No właśnie o to chciałem zapytać, bo nie wiem jak mam iść. Wolno, szybko, jakoś specjalnie? I czy mogę patrzeć na pręty czy mam patrzeć przed siebie?
Dobre pytanie i naprawdę często pomijane w poradnikach. Chód ma być spokojny, równomierny, bez przyspieszania w momencie gdy coś czujesz. To jeden z najczęstszych błędów u początkujących, zatrzymują się albo przyspieszają dokładnie w chwili gdy pręty zaczynają reagować i przez to sami zaburzają odczyt. Co do wzroku, zdania są podzielone, ale osobiście polecam patrzeć przed siebie na poziom horyzontu, nie na pręty. Wzrok skupiony na prętach powoduje mikronpięcia mięśni ramion i nadgarstków, które zniekształcają ruch.
Skoro już jesteśmy przy druciku, to chciałam zapytać czy muszę te uchwyty czymś owinąć czy mogę trzymać gołe drut? Czytałam gdzieś że niektórzy owijają rękojeść skórą albo nawet rurką z plastiku żeby pręt swobodniej się obracał.
Hej, a mnie ciekawi całkiem inne pytanie. Skoro różni ludzie mówią że pręty reagują różnie, u jednych się rozkrzyżowują a u innych zbiegają przy tym samym miejscu, to jak w ogóle wiesz czy masz dobry odczyt czy zły? Nie jest tak że każdy interpretuje po swojemu?
To skoro muszę kilkanaście razy przejść nad tym samym miejscem żeby ustalić kod, to znaczy że pierwsza sesja przy rowie to jeszcze nie jest żadne prawdziwe szukanie tylko czyste ćwiczenie kodu?
Dokładnie tak i dobrze że to rozumiesz. Pierwsza sesja to kalibracja, nie poszukiwanie. Nie wychodzisz stamtąd z mapą żył wodnych, wychodzisz z informacją czy twoje ciało w ogóle odpowiada na cokolwiek i jak ta odpowiedź wygląda. To już jest dużo.
No to teraz mam wrażenie że to jednak super długa droga zanim się w ogóle zacznie cokolwiek prawdziwego. Kalibracja, kod operatora, materiał różdżki, intencja... Nie możecie mu dać jakiegoś jednego prostego ćwiczenia żeby po prostu wyszedł i spróbował?
A te pięć razy w każdym kierunku to dlatego że jakiś jeden przebieg może być przypadkowy i się nie liczy? To chodzi o powtarzalność?
Dołączam do wątku bo akurat szukam dla siebie pierwszego ćwiczenia z wahadłem i ciekawi mnie czy ta sama zasada powtarzalności działa też przy wahadle, bo wydaje mi się że tak, ale nie jestem pewna.
To dobre podsumowanie, mam plan. Zrobię pręty z drutu, wyjdę do rowu, przejdę kilkanaście razy, sprawdzę powtarzalność. Tylko jeszcze nie wiem kiedy, bo drut muszę najpierw kupić i wygiąć. Macie jakąś wskazówkę jak zginać żeby kąt był dobry, bo zakładam że to ma znaczenie?
Co do gięcia drutu, to kąt ramienia poziomego do pionowego powinien być gdzieś w okolicach dziewięćdziesięciu stopni, może odrobinę więcej. Nie rób za ostrego zagięcia bo pręt będzie się chwiał. Najlepiej giąć powoli przez kant stołu albo przez okrągły przedmiot, żeby łuk był płynny a nie złamany.
A jak długie mają być oba ramiona? Bo gdzieś czytałem że krótsze ramię ma być ze trzy razy krótsze od długiego, ale nie jestem pewny czy to prawda czy ktoś to wymyślił.
Proporcja trzy do jednego to taka popularna wskazówka, ale nie jest żadną żelazną regułą. Moje pierwsze pręty miały długie ramię jakieś trzydzieści centymetrów i krótkie osiem, i działały. Bardziej liczy się to żebyś mógł swobodnie trzymać krótkie ramię bez ściskania.
A z jakiego drutu najlepiej? Pytam bo byłam w sklepie i widziałam kilka rodzajów, aluminium, miedź, stal. Nie wiedziałam co wybrać więc wyszłam bez nic.
Skoro miedź jest klasyczna to czy to znaczy że miedź jakoś szczególnie przewodzi te energie? Albo że lepiej na nie reaguje? Bo słyszałem coś podobnego przy wahadłach.
No to znowu mamy dwie sprzeczne szkoły i kto ma rację? Miedź ważna czy nie ważna? Jak Wrozbiarz06 ma iść kupić drut to co ma kupić?
Ok miedź kupię, jasne. Tylko mam jeszcze pytanie o te rurki o których pisał Hilek, bo jeśli mam zrobić uchwyty z rury od długopisu to chyba muszę ją jakoś przymocować do drutu? Czy drut po prostu wkłada się luzem do środka?
Luzem, właśnie o to chodzi. Krótkie ramię wchodzi do środka rurki i ma się swobodnie obracać. Nie przyklejasz ani nie zaciskasz, bo wtedy traci sens. Rurka musi być na tyle ciasna żeby nie wypadała gdy trzymasz pionowo, ale na tyle luźna żeby drut mógł się w niej kręcić bez oporu.
A skąd wiadomo czy dobrze się trzyma pręt w tej rurce? Mam na myśli, czy jest jakaś pozycja startowa którą trzeba zachować czy można trzymać jak się chce?
To interesujące co piszesz o wietrze bo nigdy o tym nie myślałam. Czy dlatego lepiej ćwiczyć przy spokojnej pogodzie na początku? Wydaje mi się że tak ale chcę się upewnić.
Hej, a jak wyglądają te reakcje które piszecie że są 'wyraźne'? Bo ciągle słyszę że pręty reagują, ale nie mam pojęcia co to konkretnie znaczy. Powoli się obracają, skaczą, drżą? Jak to rozpoznać?
Czyli jak pierwszy raz wyjdę do rowu to mogę w ogóle nie wiedzieć co widzę nawet jeśli pręty coś zrobią? To trochę frustrujące że nie ma jednego wzorca reakcji.
Nie frustruj się, bo ta różnorodność reakcji jest w radiestezji normalnym stanem rzeczy. Pomyśl o tym tak, że pierwsze wyjście ma jeden cel, zobaczyć czy pręty w ogóle cokolwiek zrobią. Cokolwiek to jest, zbiegną się, rozejdą, jeden się ruszy, jeden nie. Zanotujesz co i gdzie, przejdziesz jeszcze kilka razy i sprawdzisz czy to samo miejsce daje ten sam ruch. Interpretacja przychodzi potem.
Czy to nie jest tak że jak za bardzo myślisz o tym żeby się ruszyły to one się ruszają? Pytam szczerze bo mam wrażenie że jak człowiek bardzo chce zobaczyć reakcję to jakoś podświadomie pomaga prętom. Nie wiem jak to nazwać ale czy ktoś miał takie odczucie?
To jak ja mam wiedzieć po pierwszym wyjściu czy to było prawdziwe? Mam na myśli, jest jakiś sposób żeby sprawdzić że reakcja była od miejsca a nie ode mnie?
Sprawdzian który polecam na sam początek to podejście do tego samego miejsca kilka razy z różnych stron i kierunków. Jeśli pręty reagują za każdym razem w tym samym punkcie niezależnie od tego z której strony przychodzisz, to jest dobry sygnał że coś tam rzeczywiście jest. Jeden raz to za mało żeby cokolwiek powiedzieć.
A wracając do tego co pisał Nibir, bo mnie to naprawdę zastanawia. Czy jest jakiś sposób żeby w ogóle odróżnić że to nie jest ta podświadoma pomoc? Bo jeśli nie ma sprawdzianu to jak ktokolwiek może być pewien że radiestezja u niego działa?
