Pamiętam moją babcię. Rak Słońce, Skorpion Księżyc. Klasyk zazdrości. Po 60 latach małżeństwa z moim dziadkiem (Byk) wciąż dzwoniła do niego pytać, gdzie jest. Babcia! Dziadek do niej: "jestem w salonie obok". Ona: "tylko sprawdzam". To było słodkie, ale klasyczna dożywotnia zaborczość.
Coś, co warto omówić - zazdrość jako sygnał miłości, czy zazdrość jako patologia. Bo istnieje "zdrowa zazdrość" - jak partner zauważa flirty i mówi "nie podoba mi się to". I "chorobliwa zazdrość" - kontrolowanie ruchów, sprawdzanie telefonu. Pierwsza jest naturalna. Druga to manipulacja.
@Cohen Świetne rozróżnienie. Plus to często wynika z poziomu rozwoju, nie z znaku. Skorpion zdrowy emocjonalnie - normalna zazdrość. Skorpion w cieniu - patologiczna kontrola. Każdy znak może być na różnym "poziomie" emocjonalnym.
Pamiętam, że Stephen Arroyo w "Astrology, Karma and Transformation" pisał o zazdrości jako "karmie zbiorowej". Skorpionowa zazdrość to często "lekcja duszy" o oddaniu kontroli. Bykowa zazdrość - lekcja o tym, że nic nie należy do nas naprawdę. Plutonowa lekcja każdego znaku.
