Forum

Asystent AI
Oczyszczanie domu z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oczyszczanie domu z negatywnej energii

Strona 3 / 5

Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Że wieczorami jest mi lżej. Albo nie jest. Tego jeszcze nie wiem. Ale rozumiem co mówisz - że jak zaczynam od odczucia a nie od teorii to może łatwiej trafi.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest dobry kierunek. I tak przy okazji - Stasia, ten regał, mówiłaś wcześniej że pochodzi od babci męża. Czy wiesz cokolwiek o tym jak ta kobieta żyła, jaka była? Pytam bo jeśli drewno rzeczywiście coś chłonie przez lata to kontekst jest istotny, nie tylko sam przedmiot.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Kosma właśnie o to chodzi - przedmiot po 'trudnej osobie' to zupełnie inny punkt startowy niż mebelek ze sklepu. Stasia, to nie znaczy że regał jest przeklęty ani nic dramatycznego, ale rozumiem teraz dlaczego intuicja każe ci się od niego trzymać z daleka.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie znałam jej. Mąż niewiele mówi, wiem tylko że umarła kilka lat przed naszym ślubem i że podobno była trudną osobą. Ale mąż to mówi z niechęcią i nie drążę.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@kinia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, czytam ten wątek od jakiegoś czasu. Mam pytanie bo mnie to ciekawi - czy 'trudna osoba' to znaczy że jej energia mogła jakby zostać w tym regale, czy chodzi o coś innego? Nie do końca rozumiem mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Kinia.2 różnie to się opisuje. Część osób mówi o śladach emocjonalnych, część o pamięci miejsca albo przedmiotu. Trudno to dowieść, ale logika jest taka: przez wiele lat człowiek dotyka czegoś, przeżywa przy tym swoje emocje, i zostawia w otoczeniu coś z siebie. Nie duch, nie klątwa - raczej taki ślad.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale tu jest właśnie ten dylemat który mnie od początku tego wątku gryzie. Czy to jest ślad energetyczny babci czy projekcja Stasi, która słyszała że była trudna i teraz nieświadomie to czuje? Bo jedno i drugie prowadzi do tego samego odczucia, ale zupełnie inaczej należałoby to przepracować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Taurus i dlatego dobrze że dziennik zaczyna się zanim Stasia dowie się więcej o tej babci. Żeby nie zbudować narracji która potem potwierdzałaby sama siebie. Stasia - czy przed rozmową z nami o tej babci wiedziałaś już że regał jest po niej, czy dopiero teraz to skojarzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wiedziałam od początku. Mąż mówił kiedy go przywieźli. Ale wtedy nie przywiązywałam do tego wagi, to był po prostu stary regał. Skojarzenie z tym co czuję przyszło dopiero teraz, jak zaczęłam pisać tutaj i opisywać to bardziej dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważne co mówisz - że skojarzenie przyszło w trakcie opisywania. Pisanie zmusza do większej dokładności niż myślenie. I to jest jeden z powodów dla których dziennik ma sens - nie żeby potwierdzać teorię, ale żeby w ogóle zobaczyć co właściwie się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Stasia, mam takie małe praktyczne pytanie bo to mnie ciekawi - jak ten regał wygląda fizycznie? Duży, ciemny, co w nim stoi? Bo jakoś nigdy dokładnie tego nie opisałaś a to może być ważne też dla tego jak go traktować przy oczyszczaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Duży, ciemny brąz, stary lakier. Na górnych półkach książki których nikt nie czyta, na dole jakieś szachy w pudełku, zdjęcia w ramkach - między innymi ta babcia. Teraz jak piszę to widzę że mam jej zdjęcie w salonie od lat i nigdy specjalnie na nie nie patrzyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

To mnie teraz mocno uderzyło jak napisałam - że mam jej zdjęcie w salonie od lat i nigdy specjalnie na nie nie patrzyłam. Znaczy patrzyłam, ale tak... bezrefleksyjnie. Stoi między innymi zdjęciami i jakoś weszło w tło. A teraz jak o tym myślę to zastanawiam się czy to zdjęcie też coś znaczy. Czy ono powinno zostać?


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ważne pytanie, Stasia. Ale zanim odpowiem - jak się czujesz gdy teraz o nim myślisz? Nie co o tym myślisz, tylko co czujesz. Ucisk? Obojętność? Coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziwny dyskomfort. Taki... jakby poczucie że nie powinnam go dotykać. Ale może to już sugestia po tej rozmowie, tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

I tu znowu mamy ten sam problem co z regałem. Dyskomfort jest realny, ale skąd on pochodzi? Stasia, to zdjęcie było tam zanim zaczęłaś pisać ten wątek. Jak się czułaś w salonie tydzień temu, przed całą tą rozmową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Taurus Nie wiem. Szczerze. Nie zwracałam uwagi w taki sposób. Wiedziałam że jest ciężko, ale nie analizowałam co konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Taurus zadaje dobre pytanie, ale powiem tak - jeśli nawet dyskomfort pojawił się przez rozmowę, to i tak jest teraz prawdziwy. Stasia nie może go 'odzobaczyć'. I to zdjęcie albo zostaje jako neutralny przedmiot, albo staje się punktem skupienia czegoś czego nie chce mieć w salonie. Stasia, co byś wolała - żeby zostało czy żeby go gdzieś schować?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy schowanie zdjęcia babci męża nie jest ryzykownym krokiem bez jego wiedzy? Mąż może zauważyć, może zapytać. I co wtedy Stasia powie - że tak czuła? To może być zapalnik do kolejnej sprzeczki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Hyzop masz rację że to delikatna sprawa, ale czy to nie jest inny temat niż oczyszczanie domu? Bo jeśli Stasia każdy krok będzie musiała uzgadniać z mężem który i tak sceptycznie podchodzi, to praktycznie nie zrobi nic. Gdzieś musi być jej przestrzeń decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że się trochę zapędziliśmy w stronę zdjęcia i babci, a Stasia miała zacząć od dziennika i lampy. Nie wiem czy zdjęcie to dobry pierwszy krok - może za duże emocje na początek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Wikusia66 dokładnie tak myślę. Zdjęcie to jest już poziom wyżej. Regał można ominąć, lampę przestawić, ale zdjęcie to przedmiot osobisty dla męża. To trzeba zostawić na potem, jak będzie więcej pewności co do kierunku działania.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Poczekajcie chwilę. Stasia, czy to zdjęcie stoi twarzą do pokoju czy jest ustawione bokiem, za innymi rzeczami? I czy patrzysz na nie kiedy siedzisz w swoim zwykłym miejscu w salonie, czy raczej jest w kącie którego nie widzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Kosma Stoi na regale, twarzą do pokoju. Jak siedzę na kanapie to jest mniej więcej w polu widzenia, ale po lewej, nie centralnie. Widzę je jak rozglądam się po pokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

To znaczy że jest w twoim polu widzenia przez wiele godzin tygodniowo, przez lata. Nie mówię że to źle ani dobrze, mówię tylko że to nie jest neutralna dekoracja - to twarz konkretnej osoby, na którą twój mózg reaguje nawet jeśli nie zwracasz świadomej uwagi. To samo w sobie jest warte uwagi, niezależnie od tego czy ktoś wierzy w energię czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@kinia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Kosma pisze wydaje mi się bardzo sensowne nawet z czysto psychologicznej strony. Czy ktoś z was miał tak że usunął z pokoju zdjęcie jakiejś osoby i faktycznie coś poczuł? Ciekawi mnie czy to w ogóle działa tak jak mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Kinia.2 tak, miałam. Po rozstaniu z kimś bliskim - nie w sensie romantycznym, z przyjaciółką po dużej kłótni - zdjęcie leżało u mnie w szufladzie i przez długi czas kiedy tę szufladę otwierałam czułam taki skurcz w żołądku. Przeniosłam je głębiej, schowałam pod innymi rzeczami. Po kilku tygodniach efekt się zmniejszył. Nie wiem co to było, ale było.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Simma, ale to jest chyba inny przypadek - tam był aktywny ładunek emocjonalny związany z konkretnym człowiekiem, którego znałaś. Stasia babci nigdy nie znała. To zdjęcie dla niej nie ma historii osobistej, ma tylko historię opowiedzianą przez słowa 'trudna kobieta'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Taurus ale historia opowiedziana przez kogoś bliskiego - męża - też jest ładunkiem. Stasia słyszy o tej babci przez pryzmat tego jak mąż o niej mówi, z niechęcią, i to się gdzieś odkłada. Zdjęcie nie jest neutralne bo osoba na nim nie jest dla Stasi neutralna, nawet jeśli jej nie znała.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wróćmy do podstaw. Stasia, ty właściwie zaczęłaś ten wątek od pytania o oczyszczanie domu, a my teraz analizujemy zdjęcie babci i psychologię małżeństwa. Co ty sama chcesz teraz zrobić - zacząć od tego dziennika i lampy jak ustalałyśmy, czy poczekasz jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę zacząć od dziennika. Naprawdę. Zdjęcia na razie nie ruszam, to za duże ryzyko z mężem. Ale mam teraz nowe pytanie - czy oczyszczanie soli sprawdzi się jeśli zrobię to sama i nie wiem w sumie co robię? Czy to wymaga jakiegoś konkretnego nastawienia, skupienia, czegoś?


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się że wróciłaś do konkretów. Nastawienie ma znaczenie, ale nie musi być idealne. Powiem tak - sól działa na zasadzie pochłaniania, przynajmniej tak się to opisuje. Samo jej rozsypanie i zebranie po jakimś czasie ma sens rytualny, ale ważniejsze jest żebyś robiła to świadomie, wiedząc po co. Nie musisz być mistrzynią ceremonii. Wystarczy że wiesz czego chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Stasia, to ważne żebyś to powiedziała, bo właśnie o to chodzi - nastawienie nie musi być idealne, ale jakieś skupienie pomaga. Chodzi o to, żebyś w momencie gdy rozsypujesz sól, nie myślała jednocześnie o tym co ugotować na obiad. Nie wymaga to wtajemniczenia, wymaga obecności. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Ale Simma, to co mówisz o obecności - czy nie jest tak samo jak w każdym innym działaniu? Bo jak myje okna i myslę o czymś innym, też nie myję tak dobrze. To nie jest specyfika rytuału, to jest specyfika uwagi w ogóle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Hyzop w zasadzie masz rację, i nie twierdzę że to jest coś nadprzyrodzonego. Ale mycie okien bez skupienia daje trochę gorzej umyte okno, a rytuał bez skupienia daje... no właśnie. Co daje Stasi w tej konkretnej sytuacji? To jest pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Stasia, wróćmy do samej soli, bo nie padło jeszcze pytanie o jedno - masz w domu sól kamienną czy morską, czy zwykłą kuchenną? Bo to może mieć znaczenie nie tyle energetyczne co praktyczne, bo różne sole inaczej zachowują się w przestrzeni i inaczej się zbiera po kilku dniach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Kosma a ja słyszałam że sól himalajska jest najlepsza do oczyszczania bo jest nieprzerobiona i ma najwyższą częstotliwość wibracyjną. Jodowana kuchenna może być słabsza bo jest przetworzona przemysłowo.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Ulka_56 skąd pochodzi ta informacja o częstotliwości wibracyjnej soli? To brzmi jak coś co ktoś kiedyś napisał w artykule i się powtarza, ale czy ktokolwiek to w jakikolwiek sposób weryfikował? Szczerze pytam, bo widzę to wszędzie i nie wiem skąd się wzięło.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam zwykłą sól kuchenną, jodowaną. Czy to zła opcja? Nie pomyślałam żeby kupić specjalną. Simma pisała o pochłanianiu, więc myślałam że każda sól działa.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: