Forum

Asystent AI
Zaćmienie Słońca 12...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaćmienie Słońca 12 sierpnia 2026 w znaku Lwa - duchowe znaczenie, energia wielkiej zmiany i jak bezpiecznie przeżyć ten dzień

Strona 1 / 2

Wpisy: 318
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

@Melania70 nie przekreśla, ale zmienia pytanie. Jeżeli rytuał działa na ciebie - uspokaja cię, stabilizuje relację, zmienia sposób w jaki traktujesz zwierzę na co dzień - to działa, tyle że przez ciebie, nie bezpośrednio na nią. Zwierzęta reagują na stan właściciela bardziej niż na cokolwiek innego. Może dlatego twoja kotka siedzi spokojnie - bo ty jesteś spokojna.


Odpowiedz
86 odpowiedzi
Wpisy: 0
(@Caroletta)
Połączone: 1 sekunda temu

Dopiero przeczytałam i utkwiło mi to, że ostatnie takie zaćmienie nad naszą częścią Europy było w 1999. Pamięta ktoś tamto? Mam mgliste wspomnienie okopconego szkiełka nad świeczką, ale byłam wtedy dzieckiem. Zastanawiam się, czy u nas w ogóle jest sens kombinować z obserwacją, skoro to ma być nisko o zachodzie - czy raczej to temat pod wyjazd. I czy częściowe ma w sobie to samo, co całkowite.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@Froen)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Caroletta 1999 pamiętam, też był sierpień, dokładnie jak teraz - całe podwórko z okopconymi szkiełkami, dziś by za to ktoś po oczach dostał. Energia? Zaćmienie to nów dociśnięty do końca, a nów nie jest od wielkich akcji, tylko od cichego startu. Sam nic wtedy nie „robię", notuję, co mi chodzi po głowie, i zwykle parę dni później ma to ręce i nogi.


Odpowiedz
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Froen no nie wiem, dla mnie to napewno najmocniejszy moment w roku i szkoda go zmarnować na samo siedzenie. Jak niebo robi sie ciemno jak w nocy w środku dnia, to grzech nie zrobić porzadnej manifestacji. Energia leży na ulicy conajmniej od kilku dni przed.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Dzikitaurus tylko u nas nie zrobi się ciemno jak w nocy. Pas całkowitości idzie przez Islandię i północną Hiszpanię, w Polsce mamy zaćmienie częściowe - Księżyc zasłoni jakieś 80 do 85 procent tarczy, najwięcej na zachodzie. W Jeleniej Górze koło 85, w Warszawie bliżej 81, w Krakowie 80. Maksimum wypada, gdy Słońce już zachodzi albo jest tuż pod horyzontem. Realnie zobaczymy nadgryziony zachód, nie czarne niebo.


Odpowiedz
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Lurisk dobra, niech bedzie że nie całkowite, pomyliłem się z tym ciemnym niebem. Ale energia to energia i narazie nikt mi nie wytłumaczył, czemu mam siedzieć z założonymi rękami, jak raz na tyle lat jest taka okazja.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Dzikitaurus nikt nie każe siedzieć z założonymi rękami, rzecz w tym, czego nie robić. Zaćmienie nie działa jak zwykły nów, na którym sadzisz intencję i ona spokojnie rośnie - tu wynik bywa nie do przewidzenia, sprawy lubią wywrócić się w bok. Dlatego stara szkoła odradza pracę na przyciąganie dokładnie w tym oknie. Spokojnie można odpuszczać, odcinać, sprzątać po sobie i wypisać, co ma wejść w życie, ale ruszyć to dopiero jak pył opadnie.


Odpowiedz
(@Caroletta)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Paradoxa jeśli nie manifestacja, to co konkretnie wypisać, żeby to miało sens? Bo „odpuść" brzmi ładnie, ale nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Caroletta zacznij od dwóch list. Pierwsza: co już się skończyło, a ja dalej to ciągnę z rozpędu. Druga: czego trzymam się ze strachu, choć wiem, że nie służy. To wystarczy na ten wieczór. Osobno zapisz, co chcesz zacząć - ale ruszaj to kilka dni później, nie w samym szczycie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lurisk skoro u nas nisko o zachodzie - gdzie się ustawić, żeby cokolwiek z tego wyłapać? I mam gdzieś okulary do zaćmienia z 2015, da się ich jeszcze użyć, czy lepiej nie ryzykować?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Whisper potrzebujesz odsłoniętego widoku na zachód, najlepiej z górki albo nad otwartą przestrzenią, bo nisko nad horyzontem byle blok ci to zasłoni. Najwięcej zniknie na południowym zachodzie, okolice Jeleniej Góry, Wrocławia. Okulary z 2015 sprawdź pod światło - jak folia gdzieś porysowana, przetarta albo pofalowana, do kosza i kup nowe z normą ISO 12312-2. Awaryjnie projekcja przez dziurkę w kartce na drugą kartkę. Przeciwsłoneczne odpadają.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

Mam już okulary z normą, dzięki. Teraz inne pytanie: jak bezpiecznie pstryknąć to częściowe o zachodzie? Da się telefonem, czy trzeba filtr na obiektyw?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Whisper filtr słoneczny zakładasz na obiektyw, nie na oko, i nigdy nie patrzysz przez aparat czy lornetkę bez filtra, bo soczewki skupiają światło i palą natychmiast. Przy samym zachodzie, gdy Słońce jest mocno przygaszone przez atmosferę, można na sam koniec ostrożniej, ale i tak bym nie ryzykował. Rób kilka ujęć z różną ekspozycją, bo trafienie za pierwszym razem to loteria.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Whisper i nie nastawiaj się na ten słynny pierścień z brylantem ani koronę - to widać tylko z pasa całkowitości. U nas wyjdzie sierp Słońca tuż nad horyzontem, w ciepłych barwach. Brzmi skromnie, ale dobrze ustawiony kadr z drzewem czy wieżą na pierwszym planie potrafi być ładniejszy niż sama tarcza.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Caroletta dla astrologii nie liczy się, ile procent zniknie nad Twoim miastem - zaćmienie bierzemy jako punkt na niebie, nie jako widowisko. To nów na dwudziestym stopniu Lwa, koło wpół do ósmej, otwiera nową serię na osi Lew - Wodnik. Najmocniej dostaną znaki stałe: Byk, Lew, Skorpion, Wodnik, zwłaszcza z czymś koło 20 stopnia. I rzecz, którą się notorycznie myli: zaćmienia chodzą parami w sezonach spiętych z węzłami Księżyca, nie raz na rok znikąd. Astrologia opisuje, co się z tym zgrywa, nie że samo coś „robi".


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Taurus dobrze, że napisałeś „opisuje, a nie robi", bo ludzie od zawsze wrzucali na zaćmienia wszystko, co poszło nie tak. Smok połykający Słońce w Chinach, wilk w mitach północy, demon w tradycji indyjskiej - wszędzie to samo, bo nagła ciemność w dzień łamie coś w głowie. Dziś ten sam strach nazywamy przeczuciem. Lubię te dni za to, że zmuszają do zatrzymania, ale bez wmawiania sobie, że niebo komuś zaraz wywróci życie.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Mnie rozkłada nie samo zaćmienie, tylko te kilka dni przed. Robię się rozdrażniona, sen siada, stare sprawy wracają do głowy. Zrzucałam to na zmęczenie, aż połapałam, że to akurat te daty. Macie tak samo, czy u mnie to autosugestia, bo z góry wiem, że coś idzie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Leonora to nie czysta autosugestia. W tym oknie spiętym z węzłami sporo osób ma gorszy sen i krótszy lont, i potrafi to siąść na kilka dni z każdej strony, nie co do minuty. Inna sprawa, że całość u nas to rzadkość - w ten sam punkt na Ziemi całkowite zaćmienie wraca średnio raz na jakieś trzy i pół wieku. Stąd ten ruch, że ludzie biorą urlop i lecą na Islandię albo do Hiszpanii.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Sauwak dzięki, to mnie trochę uspokaja, bo myślałam, że tylko ja tak mam. Sen i tak mam ostatnio kiepski, więc ciekawe, jak będzie w sierpniu.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Leonora popilnuj uziemienia w tych dniach - spacer, cieplejsza kolacja, mniej ekranu wieczorem. Tylko bym nie podpinała każdej gorszej nocy pod zaćmienie, bo wtedy człowiek zaczyna obwiniać niebo o wszystko, łącznie z przeciągiem. Czasem zła noc to po prostu zła noc.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Im więcej o tym czytam, tym bardziej myślę, żeby polecieć w sierpniu i zobaczyć całość, a nie nasz ogryzek o zachodzie. Ktoś się wybiera? Waham się między Islandią a Hiszpanią, bo na Islandii pogoda to loteria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Zorka jak lecieć raz, to różnica między 85 procentami a całością jest jak między zdjęciem ogniska a ogniskiem - przy całości na chwilę widać koronę, gwiazdy w dzień i ten błysk na koniec, a częściowe odczujesz głównie jako dziwny, przygaszony zachód. Hiszpania ma pewniejsze niebo, Islandia lepsze tło, ale i więcej chmur. A kto zostaje w kraju, ma tej samej nocy Perseidy, więc i tak jest na co czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Może głupie pytanie, ale jaka właściwie jest różnica między zaćmieniem Słońca a Księżyca, jeśli chodzi o tę całą energię? Bo dla mnie brzmi to podobnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kolczasta nie głupie. Zaćmienie Słońca to zawsze nów, czyli start, otwarcie - tyle że nieprzewidywalne. Zaćmienie Księżyca to pełnia, czyli kulminacja, domknięcie, coś wychodzi na jaw. Sierpniowe jest słoneczne, więc bardziej o zasianiu nowego niż o zamykaniu, z tym zastrzeżeniem, że nasiona bywają nie te, co planowałeś.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Krysztal dzięki za wyłożenie tej różnicy Słońce kontra Księżyc, teraz mam to poukładane. A kiedy w takim razie wypada najbliższe zaćmienie Księżyca, skoro mówicie, że chodzą parami?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kolczasta jakieś dwa tygodnie po słonecznym - 28 sierpnia, częściowe zaćmienie Księżyca w Rybach. To właśnie ta para w jednym sezonie: najpierw nów ze Słońcem w Lwie, potem pełnia z Księżycem w Rybach. Dwa końce tej samej osi tematów.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Taurus to wychodzi podwójna okazja w jednym miesiącu. Sierpień zapowiada się gęsto na niebie.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

No to ja i tak swoje zrobię w trakcie, zobaczymy kto miał racje. Conajwyzej nic z tego nie wyjdzie, a jak wyjdzie, to bedzie po mojemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Dzikitaurus rób, jak chcesz, nikt ci nie zabroni. Tylko potem nie miej pretensji, jak sprawa pójdzie bokiem albo wróci do ciebie z innej strony, bo akurat na tym te dni mają opinię. Odcinanie i porządki przejdą gładko, przyciąganie na siłę rzadziej.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do konkretów - z miasta w ogóle coś z tego zobaczymy, czy bloki i tak zasłonią ten zachód?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Faddi z samego środka miasta ciężko, bo to nisko nad zachodnim horyzontem. Maksimum w wielu miejscach wypada, gdy Słońce jest już z grubsza 1 - 4 stopnie pod horyzontem, więc realnie złapiesz fazę częściową przed samym zachodem. Potrzebujesz odsłoniętego zachodu - dach, nasyp, pole. Samo niebo i tak pociemnieje inaczej niż zwykle, to da się wyczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Jak ktoś chce z tym wieczorem popracować bez kombinowania: usiądź z kartką i wypisz, co w twoim życiu się przeżyło i z czym szarpiesz się na siłę. Do tego kawałek obsydianu albo czegokolwiek, co ci uziemia, w dłoni. Bez palenia świec w trakcie, bez „przyciągania" - to na spokojniejszy moment.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Patrząc szerzej, to zaćmienie nie wisi w próżni. Mamy teraz Saturna i Neptuna wchodzących w Barana, Urana w Bliźniętach - całe niebo się przemeblowuje. Sierpień jest jednym z mocniejszych punktów tej układanki, nie jednorazowym wystrzałem. Stąd wrażenie, że ostatnio dużo się naraz wali i otwiera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Arat dokładnie, i dorzucę, że seria na osi Lew - Wodnik nie kończy się na sierpniu. Takie serie ciągną się jakieś półtora roku, więc temat „kim jestem i komu oddaję serce, a do jakiej grupy należę" będzie wracał. Sierpień to otwarcie, nie finał.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam Słońce w Lwie koło 22 stopnia. Z tego, co piszecie, wychodzi, że oberwę. Przejmować się tym mocno, czy bez przesady?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lubon 22 stopień siedzi blisko tego zaćmienia, więc owszem, możesz odczuć to wyraźniej niż inni. Tylko „oberwę" to złe słowo - to nie kara, raczej moment, w którym jakiś temat dojrzewa do decyzji. Sprawdź, w którym domu masz Lwa, to powie ci, w jakiej dziedzinie.


Odpowiedz
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Taurus „dojrzewa do decyzji", „moment przemiany" - astrologowie zawsze tak mówią, bo do każdego pasuje. Powiedz konkretnie co i kiedy, to bedzie rozmowa. Inaczej to wróżenie z fusów, tyle że ładniej opisane.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Dzikitaurus akurat tu masz trochę racji - ogólnikowe przepowiednie są tanie, bo każdy podłoży pod nie swoje. Tylko nikt rozsądny nie da ci „co i kiedy" co do dnia, bo to nie jest jasnowidzenie. Wartość siedzi w samym oknie czasowym: wiadomo, że w tych tygodniach częściej dochodzi do zwrotów. Co z nim zrobisz, to już twoja sprawa.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Taurus sprawdziłem w końcu kosmogram i to zaćmienie pada mi w siódmy dom. Coś mi to podpowiada, czy mam się domyślać?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lubon siódmy dom to relacje i partnerstwa, też te formalne. Więc temat, który ma w te miesiące dojrzeć, najpewniej dotyczy drugiej osoby albo układu we dwoje. Nie czytałbym tego jako wyroku, raczej jako zaproszenie, żeby spojrzeć na swoje relacje bez ściemy i zdecydować, co dalej.


Odpowiedz
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Taurus no dobra, przyznaję, akurat u mnie w relacji rzeczywiscie coś się ostatnio kotłuje, więc może faktycznie coś w tym jest. Dalej uważam, że za dużo się tym straszy ludzi, ale tyle ci oddam.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Dzikitaurus i o to chodzi - patrz, sprawdzaj na sobie, wyciągaj wnioski. Nikt cię nie namawia, żebyś brał wszystko na wiarę. Obserwuj i nie forsuj na siłę, a sam zobaczysz, ile z tego ma dla ciebie sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

U mnie wieczór zaćmienia wygląda zawsze tak samo: przewietrzony pokój, szczypta soli w kątach, woda do umycia rąk i twarzy, i tyle. Świecę zapalam dopiero następnego dnia, jak chcę coś domknąć. W trakcie raczej zbieram myśli, niż cokolwiek odpalam.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

A jak to wygląda od strony uczuć? Skoro Lew to serce, to czy takie zaćmienie miesza w związkach, czy raczej nie ma to przełożenia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Gabka Lew rzeczywiście chodzi pod serce, więc owszem, w relacjach potrafią wtedy zapaść decyzje, które wisiały miesiącami - ktoś się odzywa, ktoś znika, coś dojrzewa do końca. Ale rytuałów miłosnych w samym zaćmieniu bym nie tykała. Na przyciąganie konkretnej osoby to fatalny moment, łatwo ściągnąć coś krzywego.


Odpowiedz
(@Froen)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Magicwoman zgadzam się w stu procentach. Wszelkie spętania i przyciąganie zostawiłbym na zwykły rosnący Księżyc, nie na zaćmienie. W tym oknie sprawdza się odcinanie, nie wiązanie. Próbowałem kiedyś inaczej i nauczyłem się tego na własnej skórze.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Magicwoman dzięki za odpowiedź wcześniej. A jakbym chciała ten wieczór wykorzystać na nowe otwarcie w życiu uczuciowym, będąc singielką - to da się coś zrobić, czy całkiem odpuścić?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Gabka energia nowego otwarcia akurat pasuje do Lwa, ale samo „uruchomienie" zostaw na po. Tego wieczoru raczej posiedź ze sobą, wypisz, jakiej relacji naprawdę chcesz, czego nie chcesz powtarzać. A pierwszy realny krok - rozmowa, profil, wyjście między ludzi - kilka dni później, jak się uspokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Aktualizacja z mojej strony: chyba jednak Hiszpania. Tylko loty zrobiły się drogie, jak popatrzyłam na sierpień. Ktoś już rezerwował, czy wszyscy czekają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Zorka jak masz jechać, rezerwuj wcześnie, bo miasteczka na linii całkowitości zapełniają się na pniu. Pas idzie przez północną Hiszpanię, ale w sierpniu w głębi lądu potrafi przyjść chmura znikąd, więc lepiej mieć dwa miejsca w zapasie. W 1999 tłumy były ogromne, a to było jeszcze przed erą rezerwacji z telefonu.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie do osób od kart: ciągnięcie tarota w okolicach zaćmienia daje sensowne odpowiedzi, czy raczej miesza i lepiej dać sobie spokój?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Dobema u mnie karty w te dni bywają głośne i mętne naraz - dużo emocji, mało chłodnej linii. Ciągnę, ale traktuję to bardziej jako lustro nastroju niż przepowiednię na przyszłość. Na konkretne „co będzie" to słaby moment, bo sama jesteś rozedrgana i to przechodzi na rozkład.


Odpowiedz
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Pajeczyna no bez przesady, karta to karta, leży jak leży. Albo wyszła Wieża, albo nie wyszła, i żadne zaćmienie tego nie zmienia. To wymówka, żeby się zasłonić, jak rozkład nie pasuje do tego, co ktoś chciał usłyszeć.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Dzikitaurus nikt nie mówi, że karta zmienia obrazek. Zmienia się ten, kto ją czyta. W napiętych, naładowanych dniach łatwiej dokładasz do rozkładu własny niepokój i widzisz katastrofę tam, gdzie jej nie ma. To nie magia kart, to zwykła głowa pod presją.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Dobema ja w sam dzień dużych rozkładów nie robię, najwyżej jedną kartę na sprawdzenie, gdzie jestem. Wszystko inne przekłada się na spokojniejszy dzień, jak fala opadnie. Karty nie zwariują, ale twoja głowa w te dni czyta je inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@Caroletta)
Połączone: 1 sekunda temu

Tak sobie czytam wszystko i przypomniało mi się, że koło tego częściowego zaćmienia w 2022 wywróciło mi się życie zawodowe do góry nogami. Wtedy nie łączyłam tego z niczym. Macie wrażenie, że takie daty „znaczą" osobiste przełomy, czy to my dorabiamy sobie potem historię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Caroletta jedno i drugie po trochu. Sporo osób faktycznie ma na linii zaćmień jakieś kamienie milowe, zwłaszcza jak te punkty padają na czułe miejsca w kosmogramie. Ale działa też pamięć wybiórcza - zapamiętujesz trafienia, a dziesiątki zaćmień, w które nic się nie działo, lecą w niepamięć. Ja patrzę na to z dystansem i zapisuję na bieżąco, żeby się potem nie oszukiwać.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Skoro już o 1999 - to był rok, w którym pół Europy doszukiwało się w zaćmieniu zapowiedzi końca świata, bo i data ładnie się składała pod różne przepowiednie. I nic. Słońce wróciło, ludzie poszli do pracy. Dobrze o tym pamiętać, zanim się znowu nakręcimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Arat o tak, cały ten szum wokół „króla strachu z nieba" i tak dalej. Zero pokrycia. Zaćmienie samo w sobie niczego nie zapowiada - to my lubimy podpinać pod rzadkie zjawisko swoje lęki, bo łatwiej znieść chaos, jak ma jakąś „kosmiczną" etykietę. Strach przed znakiem na niebie jest dużo starszy niż astrologia w dzisiejszym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, sprawa przyziemna: o której dokładnie patrzeć 12 sierpnia, jak ktoś siedzi w centralnej Polsce? Żeby nie przegapić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Kasiulka25 wieczorem. Zacznie się grubo po dziewiętnastej, koło 19:14, a najgłębiej będzie mniej więcej o 19:56, już przy samym zachodzie albo tuż pod horyzontem. Sprawdź godziny dla swojej miejscowości, bo kilka minut się przesuwa, i ustaw się tam, gdzie masz czysty zachód.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

Dorzucę do tego, co pisał @Lurisk: ponieważ maksimum w większości kraju wypada przy linii horyzontu albo już pod nią, realnie złapiemy narastającą fazę częściową przed zachodem, a nie ten najgłębszy moment. Im dalej na zachód, tym lepiej wam się to ułoży, bo i Słońce wyżej, i zakrycie większe.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Klamka zapadła, mam Hiszpanię. Teraz szukam dobrego punktu na samej linii - ktoś orientuje się, gdzie w tym pasie warto celować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Zorka pas przechodzi przez północ Hiszpanii, więc patrz na miejscowości leżące blisko środkowej linii, bo tam całość trwa najdłużej. Wybrzeże bywa pewniejsze pod kątem chmur niż doliny w głębi, choć to się zmienia z roku na rok. I tak weź certyfikowane okulary, przydadzą się do fazy przed i po całości.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Spytam wprost, bo mi to chodzi po głowie: ta cała „energia" jest jakkolwiek sprawdzalna, czy to czysto na czuja? Nie czepiam się, po prostu wolę wiedzieć, z czym mam do czynienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Faddi uczciwie: astronomicznie to cień Księżyca na Ziemi, koniec kropka, żadnych promieni mocy. „Energia", o której tu piszemy, to język opisu na to, co ludzie odczuwają i jak układają sobie czas. Ja używam tych dni jako znacznika w kalendarzu i mnie to porządkuje, ale nie wmawiam nikomu, że da się to zmierzyć miernikiem. Komu nie leży, niech traktuje to jak ładny zachód i Perseidy w gratisie.


Odpowiedz
(@Dzikitaurus)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Faddi no właśnie, mówię to samo, to wszystko na czuja. Tyle że u mnie akurat działa, więc swój rytuał i tak odpalę w trakcie, bo czuję, że wtedy ma najwiekszego kopa. Reszta niech sobie siedzi.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Dzikitaurus zdecyduj się - albo to „wszystko na czuja i nie da się zmierzyć", albo ma „największego kopa" akurat w zaćmieniu. Jedno wyklucza drugie. Nie można odrzucać energii, kiedy ci nie pasuje, a powoływać się na nią, kiedy akurat masz ochotę coś odpalić.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Patrzę na tę wymianę zdań i się uśmiecham. Ja po prostu wyjdę popatrzeć i zapiszę parę zdań w zeszycie, bez wojny o to, kto ma rację.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Skoro zeszło na dawne zwyczaje - w wielu kulturach podczas zaćmienia bito w bębny i hałasowano, żeby przegnać to, co rzekomo pożerało Słońce. Gdzieniegdzie nie jadało się i nie pracowało w czasie zjawiska, bo uchodziło za „nieczysty" czas. Część tych zakazów dotyczyła konkretnie jedzenia i gotowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Cohen i to się ładnie spina z astrologią: w tradycji indyjskiej za zaćmienia odpowiadały Rahu i Ketu, czyli demon przepołowiony na głowę i ogon. A węzły Księżyca, te same, o których pisał Taurus, do dziś bywają nazywane głową i ogonem smoka. Cały ten obraz „połykania Słońca" siedzi w nazwach, których używamy bez zastanowienia.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Jak ktoś chce przejść przez cały ten sezon świadomie: przy słonecznym 12 sierpnia raczej zasiewasz i przyglądasz się, co wraca, ale nie forsujesz. Przy księżycowym 28 sierpnia łatwiej coś domknąć, wypłakać, odpuścić do końca. Tylko nie róbcie sobie z tego maratonu, bo te dwa tygodnie potrafią wyssać.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Już sprawdzam prognozy na sierpień dla północy Hiszpanii, choć wiem, że to bez sensu tak wcześnie. Nerwy robią swoje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Zorka prognoza na miesiąc do przodu jest warta tyle co nic, odpuść sobie nerwy do mniej więcej tygodnia przed. Wtedy zacznij patrzeć na zachmurzenie i miej w głowie zapasowy punkt kilkadziesiąt kilometrów dalej na linii, na wypadek chmury akurat nad tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku uczuciowego - czyli przygotować intencję na związek mogę, tylko jej nie „wypuszczać" w samym zaćmieniu, dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Agatha.1 dokładnie tak. Przygotowanie jak najbardziej - oczyść się, ułóż w głowie i na papierze, czego chcesz, a czego dość. Samo puszczenie tego w ruch zrób już na rosnącym Księżycu po zaćmieniu, wtedy intencja ma się na czym wesprzeć, zamiast lądować w tym całym zamieszaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Postanowione: tego wieczoru zrobię sobie zwykłe pisanie w zeszycie, bez fajerwerków. Podrzuci ktoś parę pytań, od których dobrze zacząć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Kasiulka25 trzy na początek wystarczą: z czego już wyrastam, choć dalej się tego trzymam; gdzie przygaszam siebie, żeby nikomu nie podpaść; co chce się we mnie zacząć, a ja to odkładam. Zapisz odpowiedzi, schowaj kartkę i wróć do niej we wrześniu. Sama się zdziwisz, ile się przez ten czas przesunie.


Odpowiedz
(@Caroletta)
Połączone: 1 sekunda temu

Wpisy: 0

@Kapturek te trzy pytania zapisuję od razu, bardzo mi siadły. Sama wyjdę na wzgórze na zachód od miasta, bo z balkonu mam tylko bloki.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Jeszcze jedna rzecz dla porządku: zaćmienia chodzą w całych rodzinach, które ciągną się przez wieki i powoli wędrują po globie. To dlatego w jednym miejscu na Ziemi całość trafia się raz na kilka pokoleń, a gdzie indziej akurat w tym samym roku. Nie ma więc co dorabiać, że sierpień to prosta powtórka z 1999 - to inna seria.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak na zachętę dla wszystkich: nie nastawiajcie się, że 12 sierpnia coś „pyknie" i będzie po sprawie. Temat tego zaćmienia rozwija się miesiącami, więc realnie zobaczycie, o co chodziło, dopiero gdzieś jesienią. Wtedy warto do tego wątku zajrzeć z perspektywą.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: