Skoro jesteśmy przy mierzeniu — mam pytanie do osób które mają doświadczenie z kilkoma rodzajami odpromienników. Czy zdarzyło się komuś że pomiar Bovisa przed i po umieszczeniu odpromiennika w pokoju wyraźnie się zmienił? Chodzi mi o konkretną różnicę którą dało się zobaczyć na skali, nie tylko subiektywne odczucie.
Tak, kilkakrotnie. Najbardziej wyraźna zmiana jaką zaobserwowałam to przy pracy z ceramicznym odpromienniem trójkątnym umieszczonym bezpośrednio nad węzłem Hartmanna — wartość w tym punkcie wzrosła z okolic 5000 do ponad 7000 jednostek po kilku dniach. Ale ważne żeby mierzyć kilka razy w różnych momentach, bo jeden pomiar to za mało żeby wyciągnąć wniosek.
To trochę zmienia moje podejście bo zakładałem że wstawiam i już mam spokój. Czyli przez ten tydzień strefa nadal działa normalnie i po prostu trzeba poczekać? Czy jest jakiś sposób żeby przyspieszyć ten efekt?
Chwila, to znaczy że samo ustawienie odpromiennika nie wystarczy i trzeba do tego jeszcze intencję? Myślałem że to działa jak filtr — po prostu stoi i robi swoje. Czy bez tej intencji w ogóle nie zadziała?
A jak wygląda ta intencja w praktyce? Trzymasz odpromiennik w rękach i co — myślisz o tym żeby działał? Bo to brzmi trochę ogólnie i nie za bardzo wiem jak to zrobić żeby miało sens.
Słyszałam różne podejścia do tej kwestii i muszę przyznać że jedno mnie zastanawia — czy jeśli ktoś w domu jest sceptyczny albo po prostu obojętny na to wszystko, to jego nastawienie może osłabiać działanie odpromiennika? Pytam serio, bo mój partner nie przeszkadza ale też się nie angażuje i zastanawiam się czy to ma znaczenie.
Wracając do tego co Mandragorka pisała wcześniej o wzroście z 5000 do ponad 7000 Bovisa — to jest różnica z obciążonej strefy do bezpiecznej. Ale mnie ciekawi co się dzieje jeśli po tym czasie odpromiennik przeniesiesz albo zdejmiesz. Czy strefa wraca do poprzedniego poziomu od razu, czy zmiany utrzymują się jakiś czas?
Spotkałam się z dwoma różnymi obserwacjami w tej kwestii. Przy słabszych strefach po usunięciu odpromiennika poziom Bovisa utrzymywał się przez jakiś czas — jakby miejsce zostało 'przekierowane'. Przy węzłach Hartmanna i Curry'ego wynik wracał do wyjściowego dość szybko, w ciągu kilku dni. Czy Mandragorka miała podobne obserwacje?
czyli nigdy nie da sie trwale zneutalizowac wezla? zawsze trzeba trzymac odpromiennik w tym miejscu na stale?
To trochę zmienia moje wyobrażenie o tym jak to działa. Myślałam że odpromiennik jakoś przerabia tę energię i jest po sprawie. A to bardziej jak ciągła praca. Czy to znaczy że jeśli ktoś jest często poza domem i nie pilnuje tego regularnie to strefy po cichu działają dalej?
czy strefa moezy sie przesunac sama? nie wiedzialem ze to jest ruchome, myzsalem ze siec Hartmanna jest stala jak siatka
To jest naprawdę ważna obserwacja bo chyba sporo osób nie łączy tych rzeczy. Remontów w okolicy może być wiele i za każdym razem warto zrobić nowy pomiar — szczególnie miejsca snu. Mnie ciekawi jeszcze jedno: czy odpromienniki ceramiczne i metalowe reagują inaczej na takie przesunięcia? Bo jeśli węzeł się przesuwa to może się okazać że odpromiennik stoi już nie tam gdzie powinien.
Wracając do pytania o ceramiczne kontra metalowe — moje doświadczenie jest takie, że ceramiczne zdają się działać bardziej miękko, jakby wygładzały strefę stopniowo. Metalowe natomiast mają szybszy efekt przy pierwszym pomiarze wahadłem, ale nie wiem czy to kwestia materiału czy kształtu, bo większość metalowych jakie widziałam to spirale albo piramidy. Czy ktoś testował te same kształty w dwóch różnych materiałach?
To jest dobre pytanie i rzadko kto je tak ujmuje. Kształt i materiał to dwa różne parametry, a większość ludzi porównuje ze sobą rzeczy które różnią się na obu osiach jednocześnie. Sam próbowałem spirale bakalitowe kontra miedziane spirale o podobnej wielkości — miedź dawała wyraźnie wyższy odczyt przy pracy wahadłem tuż po ustawieniu, ale po kilku tygodniach różnica się wyrównywała. Więc może nie chodzi o moc, ale o tempo wchodzenia w pracę?
To by tłumaczyło dlaczego niektórzy mają dobre efekty z jednym odpromiennikiem w salonie, a w sypialni nad wodą już tak dobrze nie idzie. Mandragorka, a jak testowałaś tę piwnicę — mierzyłaś Bovisem przed i po, czy bardziej przez odczucie i zachowanie wahadła?
Przede wszystkim wahadłem i skalą Bovisa, bo odczucia są zbyt subiektywne żeby wyciągać z nich wnioski porównawcze. Przed ustawieniem jakiegokolwiek odpromiennika robiłam mapę strefy — zaznaczałam linie kredą na podłodze. Potem ustawiałam przedmioty i po kilku dniach mierzyłam ponownie. Różne materiały dawały naprawdę różne wyniki i nie była to drobna różnica — czasem o 800-1000 Bovisa.
Zaraz, kredą na podłodze? Czyli fizycznie rysujesz gdzie przebiega strefa? Nigdy o tym nie słyszałem, myślałem że radiesteci tylko zaznaczają na kartce albo mapie. To ma jakieś znaczenie poza tym że wiesz gdzie postawić odpromiennik?
wezly podwojne to znaczy co dokladnie? ze dwa wezly obok siebie czy ze jedna linia sie krzyzyje z dwiema innymi?
A skąd w ogóle wiadomo że mamy do czynienia z węzłem podwójnym a nie zwykłym skrzyżowaniem? Wahadło inaczej reaguje?
Przestawić się między siatkami — co to znaczy w praktyce? Że inaczej trzymasz wahadło, inaczej myślisz o tym czego szukasz?
Właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze — to rozróżnienie. Próbowałam mapować u siebie, ale mam wrażenie że nie wiem do końca czy szukam Hartmanna czy czegoś nieokreślonego. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić że naprawdę trafiłam na linię Hartmanna, a nie po prostu na jakąś inną anomalię energetyczną miejsca?
czyli mozna zmierzyc metrem czy siatka jest prawdziwa? to jest genialnie prosty pomysl, nie przyszlo mi to do glowy
Zaczyna się od orientacji względem stron świata — kompas lub aplikacja wystarczą. Linie Hartmanna mają znany kierunek, więc możesz wstępnie określić gdzie powinny przebiegać, a potem potwierdzasz wahadłem lub prętem. Nie szukasz na oślep tylko sprawdzasz konkretne miejsca. Przy pierwszej linii idziesz wzdłuż osi północ-południe co pół metra i sprawdzasz — tam gdzie wahadło zmienia zachowanie, masz kandydata. Reszta to już weryfikacja przez odstępy.
To mnie zastanawia przy odpromiennikach właśnie — czy jest jakaś zasada jak blisko węzła trzeba go ustawić? Bo u mnie mam orgonit i próbowałam różnych pozycji, ale nie wiem czy ta różnica naprawdę pochodzi z przesunięcia o kilkanaście centymetrów, czy po prostu wahadło mi inaczej odpowiada bo za każdym razem patrzę na to inaczej.
