Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Krzyżowania linii geopatycznych - niebezpieczeństwo dla zdrowia

Strona 4 / 5

Wpisy: 127
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

O siatce Benkera słyszałem, ale nie wiem dokładnie jak się ma do Hartmanna i Curry. To jest chyba kolejna siatka o innych wymiarach, gdzieś co 10 metrów? Jeśli tak, to jej węzły mogłyby potencjalnie trafić w ten sam punkt co węzły dwóch pozostałych. Choć prawdopodobieństwo byłoby już naprawdę bardzo małe.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie jestem ekspertem w tym temacie, ale im więcej czytam ten wątek tym bardziej mi wychodzi że to jest jak warstwy - każda siatka to jakby oddzielny poziom tej samej rzeczywistości energetycznej. Czy jest jakaś ustalona liczba takich siatek? Czy to jest otwarta lista i mogą być jeszcze inne, nieodkryte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Sigilia To jest ciekawe pytanie ale trochę nas odciąga od praktyki. Bo jeśli jest nieskończona liczba możliwych siatek, to nigdy nie będziemy mieć pełnego obrazu. Z drugiej strony - może do celów praktycznych wystarczy znać trzy główne i to jest wystarczające sposób do oceny miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracam do kwestii zdrowotnej bo trochę zeszliśmy na czysto teoretyczne rozważania. Mam wrażenie że to co jest realnie ważne dla kogoś kto chce zbadać swoje mieszkanie, to nie teoria o czterech warstwach, ale odpowiedź na pytanie: przy jakim typie krzyżowania zaczynamy mieć rzeczywisty problem zdrowotny? Czy samo Hartmanna jest groźne, czy dopiero to co Edmund opisywał jako punkt podwójny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 6 godzin temu

Wpisy: 554

@Bozenka63 No właśnie, mnie to też bardziej interesuje niż teoria. Bo jeśli mieszkam w bloku i nie mogę przestawić ściany, chcę wiedzieć na co zwrócić uwagę najpierw. Czy zwykłe węzły Hartmanna gdzie śpię są problemem, czy dopiero muszę szukać tych rzadkich punktów podwójnych?


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Z tego co rozumiem z różnych źródeł - samo Hartmanna jest uważane za łagodniejsze niż Curry, a Curry za bardziej agresywne energetycznie. Dlatego krzyżowanie Curry z Hartmannem byłoby gorsze niż samo Hartmanna. Ale to jest uproszczenie i nie jestem pewny czy ta hierarchia jest powszechnie uznawana wśród praktyków. Ktoś, kto realnie bada domy, miałby tu więcej do powiedzenia niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A skąd w ogóle pochodzi ta opinia że Curry jest 'agresywniejsze'? Mam wrażenie że część rzeczy w tej dziedzinie jest przyjmowana na wiarę bez wyraźnego uzasadnienia. Ktoś kiedyś tak powiedział, potem inni to powtórzyli i teraz wszyscy przyjmują to za pewnik. Nie mówię że jest źle - pytam czy ktoś to faktycznie badał i na podstawie czego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Glicynia To jest uczciwe pytanie. Ale z drugiej strony - jak miałoby to wyglądać takie badanie? Co byłoby dowodem? Bo radiestezja nie opiera się na mierzeniu instrumentami laboratoryjnymi, tylko na wrażliwości człowieka. Może zbiorowe doświadczenie wielu praktyków przez dziesiątki lat jest właśnie tym dowodem?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie chciałem zapytać czy jest gdzies lista albo mapa że tak powiem gdzie sa te złe punkty w Polsce? albo w ogóle czy ktoś robi takie badania na wieksza skale a nie tylko mieszkanie po mieszkaniu


Odpowiedz
Wpisy: 127
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobry pomysł z tą mapą, ale mam wrażenie że siatki są universalne - ich układ nie jest specyficzny dla Polski, bo mają określony azymut i rozstaw wynikający z pola magnetycznego Ziemi. Więc mapa krzyżowań Hartmanna w Warszawie wyglądałaby podobnie jak w Berlinie - tylko przesunięta. Ważniejsze jest to co się dzieje lokalnie pod spodem - geologia, cieki wodne, złoża - to nakłada się na tę siatkę i może wzmacniać albo łagodzić jej oddziaływanie.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Ziemowit mówi o siatce Hartmanna mające ten sam układ wszędzie na świecie - to mnie zaskoczyło. Myślałam że to jest coś lokalnego, związanego z konkretnym terenem, geologią. Jeśli to wynika z pola magnetycznego Ziemi, to czy w ogóle ma sens mówienie że jedno miejsce jest bardziej 'geopatyczne' od drugiego? Czy chodzi tylko o to gdzie stoi łóżko względem tej siatki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Sigilia Właśnie tu jest ważne rozróżnienie. Sama siatka Hartmanna jest równomierna i globalna - jej linie biegną wszędzie. Ale to co ją modyfikuje i wzmacnia to jest podłoże: żyły wodne pod ziemią, uskoki geologiczne, złoża minerałów. Tam gdzie pod siatką jest już coś aktywnego geologicznie, energie są silniejsze. Więc nie chodzi tylko o to gdzie stoi łóżko względem linii, ale też co jest pod spodem. Dlatego dwa domy z łóżkiem w tym samym miejscu siatki mogą mieć zupełnie różne oddziaływanie.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 6 godzin temu

Wpisy: 554

@Edmund.x A jak to się bada w praktyce? Czy wahadłem można odróżnić zwykłe skrzyżowanie Hartmanna od tego wzmocnionego żyłą? Bo jeśli nie, to skąd wiadomo że problem jest 'wzmocniony', a nie zwykły?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Krysia_58 To dobre pytanie i szczerze - sam nie jestem pewny jak to wygląda w praktyce. Czytałem że doświadczeni radiesteści czują różnicę w intensywności reakcji wahadła albo różdżki, ale to wymaga naprawdę dużego doświadczenia. Może ktoś tutaj faktycznie to robił i potrafi opisać jak to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie, wróćmy do sedna całego wątku. Czy te krzyżowania naprawdę są groźne dla zdrowia, czy to jest przesadzone? Bo czytam różne rzeczy i jedni piszą że to może wywoływać choroby nowotworowe, a inni że to tylko kwestia gorszego snu. Jest jakaś hierarchia tych zagrożeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Bozenka63 Mam wrażenie że to zależy od czasu ekspozycji. Krótkotrwały kontakt z węzłem raczej nic nie robi, ale spanie w tym miejscu przez lata to już inna sprawa. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałem. Czy ktoś tu ma konkretne doświadczenie z przestawieniem łóżka i poprawą zdrowia?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie przez to zaczęłam się interesować tym tematem - przez kilka lat spałam słabo, bez widocznego powodu, i dopiero po tym jak znajoma zbadała mi sypialnie i zasugerowała przesunięcie łóżka o niecały metr, po kilku tygodniach naprawdę poczułam różnicę. Nie wiem czy to była żyła, siatka, czy coś innego, ale efekt był wyraźny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Mirtowa ale jak ta znajoma sprawdzała? wahadłem, różdżką? i skad wiedziała ze przesunąc a nie na przykład dac jakiś neutralizator?


Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Wrozbiarz06 Pracowała różdżkami L, chodziła po całym pokoju i mapowała linie. Mówiła że przy łóżku były dwie linie, jedna Hartmanna i jedna która wg niej brzmiała jak Curry, i że łatwiej po prostu wyjść z zasięgu niż neutralizować coś tak aktywnego. Neutralizator zaproponowała dopiero jako uzupełnienie, już po przestawieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A to jest w ogóle zgodne z tym co tu pisaliśmy - że najpierw wychodzi się z węzła, a neutralizator to plan B albo uzupełnienie. Mam wrażenie że wiele osób od razu sięga po odpromienniki nie ruszając nic innego, i potem się dziwi że nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 127
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tego wątku. Czy neutralizatory faktycznie 'neutralizują' linie, czy tylko jakoś łagodzą ich wpływ na człowieka? Bo to jest zasadnicza różnica. Jeśli linia dalej istnieje ale nie oddziałuje na osobę śpiącą - to jedno. Ale jeśli ktoś myśli że usuwa węzeł, to chyba się myli.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 6 godzin temu

To jest bardzo ważne pytanie Ziemowita. Bo jeśli mam kota który uwielbia leżeć w jednym miejscu na kanapie i potem się okazuje że tam jest węzeł - to podobno koty szukają tych miejsc, nie uciekają od nich. Czy neutralizator działałby też na zwierzę, czy tylko na człowieka? To brzmi absurdalnie ale jakoś pokazuje że to nie jest proste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 313

@Krysia_58 O kotach i węzłach słyszałam! Podobno koty lubią miejsca geopatyczne a psy ich unikają. Nie wiem czy to prawda ale kilka osób mi to mówiło niezależnie od siebie. Jeśli tak, to rzeczywiście neutralizator który działa tylko na człowieka ma sens - bo nie zmieniasz energii miejsca, tylko chronisz konkretną osobę?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Niezapominajka To jest interesujące rozróżnienie - ochrona osoby kontra zmiana energii miejsca. Ale skoro mówimy o siatkach globalnych wynikających z pola magnetycznego, to czy w ogóle można 'neutralizować' linię? Wydaje mi się że bardziej chodzi o rozproszenie lub przekierowanie energii w tym konkretnym punkcie, a nie o kasowanie czegoś co jest elementem struktury całej Ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

No i tu wracamy do pytania Bozenki o hierarchię zagrożeń. Bo jeśli neutralizator nie kasuje linii, tylko chroni osobę - to może ważniejsze jest wiedzieć jak długo jesteśmy eksponowani i w jakiej pozycji ciała. Stanie na węźle przez minutę dziennie a spanie na nim przez osiem godzin to chyba nie to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 529

@Pankracy Dokładnie o to mi chodziło. Czyli kluczowe są miejsca długiego pobytu - łóżko, fotel, miejsce pracy przy biurku. Mniej ważne jest czy węzeł jest w przedpokoju przez który tylko przechodzę. Czy tak to rozumiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

a co z dziećmi? dzieci śpią dużo, są mniejsze, czy węzeł bardziej na nie działa? bo mam małe dziecko i teraz sie troche niepokoje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Wrozbiarz06 Z tego co czytałam dzieci i osoby starsze są uważane za bardziej wrażliwe na promieniowanie geopatyczne, właśnie dlatego że spędzają więcej czasu w jednym miejscu i ich organizm jest albo w fazie wzrostu albo osłabiony. Ale nie chcę siać paniki - to nie znaczy że każde dziecko śpiące gdziekolwiek jest w niebezpieczeństwie. Warto po prostu sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 6 godzin temu

Dokładnie, warto sprawdzić a nie wpadać w panikę. I chyba tu jest największa wartość praktyczna tego całego wątku - żeby wiedzieć co sprawdzić i w jakiej kolejności. Najpierw miejsce snu, potem miejsce pracy, reszta domu w dalszej kolejności. Czy ktoś się z tym zgadza czy jest jakaś inna kolejność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Krysia_58 Chyba tak, ale zastanawiam się czy nie powinno się dodać jeszcze kanapy czy fotela gdzie ktoś siedzi codziennie przez kilka godzin. Mój tata siedzi w jednym fotelu dosłownie pięć, sześć godzin dziennie przez wiele lat. To chyba porównywalne z połową nocy w złym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to by oznaczało że badanie mieszkania to nie jest jednorazowa czynność - bo układ życia się zmienia. Ktoś zaczyna pracować z domu, ktoś przenosi biurko, kupuje nowy fotel w innym miejscu. Czy wtedy trzeba ponownie sprawdzać całe mieszkanie? Trochę to brzmi jak coś co nigdy się nie kończy.


Odpowiedz
Wpisy: 127
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co napisała Glicynia to ważna uwaga - że układ życia się zmienia. Ale czy to znaczy że ktoś kto pracuje zdalnie od niedawna powinien od razu zlecać ponowne badanie całego mieszkania? Bo to brzmi jak spory wydatek i zachód, jeśli trzeba to robić co kilka lat.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy nie można samemu się tego nauczyć na tyle, żeby robić takie kontrolne sprawdzenia. Nie profesjonalne mapowanie, ale chociażby sprawdzenie nowego miejsca pracy przy biurku wahadłem. Czy to jest w zasięgu osoby która dopiero zaczyna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Pankracy Myślę że tak, ale z jednym zastrzeżeniem - wahadło na początku bardzo łatwo pomylić z własnym życzeniem. Jeśli bardzo chcesz żeby odpowiedź była 'nie ma problemu', to wahadło chętnie to potwierdzi. Dlatego ćwiczenie z pytaniami o znane odpowiedzi jest tak ważne na początku. Ale do kontrolnego sprawdzenia jednego miejsca - tak, powinno dać radę.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Edmund.x A jak się ćwiczy z tymi 'znanymi odpowiedziami'? Masz na myśli coś konkretnego, bo nie do końca rozumiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Glicynia Na przykład trzymasz w dłoni szklanke wody i pytasz 'czy to jest woda' - wahadło powinno dać odpowiedź zgodną z twoim ustawieniem tak. Potem bierzesz coś zupełnie innego i pytasz to samo. Chodzi o to żeby nauczyć ręke i umysł rozróżniać odpowiedzi bez zaangażowania oczekiwania. To żmudne ćwiczenie ale bez tego nie ma co iść w teren.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

wróce do kwestii dzieci bo nikt tego dobrze nie rozwiną. sigilia napisała ze są bardziej wrażliwe - ale skad sie wie ze dziecko ma problem z miejscem snu a nie np. jest chore albo po prostu tak ma? bo objawy chyba moga byc podobne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Wrozbiarz06 To jest naprawdę trudne pytanie i szczerze - nie wiem jak to rozróżnić bez badania. Wyobrażam sobie że jeśli dziecko ma problemy ze snem od momentu kiedy śpi w konkretnym miejscu, a po przesunięciu łóżka coś się zmienia, to można powiązać. Ale to nie jest żadna diagnoza, to tylko obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 6 godzin temu

Ale tu wracamy do tego samego co z dorosłymi - zmiana miejsca snu jest bezpieczna i nic nie kosztuje, więc można spróbować jako pierwszy krok. Nawet jeśli nie chodzi o węzeł, zmiana ułożenia łóżka nic nie zaszkodzi. Prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Krysia_58 Właściwie tak, choć słyszałam że przy przesuwaniu łóżka też trzeba uważać żeby nie wejść z jednego węzła w drugi. Jeśli nie wiesz jak przebiegają linie, to możesz trafić z deszczu pod rynnę. Dlatego chyba jednak warto chociaż raz zrobić mapowanie zanim się cokolwiek przestawia.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

To jest właściwie nowa kwestia - że nieumiejętne przestawianie może pogorszyć sytuację. Czy ktoś ma doświadczenie z taką sytuacją? Bo to by zmieniało całą logikę 'najpierw przesuń łóżko'.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja nie miałam takiej sytuacji, ale moja mama przesunęła łóżko na własną rękę i po kilku tygodniach mówiła że śpi gorzej niż wcześniej. Nie wiem czy to był zbieg okoliczności czy właśnie wpadła w kolejny węzeł. Nigdy nie zostało to sprawdzone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Niezapominajka Czyli bez mapy ruchów można narobić biedy. A czy sieć Hartmanna i Curry'ego jest na tyle gęsta że ciężko trafić w miejsce między liniami? Bo jak te linie są co 2-2,5 metra to łóżko ma może 80 cm szerokości i nie ma jak uniknąć.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Pankracy To ważne pytanie. Z tego co wiem linie Hartmanna są co około 2 metry w jednym kierunku i co 2,5 w drugim, więc teoretycznie można ulokować łóżko między liniami. Problem jest gdy weźmiemy pod uwagę że człowiek na łóżku zajmuje jakieś 180-190 cm długości - czyli prawie zawsze jakaś część ciała będzie bliżej linii. Dlatego mówi się że najważniejsze to żeby węzeł czyli przecięcie nie był na poziomie głowy ani klatki piersiowej.


Odpowiedz
Wpisy: 127
Rozpoczynający temat
(@ziemowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest coś o czym nie słyszałem wcześniej - że samo przecięcie ma znaczenie, ale też to które miejsce ciała nad nim leży. Czy to jest coś uznanego w radiestezji, czy raczej indywidualne podejście? Bo to komplikuje całą sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie też to zaciekawiło. Jakby była hierarchia wrażliwości miejsc na ciele - głowa, klatka, nogi. Czy to jest gdzieś opisane czy to wynika z logiki że głowa i serce są ważniejsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 6 godzin temu

Wpisy: 554

@Glicynia Chyba to drugie, bo głowa to mózg a klatka to serce - najważniejsze organy. Przynajmniej tak bym to intuicyjnie rozumiała. Ale ciekawi mnie czy ktoś kto faktycznie robi badania bierze to pod uwagę podczas pracy z klientem.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

no to jak juz badamy to warto chyba zaznaczyc na rysunku pokoju gdzie sa linie i sprawdzic gdzie jest glowa spiącego. czy tak to sie robi profesjonalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 529

@Wrozbiarz06 Myślę że tak, bo inaczej jak wyznaczyć to bezpieczne miejsce. Ale zastanawiam się czy przy tym badaniu zaznacza się też głębokość linii - bo słyszałam że linie mogą być silniejsze lub słabsze w zależności od tego co jest pod ziemią. Czy to ma znaczenie w bloku mieszkalnym na trzecim piętrze?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie które mnie też nurtuje od jakiegoś czasu. Mieszkam na czwartym piętrze i zastanawiam się czy sieci w ogóle tam sięgają w tej samej intensywności co na parterze. Czy ktoś to wie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Mirtowa Z tego co czytałem sieć Hartmanna i Curry'ego to promieniowanie globalne, które przenika przez wszystko - mury, stropy, piętra. Intensywność ma być zbliżona niezależnie od wysokości, bo to nie jest promieniowanie z konkretnego źródła pod ziemią tylko siatka energetyczna. Żyły wodne to inna sprawa - te rzeczywiście można poczuć mocniej bliżej ziemi.


Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Edmund.x A żyły wodne pod ziemią - one też przenikają przez piętra tak samo jak sieć Hartmanna? Bo mi się wydawało że żyła to coś bardziej zlokalizowanego, że jej promieniowanie słabnie z odległością od źródła. Czy to jest inna kategoria niż sieć globalna?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Pankracy To dobre rozróżnienie i myślę że masz rację. Żyła wodna to promieniowanie lokalne - im dalej od niej, tym słabiej. Sieć Hartmanna i Curry'ego to zupełnie inna historia, globalna i jednolita. Czytałem że żyła na czwartym piętrze może już dawać odczuwalnie słabszy sygnał niż na parterze, ale nie wiem czy ktoś to systematycznie mierzył.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: