Słuchajcie, mam w domu miedziany pierścień Hartkego — dostałam go od koleżanki, która twierdziła że działa na strefy geopatyczne ogólnie. Ale po tym co tu piszecie zaczynam mieć wątpliwości czy to nie jest za mało precyzyjne. Czy ktoś miał do czynienia z tym rodzajem odpromiennika?
Pierścień Hartkego to jeden z klasycznych odpromienników ogólnych — działa na zasadzie odbicia i rozproszenia promieniowania geopatycznego, nie jest ukierunkowany na konkretny typ zaburzenia. Może być pomocny jako uzupełnienie, ale jeśli masz silny węzeł Curry-Hartmann albo żyłę wodną, to raczej za słaby żeby samodzielnie to ogarnąć. Gdzie go masz umieszczonego?
Też mam pytanie w podobnym temacie — czytałam gdzieś że odpromienniki z czarnego turmalinu nakładają się z działaniem kryształu i że lepiej ich nie mieszać z innymi kamieniami energetycznymi w tym samym pomieszczeniu. To prawda czy mit?
No dobra, ale to konkretnie — turmalin leżący obok ametystu na półce to problem, czy tylko wtedy gdy oba mają 'odpromiennikować' to samo miejsce? Bo mam ametyst na biurku i myślałem żeby dołożyć turmalin przy łóżku, to różne miejsca w pokoju.
A jak w takim razie w ogóle sprawdzić czy odpromiennik działa? Chodzi mi o jakiś praktyczny sposób bez posiadania wahadła, bo wahadła nie mam.
Wracając do mojego pierścienia Hartkego — Mandragorka pisała że leżenie na środku łóżka może nie być optymalne. Ale jak mam ustalić gdzie go położyć skoro nie mam zmapowanych węzłów? Czy jest jakaś ogólna zasada?
Ogólna zasada jest taka że pierścień ogólny kładzie się w geometrycznym centrum obszaru który ma obejmować — więc środek łóżka to logiczne miejsce jeśli chcesz chronić całą powierzchnię snu. Problem zaczyna się gdy węzeł jest bardzo silny i leży akurat przy krawędzi, bo pierścień ogólny może wtedy nie sięgać. Bez mapy to trochę na wyczucie.
Jest jeszcze jeden wariant którego nikt tu nie wspomniał — odpromienniki z turmalinu w formie płytek umieszczane nie pod materacem ale pod ramą łóżka, przy nogach. Działają wtedy jako bariera wejściowa dla promieniowania które idzie od podłogi w górę, zamiast neutralizować przestrzeń nad sobą. Ktoś to stosował?
Mam pytanie może z innej beczki — czy w ogóle da się odpromiennikować całe mieszkanie jednym urządzeniem, czy trzeba każde miejsce adresować osobno? Bo widziałem w sklepach takie większe płyty które podobno działają na cały dom.
Czyli rozumiem że odpromiennik ogólny na całe mieszkanie to trochę jak wziąć jeden tabletkę na wszystkie możliwe choroby? Działa na tle ale nie zastąpi leczenia punktowego?
ale jak mam kupoic odpromiennik ukierunkowany na wezel to musze wiedziec ktory to Hartmann a ktory Curry bo chba inne sa na kazdy? czy moge wziac jeden na obydwa
Przepraszam że się wtrącę z boku wątku, ale czytam tę rozmowę od dawna i mam pytanie które mnie nurtuje — czy jeśli odpromiennik jest ceramiczny i się rozbije, to traci działanie całkowicie? Mój pękł przy przestawianiu i nie wiem czy ma sens go dalej używać.
Pęknięcie było wzdłuż, nie poprzeczne, więc jedna połowa została w miarę całości. Zastanawiałam się czy to ma znaczenie że jednak nie rozpadł się na drobne kawałki. Ale rozumiem z tego co piszesz że raczej wymiana i tyle.
A właściwie po czym w ogóle poznać że odpromiennik jest dobry zanim się go kupi? Bo widziałem w internecie różnice w cenie od kilkunastu złotych do kilkuset i kompletnie nie wiem co z tym zrobić.
Wracając jeszcze do pierścienia Urszulki — jeśli nie masz zmapowanych węzłów to jest jedna rzecz którą możesz zrobić zanim zaczniesz przesuwać: przejdź przez sypialnię z rękami na poziomie bioder i sprawdź czy w którymś miejscu czujesz zmianę temperatury albo jakiś opór. To nie jest radiestezja w ścisłym sensie, ale wrażliwsze osoby lokalizują tak silne węzły zanim jeszcze dotkną wahadła.
Pręty L są znacznie łatwiejsze do nauki dla osób które zaczynają niż wahadło — reagują na energię ruchem poziomym który jest mniej podatny na drżenie rąk. Można je zrobić samodzielnie z grubszego drutu i od razu testować. Przy silnym węźle nawet ktoś bez doświadczenia często dostaje wyraźną reakcję.
Mam pytanie o odpromienniki miedziane, bo tu chyba jeszcze za dużo nie padło. Słyszałam że spirale miedziane zakopane w ziemi wokół domu to stara technika, ale spotkałam się też z opiniami że miedź nie neutralizuje tylko przekierowuje. Czy ktoś ma doświadczenia z takim rozwiązaniem zewnętrznym?
Zastanawiam się czy ktoś próbował łączyć odpromienniki z kamieniami które mają właściwości ekranujące. Smoky kwarc na przykład jest znany z pochłaniania negatywnych energii i niektórzy kładą go w miejscach obciążonych zamiast ceramicznego odpromiennika. Pytanie czy to substytut czy tylko uzupełnienie.
smoky kwarc to nie to samo co turmalin czarny? bo oba chyba zbiaeaja negatywne energie i nie wiem czy warto kupowac oba czy wystarczy jeden
Czytam tę rozmowę od dawna i mam takie pytanie może naiwne — jeśli odpromiennik ceramiczny można uszkodzić przez upadek, to czy taki ceramiczny jest w ogóle dobrym wyborem do sypialni gdzie można go przez przypadek strącić? Nie lepiej od razu kupować coś z metalu lub kamienia?
Dziękuję Mandragorka za tę odpowiedź, to ma sens. Metalowe i kamienne odpromienniki są bardziej praktyczne jeśli chodzi o trwałość. Tylko mam teraz pytanie które chodzi mi po głowie — czy w takim razie ceramika ma w ogóle jakieś przewagi nad metalem, czy chodzi wyłącznie o formę i precyzję kształtu?
Ceramika ma jedną rzecz której metal nie ma — pochłania i zatrzymuje energię w sobie zamiast ją odbijać. Przy węzłach Hartmanna gdzie mamy do czynienia z krzyżowaniem dwóch linii, to czasem lepsza cecha niż odbicie. Metal przekierowuje, ceramika zbiera. Ale to też oznacza że ceramikę trzeba regularnie oczyszczać, bo się ładuje tym co zbierze.
Czyli ceramika wymaga więcej obsługi niż metal? Bo dla kogoś kto zaczyna to brzmi jakby ceramiczny odpromiennik był trudniejszy w utrzymaniu. Czy to znaczy że do pierwszego zakupu lepiej wybrać metalowy?
a jak często trzeba pytac wahadlem czy odpromiennik dziala? co miesiac czy tylko jak sie cos dzieje?
Wróciłam do tej kwestii turmalinu czarnego bo Amethysta wspominała że jest silniejszy geopatycznie niż smoky kwarc. Mam taki kawałek który leżał w szafce od dawna i zastanawiam się czy w ogóle nadal nadaje się do użycia jeśli leżał nieużywany — czy kamień się rozładowuje czy tylko nasyca czymś z otoczenia?
Właśnie dlatego przed umieszczeniem jakiegokolwiek kamienia jako odpromiennika polecam zmierzyć jego poziom Bovisa zanim i po oczyszczeniu — żeby mieć punkt odniesienia i wiedzieć z czym się pracuje. Raz dostałam turmalin który wyglądał pięknie ale Bovis pokazywał coś poniżej neutralnego. Po oczyszczeniu solą i słońcem skoczył znacznie wyżej i dopiero wtedy umieściłam go w miejscu obciążonym.
a jak sie mierzy bovis kamieniami? wahadlem nad skala czy jest jakis przyrzad do tego? slyszalem ze sa jakies biometry ale nigdy nie widzialem w zyciu
