Forum

Asystent AI
Radiestezja w świąt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Radiestezja w świątyniach i miejscach kultu - czy energia tam jest silniejsza?

Strona 1 / 4

Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Byłem ostatnio w kilku starych kościołach romańskich na Dolnym Śląsku i za każdym razem wahadło reagowało tam zupełnie inaczej niż w zwykłych miejscach. Silniejsze odchylenia, szybszy ruch, czasem nawet pionowe wychylenia których normalnie nie doświadczam. Zastanawiam się czy to efekt samej budowli, lokalizacji na jakimś węźle energetycznym, czy może wielowiekowej modlitwy i skupienia ludzi, które te miejsca niejako naładowały. Czy ktoś z was badał wahadłem miejsca kultu i ma jakieś porównania?


Odpowiedz
185 odpowiedzi
Wpisy: 247
(@kingusia)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo stare pytanie w środowiskach radiestezyjnych. Trzeba rozróżnić kilka rzeczy - po pierwsze, większość świątyń na przestrzeni dziejów była świadomie budowana w miejscach uznanych za szczególne energetycznie. Celtowie, Egipcjanie, Majowie - wszyscy lokalizowali swoje miejsca kultu tam gdzie ziemia 'mówiła'. Po drugie jest efekt nakładania się energii miejsca i energii zgromadzonej przez rytuały. To są dwie odrębne warstwy i wahadło może na nie reagować oddzielnie, choć bez wprawy ciężko je rozróżnić. Co konkretnie czułeś przy tych kościołach? Wchodzenie do środka zmieniało odczyt czy już przy progu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 433

@Kingusia To ciekawe pytanie bo właśnie przy progu były największe zmiany. Jakby wchodzenie do środka przekraczało jakąś granicę. Jeden z kościołów - w Strzelinie, bardzo stary - dawał przy ołtarzu niemal pionowe wirowanie wahadła, podczas gdy w kruchcie już spokojniejszy ruch. Nie wiedziałem jak to interpretować. Myślisz że próg mógł być świadomie umieszczony na jakimś skrzyżowaniu linii?


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Progi w starych świątyniach to temat sam w sobie. W wielu tradycjach próg był traktowany jako miejsce graniczne, przejście między profanum a sacrum. Ale z radiestezyjnego punktu widzenia rzeczywiście bardzo często pokrywa się to z przebiegiem jakiejś linii - hartmannowskiej albo curry'ego. Byłam kiedyś w Chartres i tam to było wręcz podręcznikowe. Różdżki L reagowały przy każdym filarze regularnie, jakby ktoś to celowo rozplanował. I co ciekawe - centrum labiryntu na posadzce dawało zupełnie inne odczyty niż reszta katedry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Wierzbina A centrum labiryntu dawało wyższe czy niższe wartości na Bovisa? Bo słyszałem że takie miejsca mogą być albo bardzo korzystne albo wręcz odwrotnie i nie wiem jak to ocenić samym wahadłem.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Narcyz Centrum labiryntu w Chartres dawało bardzo wysokie wartości - według moich odczytów powyżej dwudziestu tysięcy Bovisa, ale zaznaczam że to moje subiektywne badanie, nie pomiar laboratoryjny. Skala Bovisa to jednak sposób radiestety i każdy może mieć nieco inną kalibrację. Ciekawsze było to że po kilku minutach stania w centrum czułam fizyczne mrowienie w stopach. To nie było w głowie - za mną stała moja siostra która nic nie wiedziała o energii miejsc i powiedziała to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

właśnie to mnie zastanawia w tym temacie - czy te wysokie wartości w świątyniach to zawsze coś dobrego? Bo rozumiem że labirynt w Chartres to miejsce pielgrzymkowe i medytacyjne, ale przecież były też świątynie gdzie składano ofiary, miejsca bardzo ciężkiej energii historycznie. Czy wahadło albo skala Bovisa rozróżnia wysoką energię 'dobrą' od wysokiej energii 'trudnej'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 247

@Julisia80 Dotykasz sedna. Skala Bovisa mierzy natężenie, nie jakość. Przynajmniej w klasycznym ujęciu Andréa Bovisa i późniejszych radiestezystów. Miejsca po ofiarach, miejsca masowych śmierci - owszem, mogą dawać wysokie wartości, ale zupełnie innego charakteru. Część radiestezystów próbuje to rozróżniać przez dodatkowe pytania do wahadła - czy energia jest korzystna dla człowieka, tak czy nie. Ale to już wymaga zaawansowanej kalibracji i pewnej wprawy w pracę z wahadłem.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę ale jestem kompletnie nowy w tematyce wahadła. Jak właściwie się kalibruje wahadło do takich pytań tak/nie? Czytałem różne rzeczy i każdy pisze coś innego. Jedni mówią że wahadło musi się huśtać od siebie, inni że ruch kołowy oznacza tak. Skąd wiadomo co jest co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 433

@Jeremiasz Kalibracja to pierwsza rzecz którą powinieneś zrobić zanim zaczniesz pytać o cokolwiek poważnego. Trzymasz wahadło w bezruchu, myślisz intensywnie o czymś co jest prawdą - na przykład swoje imię - i obserwujesz spontaniczny ruch. To jest twoje 'tak'. Potem myślisz o fałszu i obserwujesz inny ruch. To jest 'nie'. U każdego bywa inaczej - u mnie tak to ruch eliptyczny od lewej do prawej, nie to kołowanie przeciwne do ruchu wskazówek. Ale u mojego znajomego jest dokładnie odwrotnie. Dlatego nie ma jednej reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ja miałam problem z kalibracją przez bardzo długo. Wahadło robiło różne ruchy i nie umiałam ustalić schematu. Dopiero jak zaczełam pracować z jednym konkretnym wahadłem codziennie przez kilka tygodni to się ustaliło. Chyba chodzi o to żeby się 'dotrzeć' z konkretnym wahadłem? Teraz mam już swoje egipskie z kryształu górskiego i z nim wszystko jest czytelne.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do miejsc kultu - chciałam dopytać Kaliklsta o te kościoły romańskie. Czy badałeś je wahadłem przed wejściem, na zewnątrz, dookoła murów? Bo często najsilniejsze punkty energetyczne są pod fundamentami albo przy narożnikach. Stare budowle sakralne były niekiedy wznoszone bezpośrednio nad źródłami lub żyłami wodnymi i to może tłumaczyć część odczytów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 433

@Wierzbina Nie badałem na zewnątrz i teraz żałuję. Następnym razem to zrobię systematycznie - obejdę cały budynek prętami L i spróbuję zmapować przebieg żył przed wejściem do środka. Dzięki za tę podpowiedź bo to zmienia perspektywę. Dotąd skupiałem się na wnętrzu.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Interesujące podejście z tymi żyłami pod fundamentami. Słyszałem teorię że starożytni budowniczowie korzystali z czegoś w rodzaju pierwotnej radiestezji - różdżkarze wskazywali miejsce pod budowę zanim jeszcze zaczęto kopać fundamenty. W Europie celtyckiej były grupy ludzi którzy zajmowali się wyłącznie taką lokalizacją miejsc kultu. Nie wiem czy to udowodnione historycznie, Kingusia pewnie wie lepiej, ale energia w takich miejscach zdaje się potwierdzać tę tezę empirycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 247

@Ambrozy Są poszlaki historyczne ale nie twarde dowody. Wiemy że Druidzi mieli kategorie miejsc 'żywych' i 'martwych' w sensie energetycznym, że lokalizacja nemeton czyli świętych gajów nie była przypadkowa. W piśmiennictwie chrześcijańskim z wczesnego średniowiecza są wzmianki o tym że kościoły budowano w miejscach dawnych pogańskich sanktuariów - częściowo z przyczyn politycznych, ale część badaczy uważa że też z uwagi na właściwości miejsca. To nie jest udowodnione radiestezją ale rzuca pewne światło na pytanie dlaczego akurat tam.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

mnie bardziej interesuje praktyczna strona tego - jak trenować czułość żeby w ogóle móc porównywać różne miejsca? Bo jak czytam wasze opisy to u was wahadło reaguje wyraźnie, mrowienia w stopach, różne odczyty w różnych punktach. Ja na razie tylko trochę czuję wibracje w dłoni przy silnych miejscach ale żadnych spektakularnych ruchów wahadła. Czy to kwestia czasu i ćwiczeń czy może nie każdy ma taki sam poziom czułości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Galaktyka Czułość zdecydowanie można trenować. Ja przez pierwszy rok pracy z wahadłem miałam słabe i nieregularne reakcje. Co pomogło to przede wszystkim dwie rzeczy - regularna codzienna praca choćby przez kilka minut, i ćwiczenie na obiektach o których znasz odpowiedź. Na przykład chowasz pod papier jakiś przedmiot albo mały kamień i szukasz go wahadłem. Gdy wiesz gdzie jest, masz weryfikację i uczysz się rozpoznawać sygnał. Czy próbowałaś takich ćwiczeń weryfikacyjnych?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Wierzbina nie próbowałam ćwiczeń z chowaniem przedmiotów, to dobry pomysł. A co z miejscami - czy można ćwiczyć czułość specjalnie w takich silnych miejscach jak te kościoły o których mowa? Logika mi podpowiada że im silniejszy sygnał tym łatwiej go wykryć początkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Jest w tym logika, ale jest też pułapka. W bardzo silnym energetycznie miejscu łatwo dostać nadmiar bodźców i zacząć interpretować własne napięcie emocjonalne jako sygnał radiestezyjny. Widziałem ludzi którzy w kościołach czy w Stonehenge 'czuli wszystko' ale w zwykłym pokoju zupełnie tracili kontakt z wahadłem. To trochę jak uczenie się pływania wyłącznie na wzburzonym morzu - można, ale lepiej zaczynać na spokojnej wodzie i dopiero potem testować się w trudniejszych warunkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 433

@Numerolog.2 To ważne zastrzeżenie. Sam mam pytanie w związku z tym - jak odróżnić własną reakcję emocjonalną na piękne stare miejsce od autentycznej reakcji na energię? Bo kościół romański czy ruiny świątyni działają na wyobraźnię i chyba trudno być w takim miejscu i nie czuć 'czegoś', prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego metodyczne podejście ma znaczenie. Jeśli mapujesz miejsca i odczyty - zapisujesz je, porównujesz, szukasz powtarzalnych punktów przy wielokrotnych wizytach - to budujesz coś więcej niż pojedyncze wrażenie. Jeden odczyt to anegdota. Dziesięć spójnych odczytów w tym samym punkcie, przy różnym nastroju i o różnych porach - to już mówi coś więcej. Mam mapę jednego miejsca w Małopolsce z ponad trzydziestoma pomiarami i wzorce są wyraźne, niezależne od mojego nastroju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Numerolog.2 dobra to jest konkretna wskazówka - wielokrotne wizyty i zapisywanie odczytów. Ale mam pytanie praktyczne: jak zapisujesz te dane w terenie? Robisz szkic rzutu budynku i zaznaczasz punkty? Bo byłam ostatnio w jednym starym kościółku drewnianym i w ogole nie przyszło mi do głowy żeby cokolwiek notować, po prostu chodziłam i czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Ja na początku robiłem opisy słowne w telefonie, co się okazało zupełnie bezużyteczne przy kolejnej wizycie. Teraz rysuję prosty szkic z podziałem na strefy i zaznaczam gdzie wahadło zmieniało ruch, gdzie reagowały pręty, gdzie były silne odczyty na Bovisa. Nie jest to precyzyjne jak mapa geodezyjna, ale przy drugiej wizycie mam punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak ktoś z was podchodzi do kierunków w kościele - mam na myśli orientację względem stron świata? Bo większość starych kościołów jest orientowana wschód-zachód, ołtarz na wschodzie. Zastanawiam się czy to ma wpływ na to jak energia przepływa przez budynek i czy praca z wahadłem wzdłuż tej osi daje inne odczyty niż poprzecznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Wierzbina To bardzo dobre pytanie i nie znam na nie prostej odpowiedzi. W geomancji wschodniej orientacja budynku ma fundamentalne znaczenie, ale w zachodniej tradycji sakralnej nikt o tym wprost nie pisał w kontekście radiestezyjnym. Mnie bardziej interesuje co masz na myśli mówiąc 'przepływ' - mierzysz jakiś kierunkowy wektor energii czy raczej intensywność w punktach?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Ambrozy Intensywność w punktach głównie, ale kilka razy miałam wrażenie że wahadło przy powolnym przejściu wzdłuż nawy reaguje inaczej niż przy przejściu poprzecznym. Jakby było coś w rodzaju kierunku dominującego. Nie umiem tego jeszcze opisać precyzyjnie i właśnie dlatego pytam - może ktoś ma metodę żeby to sprawdzić bardziej systematycznie niż przez chodzenie w różnych kierunkach?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Metoda którą znam to chodzenie z dwoma prętami L równolegle, po tym samym torze, raz w jedną stronę raz w drugą i obserwacja czy amplituda reakcji jest inna. Jeśli linia energetyczna ma kierunkowość, pręty powinny reagować mocniej przy przejściu z prądem niż pod prąd. Stosowałem to przy żyłach wodnych i dawało powtarzalne wyniki. Nie próbowałem w świątyni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Numerolog.2 Hej, czy ta technika z prętami wymaga jakiegoś wcześniejszego przygotowania czy można zacząć od razu? Bo nigdy nie pracowałem z prętami L, tylko z wahadłem i zastanawiam się czy warto się tego nauczyć specjalnie do badania takich miejsc.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Pręty L to według mnie łatwiejszy start niż wahadło - mniej miejsca na nieświadome ruchy nadgarstka, trzymasz je luźno i po prostu rejestrujesz skrzyżowanie lub rozsunięcie. Ja zaczynałem od wahadła i dopiero później wziąłem pręty, i szczerze trochę żałuję że nie odwrotnie. Przy mapowaniu dużych przestrzeni jak właśnie nawy kościelne pręty dają szybszy odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

A z czego powinny być te pręty? Czytałem że miedziowane są lepsze, ale widziałem też że niektórzy używają aluminiowych albo nawet zrobionych ze zwykłego drutu. Czy materiał ma znaczenie przy takich pomiarach w miejscach sakralnych czy to nie robi różnicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 247

@Jeremiasz Materiał robi różnicę, ale nie taką jaką się zwykle zakłada. Miedź jest popularna bo ma dobre właściwości przewodzące i tradycję użycia w instrumentach pomiarowych. Ale znam radiestezystów którzy pracują na stalowych i mają świetne wyniki, i takich którym miedź kompletnie nie odpowiada. Ważniejsze od materiału jest to żeby pręty były wyważone i leżały swobodnie w uchwycie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam miedziane i stalowe i faktycznie różnie mi idzie z jednym i drugim. Ale wracając do kościołów - czy ktoś próbował porównać nową budowlę sakralną ze starą? Mam w pobliżu betonowy kościół z lat osiemdziesiątych i romański z dwunastego wieku. Ciekawa jestem czy ta różnica historyczna faktycznie przekłada się na odczyty czy to mit.


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie takiego porównania nigdy systematycznie nie robiłem, ale mam intuicję że różnica jest. Byłem w kilku nowych kościołach i odczyty były... płaskie. Wahadło chodziło spokojnie, bez wyraźnych punktów. Stare miejsca były zupełnie inne. Tylko nie wiem czy to zasługa wieku, lokalizacji czy czegoś jeszcze innego.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Może to kwestia kumulacji intencji? Im więcej pokoleń modliło się w jednym miejscu, tym więcej energetycznego ładunku zostało w ścianach. Nowy kościół ma może dobrą lokalizację ale brak tej warstwy historycznej. Tylko wtedy pojawia się pytanie - co właściwie mierzymy: energię miejsca czy energię ludzkich intencji odbitych od ścian?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Julisia80 To fundamentalne pytanie i chyba nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi w radiestezji. Niektórzy twierdzą że obie te warstwy są nierozłączne - miejsce przyciąga intencje bo ma określoną energię, a intencje wzmacniają miejsce. Ale wtedy jak odróżnić pierwotne od wtórnego?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanei do Galaktyki - trafiłaś do tego drewnianego kościółka specjalnie żeby poćwiczyć czy przypadkiem? Bo zastanawiam sie czy nastawienie przed wejściem coś zmienia w tym co potem czujemy i mierzymy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Polaryska Przypadkiem, ale od razu wiedziałam że to stare miejsce i coś tam jest. Nastawienie chyba wpływa, ale nie jestem pewna w jakim kierunku - czy otwiera na odczyt czy zaburza. Numerolog.2 coś wcześniej mówił o tym rozróżnieniu emocji od sygnału i właśnie to mnie blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Julisia80 napisała o warstwach - ja stosuję prostą zasadę roboczą: badam to samo miejsce dwa razy. Raz po wejściu kiedy jestem pod wpływem pierwszego wrażenia, i drugi raz po kilkunastu minutach gdy emocje opadają. Jeśli odczyty są zbliżone to uznaję je za wiarygodniejsze. Jeśli mocno różne - zostawiam w notatniku z dużym znakiem zapytania.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie jestem aż tak zaawansowana w tym temacie ale to co piszecie o porównywaniu starych i nowych budowli jest bardzo logiczne. Mam jednak inne pytanie - czy poza kościołami ktoś badał synagogi albo meczety albo świątynie wschodnie? Jestem ciekawa czy typ tradycji religijnej ma jakiś wpływ na odczyty czy energia miejsca jest niezależna od wyznania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Wisnia71 Byłam w synagodze w Krakowie - odczyty wysokie i wyraźne, podobne jakościowo do odczytów w starych kościołach katolickich. Nie miałam wtedy okazji porównać z meczetem. Moja hipoteza jest taka że wyznanie nie robi różnicy, liczy się wiek miejsca i ciągłość kultu - czyli regularne, wielopokoleniowe skupianie intencji w jednej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@kryska)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam i zastanawiam się czy ktoś próbował badać ruiny - miejsca gdzie kult dawno ustał? Bo jeśli kumulacja intencji jest ważna, to czy ruiny opuszczonej świątyni mają wciąż wysokie odczyty czy energia stopniowo zanika bez podtrzymania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Kryska To pytanie otwiera coś ważnego. Znam kilka relacji z badania ruin i wyniki są... niespójne. Jedne miejsca po opuszczeniu zdają się utrzymywać wysokie odczyty przez bardzo długo, inne - niekoniecznie. Moja hipoteza jest taka, że liczy się przede wszystkim to co pod spodem, czyli geologia, żyły, linie siatki. Kult je wzmacniał, ale nie tworzył od zera. Gdy kult ustał, zostaje to co było pierwotne. Co ty na to Kryska - badałaś kiedyś takie miejsce czy to pytanie czysto teoretyczne?


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 326

@Ambrozy Czysto teoretyczne niestety, bo mieszkam w mieście i do ruin daleko. Ale właśnie dlatego pytam - bo ta różnica między energią miejsca a energią kumulowaną przez ludzi wydaje mi się kluczowa. Jeśli Kalikst miał wysokie odczyty w tych cysterskich fundamentach, to może to właśnie dowód na to że wybierali miejsca świadomie? Że nie budowali gdzie popadnie?


Odpowiedz
Wpisy: 433
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie Kryski o ruiny jest naprawdę dobre i sam się nad tym zastanawiałem. Byłem kiedyś na terenie dawnego opactwa cystersów - zostały tylko fundamenty i część murów. Odczyty były bardzo wyraźne, miejscami wyższe niż w czynnych kościołach w okolicy. Ale nie wiem jak to interpretować. Czy energia tam wciąż była bo miejsce zostało dobrze wybrane przez cystersów, czy dlatego że kult trwał setki lat i coś zostało? To dwa różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Cystersi mieli bardzo konkretne zasady lokalizacji klasztorów - blisko wody, w dolinie, z określoną orientacją. Część badaczy uważa że to była wiedza radiestezyjno-geomantyczna ubrana w reguły zakonne. Ciekawe czy ktoś badał wahadłem kilka cysterskich opactw i porównywał wzorce siatki. Bo jeśli zawsze wybierali miejsca z tym samym układem linii, to byłby mocny argument.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Numerolog.2 To jest właśnie coś co chciałabym kiedyś sprawdzić systematycznie. Byłam w dwóch cysterskich miejscach i miałam zbliżone odczyty, ale to za mała próba żeby mówić o wzorcu. Czy ty robiłeś coś takiego porównawczo z jakimkolwiek zakonem albo tradycją budowlaną?


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 269

@Wierzbina Nie systematycznie. Robiłem porównania kościołów na Podhalu, bo tam jest ich dużo blisko siebie i łatwo sprawdzić w jeden dzień. Ale to były budowle różnych epok i różnych fundatorów, więc trudno wyciągać wnioski o świadomym wyborze. Wyniki były różne, choć stare drewniane kościółki wypadały lepiej statystycznie. Może to tylko dlatego że stoją na wzniesieniach - a wzniesienia mają swoją specyfikę.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A wzniesienia mają wyższe odczyty dlatego że tam są przełomy żył czy z innego powodu? Bo ja zawsze zakładałam że to kwestia żył, ale teraz mi się kłoci z tym co Ambrozy napisał o geologii. Czy ktoś wie co tak naprawdę sprawia że pagórek energetycznie jest inny niż nizina?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Galaktyka Kilka czynników się nakłada. Przełomy skalne na wzniesieniach, inne odprowadzanie wody, często inne skały podłoża. Ale jest też coś co niektórzy radiesteci opisują jako efekt ciśnienia - na wyniesionym terenie sieci Hartmanna i Curry'ego przebiegają gęściej albo z większą intensywnością. Nie wiem czy to potwierdzone pomiarowo przez kogoś systematycznie, ale słyszałem to od kilku niezależnych osób. Galaktyka, a ten betonowy kościół z lat osiemdziesiątych który wspominałaś - stoi na wzniesieniu czy w terenie płaskim?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Ambrozy W terenie płaskim, przy drodze. Romański jest za to na skarpie nad rzeką. No i może właśnie dlatego różnica jest tak duża. Ale teraz nie wiem co porównuję - epokę, materiał, intencję, czy po prostu geografię.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Może nie da się tego rozdzielić? Stari budowniczowie wybierali wzgórza i skarpy bo wiedzieli że tam jest siła, więc automatycznie stare budowle stoją w lepszych energetycznie miejscach. Nowe kościoły lądują tam gdzie jest działka albo gdzie wydano pozwolenie na budowę. To nie jest kwestia epoki tylko kwestia że ktoś kiedyś umiał wybierać a teraz sie tego nie robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Julisia80 Ale to trochę zakłada że cała wiedza o wyborze miejsca zaginęła, nie? Bo skoro dawniej to potrafili, to dlaczego przestali? Czy nie było kogoś kto by to przekazał? Mnie bardziej zastanawia czy Kościół jako instytucja miał świadome szkoły takiej wiedzy czy to było bardziej intuicyjne i lokalne.


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 247

@Wisnia71 To jest pytanie do którego historycy nie mają jednoznacznej odpowiedzi, ale są ślady. Vitruviusz pisał o metodach wyboru miejsca pod budowę, i te teksty były znane w średniowieczu. W opactwach benedyktyńskich istniały biblioteki z taką wiedzą. Czy to była wiedza radiestezyjno-geomantyczna wprost - nie wiem. Ale coś tam było. Reformacja i późniejsza standaryzacja architektury sakralnej mogły to po prostu wyrugować.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: