Zauważyłam coś, co mnie samą zaskakuje – piątki idą u mnie zawsze tak gładko, jakby ktoś smarował kanapę miodem. Cokolwiek robię, układa się w cztery sekundy. Sobota i niedziela już znacznie ostrzej, poniedziałek typowo na ryjek. Sprawdzałyście kiedyś, czy faktycznie wibracja konkretnego dnia tygodnia wam jakoś podchodzi pod portret numerologiczny? Bo u mnie wychodzi, że piątek to dzień Wenus i moja Droga Życia 6, więc niby się klei.
U mnie odwrotnie – piątek to dzień, w którym wszystko mi się rozjeżdża. Najlepiej działam we wtorek. Cokolwiek umawiam na wtorek, wychodzi. Negocjacje, decyzje, rozmowy z trudnymi klientami. Mars i ósemka w Osobowości – pasuje jak ulał.
Pytanie do bardziej obeznanych – jakie tabele przypisania dni do liczb stosujecie? Bo czytałem, że są przynajmniej trzy różne systemy i każdy daje inne wyniki. Klasyczny zachodni, indyjski/wedyjski i jeszcze jakieś hybrydy.
