale jak ktoś nie wie jeszcze do której grupy należy? Bo ja na początku myślałam że jestem intuicyjna, a okazało się że jednak potrzebuję powtórzeń i schematu zanim cokolwiek zaczęło działać stabilnie. Jak to sprawdzić na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że ta dychotomia analityczny/intuicyjny jest trochę uproszczona. Sam byłem analityczny z natury, a w świątyni po raz pierwszy przestałem analizować — jakby to miejsce wyłączyło tę część głowy. Więc może nie chodzi o typ osoby, tylko o to co dane miejsce z tobą robi.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówisz o wyłączeniu analitycznego myślenia — czy to się da odtworzyć potem w domu? Albo nauczyć się wchodzić w ten stan bez pomocy miejsca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Jeremiasz Moim zdaniem tak, ale to wymaga czasu. Najpierw musisz wiedzieć jak ten stan w ogóle smakuje — i tu właśnie świątynia może być pomocna jako punkt odniesienia. Kiedy wiesz że 'to tak właśnie wygląda', możesz próbować to odtwarzać. Ale co konkretnie czułeś kiedy ostatnio ćwiczyłeś w domu — bardziej w głowie czy bardziej fizycznie w dłoni?


Odpowiedz
(@jeremiasz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 62

@Ambrozy Bardziej w głowie chyba. Cały czas myślę czy dobrze trzymam, czy dobrze pytam, czy nie sugeruję odpowiedzi. Fizycznie w dłoni czuję ruch wahadła ale nie wiem czy to 'prawdziwy' sygnał czy drżenie mięśni.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Jeremiasz Właśnie to rozróżnienie — ruch z drżenia mięśni versus ruch sygnałowy — to jest moim zdaniem najtrudniejsza rzecz na początku. Dla mnie przełomem było kiedy wahadło zaczęło ruszać się w kierunku którego nie spodziewałam się. Czy miałeś kiedykolwiek moment kiedy wahadło zrobiło coś nieoczekiwanego?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie to pytanie o drżenie mięśni prześladuje od tygodni. Serio nie wiem jak to odróżnić. Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić obiektywnie, bez polegania na własnym odczuciu?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Obiektywne sprawdzenie jest trudne bo radiestezja z natury opiera się na subiektywnym odczuciu — ale jest jedna metoda którą znam. Ukryj sam przed sobą jakiś przedmiot, np. poproś kogoś żeby schował coś w jednym z kilku pudełek. Wtedy wiesz że twoje mięśnie nie mają jak sugerować odpowiedzi bo ty sam nie znasz rozwiązania. Czy próbowałeś czegoś takiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Kingusia Nie próbowałem, ale to brzmi sensownie. Problem jest że mieszkam sam, więc nie za bardzo mam kogo poprosić. Da się zrobić coś podobnego samemu?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 307

@Narcyz Ja robiłam tak że wkładałam kartkę do jednej z kilku identycznych kopert, tasowałam je odwrócone i zostawiałam na dzień albo dwa, żeby zapomnieć układ. Potem wahadło nad kopertami. Nie jest idealne bo jakaś część umysłu moze pamiętac, ale i tak daje pewne wyniki — szczegolnie jeśli powtórzysz kilka razy i patrzysz czy jest powtarzalnosc.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracajac do tematu świątyń — chciałam zapytać czy ktoś probował w miejscach które nie są chrzescijanskie? Byłam przy jednym starym kamieniu w lesie, takim gdzie podobno dawno temu coś odprawiano, i wahadło reagowało inaczej niz w kościele. Bardziej... poziomo? Trudno opisac.


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ciekawe spostrzeżenie. Różne tradycje sakralne mogą zostawiać różny rodzaj energii w miejscu — nie tylko intensywność ale i jakość. Kościoły mają wielowiekowe skupione intencje modlitewne, miejsca przedchrześcijańskie coś zupełnie innego, bardziej związanego z energią samej ziemi. Czy wahadło reagowało inaczej pod względem kierunku, prędkości, czy czegoś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Prędkość była porownywalna, ale kierunek tak. W kościele zawsze pionowe elipsy albo koła. Przy tym kamieniu bardziej wahania w poziomie, jakby skaning. Nie wiem czy to ma znaczenie czy po prostu inna kalibracja w innym dniu.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Kierunek ruchu wahadła w kontekście miejsca to temat na oddzielny wątek, ale skrótowo: wiele osób opisuje że kolisty ruch wskazuje na energię skupioną, punktową, a wahadłowe wahania linearne — na przepływ, ciąg, linię mocy. Przy żyłach wodnych też często pojawia się właśnie ten linearny ruch. Możliwe że przy tym kamieniu było coś takiego.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale chwilę — czy to oznacza że wahadło samo zmienia język komunikacji zależnie od miejsca? Że nie ma jednej stałej kalibracji? To trochę komplikuje sprawę dla kogoś kto dopiero się uczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Wisnia71 Tak naprawdę tak. Podstawowa kalibracja tak/nie zostaje, ale ruchy dodatkowe, te które wykraczają poza proste odpowiedzi, mogą być kontekstowe. Dlatego zawsze przed sesją w nowym miejscu warto zacząć od kilku pytań kontrolnych na które znasz odpowiedź — żeby zobaczyć jak wahadło 'mówi' tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli rozumiem że wchodząc do kościoła albo innego miejsca kultu trzeba się jakby na nowo przestroić? Czy to nie zajmuje dużo czasu na początku sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Kryska Z doświadczenia — kilka minut spokojnego stania z wahadłem swobodnie zwisającym, bez pytań, zanim zaczniesz cokolwiek sprawdzać. To taki czas na dostrojenie. Potem trzy, cztery pytania kontrolne i wiesz już jak reaguje w tym miejscu. Z czasem to skraca się do niecałej minuty.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@galaktyka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A jak to jest z miejscami gdzie jest dużo turystów albo zwiedzajacych? Byłam raz w bardzo starej bazylice i było tam pełno ludzi, hałas, i zastanawiałam się czy to przeszkadza w odczycie. Energie tylu osób naraz chyba coś robią z polem miejsca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Galaktyka To dobre pytanie i myślę że odpowiedź brzmi: i tak i nie. Energia samego miejsca, ta zakumulowana przez wieki, jest na tyle głęboko osadzona że tłum turystów jej nie zaburzy. Ale warstwy powierzchniowe, te świeższe, mogą być rzeczywiście zaszumione. Może to dlatego wiele osób zaleca wczesne godziny ranne w takich miejscach — zanim przyjdą zwiedzający.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Kingusia A skoro mówisz o zaszumieniu warstw powierzchniowych — czy to znaczy że lepiej odwiedzać takie miejsca rano, zanim przyjedzie tłum? Albo wieczorem po zamknięciu? Ktoś w ogóle próbował w pustej świątyni?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Pusta świątynia to zupełnie inne doświadczenie, potwierdzam. Byłem kiedyś w kościele przy okazji jakiegoś remontu, kiedy nie było mszy ani turystów, tylko paru robotników za ołtarzem. Wahadło zachowywało się znacznie spokojniej, czystszy sygnał, bez tych małych zakłóceń które czuć przy ludziach w ławkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Ambrozy Ale chwila — czy zakłócenia od ludzi to zawsze coś złego? Może właśnie skupiona intencja wielu modlących się osób naraz wzmacnia energię miejsca zamiast ją zaburzać?


Odpowiedz
Wpisy: 221
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę dobre rozróżnienie które postawiłaś. Myślę że to zależy od rodzaju modlitwy czy praktyki. Kiedy ludzie są skupieni, wspólna intencja faktycznie może działać wzmacniająco. Ale zwykły tłum turystów z aparatami — to inna sprawa, to raczej szum niż sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja byłam raz w katedrze akurat w trakcie nieszporów i wahadło kreciło sie szybciej niz zwykle, wiekszymi kolami. Ale nie wiem czy to od modlitwy czy po prostu od tego ze byłam bardziej skupiona bo cisza i spokój. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Polaryska A próbowałaś potem, po skończonych nieszporach, kiedy kościół powoli pustoszał? Ciekawiłoby mnie czy ruch wahadła stopniowo zwalnia po wyjściu ludzi, czy od razu.


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Wierzbina Nie, wyszłam razem z innymi. Ale teraz żałuje że nie zostałam chwilę. Następnym razem spróbuję, dobry pomysł.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: