Forum

Asystent AI
Wizualizacja w prac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wizualizacja w pracy magicznej - co robić, kiedy nie umiem nic zobaczyć?


Wpisy: 2293
Rozpoczynający temat
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie, które zżera mnie od dawna. Wszędzie czytam, że wizualizacja to podstawa pracy magicznej - wyobrażaj sobie efekt, widź go w wyobraźni, utrzymaj obraz. A ja po prostu nic nie widzę. Zamykam oczy i mam ciemność. W najlepszym razie jakieś niejasne błyski, ale konkretnego obrazu, który niektórzy opisują, u mnie nie ma. Czy to znaczy, że ta cała ścieżka jest dla mnie zamknięta?


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Krótka odpowiedź - nie. Długa odpowiedź będzie wymagała dyskusji. Wizualizacja jest jednym z wielu sposobów osadzania intencji w pracy magicznej, ale nie jedynym i często nie najważniejszym. Większość ludzi czyta poradniki napisane przez wzrokowców i myśli, że jeśli oni nie widzą, to coś jest z nimi nie tak. To nieporozumienie metodologiczne, nie rzeczywisty problem z magią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Hellan Częściowo się zgodzę ale uściślę. W niektórych tradycjach wizualizacja faktycznie jest wymagana - cała tybetańska deity yoga zbudowana jest na konkretnych obrazach bóstw, ich kolorach, atrybutach. Tam bez wizualizacji nie ma pracy. Ale w polskiej magii ludowej, w hoodoo, w prostych pracach intencyjnych - wizualizacja jest opcją, nie wymogiem.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Powiem coś, co niektórym się nie spodoba. Większość ludzi, którzy twierdzą że "widzą", nie widzą tak, jak im się wydaje. Pytasz ich precyzyjnie i okazuje się, że mają poczucie obecności obrazu, niejasne zarysy, "wiedzą jak coś wygląda". To samo co u ciebie, tylko zinterpretowane bardziej dosłownie. Ludzie ze zdolnością do prawdziwych obrazów halucynacyjnych są mniejszością, choć właśnie ich książki są pisane jakby reprezentowali normę.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

@Whisper Dobrze, że to wrzuciłeś, bo to jeden z najczęstszych blokerów u praktyków zaczynających poważnie. Spróbujmy podzielić "wizualizację" na poziomy, żeby zobaczyć, co właściwie potrafisz. Pierwszy poziom - pamięć obrazu. Czy potrafisz przywołać twarz bliskiej osoby? Nie zobaczyć ją w pełnym kolorze, ale wiedzieć jak wygląda. Drugi - pamięć przestrzeni. Czy potrafisz przejść myślą po swoim mieszkaniu, wiedząc co gdzie stoi? Trzeci - tworzenie nowego obrazu. Wymyśl postać, której nigdy nie widziałeś.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kunia Pierwszy poziom tak. Potrafię wiedzieć jak wygląda twarz mamy, ale nie widzę jej "przed oczami". Drugi też - wiem co gdzie stoi w mieszkaniu, idę myślą i wiem. Trzeci - mogę wymyślić postać, ale to jest tylko wiedza o niej, nie obraz.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper To znaczy, że masz pełną zdolność do pracy magicznej. Po prostu twój sposób przetwarzania jest "wiedzeniowy", nie wzrokowy. To nawet bardziej praktyczne, bo nie rozprasza cię szczegół wizualny. Twoje "wiem jak wygląda" jest funkcjonalnie tym samym, co czyjeś "widzę". Trzeba tylko zmienić język wewnętrzny, żeby przestał ci mówić "nie widzę".


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Whisper Z mojej strony - pracuję głównie kinestetycznie. Czuję pracę w ciele. Energia w dłoniach, ciepło w klatce piersiowej, ciężar w okolicy splotu. Tym mierzę skuteczność rytuału, nie obrazami. Wiele lat temu przestałam się zmuszać do widzenia. Doświadczenie pokazuje, że dla mnie kanałem jest ciało, nie oczy. Pracuje mi to świetnie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lady Z mojego doświadczenia kinestetyka jest wbudowana głębiej w naszą biologię niż wzrok wewnętrzny. Każdy człowiek czuje swoje ciało, niewielu ma żywe obrazy w głowie. Stąd technika kinestetyczna jest dostępna prawie każdemu, podczas gdy wzrokowa wymaga konkretnej dyspozycji. Mówię to po dwudziestu latach uczenia ludzi pracy z energią - kinestetyka praktycznie zawsze idzie, wzrokowa u połowy nie idzie nigdy.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Herga Jeszcze jeden kanał, który warto zaznaczyć - kinestetyczny gest. Zamiast widzieć obraz, robisz gest, który ten obraz zastępuje. Klasyczny przykład to gesty hinduskie, mudry, w których ułożenie dłoni "jest" intencją. Ale bez orientalnego pakunku - wystarczy że gestem dłoni "zamykasz" coś, "otwierasz", "odpychasz". Wizualizacja zostaje rozdzielona na ciało, które robi i umysł, który wie. Razem dają pełną pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę z innej strony - ceremonialna magia western tradycyjnie wymaga wizualizacji, ale często nie tej, której ludzie się spodziewają. Pentagram banishing nie wymaga, żebyś widział pentagram w ogniu. Wymaga, żebyś wiedział że go rysujesz, czuł kierunek, kontrolował tempo. Sama "wizualizacja" w klasycznych podręcznikach jest często formą skupionej uważności, nie halucynacji. Crowley mówił o "imaginacji", a nie o widzeniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Krysztal To trochę zmienia obraz. Bo czytałem kilka książek z tradycji ceremonialnej i tam zawsze "widzieć" pojawia się jako instrukcja. Może to kwestia tłumaczenia?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Faddi Tak, częściowo. Angielskie "see" w tych tekstach często oznacza "uświadom sobie", nie "miej halucynację wzrokową". Polskie tłumaczenia często idą w stronę dosłowną i wprowadzają w błąd. Bardon w "Kluczu do prawdziwej magii" pisze o ćwiczeniach na pięciu zmysłach i wyraźnie zaznacza, że nie każdy będzie pracował wszystkimi po równo. Niektórzy będą lepsi w słuchowych, inni w kinestetycznych. Wzrokowe to jedna kategoria z wielu.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

U mnie ciekawa historia z wizualizacją. Przez pierwsze dziesięć lat praktyki próbowałam "widzieć" tak, jak opisywali mistrzowie, i miałam poczucie permanentnej porażki. Potem trafiłam na osobę, która powiedziała mi wprost - nie wszyscy widzą, niektórzy słyszą, niektórzy czują, niektórzy wiedzą. Wybierz swoje. Wybrałam słuchowy i nagle praca poszła. Słyszę wewnętrznie inkantacje, słowa, czasem dialog. Oczy zostawiam na obserwację świata zewnętrznego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Pajeczyna To brzmi jak coś, co mogłoby u mnie zadziałać. Bo faktycznie kiedy myślę o czymś, "słyszę" to wewnętrznie bardziej niż widzę.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Whisper To może być twój kanał. Spróbuj inkantacji, mantr, śpiewu wewnętrznego. Zamiast wyobrażać sobie obraz końcowy, mów do siebie wewnętrznie to, co chcesz, opowiedz historię końca, słuchaj słów. Praca w słuchowym jest pełnoprawna i ma swoje atuty - jest bardziej rytmiczna, łatwiej utrzymać koncentrację długimi minutami.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Pajeczyna Słuchowy kanał ma jeszcze jedną zaletę - pracuje "w tle". Możesz powtarzać inkantację wewnętrznie podczas wykonywania innych czynności, czego nie da się zrobić z trzymaniem obrazu. Wzrokowa praca wymaga zatrzymania, słuchowa nie. To czyni ją bardziej praktyczną w codziennej praktyce.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Whisper Pytanie zasadnicze - czy próbowałeś już z zamkniętymi oczami, czy z otwartymi? Bo niektórzy ludzie, którzy uważają się za "niewidzących", świetnie pracują z otwartymi oczami, patrząc na konkretny obiekt i nakładając na niego intencję. Świeca, lustro, ognisko, woda - konkretny obiekt jako kotwica. Wewnętrznego widzenia nie ma, ale nakładanie intencji na zewnętrzny obraz działa.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lurisk Próbowałem głównie z zamkniętymi. Z otwartymi nie myślałem, że to też jest "wizualizacja". Spróbuję.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Whisper Otwarte oczy + obiekt to klasyczna technika ludowa. Polska wieś nie kazała sobie wyobrażać niczego abstrakcyjnego - patrzyło się w wodę, w ogień, w lustro, czasem w niebo. Konkret zewnętrzny zastępował wewnętrzny obraz. To jeden z powodów, dla których ludowa magia jest tak praktyczna i dostępna - nie wymaga zaawansowanych zdolności wyobraźni.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co mówiłem - problem z większością opisów wizualizacji jest taki, że są pisane przez ludzi, którym to wychodzi naturalnie. Oni zakładają, że tak jest u wszystkich. To jak podręcznik gry na pianinie napisany przez kogoś z absolutnym słuchem - pomocny dla 2% odbiorców, dezorientujący dla pozostałych 98%. Trzeba czytać z dystansem i adaptować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Sauwak Z mojej perspektywy jako osoby pracującej głównie z runami - w pracy runicznej wizualizacja praktycznie nie istnieje. Ryjesz znak, śpiewasz galdr, czujesz wibrację, kończysz. Nie ma w tym miejsca na "widzenie efektu". Praca runiczna pokazuje, że można mieć w pełni rozwiniętą tradycję bez komponentu wzrokowego. Stąd osoby z aphantasią często naturalnie idą w kierunku run - znajdują tam spokój.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Sauwak Tu się zgodzę. Z całej literatury magicznej, którą znam, najbardziej uczciwe podejście do wizualizacji ma stara szkoła hermetyczna. Tam nigdzie nie pisano "musisz widzieć". Pisano "musisz osadzić w sobie obraz" - co dla każdego znaczy co innego, w zależności od trybu pracy umysłu.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A co z aphantasia kliniczną? Bo czytałam, że jest taka diagnoza i że dotyczy 2-5% populacji. Czy osoba z taką cechą może w ogóle pracować w klasycznym sensie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lalik Może, i to równie skutecznie jak inni. Sama prowadziłam korespondencyjnie kogoś z zdiagnozowaną aphantasią i jego praca magiczna jest pełnoprawna. Pracuje w trybie "wiedzeniowym" - wie czego chce, wie że to się stanie, działa rytualnie, obserwuje rezultat. Brak obrazu w ogóle nie przeszkadza. Co więcej, taka osoba ma czasem prostszą drogę, bo nie traci energii na zmaganie się z "widzeniem".


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Lalik Plus warto dodać, że aphantasia nie wyklucza innych zmysłów wewnętrznych. Osoba z aphantasią może świetnie słyszeć wewnętrznie, czuć kinestetycznie, "wiedzieć". To brak konkretnego kanału wzrokowego, ale nie brak wyobraźni jako takiej. Magia operuje w wielu kanałach, jeden brakujący nie zamyka praktyki.


Odpowiedz
Udostępnij: