Forum

Asystent AI
Oczyszczanie domu z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oczyszczanie domu z negatywnej energii

Strona 4 / 5

Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Kosma, a z twojego doświadczenia - czy naprawdę rodzaj soli ma praktyczne znaczenie przy oczyszczaniu przestrzeni, czy to raczej kwestia intencji i tego co daje nam sam rytuał jako forma działania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Bryza szczerze? Nie wiem czy sam rodzaj soli robi dużą różnicę. Powiem co zaobserwowałem u siebie - pracowałem z różnymi i nie czułem radykalnej różnicy w efekcie. Ale himalajska jest grubsza i łatwiej ją zebrać bez odkurzacza, co jest mniej ważne energetycznie, a bardziej praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Stasia, nie przejmuj się tą solą himalajską kontra kuchenna - naprawde moim zdaniem ważniejsze żebyś w ogóle zaczęła coś robić niż szukała idealnego składnika. Jak zaczniesz i poczujesz że potrzebujesz czegoś konkretniejszego, to wtedy możesz to zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję Wikusia, to faktycznie ma sens. Ale mam pytanie które mi nie daje spokoju od kiedy Simma napisała o pochłanianiu - co tak właściwie pochłaniana ta sól? Bo jeśli to jest metafora to jedno, ale jeśli macie na myśli że coś dosłownie do niej przechodzi, to jak to miałoby działać fizycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Stasia zadaje najważniejsze pytanie w tym wątku od dawna. Bo to jest dokładnie ta granica o której pisałyśmy wcześniej - wiara a rzeczywista zmiana. Co pochłania ta sól i czym to zmierzyć?


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Stasia, to uczciwe pytanie i nie będę kręcić - nie ma na to dowodu naukowego. Sól w tradycjach oczyszczających pojawia się od bardzo dawna, w różnych kulturach, i jest opisywana jako substancja pochłaniająca negatywne energie. Czy to jest opis fizycznego procesu czy symbolicznego - to jest właśnie ta granica. Ja nie wiem jak to działa, wiem że dla mnie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Simma ale 'dla mnie działa' to jest właśnie ten punkt który Taurus przez cały wątek podważa i racja, trzeba to rozróżnić. Działa jako co - jako zmiana odczuwanego samopoczucia, czy jako zmiana w przestrzeni niezależnie od odczuć? Bo to są dwa różne twierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@kinia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś tu próbował zrobić oczyszczanie solą i potem zapytać kogoś, kto nie wiedział że to zrobiłaś, jak się czuje w tym pomieszczeniu? Ciekawi mnie czy był kiedyś taki test, nawet nieoficjalny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kinia.2 to jest świetny pomysł na weryfikację i bardzo rzadko ktokolwiek to robi. Stasia, czy masz w domu kogoś kto mógłby wejść do oczyszczonego pokoju nie wiedząc że cokolwiek robiłaś? Nawet ta informacja byłaby lepsza niż nic.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mąż wchodzi do salonu codziennie, ale on i tak powie że nic nie czuje bo jest nastawiony sceptycznie. Choć... to ciekawe pytanie, bo może właśnie dlatego byłby dobrym testerem? Jak cokolwiek zauważy to będzie bardziej wiarygodne. Nigdy tak nie myślałam o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Stasia to coś bardzo wartościowego powiedziałaś - że mąż jako sceptyk byłby lepszym testerem. Ale tu jest pułapka: jeśli nic nie powie, to może być dowód że nie działa albo że po prostu nie mówi. Jak odróżnisz jedno od drugiego?


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że znów wchodzimy w pętlę gdzie każde działanie można podważyć i że żaden wynik nie będzie wystarczajacy jako dowód. Może nie chodzi o dowód tylko o to żeby Stasia poczuła się lepiej we własnym domu? Czy to nie jest cel sam w sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Wikusia66 ale Stasia sama zadała to pytanie o pochłanianie, więc chyba jej też zależy na zrozumieniu a nie tylko na efekcie. I to jest właściwie zdrowe podejście - robić coś z otwartymi oczami. Stasia, jak ty sama teraz na to patrzysz - potrzebujesz wierzyć że to działa żeby to zrobić, czy możesz spróbować nawet z dużym znakiem zapytania?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Kosma, to jest właśnie to pytanie które mi zadałeś na końcu i chcę na nie odpowiedzieć uczciwie. Chyba... potrzebuję obu naraz? Chcę żeby mi było lepiej w tym domu i chcę rozumieć co robię. Nie chcę robić czegoś tylko dlatego że tak się robi, i potem nie wiedzieć nawet czemu. Tylko to mnie zawiesza, bo jak nie wiem czym jest to co pochłaniam, to jak mam wiedzieć że w ogóle to robię dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

To co Stasia napisała wydaje mi się kluczowe dla całego wątku. Chcę zapytać wprost - czy w bioenergoterapii i oczyszczaniu przestrzeni w ogóle jest możliwe robienie czegoś 'dobrze' bez wcześniejszego zrozumienia mechanizmu? Bo w medytacji też nie rozumiem neurobiologii, a jednak ją praktykuję. Czy tu jest inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Iga04 to jest ważne rozróżnienie które robisz. Medytacja ma jednak tę przewagę że nikt nie twierdzi że zmienia coś poza osobą medytującą - zmienia twój stan, twój mózg, twój oddech. Przy oczyszczaniu przestrzeni twierdzenie jest szersze - że zmienia coś w otoczeniu niezależnie od ciebie. I tu właśnie jest ta różnica którą Hyzop też wcześniej wskazał. Stasia, w twoim przypadku - co tak naprawdę chcesz żeby się zmieniło, ty czy przestrzeń?


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Simma postawiła to bardzo precyzyjnie. Stasia, wróć do samego początku - co się dzieje w tym domu, co sprawiło że w ogóle pomyślałaś o oczyszczaniu? Bo czytam cały wątek i mam wrażenie że trochę zagubiłyśmy ten punkt wyjścia w dyskusji o soli.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Bryza, masz rację że to zgubiłyśmy. Zaczęło się od tego że od jakiegoś czasu czuję się w domu... ciężko, nie wiem jak to inaczej nazwać. Jakby powietrze było gęstsze, jakby coś wisiało. Mąż nic nie czuje, więc pomyślałam że może chodzi o mnie, ale też pomyślałam że może właśnie ona potrzebuje oczyszczenia ta przestrzeń. Niekoniecznie jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Stasia powiedziała coś ciekawego - ze może i ona i przestrzen potrzebują czegoś. Ale właśnie przy tym 'ciężkim powietrzu' i 'wiszącej gęstości' - czy to pojawiło sie nagle czy narastało? Bo to ma znaczenie nie tylko energetycznie ale i praktycznie, bo różne przyczyny wymagają różnego podejścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Hyzop to ważne pytanie. Stasia, dorzucę do tego jeszcze jedno - czy coś się zmieniło w tym czasie w domu albo w życiu, niekoniecznie nic paranormalnego, może przeprowadzka, zmiana pracy, coś w relacjach? Pytam bo w pracy z przestrzenią zawsze staram się najpierw sprawdzić co jest kontekstem, bo energia przestrzeni i energia osoby w tej przestrzeni to nie zawsze jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Kosma, Hyzop - narastało przez kilka miesięcy. I tak, była zmiana, siostra długo mieszkała u nas i wyprowadziła się ostatnio, to był trudny okres bo byłyśmy dużo w konflikcie. Ale ona jest już poza domem, a to uczucie zostało. Dlatego właśnie pomyślałam o oczyszczaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

No to teraz jest dużo jaśniej. Stasia, mam wrazenie że to jest bardzo konkretna sytuacja - zostały jakieś emocjonalne resztki po ciężkim czasie, i oczyszczanie moze tu działać dokładnie tak jak Simma opisywała, jako rytualne zamknięcie tego co było. Nie musisz wcale rozumieć co pochłania ta sól żeby ten rytuał zadziałał na ciebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Wikusia66 ale tu właśnie wracamy do tego samego pytania - czy zadziałał 'na nią' czy 'w przestrzeni'. Bo jeśli napięcie między Stasią a siostrą zostało wewnątrz Stasi, to żadna sól tego nie dotknie. I to nie jest złośliwość, to jest pytanie praktyczne - bo może w tej sytuacji ważniejsza jest praca Stasi ze sobą niż z przestrzenią.


Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Taurus ale czy te dwa działania muszą się wykluczać? Pytam serio, bo mam wrażenie że czasem właśnie zewnętrzny rytuał pomaga uruchomić coś wewnętrznego. Niekoniecznie sól zmienia przestrzeń - ale może czynność oczyszczania zmienia coś w tym jak Stasia na tę przestrzeń patrzy. Czy to jest zbyt okrężna droga?


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Iga, nie jest zbyt okrężna, to jest zresztą jeden z mechanizmów który opisuje się nawet poza ezoterykę - rytuał jako gest zamknięcia. Stasia, mam do ciebie konkretne pytanie: wyobraź sobie że po oczyszczeniu nic się nie zmieni w tym 'ciężkim' odczuciu, zostanie takie samo. Co zrobisz wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Simma, to trudne pytanie. Chyba... szukałabym dalej. Ale też zaczęłabym się zastanawiać czy naprawdę chodzi o dom czy jednak bardziej o mnie. Nie wiem. Może sama myśl że coś robię zmieni już to odczucie, a jak nie zmieni to będę wiedziała że szukam w złym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Stasia to bardzo dojrzała odpowiedź i trochę odwraca to co myślałam o tym wątku. Bo okazuje się że traktujesz to oczyszczanie też jako test - jak zadziała, to znaczy że warto, jak nie, to informacja. Simma, czy w twoim doświadczeniu kiedyś oczyszczanie pomieszczenia nie zadziałało i co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Bryza tak, zdarzyło się. Były sytuacje gdzie zrobiłam wszystko 'poprawnie' technicznie i odczucie ciężkości nie ustąpiło. I w dwóch przypadkach które pamiętam, okazało się ostatecznie że problem leżał zupełnie gdzie indziej - raz zdrowotnie, raz relacyjnie. Rytuał nie jest diagnozą, to bardziej jak sprawdzenie jednej możliwości z listy.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@kinia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego co wcześniej zaproponował Taurus z tym mężem jako testerem - Stasia, powiedziałaś że mąż jest sceptyczny i dlatego byłby dobrym testerem. Ale czy on w ogóle wie że myślisz o oczyszczaniu? Bo jeśli wie, to nawet nieświadomie może zareagować inaczej na twoje zachowanie po rytuale niż na samą przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Kinia.2, nie, mąż nie wie. Powiedziałam mu tylko że chcę 'ogarnąć trochę dom'. Nie powiedziałam o soli ani o oczyszczaniu, bo wiedziałam że będzie kręcił nosem. Więc pod tym względem test mógłby być bardziej czysty niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest naprawdę dobra wiadomość metodologicznie mówiąc. Stasia, zrób jedno małe ćwiczenie zanim zaczniesz - zapisz gdzieś jak teraz mąż się zachowuje w salonie, czy jest spokojny, gadatliwy, poirytowany, cokolwiek. Potem porównaj po oczyszczeniu. Nawet jeśli to będzie subiektywna obserwacja, to lepsza niż nic.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Taurusie, ale to znow jest tak ze efekt moze byc odwrocony - Stasia po rytuale bedzie patrzyła na meza z nastawieniem 'no i jak' i może nieświadomie interpretować każde jego zachowanie jako potwierdzenie. To nie jest Stasiny błąd, to po prostu tak działa obserwacja. Czy jest jakis sposob żeby tego uniknąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Hyzop masz rację że to pułapka każdej subiektywnej obserwacji, ale też - a jaka jest alternatywa w warunkach domowych? Stasia nie przeprowadza eksperymentu naukowego, ona chce poprawić sobie życie w domu. Myślę że warto to rozdzielić - jeśli celem jest samopoczucie, to mniej muszę martwić się o metodologię, jeśli celem jest dowód, to to jest inna rozmowa. Stasia, który cel jest teraz ważniejszy?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co powiedziałeś Taurus o rozdzieleniu celów jest dla mnie kluczowe w tej rozmowie. Bo myślę że przez chwilę mieszaliśmy dwie zupełnie różne kwestie - czy oczyszczanie 'działa obiektywnie' i czy 'pomaga Stasi'. I to są naprawdę inne pytania. Stasia, mam do ciebie jedno praktyczne - jak sobie wyobrażasz samo oczyszczanie? Czy masz już jakiś pomysł co konkretnie chcesz zrobić, sól, kadzidło, coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Kosma, myślałam o soli i może szałwii, bo to najczęściej widzę wymieniane. Ale szczerze? Nie wiem za bardzo od czego zacząć i trochę się boję że zrobię 'za mało' albo 'źle'. Czy to w ogóle ma znaczenie jak się to robi?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Stasia, to ze sie boisz ze zrobisz zle - skad to sie bierze? Bo to jest ciekawe samo w sobie, jakby oczyszczanie mialo swoje 'zasady' ktore trzeba przestrzegac, inaczej nie zadziala albo zaszkodzi. Czy ktos ci powiedzial ze tak jest, czy to bardziej twoje wlasne odczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Hyzop świetnie to wyłapałaś. Stasia, odpowiedź na to pytanie Hyzopu jest według mnie ważniejsza niż wybór między szałwią a solą. Bo jeśli wchodzisz w ten rytuał z lękiem że 'zepsujesz', to już na wejściu to obciążasz czymś co ma ci przynosić ulgę. Czy możesz powiedzieć skąd ten strach?


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Simma, Hyzop - nie wiem, chyba gdzieś czytałam że jak się przerwie w połowie albo zrobi w złej kolejności to można 'otworzyć coś' zamiast zamknąć. Teraz jak to piszę to brzmi głupio, ale wtedy mi to zostało w głowie.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: