Forum

Asystent AI
Nauka czytania aury...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nauka czytania aury - od teorii do praktyki

Strona 1 / 2

Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Od jakiegoś czasu próbuję nauczyć się czytać aurę i chciałam zapytać, czy ktoś tu ma doświadczenie z tym tematem. Słyszałam różne podejścia — jedni mówią, że trzeba długo medytować, zanim w ogóle cokolwiek zobaczysz, inni twierdzą, że wystarczy ćwiczyć wzrok na białym tle. Sama próbowałam tej drugiej metody, ale nie wiem, czy to, co widzę, to naprawdę aura, czy po prostu efekt optyczny zmęczonych oczu. Czy ktoś przez to przechodził?


Odpowiedz
117 odpowiedzi
Wpisy: 555
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo częste na początku — ten dylemat, czy to już aura, czy jeszcze złudzenie wzroku. Mnie też długo to trapiło. Skąd wzięłaś tę metodę z białym tłem? Pytam, bo znam kilka wariantów i każdy daje trochę inne efekty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Otylka Gdzieś czytałam, że najlepiej ćwiczyć, patrząc na dłoń na tle białej ściany i trochę rozluźniając wzrok, tak jak przy tych obrazkach 3D. I faktycznie coś widzę — taki jasnoniebieskawa poświata, cieniutka. Ale nie wiem, czy to nie jest tylko kontrast między skórą a tłem.


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Też tak zaczynałam i powiem szczerze, że to niebieskawa poświata wokół dłoni to zazwyczaj jest pierwszy kontakt z warstwą eteryczną, nie optyczne złudzenie. U mnie przez pierwsze tygodnie to było właśnie takie blade, prawie szare albo niebieskawobiałe. Kolory przyszły później. Ale mam pytanie — czy próbowałaś już na innej osobie, nie na sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Ja się zastanawiam, czy do czytania aury trzeba mieć jakiś szczególny dar, czy każdy może się tego nauczyć? Bo słyszałam, że niektórym ludziom czakra trzeciego oka jest bardziej otwarta i oni po prostu to widzą naturalnie, a inni mogą ćwiczyć latami i nic. Czy to prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest jedno z tych uproszczeń, które krążą w kółko. Myślę, że pytanie nie brzmi 'czy mam dar', tylko 'w jakim stopniu moje postrzeganie jest już otwarte i co je blokuje'. Spotkałam osoby, które nie miały żadnych predyspozycji na początku, a po kilku miesiącach regularnej pracy widziały całkiem wyraźnie. I odwrotnie — kogoś z naturalną wrażliwością, kto przez lęk przed własną percepcją wszystko tłumił. Więc bym nie stawiała tej sprawy w kategoriach daru albo braku daru.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Rozalinda A co Twoim zdaniem najczęściej blokuje tę percepcję? Pytam, bo u siebie podejrzewam właśnie tę nadmierną analizę — jak tylko coś zobaczę, zaraz zaczynam sobie tłumaczyć, że to niemożliwe.


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Dobrusia.2 Właśnie to — analityczny umysł to chyba najczęstsza blokada. Ale też ogólne napięcie w ciele. Widziałam, że u rodziców małych dzieci, u których poziom stresu jest wysoki, ta percepcja bywa bardzo stłumiona. Ciało jest w trybie czuwania i nie ma przestrzeni na subtelniejsze odczucia. Nie przypadkiem wiele praktyk zaczyna się od pracy z ciałem, nie od ćwiczeń wzroku.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe, co mówisz o stresie, bo sama zauważyłam, że te dni, kiedy jestem bardziej wypoczęta i spokojna, to i moja percepcja jest wyraźniejsza. Jak mam gorszy dzień, to jakby ta warstwa się zaciera. Nie wiem, czy to kwestia stanu energetycznego, czy po prostu skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Martynka00 Moim zdaniem jedno i drugie naraz. Stan emocjonalny wpływa bezpośrednio na Twoją własną aurę, a kiedy Twoja aura jest 'zaburzona', trudniej Ci odbierać inne. Trochę jak słuchanie radia przy zakłóceniach — nie słyszysz dobrze innych stacji, bo Twoja częstotliwość jest niestabilna.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja tam powiem, że do czytania aury wzrok jest w ogóle drugorzędny. Przede wszystkim liczy się odczuwanie przez dłonie. Widzenie to tylko potwierdzenie tego, co się czuje. Przynajmniej tak mi się wydaje na podstawie tego, co czytałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Plejada Hmm, nie zgadzam się do końca. To zależy od dominującego zmysłu danej osoby. Są wizualiści, są kinestetycy i są osoby, które bardziej słyszą, niż widzą i czują. Jeden kanał nie jest ważniejszy od drugiego, po prostu inny u każdego. Stawianie dłoni ponad wzrokiem to trochę tak jak mówić, że słuch jest ważniejszy od wzroku w ogóle.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Celestyna_B No może, ale większość praktyków, których znam, zaczyna od czucia. Wzrok to raczej późniejszy etap.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do dłoni — próbowałam czuć energię między dłońmi, takie powoli zbliżanie i oddalanie rąk. I faktycznie jest jakiś opór, trochę jak ciepło albo lekka gęstość. Ale nie wiem, jak przejść od tego do czytania aury innych ludzi. To jest chyba zupełnie inny krok.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten opór między dłońmi to dobry znak, że masz już kontakt z polem energetycznym. Przejście do pracy z innymi faktycznie wymaga trochę innego nastawienia — mniej skupiasz się na sobie, bardziej otwierasz na odbiór zewnętrzny. Ale powiedz mi, czy kiedykolwiek miałaś taką sytuację z bliską osobą, że wiedziałaś, co czuje, zanim to powiedziała? Coś w tym stylu to już rodzaj percepcji auralnej.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę tak od razu, ale mam pytanie — jak odróżnić, że się naprawdę wchodzi w cudzy stan, a nie po prostu projektuje na kogoś swoje własne emocje? Bo mnie to bardzo nurtuje, bo czytam gdzieś o empatii energetycznej i nie wiem, gdzie jest granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Agaa32 Bardzo dobre pytanie, i uczciwa odpowiedź jest taka, że na początku tej granicy niemal nie ma i to jest normalny etap. Zaczyna się od mieszaniny własnych emocji i odbioru zewnętrznego. Jedną z metod na rozróżnienie jest zatrzymanie się przed kontaktem z osobą i sprawdzenie własnego stanu — co teraz czuję? A potem po wejściu w kontakt — co się zmieniło? To, co przyszło 'z zewnątrz', często ma inną jakość niż to, co swoje. Ale to wymaga czasu i dużo uważności na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

A co z kolorami aury? Bo czytałam, że każdy kolor znaczy coś innego i że można z tego wyczytać stan zdrowia czy emocje. Ale czy te interpretacje są wszędzie takie same, czy zależą od systemu? Bo u jednych żółty znaczy jedno, u innych coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest właśnie jeden z problemów z tym tematem — każda szkoła ma swoją symbolikę barw i nie ma jednego źródła, które byłoby 'oficjalne'. Ja zawsze mówię, że zanim ktoś zacznie interpretować kolory u innych, powinien sprawdzić, jak sam reaguje na konkretne barwy. To osobista warstwa odbioru jest podstawą, a potem można to mapować na szersze systemy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Leokadia A jak to sprawdzić u siebie? Masz na myśli medytacje z kolorami czy coś innego?


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Dobrusia.2 Między innymi. Ale też zwykła obserwacja w życiu codziennym — jaki kolor przyciągasz w ubraniach, na jakie barwy reagujesz zmianą nastroju, co czujesz w konkretnych wnętrzach. To brzmi banalnie, ale naprawdę daje dużo materiału do pracy ze sobą, zanim zaczniemy interpretować innych.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do tego, co mówiłam o kolorach — myślę, że kluczowe jest właśnie to, żeby nie przyklejać etykietek zanim się nie przepracuje własnej reakcji na barwy. Bo jak ktoś czyta, że niebieski znaczy spokój, żółty znaczy intelekt, i próbuje to na siłę dopasować do tego, co widzi wokół kogoś, to jest to bardziej nakładanie schematu niż czytanie. Dobrusia, żeby odpowiedzieć na Twoje pytanie konkretniej — tak, medytacje z kolorami działają, ale proponuję zacząć jeszcze prościej. Weź kilka kartoników w różnych kolorach i po prostu patrz na nie przez chwilę po kolei, nie analizując. Jak ciało reaguje? Co się pojawia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Leokadia Właściwie to nigdy nie próbowałam czegoś tak prostego, zawsze wydawało mi się, że do takich rzeczy potrzeba jakiegoś specjalnego nastroju albo ceremonii. Ale jak tak to opisujesz, to brzmi jak coś, co można zrobić przy kawie. Czyli traktujesz to bardziej jako ćwiczenie uważności niż technikę ezoteryczną?


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Dobrusia.2 Dokładnie tak. I uważam, że to właśnie problem z wieloma podejściami do aury — ludzie szukają czegoś dramatycznego i przeoczają subtelne sygnały, które są przez cały czas. Percepcja energetyczna to nie jest nagłe olśnienie, to jest uczenie się słuchania siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

A jak to jest z tymi warstwami aury? Bo czytałam, że jest ich kilka — eteryczna, emocjonalna, mentalna i tak dalej. Ale kiedy zaczyna się widzieć albo czuć, to od której się zazwyczaj zaczyna? Bo Celestyna wspominała o tej eterycznej jako pierwszej, ale czy to zawsze tak jest?


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie tak było, ale to chyba nie jest reguła dla wszystkich. Eteryczna jest najbliżej ciała i najgęstsza, więc logiczne, że łatwiej ją uchwycić na początku. Ale znam osoby, które od razu odbierały stany emocjonalne kogoś, bez żadnej poświaty wizualnej. Różne ścieżki do tego samego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrące, ale mam pytaie — ta warstwa eteryczna to jest zawsze przy ciele, jak na kilka centymetrów, tak? Bo raz miałam wrażenie przy kimś bliskim że coś jakby mam opór przy ręce i nie wiedziałam czy to to właśnie


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Ines71 Tak, eteryczna jest zazwyczaj bardzo blisko — kilka do kilkunastu centymetrów. I ten opór przy ręce, o którym piszesz, bardzo często jest właśnie pierwszym kontaktem z tą warstwą. Wrenna też to opisywała przy ćwiczeniu z własnymi dłońmi. Pytanie, czy to było przy kimś bliskim, czy raczej przy sobie?


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 35

@Otylka przy osobie bliskiej, przy dziecku właśnie. I to było takie nieoczekiwane, nie robiłam nic specjalnie. Może dlatego ze z dziećmi ta aura jest szersza czy coś?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Ines71 To jest ciekawe spostrzeżenie i nie bez podstaw. Dzieci do pewnego wieku mają mniej 'usztywniony' pancerz energetyczny, jeśli można tak to nazwać — mniej nawarstwionych wzorców, blokad, mechanizmów obronnych. Ich pole bywa bardziej bezpośrednie w odbiorze, choć niekoniecznie większe. Czy ten kontakt był dla Ciebie wyraźny, czy raczej przelotny?


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 35

@Rozalinda raczej przelotny, bo zaraz zaczełam się zastanawiać co to jest i już nie czułam. Trochę jak Dobrusia pisała że analiza zabija odbiór


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie tak, znam to z autopsji. I wiesz co, ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy ten stres rodzicielski, o którym Rozalinda wspominała wcześniej, nie jest właśnie taką permanentną warstwą blokady. Bo kiedy masz głowę pełną listy zadań i martwisz się o tysiąc rzeczy, to nawet jak chcesz być otwarta na odbiór, to gdzieś z tyłu głowy ciągle coś szumi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 215

@Dobrusia.2 Mam identycznie. I zauważyłam, że te momenty, kiedy mi cokolwiek wychodzi z percepcją, to są wieczory kiedy dzieci już śpią i jest cisza. Jakby organizm potrzebował naprawdę odciąć się od tego trybu gotowości. Czy ktoś ćwiczył to konkretnie z nastawieniem żeby rozładować stres, nie tylko żeby rozwinąć percepcję?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja czytałam, że właśnie praca z aurą własną przed czytaniem innych jest kluczowa, bo jeśli masz własne pole chaotyczne, to nie da się nic sensownego odczytać z zewnątrz. Więc rozładowanie stresu i praca z percepcją to właściwie to samo ćwiczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Plejada No właśnie tu bym się zatrzymała, bo to trochę uproszczenie. Chaosu w polu nie można całkowicie uniknąć — jeśli czekasz na idealny stan spokoju, żeby zacząć ćwiczyć, to nigdy nie zaczniesz. Raczej chodzi o to, żeby wiedzieć, kiedy jesteś zaburzona, i brać to pod uwagę przy odbiorze. Co innego świadoma praca w trudniejszym stanie, a co innego udawanie, że go nie ma.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Otylka No może, ale skąd wiesz kiedy jesteś wystarczająco spokojna? Bo to też brzmi jakbyś musiała cały czas oceniać swój stan i to też jest analiza.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie — to jest trochę błędne koło, prawda? Żeby dobrze czytać, musisz być spokojna, ale żeby sprawdzić czy jesteś spokojna, też musisz się obserwować, co wprowadza kolejną warstwę myślenia. Jak wy to praktycznie rozwiązujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie działa krótka rutyna przed ćwiczeniem — kilka oddechów, świadome rozluźnienie ramion i szczęki, i rodzaj intencji żeby otworzyć się na odbiór. Nie sprawdzam 'czy jestem gotowa', po prostu zaczynam i obserwuję co wychodzi. Z czasem to stało się naturalne, ale na początku naprawdę byłam w tej samej pętli co opisujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Celestyna_B A ta intencja to jak konkretnie? Mówisz sobie coś w myślach, wizualizujesz coś, czy to bardziej jakieś poczucie? Bo to słowo 'intencja' pada wszędzie i nigdy do końca nie rozumiem co to znaczy w praktyce.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Agaa32 Dobre pytanie, bo ja też się nad tym zastanawiałam. U mnie to jest dosłownie kilka sekund skupienia na tym co chcę zrobić — coś w stylu 'teraz odbiera, nie oceniam'. Nie ma tu żadnej formuły. To bardziej jak ustawienie nastawienia niż rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę wrócić do wątku Wrenny z tymi warstwami, bo wydaje mi się że gdzieś zgubiliśmy praktyczny wymiar. Kiedy ktoś jest na etapie czucia oporu między własnymi dłońmi i chce przejść do pracy z drugą osobą, to jest jeden konkretny krok, który moim zdaniem jest pomijany — mianowicie ćwiczenie na kimś, kto wie, że to robisz i może dać ci informację zwrotną. Czytanie aury w ciszy bez żadnego feedbacku to trochę jak nauka gry na instrumencie bez słuchania własnego dźwięku. Macie kogoś bliskiego, z kim można ćwiczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten krok, o którym zaczęłam pisać, to według mnie ugruntowanie własnego pola przed kontaktem z polem drugiej osoby. Nie chodzi o to, żeby być idealnie spokojną, ale żeby wiedzieć gdzie jesteś 'ty', a gdzie zaczyna się 'ktoś inny'. Bez tego granica się zaciera i nie wiesz co czytasz — siebie czy osobę naprzeciwko. Wrenna, jak to u ciebie wygląda w praktyce, kiedy ćwiczysz z kimś bliskim? Czy masz poczucie tej granicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Rozalinda Szczerze? Nie zawsze. Szczególnie z mężem — jest tyle naszej wspólnej historii emocjonalnej, że trudno mi powiedzieć, czy czuję jego stan czy swój własny niepokój o niego. Właśnie dlatego pytałam o te warstwy, bo myślałam że jeśli skupię się na tej eterycznej, tej fizycznej, to może będzie mniej 'zmieszana' z moim emocjonalnym odczytem.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo dobre rozróżnienie i myślę, że masz rację intuicyjnie. Eteryczna jest bardziej 'neutralna' w sensie, że mniej podatna na projekcje — czujesz ciepło, gęstość, opór, a nie interpretację emocjonalną. Ale mam pytanie — czy kiedy ćwiczysz z mężem, to on wie, że ćwiczysz, czy robisz to 'po cichu'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Otylka Wie, ale traktuje to raczej z pobłażaniem, nie angażuje się świadomie. I właśnie zastanawiam się, czy to ma znaczenie — czy osoba, z którą pracujesz, powinna być świadoma i wyrażać zgodę, czy pole i tak jest dostępne?


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ważne etycznie, szczerze mówiąc. Ja zawsze pytam wprost, nawet jeśli to tylko ćwiczenie. Nie wiem, czy robi różnicę energetycznie, ale dla mnie robi różnicę psychologicznie — wiem, że nie 'wchodzę' gdzieś bez zaproszenia. Czy ktoś miał doświadczenie, że kontakt bez wiedzy osoby dawał inne wyniki niż ze świadomą osobą?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Kwestia zgody to osobny temat rzeka, ale wracając do warstw — Wrenna, jeśli dobrze rozumiem, to twój główny problem jest taki, że nie możesz odróżnić co jest twoje, a co jego, tak? Bo to brzmi jak problem z granicą pola, a nie z techniką czytania jako taką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Leokadia Właśnie to samo chciałam powiedzieć. I mam pytanie do Wrenny i do wszystkich — czy ten problem z granicą pojawia się tylko przy bliskich, czy też przy nieznajomych? Bo u mnie jest odwrotnie, przy obcych mam poczucie wyraźnej granicy, przy rodzinie wszystko się zlewa.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

U mnie też tak jest z dziećmi — przy obcych łatwiej bo nie mam tylu emocji 🙂 A z pytaniem o zgodę, to jak to jest przy dzieciach małych? Bo one nie mogą powiedzieć tak ani nie, szczególnie niemowlęta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Ines71 To jest pytanie, które pojawia się często i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Rodzic ma naturalną bliskość energetyczną z dzieckiem, która jest zupełnie innego rodzaju niż bliskość między dorosłymi. Ale właśnie dlatego warto być szczególnie uważną — ta bliskość sprawia, że granica jest cienka i łatwo nieświadomie 'nieść' za dziecko to, co powinno samo przetwarzać. Czy czułaś kiedyś, że coś od dziecka zostaje w tobie po takim kontakcie?


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 35

@Rozalinda hmm, tak teraz jak pytasz, to czasem po uspakajaniu malucha jak już śpi a ja jestem wyczerpana ale nie swoim wyczerpaniem, jakby cudzym. Nie wiem czy to to ale teraz się zastanawiam.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co pisze Ines71 znam doskonale i zawsze myślałam że to po prostu zwykłe rodzicielskie zmęczenie. Ale faktycznie jest coś innego w tym zmęczeniu po intensywnym kontakcie emocjonalnym z dzieckiem, a po całym dniu biegania. Czy ktoś z was wypracował jakiś sposób na to żeby po takim kontakcie wróćić do siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Martynka00 Czytałam o technice zamykania pola po pracy energetycznej, żeby nie brać ze sobą tego co się zebrało. Coś jak wizualizacja zamykającego się kwiatu albo świadomego oddechu z intencją puszczenia. Nie wiem czy to dotyczy też kontaktu z dziećmi, ale zasada podobna.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Plejada Techniki zamykania pola istnieją i mają sens, ale nie powiedziałabym, że działają tak samo w każdej sytuacji. To co z dzieckiem to bardziej splecenie się niż 'zebranie' czegoś, więc metafora kwiatu może być tu trochę myląca. Martynka, a w tych wieczornych momentach kiedy ci wychodzi percepcja — czy wcześniej robisz cokolwiek żeby się rozdzielić od dnia, czy to samo przychodzi?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 215

@Otylka Samo przychodzi raczej, przez tę ciszę. Ale zastanawiam się teraz, czy gdybym świadomie próbowała to przyspieszyć, to by działało, czy by tylko wróciła ta analiza, o której Dobrusia pisała.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: