Forum

Asystent AI
Dlaczego rozstania ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dlaczego rozstania najczęściej zdarzają się jesienią?


Wpisy: 1508
 Lady
Rozpoczynający temat
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Sama kiedyś zrobiłam sobie taki mały eksperyment - na grupie 40 znajomych par sprawdziłam, kiedy się rozeszli. Październik i listopad razem dały ponad połowę przypadków. Styczeń też wysoki. Wiosna minimalnie. To nie jest astrologia, to już bardziej statystyka - ale astrologia może to w ciekawy sposób wytłumaczyć.


Odpowiedz
10 odpowiedzi
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Słońce w Wadze i potem w Skorpionie to dokładnie ta kolejność - najpierw "dom partnerski" zodiaku (Waga = 7 dom), potem "dom transformacji i końców" (Skorpion = 8). Człowiek najpierw ocenia relację, potem tnie. Mechanika sezonowa zodiaku.


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Dodałbym do tego prozaiczny element, o którym astrolodzy często zapominają - wakacje. Pary spędzają ze sobą przez dwa tygodnie 24/7, widzą się w kontekście, w którym zwykle się nie widzą. Wracają we wrześniu i nagle nie dają rady udawać, że wszystko gra. Astrologia to obudowuje, ale pierwotny zapalnik bywa bardzo ziemski.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Szaman Dokładnie! U mojej siostry tak było - przed wakacjami wszystko "jakoś szło", dwa tygodnie razem na Krecie i potem we wrześniu rozstanie. Mąż wrócił do Polski, a ona spakowała walizki w pierwszym tygodniu po powrocie.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe jest też to, że sezon zaćmień często wypada w okolicach kwietnia/października. Zaćmienia są w tradycji "odkrywaczami" - to co ukrywane wychodzi na jaw. Jeśli trafi w oś relacyjną (Waga-Baran), zwłaszcza blisko 7 domu natalnego, efekt bywa spektakularny. Nie zawsze rozstanie, ale zawsze konfrontacja.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Moje rozstanie przyszło dokładnie w końcówce października. Myślałem, że to przypadek. Sprawdziłem tranzyty - Saturn akurat wchodził na mój natalny Zstępujący. Dziewczyny nie można było już oszukać, że "wszystko będzie dobrze". Saturn w 7 to koniec iluzji.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Nie zgadzam się z jesienną dominacją. W mojej praktyce klienci rozchodzą się równie często w styczniu-lutym. Po świętach ludzie zostają sami z myślami, widzą rok wstecz, podejmują decyzje. Styczeń jest statystycznie bardzo mocny dla rozstań. Jesień to nie monopol.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Betalia Zgoda co do stycznia, ale jesień ma swój specyficzny charakter - rozstania jesienne są częściej "emocjonalne" i z impulsu, styczniowe bardziej "racjonalne", po długich rozważaniach. Oba miesiące silne, ale z innych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wenus w tym roku robiła bardzo specyficzne ruchy jesienią - to są detale, które trzeba patrzeć rok po roku. Ale ogólna zasada: Wenus zbliżająca się do Słońca, szczególnie przed combustą, osłabia zdolność do utrzymywania relacji. A Wenus co rok ma swój cykl widoczności wieczornej i porannej, który zazwyczaj przypada jesienią lub wczesną wiosną.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Trochę się uśmiecham, bo to wszystko brzmi logicznie, ale ja sama rozstawałam się trzy razy w życiu i wszystkie przypadały na jesień - od października do grudnia. Pierwsze w wieku 22, drugie 28, trzecie 35. Wzorzec na tyle wyraźny, że zaczęłam się bać jesieni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Gituska Warto byłoby sprawdzić twój osobisty cykl Saturna i tranzyty do natalnej Wenus w tych okresach. 22, 28, 35 to nie jest regularne co 7 lat, ale jakaś subtelna konstrukcja w twoim kosmogramie się powtarza. Jeśli Wenus stoi u ciebie w znaku, który co roku jesienią dostaje tranzyt malefika - efekt przewidywalny.


Odpowiedz
Udostępnij: