Dobra, ale wracając do tych odwróceń - skoro wcześniej je ignorowałam, to znaczy że wszystkie moje poprzednie rozkłady były niepełne? Trochę się teraz zastanawiam czy w ogóle można ufać temu co wtedy czytałam.
Nie powiedziałbym że niepełne - powiedziałbym że czytałaś innym systemem. Jakbyś czytała książkę pomijając przypisy. Część informacji ci umknęła, ale to co czytałaś nadal miało sens w swoim kontekście. Pytanie nie brzmi 'czy tamte rozkłady były złe', tylko 'co teraz zrobisz z tą nową wiedzą'.
No ale to trochę dziwne podejście - jak można mówić że pominięcie odwróceń to tylko inny system? To tak jakby powiedzieć że możesz grać w szachy bez skoczków i to też jest poprawna gra. Odwrócenia są częścią tarota i tyle.
Zostawmy chwilę odwrócenia, bo tu można by pisać bez końca. Celusia, mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej rozmowie - ty piszesz że pytasz o pracę i że karty pokazują przeszłość. Ale skąd wiesz że to przeszłość a nie teraźniejszość? Czasem to co rozpoznajemy jako 'było' jest tak naprawdę 'jest, ale nie chcemy tego widzieć'.
Obserwatorka, bo widzę sytuacje które się już wydarzyły. Na przykład w jednym rozkładzie wyszła karta którą interpretuję jako konflikt z kimś - i taki konflikt faktycznie miałam kilka tygodni wcześniej. To raczej nie przyszłość.
A w jakiej pozycji rozkładu ta karta siedziała? Bo jeśli była na pozycji 'co wpływa na sytuację' albo 'korzenie', to akurat tam przeszłość ma sens i to jest poprawne czytanie, nie błąd.
No to jest kluczowe. Jeśli nie wiesz co pozycja oznacza, to nie możesz ocenić czy karta na niej to przeszłość czy przyszłość. Jaki to rozkład? Keltyk? Trójka kart? Bo od tego bardzo dużo zależy.
Pozycja 'wynik' to nie zawsze przyszłość w sensie 'co nastąpi'. Czasem to 'dokąd zmierza energia jeśli nic się nie zmieni'. To subtelna ale ważna różnica numerycznie też - siódemka w rozkładzie to często kulminacja, nie punkt dojścia. Celusia, czy ta karta na pozycji wyniku to była karta numeryczna czy może któraś z Atutów?
Przy okazji tego co Wibracja22 napisała - właśnie mi się przypomniało pytanie z początku wątku o Arkana Mniejsze z numerami. Wibracja, czy to znaczy że np. Trójka na pozycji wyniku czyta się inaczej niż na pozycji 'co sprzyja'? Liczba zmienia znaczenie zależnie od miejsca w rozkładzie?
A skoro o liczbach - to jak to jest z kartami dworskimi? One nie mają numerów, więc jak je czytać na tych pozycjach? Zawsze mnie to myliło, Paź, Rycerz, Królowa, Król - to ludzie czy energie czy co?
Czyli Rycerz Pucharów którego Celusia miała na pozycji przyszłości mógł nie znaczyć 'ktoś przyjdzie' tylko 'wejdź w tę sprawę z sercem a nie z głową'? To całkiem inne czytanie niż myślałam.
Mam może naiwne pytanie, ale - skąd w ogóle wiadomo która interpretacja jest właściwa? Mówimy 'karta dworska to człowiek albo energia' ale to dwie zupełnie różne rzeczy. Czy jest jakaś reguła, czy to czyste zgadywanie?
To co Ballen napisał na końcu mnie zatrzymało - że intuicja też gra rolę przy kartach dworskich. Ale jak to pogodzić z tym żebym wiedziała czy Rycerz Pucharów to wskazówka jak działać, czy konkretna osoba? Bo jeśli mam pytać intuicji, to chyba potrzebuję trochę więcej praktyki zanim ta intuicja cokolwiek mi powie.
Celusia, właśnie o to chodzi - na początku rzeczywiście lepiej oprzeć się na kontekście pytania niż na intuicji, bo intuicja w tarocie przychodzi z czasem. Powiedz mi jedno: kiedy kłaiesz karty, to pytasz ogólnie 'co będzie z pracą' czy formułujesz konkretne pytanie? Bo to mocno zmienia co karty w ogóle mogą ci pokazać.
Mam podobne pytanie co Ballen, bo też mnie to nurtuje od początku wątku. Celusia, czy ty w ogóle zapisujesz swoje rozkłady? Bo jak nie, to bardzo ciężko stwierdzić czy karty rzeczywiście ciągną w przeszłość, czy po prostu tak to interpretujesz po fakcie.
Najlepiej jedno i drugie. Zdjęcie mówi co wyszło, ale opis mówi co wtedy czułaś i jak czytałaś. Sama zaczęłam robić to jakiś czas temu i naprawdę pomaga - widzisz wzorce, widzisz czy pewne karty wychodzą ci zawsze w tych samych kontekstach.
Do tego co Malwinka napisała - opis słowny jest ważny właśnie dlatego, że potem możesz sprawdzić czy to co się wydarzyło pasuje do tego co pisałaś wtedy, czy tylko do tego co myślisz teraz. Pamięć lubi dopasowywać zdarzenia do kart retrospektywnie. To nie jest zarzut, to po prostu tak działa głowa.
Ja właśnie sobie to czytam i myślę - a co jeśli to nie jest kwestia pamięci tylko te karty naprawdę pokazują co się już stało bo coś zostało nierozwiązane? Mam na myśli że może przeszłość wchodzi do rozkładu bo Celusia jeszcze nie zamknęła tamtej sprawy z konfliktem?
No właśnie - i tu wychodzi coś ważnego numerycznie. Karty które pokazują 'niedomknięte sprawy' często mają energię parzystą, dwójki, czwórki, ósemki - coś co czeka na domknięcie, na decyzję. Celusia, czy pamiętasz jakie numery miały karty które czytałaś jako przeszłość? Bo to może dużo powiedzieć czy to rzeczywiście było zamknięte czy nie.
Dobra ale czy to nie za bardzo komplikujemy? Celusia miała problem z fokusem rozkładu i teraz gadamy o numerologii kart i niedomkniętych sprawach. Moim zdaniem podstawowy problem jest prosty: pytanie musi być sformułowane na przyszłość. Jak pytasz ogólnie, dostajesz wszystko - i przeszłość, i teraźniejszość, i przyszłość pomieszane razem.
Skoro Ballen to mówi - to jak w ogóle ktokolwiek może dostać odpowiedź o przyszłości, jeśli zawsze wychodzi to co jest teraz albo co było? Czy tarot w ogóle jest o przyszłości, czy raczej o obecnym stanie i możliwościach? Bo z tej rozmowy wynika że to drugie.
Trochę tak, trochę nie. Chciałabym wiedzieć czy ta praca jest dla mnie czy szukać czegoś nowego - i chcę żeby karty dały mi jakiś kierunek. Jeśli mogą pokazać tylko tendencje, to nadal mi to wystarczy, byle były to tendencje na przyszłość a nie echo tego co już było.
Celusia, a próbowałaś zadać pytanie wprost o kierunek? Nie 'co będzie z pracą' tylko coś w stylu 'co mi przyniesie kolejny krok w tej sprawie' albo 'na czym skupić energię jeśli chcę zmienić sytuację'? Kiedyś mi ktoś powiedział że tarot lepiej odpowiada na 'jak' niż na 'co'.
Ja też zapamiętam to co Ilonka napisała, bo zwykle pytam właśnie 'co będzie' i może dlatego zawsze mam poczucie że karty mówią o tym co już znam. Może to jest właśnie ta zmiana fokusa o którą Celusia pytała na początku - nie w rozkładzie szukać, tylko w samym pytaniu.
To co Krysia napisała na końcu jest chyba kluczowe dla całego wątku - zmiana fokusa jest w pytaniu, nie w rozkładzie. Ale mam do tego wątpliwość: jeśli pytam 'jak działać', to czy karty nie będą mi i tak pokazywać co jest teraz, bo to jest punkt wyjścia do działania?
Dobra, to chcę to sprawdzić. Czy mogę zapytać konkretnie - jak powinno wyglądać moje pytanie jeśli chcę wiedzieć o pracy? Bo przez całą rozmowę słyszę że pytanie jest ważne, ale jeszcze nikt nie pokazał mi jak konkretnie to sformułować.
Powiem jak ja to robię, choć nie twierdzę że to jedyna droga. Zamiast 'czy zmienić pracę' pytam 'co przyniesie mi skupienie się na szukaniu nowych możliwości zawodowych w najbliższym czasie'. To jest inne pytanie - zakłada że ja coś robię, nie że siedzę i czekam.
