Mam takie pytanie, bo chyba nie tylko mnie to dotyczy. Byłem ostatnio w sklepie z minerałami i biżuterią i zastanawiałem się, czy w ogóle można badać wahadłem energię jakiegoś przedmiotu bez trzymania go w ręku. Chodzi o to, że leżały za szybą różne wisiorki i bransolety, a ja miałem przy sobie wahadełko. Chciałem sprawdzić, czy dany kamień mi odpowiada, ale nie byłem pewny, czy badanie przez szybę albo z odległości kilkudziesięciu centymetrów ma w ogóle sens. Czy wahadło reaguje tak samo jak przy bezpośrednim kontakcie? I przy okazji mam drugie pytanie, bo kupiłem spirale do neutralizacji i nie bardzo wiem, gdzie je umieścić w domu. Może ktoś, kto już to robił, podpowie?
Co do badania przez szybę — tak, można, ale wymaga to wprawy. Szklana gablota działa trochę jak bariera i słabiej przepuszcza informację energetyczną, szczególnie dla osób, które zaczynają. Doświadczony radiesteta poradzi sobie i z metra, ale jeśli dopiero pracujesz z wahadłem, to polecam poprosić sprzedawcę o wyjęcie przedmiotu i trzymasz go w lewej dłoni (lub prawej, jeśli jesteś leworęczny), a wahadło w drugiej. Wtedy kontakt jest bezpośredni i odpowiedź znacznie czytelniejsza. Co do spirali — a jakie kupiłeś? Są różne: miedzianie, alpakowe, spirale Lakhovsky'ego. To ma znaczenie dla umiejscowienia.
Bardzo dziękuję za tę dyskusję, bo sam się nad tym głowiłem od dawna. Byłem kiedyś w takim sklepie i próbowałem z wahadłem nad stołem, gdzie leżały luźno kamienie, i dostałem dziwne odpowiedzi — raz kręciło się w jedną stronę, raz w drugą, totalny chaos. Myślałem, że robię coś źle, ale może po prostu kamienie wzajemnie na siebie oddziaływały? Czy tak może być?
Sprzedawca powiedział, że są do neutralizacji ogólnego promieniowania geopatycznego i elektrosmogu. Miedzianne, w kształcie płaskiej spirali, dwie sztuki. Nie robiłem żadnych pomiarów wcześniej, bo nie umiem jeszcze dobrze pracować z wahadłem. Kupiłem trochę na wyczucie po rozmowie z nim. Teraz się zastanawiam, czy w ogóle mają sens bez wcześniejszego zmapowania pomieszczeń.
Bez mapowania to trochę strzelanie na oślep. Spirale działają lokalnie — umieszczona w złym miejscu może nic nie robić albo nawet zaburzyć to, co było w porządku. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. Pytanie do Ciebie: czy masz jakieś konkretne miejsce w domu, które sprawia, że źle się czujesz, nie możesz spać, boli głowa? Bo od tego bym zaczęła szukać węzłów.
O właśnie, o sypilani to ja się wypowiem bo sama miałam podobnie! Przez pól roku spałam okropnie i okazało się ze mam skrzyzowanie Harntmanna akurat pod głową. Jak przesunełam łóżko o jakieś 80 cm to od razu lepiej. Może zanim w ogóle dajesz spirale, sprawdź czy nie możesz po prostu przestawić łóżka?
A jak w ogóle samemu sprawdzić to skrzyżowanie Hartmanna? Nie mam wahadła, tylko patyczki do biolokacji takie druciane. Czy to wystarczy do pomiaru w sypialni?
Przepraszam, że się wtrącę, bo trochę nie rozumiem. Skrzyżowanie Hartmanna to jest coś, co jest wszędzie w siatce czy to są jakieś punkty specjalne? Bo z tego co czytam siatka jest wszędzie, więc każde miejsce ma jakieś skrzyżowanie i każde łóżko stoi na którymś?
Niesamowite, jak dużo może się dziać pod podłogą. Bardzo dziękuję Stefcia za to wyjaśnienie, teraz rozumiem czemu wyniki przy kamieniach były takie chaotyczne. A wracając do sklepu i wahadła — czy można w ogóle mierzyć energię biżuterii metodą teleradiestezji, na przykład ze zdjęcia? Pytam bo widziałem gdzieś że ktoś tak badał.
Skręt w prawo przy miedzianej spirali to zazwyczaj dobry znak — prawa strona to zazwyczaj energia dodatnia, aktywna. Przynajmniej tak mi tłumaczono na warsztacie. Ale zanim zaczniesz analizować spirale, to powiedz — czy ustaliłeś już wcześniej swoje odpowiedzi wahadełka dla tak i nie? Bo bez tego bazowego kalibrowania to te ruchy nic nie mówią.
To że się miesza może być kilka powodów. Albo za bardzo koncentrujesz się na wyniku, albo twoje ciało jest po prostu niewyspane i niespójne energetycznie. Serio, przy problemach ze snem wahadło może dawać niestabilne odpowiedzi, bo ty sam jesteś niestabilny. Czy próbowałeś kalibrować rano, zaraz po wstaniu, a nie w środku dnia?
To ważna uwaga Marselli. Lucia_62, zanim zaczniesz analizować spirale i gdzie je wstawić, naprawdę zacznij od podstaw kalibracji. Ćwicz codziennie, najlepiej o tej samej porze, w spokoju, bez pośpiechu. Pytaj o rzeczy, które znasz odpowiedź — imię, płeć, wiek. To buduje zaufanie między tobą a wahadłem.
To bardzo zależy od osoby. Jedni lapią stabilność po tygodniu codziennej pracy, inni potrzebują miesiąca. Nie ma jednej odpowiedzi. Ale rozumiem, że spirale leżą i nie wiesz gdzie je dać — może zamiast czekać na pełną kalibrację, po prostu wróćmy do sedna: gdzie konkretnie stoi twoje łóżko w sypialni?
Właśnie chciałam zapytać o to łóżko! Bo u mnie jak przesuneełam to naprawdę poczułam róznice już po kilku noce. Ale Lucia powiedz czy masz możliwość w ogóle przestawić, bo u mnie pokój był na tyle duzy ze dało rade, a nie każdy ma tak 🙂
Mogę przestawić, sypialnia jest dosyć duża. Tylko nie wiem gdzie przestawić, skoro nie umiem namierzać tych sieci. I właściwie dlatego pomyślałem że spirale będą prostszym rozwiązaniem.
No ale tu jest właśnie ten problem ze spiralami — żeby wiedziały gdzie je dać, trzeba wiedzieć gdzie jest problem. Inaczej to losowe. A jeśli nie umiesz jeszcze pracować z wahadłem, może ktoś bliski ci umie? Albo czy jest możliwość zaproszenia kogoś bardziej doświadczonego do zbadania mieszkania?
Ja się tu wtrącę, bo sam jestem w podobnym miejscu co Lucia_62. Bardzo dziękuję za tę rozmowę, bo z niej wynika coś dla mnie nowego — że bez wstępnego mapowania spirale to trochę wróżba. Ale pytam z ciekawości: czy jest jakiś ogólny, bezpieczny schemat rozmieszczenia, który sprawdza się w większości sypialni, zanim się zrobi dokładny pomiar?
A co się stanie jak spirala stanie w złym miejscu? Pytam serio, bo trochę boję się teraz o Lucia, skoro Wieszczka mówiła że może nawet zaburzyć coś co było w porządku. To brzmi trochę niepokojąco.
Właśnie to jest dla mnie kluczowe — weryfikacja. Lucia_62, a co planujesz zrobić po tym jak dasz spirale? Czy zamierzasz jakoś sprawdzić czy coś się zmieniło, poza subiektywnym odczuciem ze snem?
No właśnie sen jest jedną miarą, ale czy nie lepiej też zmierzyć wahadłem albo prętami przed i po? Nawet jeśli teraz nie masz pewnej kalibracji, to po kilku tygodniach ćwiczeń mógłbyś wrócić do tego pomiaru i porównać. Inaczej nigdy nie wiesz czy spirala zadziałała, czy po prostu masz lepszy okres.
Też tak robiłam — najpierw coś kupiłam, potem próbowałam ocenić efekt tylko po samopoczuciu i nie byłam pewna czy to działa czy mi się wydaje. Teraz zawsze staram się zrobić jakiś pomiar przed, nawet przybliżony.
Stefcia04, to co piszesz o szerokości linii Hartmanna — nie wiedziałam tego! Czyli jak idę wahadełkiem i minę te dwadzieścia centrymetrów to już nie wyłapię? Trzeba wracać i przechodzić wolniej?
To znaczy że ja w ogóle powinienem się najpierw nauczyć namierzać, zanim w ogóle pomyślę o spiralach? Bo mam wrażenie że w tej rozmowie to jest właśnie ten wniosek do którego zmierzamy.
Lucia_62, nie do końca — spirale możesz dać już teraz, to nie jest wielki błąd. Ale jak za miesiąc nauczysz się pracować z wahadłem albo prętami, to będziesz mógł sprawdzić czy trafiłeś. Jeśli nie, po prostu przesuniesz. One nie są przyklejone na stałe.
No ale Lucia_62, wróćmy na chwilę do początku tego wątku, bo trochę odpłynęliśmy. Tytuł mówi o badaniu biżuterii w sklepie i o tym gdzie dać spirale. Biżuteria gdzieś się podziała w tej rozmowie. Czy sprawdziłeś już te spirale wahadłem zanim je kupiłeś, czy kupiłeś w ciemno?
Właśnie to jest ciekawe pytanie samo w sobie — czy pomiar przez szybę ma w ogóle sens? Ja nigdy nie próbowałam, ale zastanawiam się czy szkło nie zaburza przepływu. Ktoś ma doświadczenie z tym?
A czy w ogóle można wziąć przedmiot do ręki w sklepie i zbadać go na miejscu? Nigdy nie byłam w takim sklepie gdzie ktoś stoi z wahadłem przy ladzie, trochę nie wiem jak to wygląda praktycznie.
