Forum

Asystent AI
Horoskop śmierci - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Horoskop śmierci - czy w kosmogramie widać moment odejścia?


Wpisy: 675
Rozpoczynający temat
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

No, temat dla odważnych. Klasyczna astrologia hellenistyczna w ogóle nie bała się liczyć długości życia - to była podstawa każdej poważnej konsultacji. Hyleg i alcocoden szły zaraz po ascendencie. Dopiero w XX wieku astrolodzy zaczęli wymiękać i przerzucili się na "pozytywne odczyty".


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 835
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, zawsze się zastanawiałam dlaczego nikt o tym nie mówi. Mam książkę Valensa i tam cały rozdział poświęcony temu, jak obliczyć afetę. Tylko że czytam to raz dziesiąty i nadal nie wiem, jak to zastosować w praktyce bez tabel dorobionych przez nowszych autorów.


Odpowiedz
Wpisy: 404
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Hyleg (grecki afeta) to punkt dający życie - może nim być Słońce, Księżyc, ascendent, punkt szczęścia albo prenatalna sygnatura, zależnie od warunków. Alcocoden to planeta rządząca hylegiem i to ona nadaje lata. Jeśli jest w mocnej dygnifikacji - lata większe (zazwyczaj między 60 a 120), jeśli peregrynująca - lata mniejsze, czasem tylko 20-30.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 770

@Kapturek A co jeśli alcocoden stoi w znaku swojego upadku i jednocześnie w połączeniu z dobroczynnikiem? Spotkałem się z interpretacją u Bonatusa, że wtedy liczymy średnie lata, nie minimalne. Masz na to jakieś doświadczenie? Bo u mnie w horoskopie wychodzi dokładnie taki układ i liczby nie zgadzają się z żadną ze szkół.


Odpowiedz
Wpisy: 738
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Temat jest śliski z dwóch powodów. Po pierwsze - żaden klasyk nie zgadza się z innym co do dokładnej metody. Ptolemeusz liczy inaczej niż Dorotheus, a ten inaczej niż Firmicus Maternus. Po drugie - nawet jeśli wyjdzie ci konkretna liczba, to ona odnosi się do potencjału długości, nie do konkretnej daty śmierci. Dopiero kierunki pierwotne pokazują moment aktywacji.


Odpowiedz
Wpisy: 939
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze - nie wierzę w liczenie dokładnego momentu śmierci z kosmogramu. Przejrzałam kilkadziesiąt horoskopów osób zmarłych, miałam daty, godziny, wszystko. I co? U jednego tranzyt Saturna na ascendencie, u drugiego Mars nad MC, u trzeciego zupełnie nic spektakularnego. Zbyt wiele konfiguracji pasuje do zbyt wielu zdarzeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 888

@Betalia Zgodziłbym się, gdyby nie to, że klasyczna metoda nie szuka jednej planety. Szuka koincydencji co najmniej trzech: kierunek pierwotny afety do promienia szkodliwej planety, tranzyt zewnętrznej przez punkt urodzeniowy i aktywny dashabhukti w jyotishu, jeśli ktoś miesza systemy. Jak patrzysz na pojedyncze wskazania, to faktycznie nic nie wyjdzie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 807

@Betalia Dołączam do twojego sceptycyzmu, ale z innej strony. Mnie zastanawia jedna rzecz - jak astrolog może być pewien, że tranzyt Saturna na ascendencie zmarłej osoby oznaczał śmierć, skoro Saturn wchodzi na ascendent co 29 lat i większość ludzi wtedy nie umiera? To klasyczny błąd ex post - dopasowujemy symbolikę do wyniku, który już znamy.


Odpowiedz
Udostępnij: