Notowanie to jedno, ale ważne jest też co notujemy. Jeśli piszesz tylko 'wyszła Ósemka Mieczy, znaczy uwięzienie' - to za mało. Ważniejsze jest to co poczułaś, pierwsze skojarzenie, co akurat działo się w życiu. To dopiero po czasie pokazuje wzorzec.
Wracając do tego co Lubon pytał o karty dworskie i cykl - im więcej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się że karty dworskie mogą pojawić się na każdym etapie numerycznym, bo opisują sposób poruszania się przez ten etap, nie sam etap. Rycerz Mieczy w sytuacji Czwórki Mieczy to ktoś kto odpoczynek zamienia w atak.
Poczekajcie - 'karty rozmawiają ze sobą' to brzmi poetycko, ale jak to wygląda w praktyce? Znaczy - co konkretnie sprawdzasz żeby zobaczyć tę rozmowę między kartami?
Ale to może prowadzić do sprzeczności. Co jeśli mam dużo kielichów czyli emocje, ale na pozycji przyszłości stoi jakiś Rycerz Mieczy? To mówi żebyś słuchał emocji czy działał szybko i twardo? Bo te dwie rzeczy niekoniecznie idą razem.
Dobra, to przyjmuję. Ale nadal uważam że można z tego wyciągnąć prawie wszystko cokolwiek się chce. Powiedziałaś że sprzeczność to informacja - co to zmienia konktretnie dla osoby która pyta?
Ja rozumiem ten sceptycyzm Zbycha i wcześniej bym się z nim zgodziła. Ale po tym wątku myślę że pytanie nie jest 'czy karty mogą powiedzieć cokolwiek' tylko 'czy ja słucham tego co mówią czy szukam potwierdzenia'. Mój problem z rozkładem nie był w kartach - był w pytaniu które zadałam.
Celusia, mówisz że problem był w pytaniu - a jak byś teraz sformułowała to samo pytanie o szefową? Żeby nie szukać potwierdzenia tylko realnie zapytać o sytuację?
To jest naprawdę dobra obserwacja. Ja kiedy zaczynałem, też pytałam 'co będzie' i zawsze wychodziły mi karty z przeszłości albo teraźniejszości. Dopiero jak zacząłem pytać 'co powinienem rozwinąć' albo 'na co zwrócić uwagę' - rozkłady zaczęły mieć sens.
Słucham tego wątku od dawna i mam pytanie może z innej strony - czy jak się bardzo boi przyszłości, to karty mogą to pokazywać? Bo ja zawsze jak rozkładam to wychodzą mi ciężkie karty i zastanawiam się czy to mój lęk jakoś wpływa na to co ciągnę.
To co Ballen napisał o lęku i ciekawości naprawdę do mnie trafia. Ale mam pytanie - jak w praktyce przestawić się na to pytanie z ciekawości, kiedy naprawdę coś bardzo dotyka? Bo mówię tu o sobie, nie o teorii. Kiedy boję się o zdrowie kogoś bliskiego, to nie jestem w stanie usiąść do kart 'ciekawie'. Po prostu nie.
To może być kwestia tego że uczysz się kart głównie przez listę słów kluczowych, a nie przez kontekst. Widziałam to u siebie na początku - karta miała jedno znaczenie i koniec. Dopiero jak zaczęłam patrzeć na to co jest obok niej w rozkładzie, to Wieża przestała być wyrokiem a zaczęła być czymś co pyta 'co trzeba obalić żeby ruszyć'.
Wracając trochę do tematu Celusi - ona mówiła o przesuwaniu fokus z przeszłości na przyszłość, a teraz rozmawiamy o tym jak w ogóle pytać. Mam poczucie że to się łączy. Jak pytasz z lęku to siłą rzeczy pytasz o to co już wiesz że cię boli, czyli przeszłość. Przyszłość wymaga jakiegoś otwarcia, nie tylko chęci.
Emilian, masz rację i nigdy bym tego tak nie nazwała. Jak pytałam 'co będzie z tą pracą' to myślałam że pytam o przyszłość, ale tak naprawdę pytałam 'czy to co się już zaczęło skończy się źle'. To pytanie o przeszłość z twarzą skierowaną do przodu.
To brzmi jak rozkład w którym pozycja 'przeszłość' i pozycja 'obawy' mówią to samo. Czy jak robiłaś te rozkłady gdzie wychodziła ci przeszłość, to sprawdzałaś co wychodziło na pozycji obaw? Jestem ciekaw czy to się pokrywało.
Dziesiątka Mieczy na dwóch pozycjach naraz to nie błąd - to sygnał. W numerologii Dziesiątka to domknięcie cyklu, koniec jednej fazy. Jeśli siedzi i w przeszłości i w obawach, to rozkład może mówić że boisz się domknięcia, nie tego co po nim przyjdzie. To zupełnie inne pytanie niż 'co będzie z pracą'.
Ale zaraz, nie można mieć tej samej karty na dwóch pozycjach jeśli tasuje się normalnie. Chyba że masz dwa egzemplarze tej samej talii albo coś. To mnie troche myli co Celusia mówi.
To jest to pytanie które ja też mam od dawna i nigdy nie dostałam na nie satysfakcjonującej odpowiedzi. Serio - czy ktoś może pokazać przykład gdzie rozkład opisał coś zewnętrznego czego osoba pytająca nie wiedziała i nie mogła wiedzieć z własnej głowy?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie że rozmawiacie o czymś co mnie też dotyczy, ale nie mogłam tego nazwać. Bałam się rozkładać kiedy pytanie było ważne, i rozkładałam tylko jak 'nic nie stoi na stawkę'. I teraz rozumiem dlaczego tamte rozkłady wydawały mi się trafniejsze - bo byłam spokojniejsza. Nie wiedziałam że to ma taki wpływ.
Ilonka, właśnie napisałaś że rozkładałaś tylko jak nic nie stoi na stawkę - i te rozkłady wychodziły lepiej? Bo to mi się zgadza z czymś czego doświadczyłem. Jak mi zależało to karty jakby się zamykały. Albo ja się zamykałem, nie wiem.
Emilian, próbowałam raz. Zadałam pytanie 'co mogę zrobić żeby ta sytuacja się rozwinęła' zamiast 'co będzie'. I rozkład był dziwnie inny - mniej dramatyczny, więcej kart z piątkami i szóstkami mieczy. Jakby więcej ruchu. Ale nie wiedziałam jak to czytać.
Piątki i szóstki mieczy to właśnie ruch - przejście, zmiana miejsca, wychodzenie z czegoś trudnego. Celusia, pytanie działaniowe zamiast pytania wyrokowego to klasyczna różnica. Pierwsze pyta o proces, drugie o werdykt. I karty odpowiadają inaczej bo pytanie jest inne.
A ja mam takie pytanie do wszystkich - bo wy mówicie o intencji, ale jak ją w ogóle sprawdzić przed rozkładem? Czy jest jakiś sposób żeby wiedzieć że naprawdę pytam o przyszłość a nie o lęk?
Właśnie - i tu wracamy do tego co Celusia opisała z Dziesiątką Mieczy na dwóch pozycjach klimatem. Ona napisała że myślała to błąd rozkładu. A co jeśli rozkład właśnie próbował powiedzieć 'jesteś niegotowa na odpowiedź której szukasz'?
Malwinka, to jest jakieś. Naprawdę. Nigdy bym na to nie wpadła. Ale jak to sprawdzić? Czy karty mają coś co sygnalizuje 'wróć za jakiś czas'?
W numerologii Dziesiątka to domknięcie - i jeśli siedzi na pozycji obaw, to może mówić że boisz się właśnie zamknięcia tej sprawy, nie otwarcia nowej. Ale to co mnie ciekawi - jakie były karty na pozycji przyszłości w tym rozkładzie? Bo tamte dwie to tylko połowa obrazu.
Rycerz Pucharów na przyszłości przy całym tym mieczkowym klimacie brzmi jak przejście w zupełnie inny rejestr. To chyba nie jest zły znak. Ale Celusia, czy pamiętasz w jakiej orientacji? Bo Rycerz Pucharów odwrócony to trochę inna historia.
Dobra, a to jest akurat ważna rzecz - ignorowanie odwróceń to moim zdaniem błąd który robi wielu początkujących. Odwrócona karta to nie znaczy automatycznie coś złego, ale zmienia znaczenie. Jak można tak po prostu je pomijać?
