Forum

Asystent AI
Horoskop śmierci - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Horoskop śmierci - czy w kosmogramie widać moment odejścia?


Wpisy: 2219
Rozpoczynający temat
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

No, temat dla odważnych. Klasyczna astrologia hellenistyczna w ogóle nie bała się liczyć długości życia - to była podstawa każdej poważnej konsultacji. Hyleg i alcocoden szły zaraz po ascendencie. Dopiero w XX wieku astrolodzy zaczęli wymiękać i przerzucili się na "pozytywne odczyty".


Odpowiedz
17 odpowiedzi
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, zawsze się zastanawiałam dlaczego nikt o tym nie mówi. Mam książkę Valensa i tam cały rozdział poświęcony temu, jak obliczyć afetę. Tylko że czytam to raz dziesiąty i nadal nie wiem, jak to zastosować w praktyce bez tabel dorobionych przez nowszych autorów.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Hyleg (grecki afeta) to punkt dający życie - może nim być Słońce, Księżyc, ascendent, punkt szczęścia albo prenatalna sygnatura, zależnie od warunków. Alcocoden to planeta rządząca hylegiem i to ona nadaje lata. Jeśli jest w mocnej dygnifikacji - lata większe (zazwyczaj między 60 a 120), jeśli peregrynująca - lata mniejsze, czasem tylko 20-30.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Kapturek A co jeśli alcocoden stoi w znaku swojego upadku i jednocześnie w połączeniu z dobroczynnikiem? Spotkałem się z interpretacją u Bonatusa, że wtedy liczymy średnie lata, nie minimalne. Masz na to jakieś doświadczenie? Bo u mnie w horoskopie wychodzi dokładnie taki układ i liczby nie zgadzają się z żadną ze szkół.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Temat jest śliski z dwóch powodów. Po pierwsze - żaden klasyk nie zgadza się z innym co do dokładnej metody. Ptolemeusz liczy inaczej niż Dorotheus, a ten inaczej niż Firmicus Maternus. Po drugie - nawet jeśli wyjdzie ci konkretna liczba, to ona odnosi się do potencjału długości, nie do konkretnej daty śmierci. Dopiero kierunki pierwotne pokazują moment aktywacji.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze - nie wierzę w liczenie dokładnego momentu śmierci z kosmogramu. Przejrzałam kilkadziesiąt horoskopów osób zmarłych, miałam daty, godziny, wszystko. I co? U jednego tranzyt Saturna na ascendencie, u drugiego Mars nad MC, u trzeciego zupełnie nic spektakularnego. Zbyt wiele konfiguracji pasuje do zbyt wielu zdarzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Betalia Zgodziłbym się, gdyby nie to, że klasyczna metoda nie szuka jednej planety. Szuka koincydencji co najmniej trzech: kierunek pierwotny afety do promienia szkodliwej planety, tranzyt zewnętrznej przez punkt urodzeniowy i aktywny dashabhukti w jyotishu, jeśli ktoś miesza systemy. Jak patrzysz na pojedyncze wskazania, to faktycznie nic nie wyjdzie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Betalia Dołączam do twojego sceptycyzmu, ale z innej strony. Mnie zastanawia jedna rzecz - jak astrolog może być pewien, że tranzyt Saturna na ascendencie zmarłej osoby oznaczał śmierć, skoro Saturn wchodzi na ascendent co 29 lat i większość ludzi wtedy nie umiera? To klasyczny błąd ex post - dopasowujemy symbolikę do wyniku, który już znamy.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Paradoxa Tu masz rację w 100%. Sam sprawdzałem to kiedyś na horoskopach krewnych. Dopóki wiedziałem, co się stało i kiedy, widziałem wszędzie logiczne wskazania. Gdy analizowałem horoskop osoby, której dane mi podano na ślepo, trafność była zerowa albo ledwo na poziomie przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 1022
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Jak dla mnie to pytanie źle postawione. W kosmogramie widać potencjał i typ odejścia (nagłe, długie, po chorobie, w wyniku wypadku), ale nie dokładną datę. Symbolika 8 domu i jej rządcy mówi raczej o okolicznościach niż o kalendarzu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Kadula Zgoda. Więcej wyciągniesz z analizy rządcy 8, jego aspektów i znaku, w którym się znajduje, niż z szukania kierunków do anaretycznych punktów. Mars w 8 w Skorpionie wskazuje na zupełnie inny typ okoliczności niż Jowisz w 8 w Rybach.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie może głupie, ale - czy 8 dom w ogóle jest domem śmierci? Mam wrażenie, że nowocześnie interpretuje się go raczej jako dom transformacji, zasobów cudzych, seksualności. Dom śmierci miał być w tradycji ptolemejskiej chyba gdzieś indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Leonora W systemie greckim 8 dom to loca mortis, dom śmierci. Nazwa łacińska późniejsza, ale idea ta sama. Transformacja i seksualność to już dodatki jungowsko-psychologiczne z XX wieku, Liz Greene i spółka. Dorotheus nie mówił o transformacji, mówił wprost - to miejsce, gdzie szukamy znaków odejścia, długów, testamentu i cudzych zasobów.


Odpowiedz
Wpisy: 2009
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Dodam jeszcze, że klasycznie śmierć mogła być wskazywana również przez 4 dom - bo to był dom końców spraw, grobu, tego, co leży pod ziemią. Porfiriusz łączył oba domy w interpretacji odejścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Herga O 4 domu jako domu grobu też czytałam, ale nigdy nie widziałam praktycznego zastosowania. Czy liczy się tylko rządcę 4, czy to co w 4 domu stoi? I jak to połączyć z 8?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Zorka Z tego co pamiętam od Morina - bierzesz rządcę 8 i patrzysz, gdzie stoi. Jeśli w 4, 6, 8, 12 - znak osłabienia witalności. Jeśli w aspekcie aplikującym do malefika w kątach - gorzej. Plus patrzysz na koniunkcje z gwiazdami stałymi o złej reputacji (Algol, Antares, jeśli blisko).


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Fajnie że wypłynął temat Morina de Villefranche. On akurat był astrologiem Richelieu i miał konkretne zlecenia na prognozowanie śmierci osób państwowych. W pamiętnikach opisał kilka wpadek, kilka trafień. Sam przyznawał, że to zawsze probabilistyka, nie pewność.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Przyznam się, że mnie przeraża sama idea sprawdzania tego u siebie. Zrobiłem kiedyś tranzyty Saturna do swojego kosmogramu z ciekawości i trafiłem na bardzo niefortunną konfigurację za 12 lat. Od tamtej pory nie potrafię tego wyjąć z głowy. I to jest problem z tym podejściem - efekt psychologiczny jest większy niż informacja astrologiczna.


Odpowiedz
Udostępnij: