A wracajac do pytania które zadałam wczesniej o opuszczone miejsca — czy jak Galaktyka mowi ze jedna kaplica byla 'żywa' a inna 'wygaszona', to czy to może być właśnie ta rożnica? Ze jedna stoi na silnym miejscu geologicznym i ten sygnał trwa, a druga stala glownie na 'historii' ktora bez ludzi zanika?
To nie jest nowe pytanie — kilku badaczy się tym zajmowało, między innymi przy megalitach i kościołach wczesnośredniowiecznych. Wyniki są niejednoznaczne, ale jest sporo przypadków gdzie świątynia stoi dokładnie nad skrzyżowaniem żył lub na anomalii magnetycznej. Nie wszystkie, ale na tyle dużo żeby nie było to czysty przypadek.
Jak słucham tej dyskusji to mam pytanie może trochę z boku — jeśli miejsca kultu są tak złożone energetycznie, to czy nadają się do treningu czułości dla kogoś kto dopiero zaczyna? Czy raczej zacząć od prostszych miejsc i dopiero potem iść do kościołów?
Zgadzam się z Kingusią. Ja bym dodała jedno ćwiczenie które mi bardzo pomogło — wejdź do kościoła, zmierz ogólną energię miejsca, potem wyjdź na zewnątrz i zmierz to samo przy murze, potem kilkanaście metrów dalej na otwartym terenie. Porównanie tych trzech wyników daje wyobrażenie o tym jak bardzo budynek koncentruje lub zmienia sygnał z terenu.
Wracając do tej kwestii trenowania czułości w świątyniach — przez całą rozmowę mówimy dużo o pomiarach, ale mało o samym przygotowaniu do pomiaru. W miejscu kultu jest coś specyficznego: zanim zacznę mierzyć, czuję coś co trudno opisać jako sygnał wahadła, to jest raczej nastrój, cisza, coś co w ciele. Zastanawiam się czy to pomaga czy przeszkadza w czystym pomiarze.
No właśnie, to jest sedno — jak odróżnić że wahadło reaguje na energię miejsca od tego że ty reagujesz na nastrój kościoła i to przekłada się na ruch wahadła? Czy ktoś ma jakiś sposób żeby to rozdzielić, albo chociaż sprawdzić?
A może to nie trzeba rozdzielac? Mam takie poczucie ze ten 'nastój' o ktorym mowisz Kalikst to tez jest informacja, nie szum. Tyle ze informacja ktora przychodzi innym kanałem niz wahadlo. I może właśnie w miejscach kultu uczymy się ze te kanały mogą dzialac razem, nie zamiast siebie.
To jest moim zdaniem kluczowe pytanie w tym wątku i trochę dziwię się że doszliśmy do niego dopiero teraz. Mam jedno praktyczne podejście które stosuję — badam to samo miejsce w różnych warunkach. Kościół pusty o świcie, kościół podczas mszy, kościół zaraz po mszy. Jeśli wyniki są zbliżone we wszystkich trzech sytuacjach, mam więcej zaufania do pomiarów. Jeśli drastycznie różne, wiem że czynnik ludzki albo rytualny robi różnicę i to też jest informacja, tylko inaczej interpretowana. Narcyz, czy próbowałeś kiedyś mierzyć jedno miejsce wielokrotnie w różnych warunkach?
Ja myślę ze oba naraz 🙂 mam doswiadczenie z jednym kościołem który znam dobrze, mierzyłam go kilka razy i zawsze podczas mszy wyniki były wyższe o jakieś 1500-2000 jednostek Bovisa niż w pustym budynku. Ale co ciekawe, zaraz po skończeniu mszy, jak ludzie wychodzili, wyniki spadały stopniowo, nie od razu. Jakby ta energia rozpuszczała się powoli. Więc moja interpretacja jest taka ze zbiorowa intencja faktycznie warstwuje się na energię podłoża, ale te warstwy są osobne i można je poczuć osobno jak się jest wystarczająco wyćwiczonym.
