Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Miejsca mocy - jak je identyfikować i wykorzystywać

Strona 1 / 3

Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Chodzi mi o coś konkretnego - mam działkę na obrzeżach miasta, spory kawałek ziemi z niewielkim laskiem i strumieniem w pobliżu. Kilka razy czułam tam coś dziwnego, jakby powietrze było inne, trudno to opisać. Znajoma powiedziała mi, że to może być miejsce mocy. Jak właściwie odróżnić takie miejsce od zwykłego ładnego zakątka? Czy radiestezja może to potwierdzić? Nie mam dużego doświadczenia z wahadłem, ale próbowałam trochę w domu.


Odpowiedz
144 odpowiedzi
Wpisy: 356
(@sabineczka62)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi znajomo. Ten 'inny' nastrój powietrza, poczucie że czas jakby zwalnia - to klasyczne odczucia towarzyszące miejscom o wysokiej energii. Sama mam takie miejsce w lesie niedaleko domu i wahadło reaguje tam zupełnie inaczej niż w zwykłym terenie. Ale zanim pobiegnie się z wahadłem - czy masz jakieś powtarzalne odczucia w tym samym punkcie działki? Bo miejsca mocy to nie są duże obszary, to często bardzo konkretne punkty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 440

@Sabineczka62 Zgadzam się co do punktowości, ale chciałabym dodać - są też miejsca liniowe, wzdłuż żył wodnych albo krzyżowań sieci. I to właśnie strumień, który wspomniała autorka tematu, jest dla mnie znacznie ciekawszy niż las. Woda podziemna i powierzchniowa to jeden z głównych nośników energii ziemskiej. Hematytka, czy ten strumień jest naturalny, czy sztucznie przekopany? To ma znaczenie.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Piolunka Naturalny, stary, nawet nie wiem ile ma lat. Wiosną mocno przybiera. Co do punktu - tak, jest jedno miejsce przy dużym kamieniu i kilku starych drzewach, gdzie zawsze się zatrzymuję. Coś mnie tam ciągnie, ale myślałam że to tylko dlatego że jest ładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Duży kamień i stare drzewa to niemal pewnik - takie miejsca były rozpoznawane przez naszych przodków od tysięcy lat. Słowianie doskonale wiedzieli gdzie składać ofiary i gdzie budować. Wahadło tylko to potwierdza, ale ciało czuje to samo samo. Ja bym tam od razu zrobił pomiar skalą Bovisa, zakładam że wynik będzie powyżej 9000, może nawet więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Gustlik, skala Bovisa wymaga kalibracji przed pomiarem w terenie, nie można zakładać wyników z góry. A kamień i drzewa mogą być zarówno miejscem o wysokiej energii, jak i węzłem sieci Hartmanna, co niekoniecznie jest korzystne. Zanim się cokolwiek ogłosi, trzeba sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Celeste50 No tak, technicznie masz rację z kalibracją, ale intuicja też jest częścią radiestezji, nie? Nie można wszystkiego sprowadzać do suchych pomiarów.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak w ogóle działa ta skala Bovisa w praktyce? Słyszałem nazwę, ale nie do końca rozumiem co mierzę i czym. Hematytka, czy ty używałaś już czegoś takiego na tej działce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Lelum Biometr Bovisa to specjalny układ rysowany na papierze albo wydrukowany, nad którym trzyma się wahadło. Odczyt wskazuje poziom energetyczny miejsca lub obiektu w jednostkach umownych. Poniżej 6500 to energie szkodliwe, okolice 6500-7000 to neutralne, powyżej 8000-9000 zaczyna być korzystnie. Ale żeby to sensownie używać, trzeba mieć wprawę z wahadłem, bo inaczej wyniki są przypadkowe. Hematytka - jak długo pracujesz z wahadłem?


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Sabineczka62 Kilka miesięcy, nie regularnie. Ustaliłam odpowiedzi tak/nie, wahadło mi odpowiada, ale nie próbowałam jeszcze żadnych bardziej złożonych pomiarów. Trochę się boję że się pomylę i wyciągnę złe wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

To chyba naturalne że się boisz pomyłki, ja mam tak samo z każdą nową techniką. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy w ogóle warto iść na takie miejsce z wahadłem jeśli się jest na początku? Czy nie lepiej najpierw ćwiczyć w domu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 440

@Kianitka Teren z silną energią potrafi paradoksalnie ułatwiać pracę z wahadłem, bo odpowiedź jest wyraźniejsza. Ale jest haczyk - można się łatwo rozstroić energetycznie jeśli trafimy na miejsce z negatywnym ładunkiem. Hematytka, czy po wizycie w tym miejscu przy kamieniu czujesz się pobudzona, wyspana, lekka - czy raczej zmęczona i rozbita?


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Piolunka Hmm, myśląc o tym teraz - raczej spokojniejsza i jakby bardziej skupiona. Zmęczona nie. Śpię dobrze tej nocy zwykle.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z uwagą. Mam podobne miejsce na działce teściowej, stara grusza i kawałek łąki, ale nigdy nie wiedziałam jak to sprawdzić. Czy różdżka L jest lepsza do znajdowania takich punktów niż wahadło, czy to tylko kwestia przyzwyczajenia?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Do szukania punktów w terenie różdżki L są wygodniejsze, bo chodzisz i obserwujesz ruch bez konieczności skupiania się na podtrzymaniu wahadła. Ale wahadło da ci więcej informacji po znalezieniu punktu - kierunek obrotu, amplituda, czas reakcji. Jedno sposób do lokalizacji, drugie do diagnozy, tak to rozumiem po latach praktyki. Dziewiecsil, ta grusza jest stara? Bo wiek drzewa często koreluje z historią energetyczną miejsca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Saturnella54 Teściowa mówi że pamiętała ją jako dorosłe drzewo gdy sama była dzieckiem, więc pewnie kilkadziesiąt lat ma co najmniej. Czy sama grusza może być nośnikiem energii czy chodzi o ziemię pod nią?


Odpowiedz
Wpisy: 930
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Drzewa są akumulatorami energii ziemskiej, nie tylko znacznikami miejsca. Szczególnie te z rozbudowanym systemem korzeni. Ja przy pracy rytualnej zawsze szukam wsparcia w konkretnym drzewie, ale to trochę inny temat. Wracając do Hematytki - czy ten kamień jest jeden większy czy tam jest ich więcej? Czasem układy kamieni to ślad po dawnej celowej interwencji ludzkiej, nie tylko geologia.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie o tym chciałam zapytać - jak odróżnić miejsce, które jest naturalnie mocne energetycznie od takiego, które zostało celowo przez kogoś 'aktywowane'? Czy te dwa typy działają tak samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Novella93 To dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Miejsca naturalnie silne to wynik przecięcia żył wodnych, szczelin geologicznych, krzyżowania sieci. Miejsca aktywowane przez ludzi mają inną 'teksturę' energetyczną, wahadło często kręci się inaczej - bardziej regularnie albo gwałtowniej. Ale żeby to rozróżnić trzeba mieć już jakieś doświadczenie porównawcze. Hematytka, czy wiesz coś o historii tej działki? Czy stało tam kiedyś coś, cmentarz, kapliczka, zabudowania?


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Alusia83 Nie wiem za dużo, działka była nieużytkiem przez długi czas. Ale właśnie - muszę to sprawdzić w mapach historycznych. To dobry trop. Co do kamienia, jest jeden duży, może z metr wysoki, a wokół kilka mniejszych, ale nie wiem czy są ułożone czy tak leżą. Teraz mam w głowie dużo pytań naraz - zaczynam od biometra Bovisa, od różdżek, czy od sprawdzenia historii?


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Kamienie mnie tak ciągną do myślenia - Alusia83 wspomniałaś o 'teksturze' energetycznej. Jak to rozumieć w praktyce? Wahadło kręci się inaczej, mówisz - ale jak konkretnie? Szybciej, wolniej, zmienia kierunek w połowie?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy miejscach naturalnych mam zazwyczaj równomierne, spokojne koło - wahadło idzie miarowo, bez szarpnięć. Przy miejscach aktywowanych przez człowieka często jest takie... nierówne, jak gdyby wahadło szukało właściwego toru. Trudno to opisać słowami, łatwiej poczuć po kilku porównaniach. Czy próbowałaś kiedyś pomiarów w kilku różnych punktach na tej samej działce, żeby mieć coś do porównania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 440

@Alusia83 To co opisujesz z nierównym ruchem - czy to może być po prostu zakłócenie od samego radiestetki? Pytam serio, bo sama miałam takie sytuacje, gdzie miejsce dawało nieczytelny odczyt i dopiero po ochłonięciu wyszło że to ja byłam rozstrojona, nie miejsce.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Piolunka Nie wykluczam, dlatego zawsze robię chwilę przerwy i sprawdzam jeszcze raz. Ale jest różnica między chaotycznym ruchem wynikającym z mojego własnego napięcia a tym specyficznym 'szukaniem' - to pierwsze zatrzymuje się samo gdy się uspokoję, to drugie zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Te kamienie wokół większego - to brzmi jak możliwy pierścień kamienisty, nasze tereny mają ich niemało, po prostu mało udokumentowanych. Słowiańskie miejsca ofiarnicze często były właśnie tak rozmieszczone. Hematytka, czy ten układ wygląda jak przypadkowy czy jednak jakiś regularny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Gustlik06 Szczerze mówiąc nigdy tego nie mierzyłam ani nie patrzyłam pod tym kątem. Były dla mnie po prostu kamienie. Muszę tam wrócić i spojrzeć inaczej. Ile takich mniejszych tworzy coś co można by nazwać pierścieniem?


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Gustlik06 Zanim Hematytka zacznie szukać słowiańskich sanktuariów - warto najpierw sprawdzić w lokalnym urzędzie gminy lub u geodety czy na tej działce nie ma po prostu reliktów geologicznych. Wychodzące z ziemi głazy narzutowe to standard w wielu regionach Polski i nie mają związku z człowiekiem. Dopiero gdy to wykluczymy, interpretacja historyczna ma sens.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Celeste50 No tak, ale wykluczenie geologiczne nie wyklucza jednocześnie energetycznego znaczenia. Głaz narzutowy może być równie dobrze markerem miejsca mocy co kamień celowo ustawiony. Nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie - mnie bardziej ciekawi to co mówiła Alusia o 'aktywowaniu'. Jeśli ktoś w przeszłości celowo wzmocnił jakieś miejsce, to czy ta energia zostaje na zawsze, czy zanika z czasem gdy nikt się nim nie zajmuje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Novella93 To zależy od tego co leży u podstaw. Jeśli miejsce było tylko energetycznie 'wskazane' przez intencję, bez naturalnego podłoża - zanika. Jeśli jednak aktywacja wzmocniła coś co już tam było, to zostaje, bo energia ziemska nie znika. Widziałam miejsca opuszczone od pokoleń, które wahadło wskazuje tak samo jak te aktywnie używane.


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Saturnella54 A jak odróżnić podczas pomiaru czy to naturalne podłoże czy sam ślad intencji? Pytam bo to praktyczne - gdybym znalazła coś podobnego, nie chciałabym wyciągnąć złych wniosków.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Kianitka Jeden sposób to kilka pomiarów w różnych porach - rano, w południe, wieczór, a jeśli możesz to i przy różnych fazach Księżyca. Energie ziemskie mają swoją stabilność i rytm. To co jest tylko śladem czyjejś intencji bywa bardziej ulotne, mniej regularne w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do tej gruszy na chwilę, bo mnie to nadal zastanawia. Saturnella mówiła wcześniej że różdżki L są wygodniejsze do szukania punktów w terenie - czy przy drzewie też tak samo chodzę wokół czy podchodzę bezpośrednio do pnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 440

@Dziewiecsil_70 Przy drzewach zazwyczaj szukam po spirali - zaczynam od obwodu korony i idę w kierunku pnia. Różdżki L reagują wyraźnie kiedy przekraczasz strefę energetyczną drzewa, trochę jak przekraczanie progu. Sam pień to osobna kwestia, tam wahadło bywa ciekawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałem zapytać - ta sieć Hartmanna, o której była wcześniej mowa. Czy miejsce mocy leży zawsze na skrzyżowaniu tej sieci? Bo czytałem różne rzeczy i nie mogę tego poukładać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Lelum Nie zawsze i to jest właśnie częsty błąd. Węzły Hartmanna to siatka globalna z krokiem ok. 2 na 2,5 metra - jest ich dosłownie wszędzie. Miejsca mocy mogą leżeć na węzłach, ale węzeł sam w sobie nie czyni jeszcze miejsca mocnym. Muszą dojść inne czynniki - żyły wodne, szczeliny, historia miejsca.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Celeste50 Czyli jak wahadło reaguje na węzeł Hartmanna to jeszcze nic nie znaczy samo w sobie? Myślałem że to już jest jakiś wynik.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Celeste50 Dobra, rozumiem że węzeł to nie wszystko - ale skoro są wszędzie, to jak w ogóle odróżnić zwykły węzeł od czegoś 'mocnego'? Bo jakbym szedł z wahadłem po lesie i ono by mi reagowało, to skąd mam wiedzieć czy trafiam na coś wartego uwagi czy po prostu na kolejny punkt siatki?


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Lelum Dobre pytanie. Zwykły węzeł Hartmanna daje reakcję wahadła, ale zazwyczaj krótką i wyraźnie ograniczoną - przekraczasz punkt i wahadło wraca do spokoju. Przy miejscu mocy energia ma inny charakter: utrzymuje się na większym obszarze, bywa głębsza, czasem wahadło zmienia rytm zamiast po prostu zareagować i skończyć. Ale to się czuje raczej z praktyką, nie z samej teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 930
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Hematytka, wracam do twojego kamienia - napisałaś że 'coś cię tam ciągnie'. Czy to uczucie zmieniało się zależnie od pogody, pory roku albo pory dnia? Miejsca mocy mają często swoje 'okna', kiedy są bardziej wyczuwalne, i to jest dobry punkt wyjścia zanim się jeszcze weźmie wahadło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Gabka Teraz jak o tym myślę - tak, jest mocniej wiosną i jesienią. Latem jakoś mniej, albo po prostu mniej tam chodzę. I o świcie, jak się zdarzy że wychodzę wcześnie - to zawsze przy tym kamieniu się zatrzymuję. Nie wiem czy to coś oznacza czy po prostu lubię ten kąt działki.


Odpowiedz
Wpisy: 930
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Świt i przesilenia - to nie przypadek. Wiosna i jesień to czas kiedy energia ziemska jest najbardziej ruchliwa, jakby oddychała. Że czujesz to właśnie wtedy, a nie losowo, to już jest informacja. Polecam następnym razem wziąć tam wahadło o wschodzie słońca.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Dodam do tego co Celeste mówi - ja przy miejscach które uznaję za faktycznie mocne zawsze sprawdzam skalę Bovisa. Przy zwykłym węźle odczyt jest neutralny albo nieznacznie podwyższony. Przy prawdziwym miejscu mocy wartości są wyraźnie wyższe, często powyżej 9000 jednostek. To nie jest jedyna metoda, ale daje mi jakiś punkt odniesienia zamiast polegać tylko na odczuciu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Piolunka A jak się mierzy tę skalę Bovisa w praktyce? Chodzi mi o to co konkretnie robisz - pytasz wahadłem o konkretną liczbę, czy to działa inaczej? Bo widzę że dużo osób o tym wspomina, ale nigdy nie trafiłam na wyjaśnienie jak to wygląda krok po kroku.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 440

@Kianitka Jest kilka metod. Ja używam wahadła i biometru Bovisa - to taka skala narysowana na papierze, półkole z wartościami. Trzymasz wahadło nad skalą i obserwujesz ku której wartości się chyli. Można też pytać sekwencyjnie, czyli 'czy powyżej 7000, czy powyżej 8000' i tak dalej, ale wymaga to cierpliwości i dobrego kontaktu z wahadłem. Polecam zacząć od biometru - jest prościej.


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, zrobiłam wcześniej coś o czym tu mówiliście - wyszłam do tego kamienia przed świtem. Wzięłam wahadło i stałam tam dosłownie kwadrans. Nie wiem jak to opisać, ale wahadło od razu zaczęło się kręcić - nie bujać, właśnie kręcić. Szerokie kółko. I nie zatrzymało się przez cały czas kiedy stałam w pewnym miejscu, może metr, może półtora od samego głazu. Co to może znaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 930
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak wyraźna reakcja na strefę energetyczną, nie na sam punkt. To że koło było szerokie i stabilne - nie chaotyczne - to jest właśnie ten spokojny sygnał który różni się od interferencji. Jak daleko od kamienia zaczęło i jak daleko się kończyło? Próbowałaś wyjść poza ten krąg i sprawdzić co wahadło robi wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Gabka Wyszłam trochę dalej i tak, ruch wyraźnie słabł. Nie zatrzymało się od razu, ale okrążenia robiły się mniejsze i w końcu przeszło w bujanie. Nie mierzyłam dokładnie tego promienia, szłam po prostu po trawie. Może trzy, cztery kroki od kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Trzy, cztery kroki od kamienia to już jest coś. Jeśli strefa jest tak wyraźnie ograniczona i wahadło reaguje inaczej wewnątrz niż na zewnątrz, to masz już praktycznie zarys miejsca. Hematytka, a pod spodem - próbowałaś pytać wahadłem o żyłę wodną? Bo takie koliste strefy przy kamieniach często siedzą właśnie nad przecięciem cieków.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Alusia83 Albo nad skrzyżowaniem żył i węzłem jakiejś sieci - to nie musi być tylko woda. Zresztą, jeśli to jest stary głaz narzutowy w określonym miejscu, nasi przodkowie doskonale wiedzieli co markują. Oni nie stawiali kamieni w losowych miejscach.


Odpowiedz
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Gustlik06 Ale skąd wiesz że ten kamień był postawiony, a nie po prostu leży od zlodowacenia? To dwie bardzo różne rzeczy i Celeste wcześniej o tym mówiła. Nie chcę deprecjonować tego co Hematytka znalazła, tylko - czy nie ryzykujemy że budujemy interpretację na założeniu które może być błędne?


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Dziewiecsil_70 Dlatego powiedziałem że nie muszą się wykluczać. Głaz może leżeć od tysięcy lat z przyczyn geologicznych i nadal być miejscem energetycznie wyjątkowym. Ktoś mógł go potem wybrać właśnie dlatego że to czuł. Interpretacja nie musi być zero-jedynkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie tak. I właściwie dla nas jako radiestetów pytanie o geologię jest drugorzędne. Hematytka ma konkretną reakcję wahadła, stabilną, z wyraźną granicą. To jest coś do zbadania niezależnie od historii kamienia. Polecałabym następny krok: mapowanie. Wejść z różdżkami L i obejść cały obszar, nie tylko okolice głazu, i zobaczyć czy są jeszcze inne strefy w pobliżu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Saturnella54 A jak mapuje się takie miejsca w praktyce? Czy trzeba jakoś zaznaczyć co się mierzy na kartce, czy wystarczy chodzić i zapamiętywać? Pytam bo nigdy nie robiłam czegoś takiego w terenie, tylko w mieszkaniu.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Novella93 Zdecydowanie rysuj. Zacznij od szkicowej mapki terenu - możesz zrobić zdjęcie z góry przez telefon i wydrukować, albo po prostu naszkicować ołówkiem orientacyjny plan. Zaznaczaj miejsca gdzie różdżki reagują, gdzie się otwierają, gdzie krzyżują. Po kilku obejściach zaczyna wychodzić wzór. Bez notowania po dwóch godzinach człowiek gubi co gdzie było.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z czymś innym, ale mam pytanie które chodzi mi po głowie od początku tej dyskusji - czy miejsca mocy można samemu 'zepsuć' przez nieumiejętne działanie? Gdzieś przeczytałem że nieświadoma ingerencja może zaburzyć coś co tam jest. Trochę się boję że jak Hematytka zacznie tam coś robić bez doświadczenia to narobi szkody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 440

@Lelum Miejsca mocy mają energię ziemską jako podstawę - to nie jest coś co można łatwo zaburzyć samym chodzeniem z wahadłem. To co możesz 'zepsuć' to własny pomiar, przez złe nastawienie albo brak skupienia. Samo badanie miejsca nie jest ingerencją.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Piolunka ma rację. Badanie i obserwacja to zupełnie co innego niż aktywna praca energetyczna w miejscu. Hematytka powinna na razie tylko mierzyć, mapować, obserwować - to jest bezpieczne i potrzebne zanim się wyciągnie jakiekolwiek wnioski. Robienie czegokolwiek 'celowego' z takim miejscem to osobna decyzja i osobna wiedza.


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Dzięki że to mówicie, bo szczerze trochę się obawiałam podobnie co Lelum. Nie zamierzam tam robić żadnych rytuałów ani nic, chcę po prostu zrozumieć co to jest. Ale mam jeszcze jedno pytanie - kiedy wahadło reaguje na miejscu, to czy powinienem pytać je wprost: 'czy to jest miejsce mocy'? Czy to za proste?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Za proste to nie jest, ale pytania binarne mają swoje ograniczenia. Lepiej pytać etapami: najpierw 'czy to miejsce ma podwyższoną energię względem otoczenia', potem 'czy ta energia ma charakter korzystny', potem 'czy jest tu punkt centralny' i tak dalej. Zbierasz obraz kawałek po kawałku. Jedno ogólne pytanie może dać ci odpowiedź 'tak' i nie powiedzieć nic o tym jaka to energia i skąd pochodzi.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: