Coś z mojej praktyki - z trójki rodzeństwa, gdzie wszyscy mają Księżyce poza granicami, dwóch wybrało ścieżki artystyczne i jedna naukową, ale w bardzo abstrakcyjnej dziedzinie. Żaden nie jest "korpopracownikiem". Taka pozycja często wykluczy konwencjonalne ścieżki, bo psychika nie umie tam przetrwać.
Dodam coś o paralelach - moja żona i ja mamy paralelę Wenus i Marsa (oboje na 22° deklinacji północnej). To uważa się za bardzo silny, niewidoczny w klasycznej karcie aspekt. Po 15 latach związku rzeczywiście mamy dziwną synchronizację erotyczno-emocjonalną - czujemy się fizycznie nawet bez kontaktu. Paralele to ukryty wymiar astrologii.
Pytanie - czy w synastrii dwoje osób z Księżycem poza granicami to dobre dopasowanie, czy raczej chaos? Bo intuicyjnie myślę, że dwoje dzikich może albo cudownie zrozumieć siebie, albo wzajemnie rozhuśtać do skrajności.
Coś ciekawego - obserwowałem, że artyści, którzy "zmieniają epoki" (Picasso, Stravinski, Beethoven), bardzo często mieli Księżyc lub Merkury wykraczający poza granice. Nie sprawdzę u wszystkich, ale konsekwencja jest wystarczająca, by zauważyć trend. Wykroczenie deklinacyjne to nie tylko osobiste oddanie, ale często też kulturowe pionierstwo.
Sprawdzam regularnie deklinacje aktualnych tranzytów i widzę, że jutro Mars wchodzi w deklinację 24°. Czyli poza granice. Spodziewamy się jakichś dzikich zdarzeń?
@Whisper Tranzytujący Mars poza granicami to klasyczny okres "rozhamowania". Społecznie - więcej konfliktów, mniej kalkulacji. Indywidualnie - łatwiej wpaść w impulsywne działanie. Trzeba uważać szczególnie z drogami, sportem, decyzjami w gniewie. Trwa to zwykle 2-3 tygodnie.
Coś z innej beczki - czy zauważyliście, że ludzie z Księżycem poza granicami często mają nietypowe sny ze zwierzętami? To może być wyobraźnia, ale w mojej praktyce klienci z taką pozycją częściej opowiadają sny zwierzęce - drapieżniki, dzikie istoty, totemy. Jakby psyche łączyła się z dziką stroną przez świat zwierzęcy.
