Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Krzyżowania linii geopatycznych — niebezpieczeństwo dla zdrowia

Strona 3 / 5

Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej. Chodzenie przez takie miejsce raz dziennie to chyba co innego niż spanie w nim przez osiem godzin. Czas ekspozycji musi mieć znaczenie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 61

@Bozenka63 To ma sens. Jak z każdym szkodliwym wpływem — chwilowy kontakt jest inny niż ciągły. Ale czy ktoś wie, od ilu godzin zaczyna się realne oddziaływanie? Czy da się to w ogóle jakoś określić?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

a co z biurkiem? jak ktos siedzi przy biurku 8 godzin dziennie to chyba tez jest narazone tak samo jak przy lozku? nigdy o tym nie myslalem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Wrozbiarz06 Dobre pytanie, sam bym tego nie pomyślał. Przy biurku siedzisz wyprostowany, nie leżysz, ale przez tyle samo czasu co śpisz. Czy pozycja ciała robi różnicę przy narażeniu na strefy geopatyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem nic o radiestezji, ale skoro pytacie — słyszałam że leżąca pozycja przy spaniu sprawia że całe ciało ma kontakt z tą strefą, a siedząc jednak część ciała jest jakby poza zasięgiem. Ale to tylko coś co gdzieś przeczytałam, nie mam pojęcia czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Sigilia Mnie się to wydaje logiczne, chociaż sama nie wiem jak to sprawdzić. Przy spaniu leżysz horyzontalnie w tej samej strefie przez całą noc. Przy siedzeniu może nogi są gdzie indziej niż głowa i nie trafiasz jednocześnie w punkt krzyżowania całym ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Ziemowita — myślę, że stopień zagrożenia zależy od kombinacji kilku rzeczy: rodzaj krzyżowania, czas ekspozycji, i bodajże indywidualna wrażliwość osoby. Nie każdy reaguje tak samo na te same strefy.


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

To znaczy że jedna osoba śpiąca w tym samym miejscu może mieć problemy, a inna nie? Jak to możliwe, skoro strefa jest ta sama?


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Może to kwestia tego, jak ktoś jest ogólnie wrażliwy energetycznie? Sama zauważam, że niektóre miejsca działają na mnie inaczej niż na innych ludzi w tym samym pokoju. Jedna osoba nic nie czuje, a mnie od razu robi się ciężko.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale skąd wiadomo, że to strefa geopatyczna, a nie po prostu nastrój, zły dzień albo duszne powietrze? Nie próbuję podważać, naprawdę pytam — jak to odróżnić? Bo sama bym nie umiała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 466

@Glicynia Ja to rozumiem przez powtarzalność. Jeśli w jednym konkretnym miejscu zawsze robię się zmęczona, niezależnie od pory dnia i nastroju, a wychodzę z niego i od razu mi lżej — to trudno to tłumaczyć przypadkiem. Przynajmniej tak to u siebie obserwuję.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował to zweryfikować skalą Bovisa przed neutralizacją i po? Żeby sprawdzić, czy faktycznie punkt krzyżowania ma niższą wartość, a po korekcie ułożenia mebli wzrasta? To by był jakiś konkretny punkt odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 61

@Pankracy O, to ciekawy pomysł. Można by zmierzyć wartość Bovisa w kilku punktach w sypialni — przy łóżku, przy oknie, przy drzwiach — i zobaczyć czy w którymś wartości są wyraźnie niższe. Ktoś tak robił?


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chciałem właśnie zapytać o to samo co Pankracy. Skala Bovisa jako punkt odniesienia wydaje mi się sensowna — bo wtedy masz liczby, nie tylko subiektywne odczucia. Mirtowa, a ty próbowałaś kiedyś robić takie pomiary przed i po przestawieniu mebli?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie, bo nie mam jeszcze dość wprawy z wahadłem żeby ufać swoim pomiarom Bovisa. Kalibracja mi jeszcze nie wychodzi tak jak powinna. Ale właśnie dlatego pytam — może ktoś z większym doświadczeniem robił coś takiego systematycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Próbowałem raz porównać wartości w różnych punktach sypialni i faktycznie wyszły różnice. Przy narożniku gdzie łóżko stało wcześniej wskazania były wyraźnie niższe niż przy oknie. Ale szczerze mówiąc nie wiem na ile to była moja sugestia, a na ile rzeczywisty odczyt. Dlatego wolałbym usłyszeć o kimś, kto robił to systematycznie przez dłuższy czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Edmund.x Ale właśnie ta kwestia sugestii — jak ją w ogóle wyeliminować? Bo jeśli wiesz z góry gdzie podejrzewasz krzyżowanie, to wahadło może reagować na twoje oczekiwania, nie na faktyczne promieniowanie. Czy da się to jakoś kontrolować?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, to mnie też zastanawia. Czy można mierzyć bez wiedzenia gdzie są linie — tak na ślepo? Żeby ktoś drugi zaznaczył punkty na podłodze i ty mierzysz nie wiedząc co jest gdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Glicynia To jest metoda którą podobno stosują bardziej doświadczeni radiesteci żeby właśnie sprawdzić swój odczyt. Ale do tego potrzebujesz kogoś drugiego do współpracy. Bez tego ciężko się od sugestii odciąć.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@bozenka63)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale czy w ogóle takie ślepy test ma sens jeśli radiestezja działa na zasadzie wyczuwania, a nie mierzenia przyrządem? Rozumiem ideę, ale zastanawiam się czy samo nastawienie psychiczne w trakcie pomiaru nie jest częścią tej praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Bozenka63 To jest ciekawy punkt. Czyli mówisz że skupienie i świadomość radiestety są integralną częścią metody, a nie błędem? To trochę odwraca całe pytanie o sugestię.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie bardziej interesuje wróćmy do tego co mówił Ziemowit — czy każde krzyżowanie jest groźne. Bo słucham tej rozmowy i trochę się gubię. Wychodzi że w każdym mieszkaniu są krzyżowania, każdy przez nie chodzi, ale nie każdy choruje. Gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 235

@Krysia_58 Właśnie o to chciałam zapytać. Bo jeśli każdy ma te linie w domu i większość ludzi żyje normalnie, to może chodzi o jakieś szczególne kombinacje — na przykład krzyżowanie Hartmanna z Curry jednocześnie? Czy to jest groźniejsze niż samo Hartmanna?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

To jest kluczowe pytanie. Czytałem że punkty podwójne, czyli przecięcie obu siatek naraz, są uznawane za szczególnie obciążające. Ale ile w tym prawdy z praktyki — nie wiem. Ktoś badał swoje mieszkanie pod tym kątem i szukał właśnie takich podwójnych punktów?


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to mnie interesuje najbardziej. Bo jak rozumiem — Hartmann tworzy jedną siatkę, Curry drugą, i te siatki mogą się przecinać w jednym punkcie. Czy to znaczy że możemy trafić na punkt gdzie krzyżują się cztery linie naraz? Czy to w ogóle możliwe?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Nie znam się na tym, ale to brzmi jakbyś pytał czy coś może mieć więcej niż jedną warstwę oddziaływania w tym samym punkcie. Jak gdzieś czytałam o czakrach — jeden punkt może być przecięciem kilku kanałów energetycznych jednocześnie. Może tu działa podobna zasada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Sigilia Ale czakry to coś zupełnie innego niż sieci geopatyczne, nie? Jedna dotyczy ciała, druga ziemi. Czy można je w ogóle porównywać?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Ziemowita o te cztery linie — mnie bardziej zastanawia co praktycznie zrobić jak się znajdzie taki punkt. Przenieść łóżko to jedno, ale jeśli ten punkt jest np. na środku pokoju gdzie stoi stół, to co wtedy? Nie da się przecież zrezygnować ze stołu.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

a co jeśli ten pun krzyżowania jest w przedpokoju albo korytarzu? tam sie tylko przechodzi, wiec czy to w ogóle ma znaczenie czy moze obciazenie jest małe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 466

@Wrozbiarz06 Właśnie wróciłam myślami do tego co mówiłam wcześniej o czasie ekspozycji. Korytarz to chwila przejścia, kilka sekund. Chyba żadnego realnego wpływu nie ma, jeśli czas kontaktu jest tak krótki. Ale czy ktoś wie czy jest jakaś minimalna dawka, poniżej której nie ma oddziaływania?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

To jest właściwie pytanie czy oddziaływanie kumuluje się czy działa tylko przy ciągłym kontakcie. Bo jeśli się kumuluje, to te kilka sekund w korytarzu dziesięć razy dziennie przez lata może jednak coś dawać. A jeśli nie — to faktycznie tylko stałe miejsca pobytu mają znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nigdy tak o tym nie myślałam, ta kumulacja to coś o czym warto chyba zapytać kogoś z prawdziwym doświadczeniem w badaniu domów. Edmund, ty chyba najwięcej czytałeś — spotkałeś się z czymś na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Krysia_58 Szczerze — nie mam na to jednoznacznej odpowiedzi. Różne źródła podchodzą do tego różnie. Jedne mówią tylko o długotrwałej ekspozycji, inne wspominają właśnie o kumulacji. Sam bym chciał wiedzieć jak to jest naprawdę, bo to zmienia cały sposób myślenia o tym które punkty w domu są faktycznie istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, to spróbuję zebrać co wiemy. Mamy siatkę Hartmanna — linie biegnące mniej więcej co 2 metry w kierunku północ-południe i wschód-zachód. Mamy siatkę Curry — ukośną, co jakieś 3,5 metra. Każda z nich ma własne krzyżowania. I jeśli te dwie siatki nałożą się na siebie w jednym punkcie, to mamy podwójne krzyżowanie. Ale zastanawiam się — czy te siatki są stałe i niezmienne, czy mogą się przesuwać? Bo jeśli się przesuwają, to podwójny punkt z tego roku może nie być podwójnym punktem za pięć lat.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie które też mi chodzi po głowie. Czytałem że siatki mogą nieznacznie się przemieszczać pod wpływem zmian geologicznych albo nawet aktywności słonecznej. Ale nie wiem na ile to jest potwierdzone w praktyce radiestezyjnej. Czy ktoś z większym doświadczeniem mierzył ten sam punkt w różnych porach roku i zauważył przesunięcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 466

@Edmund.x A czy w takim razie jednorazowy pomiar w ogóle ma sens? Jeśli siatka może się przesunąć, to wyniki z jednego dnia mogą być nieaktualne już za kilka miesięcy. Trochę mi to podważa praktyczność całego badania mieszkania.


Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Bozenka63 No ale skoro większość ludzi przeprowadza badanie raz i potem na podstawie tego przestawia meble albo montuje neutralizatory — to chyba zakładają że siatka jest w miarę stabilna? Inaczej cała praktyka byłaby bez sensu. Może te przesunięcia są tak małe że nieistotne?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czekajcie, wróćmy do pytania Ziemowita o te cztery linie w jednym punkcie. Bo jeśli krzyżuje się linia Hartmanna z linią Curry, to z definicji masz już dwie linie. Ale Hartmann ma też swoje węzły wewnątrz siatki, i Curry ma swoje. Więc teoretycznie może się trafić punkt gdzie masz węzeł Hartmanna i węzeł Curry jednocześnie? To już byłyby chyba cztery linie — dwie z każdej siatki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Krysia_58 Właśnie tego nie rozumiem do końca. Węzeł to jest przecięcie linii wewnątrz jednej siatki, tak? Czyli węzeł Hartmanna to już dwie linie, a węzeł Curry to kolejne dwie. Jeśli to wszystko trafia w jeden punkt, to masz faktycznie cztery linie. Ale jak prawdopodobne jest że akurat te węzły się pokryją? Siatki mają różne rozstawy i orientację.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

To by znaczyło że takie punkty są rzadkie, skoro siatki mają inne wymiary i kąty. Ale rzadkie nie znaczy niemożliwe. Matematycznie chyba gdzieś muszą się trafić takie zbiegi okoliczności. I mam wrażenie że jak już się trafią, to powinny być wyraźnie odczuwalne nawet przez mniej doświadczone osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

a czy ktos keidykolwiek natrafiil na taki punkt i go zmierzył wahadełkiem? jak on sie w ogóle zachowuje inne niż zwykłe krzyzowanie? bo sie zastanawiam czy wahadle reaguje mocniej czy inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Wrozbiarz06 Z tego co czytałem, przy silnych krzyżowaniach wahadło ma reagować szybciej i wyraźniej — skrócenie czasu obrotu albo gwałtowna zmiana kierunku bez wyraźnej inicjacji z ręki. Ale to jest bardzo subiektywne i zależy od wrażliwości radiestety. Sam takiego punktu nie trafiłem świadomie, przynajmniej nie takiego który by wyraźnie wyróżniał się od innych.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia coś innego w tym co mówiła Krysia. Jeśli węzły Hartmanna i Curry mogą się nakładać, to czy jest jeszcze coś trzeciego? Czytałam że jest też sieć Benker czy coś takiego — czy to kolejna warstwa którą można dołożyć do tego zestawu?


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: