Forum

Asystent AI
Sny zaraz po medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny zaraz po medytacji - czy głębsza świadomość sprzyja innym snom

Strona 3 / 5

Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z medytacją wieczorną, zanim w ogóle się zaśnie? Bo ta technika którą opisuje Tytus wymaga budzika w środku nocy i nie każdy może sobie na to pozwolić. Czy zwykła 20-minutowa medytacja przed snem daje jakiś efekt w kierunku świadomego śnienia, czy tylko poprawia jakość snów bez tej sprawczości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Salomejka w mojej praktyce medytacja wieczorna zdecydowanie poprawia wyrazistość snów i pamięć po przebudzeniu, ale na świadome śnienie sama w sobie nie wystarcza. Sprawczość wymaga intencji ustawionej dokładnie w momencie zasypiania - to nie jest kwestia relaksu przed snem, tylko aktywnego programowania. Połączenie jedno i drugie daje najlepsze efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia właśnie ta różnica - bo ja nie staram się o świadome śnienie, po prostu medytuję wieczorem i sny stają się głębsze. Czy to znaczy że nieświadomie robię coś co mogłoby prowadzić do lucid dreamingu, tylko bez intencji? Że jest jakiś punkt na tym continuum gdzie jedna rzecz przechodzi w drugą?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawe pytanie bo zakłada że świadome śnienie to stopień wyżej na tej samej skali, a nie oddzielne zjawisko. Mam wrażenie że to drugie - można śnić bardzo intensywnie i wyraziście przez całe życie i nigdy nie mieć momentu świadomości we śnie. A można mieć płytkie sny i nagle złapać ten moment. Te rzeczy są blisko siebie, ale nie są tym samym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Donat55 a skąd ta pewność? Bo jak dla mnie wyrazistość snu i świadomość we śnie brzmią jak dwie strony tego samego - im wyraźniejszy sen, tym łatwiej w nim zauważyć że się śni. Może to nie jest oddzielne zjawisko, tylko kwestia natężenia?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Storczyk61 miewałem bardzo wyraźne, niemal fotograficzne sny i ani razu nie byłem w nich świadomy że śnię - całkowite zatopienie bez żadnej metawiedzy. I odwrotnie - zdarzało mi się złapać świadomość w sennym obrazie który był mglisty i niedoprecyzowany. Więc z własnego doświadczenia - wyrazistość i świadomość nie muszą iść w parze.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do Jaskier i do pytania z tytułu - masz wrażenie że sny po medytacji mają inne *treści*, czy tylko inaczej je pamiętasz i odbierasz? Bo to są dwa różne pytania i myślę że w tej dyskusji trochę je mieszamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Frezja to świetne rozróżnienie i szczerze nie jestem pewna. Na pewno pamiętam więcej - to jest ewidentne. Ale czy treść jest inna? Mam wrażenie że pojawiają się jakieś głębsze warstwy, bardziej symboliczne obrazy zamiast przetwarzania codziennych spraw. Ale nie wiem czy to nie jest właśnie efekt lepszej pamięci - że te warstwy były zawsze, tylko ich nie wynosiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie na pewno zmienia sie treść, nie tylko pamięć. Po medytacji śnię rzadziej o banalnych rzeczach - zakupach, pracy, spotkaniach - a częściej o miejscach których nie kojarzę z jawy, o ludziach których nie znam, o sytuacjach które mają jakiś ciężar ale nie wiem jaki. Brzmi to może abstrakcyjnie ale ta różnica jest dla mnie dosyć wyraźna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Tamarka.2 ale czy nie jest tak, że po medytacji po prostu inaczej *interpretujesz* to co ci sie śniło? Że te same obrazy zaczynają wydawać się głębsze, bo jesteś bardziej nastawiona na szukanie znaczeń? Pytam szczerze, bo sama tak mam - po spokojnym wieczorze każdy sen wydaje mi się ważniejszy.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Karinka może masz racje w jakimś stopniu, ale mam na to jeden argument - prowadzę dziennik i notuje sny zanim jeszcze zaczynam je analizować, bezpośrednio po przebudzeniu. I w tych surowych notatkach widać że sny z dni po medytacji mają inne słownictwo, inne miejsca, inne emocje. Interpretacja przychodzi potem, ale treść jest już inna wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

To co Tamarka opisuje z dziennikiem jest bardzo konkretną metodą weryfikacji i chętnie bym spróbował. Ale mam pytanie praktyczne - jak szybko po przebudzeniu notujesz? Bo ja zawsze odkładam to na pięć minut i do tego czasu połowa znika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Modest notatnik leży przy łóżku i piszę zanim wstane, dosłownie w kilka minut po przebudzeniu. Najważniejsze jest żeby nie wchodzić w telefon ani nie zaczynać myśleć o dniu - to najszybciej kasuje sny. Pierwsze słowa zapisuje nawet jeśli nie mają sensu, bo potem się rozkładają na więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Próbowałam dziennika snów i zawsze po trzech dniach porzucałam. Ale teraz pomyślę o tym inaczej po tym co mówicie - może chodziło o to żeby notować natychmiast, a nie 'zaraz wstanę i zapiszę'. Czy ktoś nagrywał głosowo zamiast pisać? Bo pisanie o świcie mnie bardziej budzi niż głosowa notatka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Jadzienkaa ja używam dyktafonu i to zmienia wszystko. Mówię po cichu, nie włączam światła, nie siadam - i sen się nie ulatnia tak szybko. Potem przepisuję to kiedy jestem już w pełni rozbudzona i często wychodzą z tego rzeczy których w ogóle nie pamiętam że powiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ok to bardzo praktyczne, ale chciałem się upewnić że wracamy do meritum - czy ktoś z was zaobserwował wyraźny związek między konkretnym *typem* medytacji a jakością snów? Bo mam wrażenie że rozmawiamy o medytacji jak o jednej rzeczy, a przecież różni się zupełnie w zależności od techniki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Idzik70 to dobry punkt. U mnie medytacja z wizualizacją - na przykład wyobrażanie sobie określonego miejsca - bardzo wyraźnie wpływa na to gdzie ląduje sen. Natomiast czysta obserwacja oddechu daje głębszy sen bez konkretnej treści, ale z dużą wyrazistością i pamięcią. To jakby dwa różne 'tryby' pracy ze snem przez medytację.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Tytus00 to jest bardzo ważne rozróżnienie i myślę że większość ludzi tego nie bierze pod uwagę. Medytacja z wizualizacją to zupełnie inny stan niż czysta obserwacja. Jedna angażuje wyobraźnię twórczą, druga wycisza ego i zostawia pole dla czegoś głębszego. I w kontekście snów to naprawdę robi różnicę - bo wyobraźnia zasilona wizualizacją po prostu kontynuuje swój projekt przez noc.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Glozka00 ok ale to by znaczyło że wizualizacja to właściwie programowanie snu, a nie medytacja w sensie wyciszenia. Czy to nie jest trochę jak autosugestia? Bo jak świadomie wkładam obraz w głowę tuż przed snem, to trudno mi powiedzieć czy sen który potem mam jest 'głębszy' czy po prostu kontynuacją tego co sam zaprojektowałem.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Idzik70 i właśnie dlatego rozróżniam te dwa tryby. Wizualizacja daje kontrolę nad treścią, ale nie koniecznie głębię. Obserwacja oddechu daje głębię bez kontroli nad treścią. Mnie interesuje to drugie - bo wtedy sen przynosi coś czego nie planowałem i właśnie to wydaje mi się bardziej wartościowe pod kątem duchowym.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Tytus bardzo mi odpowiada. Ja nie wizualizuję niczego konkretnego przed snem - po prostu siedzę, oddycham, wyciszam się. I właśnie po takich medytacjach pojawiają się obrazy których bym sama nie wymyśliła. Coś nieplanowanego, czasem nielogicznego, ale z jakimś dziwnym ładunkiem znaczenia. Jakby sen był odpowiedzią na ciszę, a nie na mój pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Ale to co Jaskier opisuje jako 'ładunek znaczenia' - skąd wiadomo że to nie jest po prostu intensywniejsze odczucie emocjonalne? Bo wyciszony umysł może inaczej przetwarzać bodźce i wszystko będzie się wydawało głębsze, bardziej znaczące. To nie musi być coś duchowego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Storczyk61 i to jest uzasadnione pytanie, ale myślę że trochę chybia celu tej rozmowy. Pytanie nie brzmi czy to jest duchowe w sensie absolutnym, tylko czy medytacja przed snem zmienia naturę doświadczenia. I tu, z tego co ludzie opisują, odpowiedź wydaje się być tak. Skąd te zmiany biorą się na głębszym poziomie - to osobna sprawa.


Odpowiedz
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Donat55 ok, to się zgadza. Pytam nie żeby obalać, naprawdę mnie to ciekawi. Bo sama próbowałam medytować wieczorami i nie miałam wrażenia że sny są inne. Więc albo robię coś inaczej, albo jestem po prostu mniej wrażliwa na te zmiany.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Storczyk61 jak długo i jak regularnie próbowałaś? Bo z tego co słyszę od różnych osób, efekt nie pojawia się od pierwszego razu - to trochę jak z dziennikiem snów, pierwsze dni są nieefektywne bo mózg czy cokolwiek innego jeszcze nie 'wie' że ma zapamiętywać.


Odpowiedz
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Frezja może z tydzień albo dwa. I tu właśnie mam problem - bo nie wiem czy porzuciłam za wcześnie czy po prostu to nie moja droga.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Tydzień do dwóch to naprawdę mało. Mnie zmiany w snach zaczęły się pojawiać dopiero po regularnej praktyce przez jakiś miesiąc - i nie był to nagły przeskok, tylko stopniowe coś. Najpierw lepsze zapamiętywanie, potem coraz wyraźniejsza struktura snów, a dopiero potem ten inny jakościowo ładunek o którym mówi Jaskier.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie - miesiąc? To naprawdę tyle trzeba? Bo ja próbuję różnych rzeczy i zawsze gdzieś wyczytam że efekty powinny być szybciej. Czy nie ma jakiegoś sposobu żeby skrócić ten czas, jakiegoś rytuału albo wzmocnienia przed medytacją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Wahadlarz73 nie ma skrótu który działałby dla każdego. Możesz wspomóc się ziołami jak waleriana czy melisa, niektórzy przysięgają na mugwort, ale sam miesiąc regularnej praktyki to nie jest dużo - to jest minimum żeby ciało i umysł nauczyły się tego rytmu.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Tytus00 mugwort już próbowałem, faktycznie sny były bardziej intensywne, ale nie wiedziałem czy to zasługa rośliny czy tego że byłem bardzo nastawiony na efekt. Jak odróżnić że coś działa samo w sobie a nie przez efekt placebo?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Wahadlarz73 szczerze? Nie wiem czy da sie to rozrożnić w sposób absolutny. Ale w kontekscie snów to pytanie jest trochę dziwne - jeśli sen sie zmienił, to sie zmienił. Intencja i nastawienie to też sposób pracy ze snem, nie cos co unieważnia efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie, to mnie zawsze zastanawia przy tej dyskusji - czy efekt placebo w pracy ze snami w ogóle jest problemem? Jak coś zmienia moje doświadczenie nocne, to czy ma znaczenie dlaczego to robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Jadzienkaa to jest bardzo dobre pytanie i zupełnie zmienia perspektywę. Choć z drugiej strony jeśli chcemy naprawdę rozumieć mechanizm - na przykład żeby wiedzieć co robić kiedy efekt przestaje działać - to jednak warto wiedzieć skąd pochodzi. Bo placebo ma swoje granice.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do samej medytacji przed snem - ktoś wspominał o typach medytacji, ale nikt nie powiedział nic o długości. Czy krótka piętnastominutowa sesja daje podobne efekty co godzinna? Bo dla mnie godzina to naprawdę dużo wieczorem.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

U mnie piętnaste do dwudziestu minut zupełnie wystarcza. Ważniejsza niż długość wydaje mi się jakość - to znaczy czy naprawdę wchodzę w stan wyciszenia, czy tylko siedzę z zamkniętymi oczami i myślę o tym co mam jutro do zrobienia. Te dwie rzeczy to jednak inne doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Jaskier pisze o jakości a nie długości bardzo mi odpowiada. Miałam okresy kiedy medytowałam długo ale pobieżnie i sny były normalne. I krótkie medytacje ale prawdziwie głębokie i wtedy sny były inne. Więc chyba nie chodzi o czas sam w sobie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Salomejka a co masz na myśli przez 'prawdziwie głęboka'? Bo to brzmi jak coś co każdy rozumie inaczej. Jak ty to rozpoznajesz że weszłaś w głębszy stan, a nie tylko się zrelaksowałaś?


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Naparstnica98 to trudno wytłumaczyć słowami, ale spróbuję. Głęboka medytacja to dla mnie taki moment kiedy przestaję kontrolować oddech i on po prostu jest. Myśli nie znikają, ale przestają mnie wciągać - widzę je jakby z boku. I właśnie po takim stanie sny są inne. Nie wiem czy to dobra definicja, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Salomejka rozumiem co opisujesz, ale zastanawia mnie jedno - mówisz że widzisz myśli z boku. To brzmi jak stan obserwatora. Czy sny po takich medytacjach też mają w sobie ten element dystansu, czy jesteś w nich tak samo zanurzona jak normalnie?


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Naparstnica98 och, to bardzo dobre pytanie i nigdy tak o tym nie myślałam. Wydaje mi się że... tak, trochę tak. Niektóre sny po medytacji mają taką jakość że jestem w nich, ale gdzieś z tyłu jest świadomość że to sen. Nie lucid dreaming, nie przejmuję kontroli, ale jakieś przeczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Salomejka to jest właśnie ta szara strefa między normalnym snem a świadomym śnieniem. Medytacja uczy umysłu pewnego rodzaju czujności - i ta czujność nie znika do końca nawet gdy śpimy. Można to traktować jako pierwszy stopień przed pełnym lucid dreaming.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Tytus00 a czy ta czujność może być też przeszkodą? Bo ja jak mam wrażenie że jestem w pewnym sensie 'przytomna', to czasem wybudzam się zamiast zostać w śnie. Jakby umysł decydował że czas wracać.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Jadzienkaa tak, to się zdarza szczególnie na początku. Umysł nie jest jeszcze przyzwyczajony do utrzymywania tej czujności bez reagowania na nią. Z czasem uczy się zostać w środku bez przerywania. Ale powiedz mi - ta czujność pojawia się u ciebie po medytacji, czy też bez niej?


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Tytus00 głównie po medytacji. Bez niej raczej nie pamiętam snów w ogóle albo tylko strzępy. Po medytacji jest wyraźniej, ale właśnie czasem zbyt wyraźnie i się budzę w połowie czegoś ciekawego.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

To wybudzanie w połowie snu po medytacji może być związane z otwarciem czakry czołowej. Gdy trzecia oko jest aktywna, świadomość jest ostrzejsza i czasem ciężko jej utrzymać stan snu - dosłownie wychodzi poza to co sen może pomieścić. Może warto przed medytacją zamknąć sesję jakimś uziemiającym elementem, żeby nie wchodzić w sen zbyt naenergetyzowaną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Glozka00 a co to znaczy 'zamknąć sesję uziemiającym elementem'? To brzmi jak coś konkretnego, ale nie wiem co masz na myśli.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Storczyk61 chodzi o coś co sprowadza uwagę z powrotem do ciała. Na przykład kilka głębokich oddechów z intencją powrotu, położenie dłoni na podłożu, wypicie szklanki wody. Coś prostego i fizycznego, co sygnalizuje że czas przejść do odpoczynku, nie do dalszej eksploracji.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o czakrach i uziemieniu i chcę tylko dodać jedno zastrzeżenie - nie każde wybudzenie po medytacji musi mieć mistyczne wyjaśnienie. Może to być po prostu kwestia tego że ciało jest jeszcze za mało rozluźnione żeby utrzymać sen. Oba wytłumaczenia prowadzą do podobnych rozwiązań, więc nie kłócę się z praktyką, tylko z pewnym automatyzmem w diagnozie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Donat55 ok, punkt przyjęty, ale tu nie chodzi o diagnozę tylko o praktyczne wyjście. Czy ciało jest nierozluźnione czy czakra czołowa zbyt aktywna, w obu przypadkach uziemienie przed snem pomaga. Więc może zostawmy dyskusję o przyczynie i skupmy się na tym co działa.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać coś czego jeszcze nikt nie wspomniał - czas medytacji a nie tylko jej rodzaj może mieć znaczenie. Medytacja o pełni księżyca daje mi sny o zupełnie innej intensywności niż ta sama praktyka przy nowiu. Jakby otwartość na odbiór była inaczej skalibrowana w zależności od cyklu. Ktoś próbował to śledzić świadomie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Krokusik ja śledziłam przez jakiś czas i cos w tym jest. Pełnia to sny bardziej emocjonalne i chaotyczne, nów to raczej spokój albo pustka. Ale nie byłam na tyle konsekwentna żeby to dokładnie zmapować. Prowadziłaś jakiś dziennik przy tym?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Tamarka.2 tak, przez kilka miesięcy zapisywałam sny z datą i fazą księżyca. Wzorzec nie był absolutny, ale wyraźny. Pełnia - intensywność i emocje, nów - rzadziej cokolwiek pamiętam, ale jak pamiętam to bardziej spokojne i symboliczne. Kwadra to najciekawsza faza, jakieś napięcie które szuka ujścia przez sen.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Krokusik a medytowałaś w te fazy inaczej, czy tak samo? Bo zastanawia mnie czy to księżyc sam w sobie wpływa na sny czy może twoja medytacja była inna gdy wiedziałaś że jest pełnia i to zmieniało jakość wejścia w sen.


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Wahadlarz73 uczciwe pytanie. Starałam się medytować tak samo, ale nie mogę wykluczyć że świadomość pełni zmieniała moje nastawienie. Właśnie dlatego wzorzec traktuję jako obserwację a nie dowód. Ale nawet jako obserwacja jest dla mnie użyteczna - wie kiedy spodziewać się trudniejszej nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co mówiła Salomejka o jakości medytacji - bo mam wrażenie że im bardziej jestem nieobecna w myślach podczas medytacji, tym bardziej jestem obecna w snach. Jakby był jakiś balans. Czy to ma sens? Że umysł który przed snem odpuścił kontrolę, potem w śnie jest bardziej żywy i otwarty?


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisuje Jaskier brzmi spójnie z tym co znam z pracy z tarotem - intencja bez przywiązania do formy. Medytujesz bez planu co ma się śnić, i właśnie dlatego sen może przynieść coś czego nie zaprogramowałaś. To nie paradoks, to dosyć klasyczna zasada pracy z podświadomością.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Frezja a czy to nie jest po prostu opis tego jak działa relaksacja? Że rozluźniony umysł przetwarza inaczej niż napięty? Bo to co opisujesz jako zasadę pracy z podświadomością brzmi też jak całkiem przyziemna psychologia. Nie neguję, tylko chcę się upewnić że rozumiemy to samo.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Modest nie neguję że relaksacja działa podobnie, ale dla mnie to nie jest albo-albo. Pracując z tarotem nauczyłam się że mechanizm może być psychologiczny, a efekt symboliczny i duchowy - jednocześnie. Pytanie tylko po co się spierać o to co napędza silnik, jeśli samochód jedzie.


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Frezja ok, to uczciwa odpowiedź. Chciałem się tylko upewnić że nie budujemy pałacu na piasku. Ale masz rację - jeśli praktyka działa i daje coś wartościowego, to może nie ma sensu rozkładać jej na czynniki pierwsze zanim w ogóle się jej doświadczy.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia - czy te sny po medytacji mają inną treść, czy tylko inną jakość? Bo u mnie treść wydaje się podobna do zwykłych snów, ale pamiętam ją zupełnie inaczej. Jakby była bardziej... namacalna? Czy ktoś czuje że po medytacji śni o zupełnie innych rzeczach niż zwykle?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

o, bardzo dobre pytanie i nie wiem czy mam pewność. Chyba raczej jakość niż treść. Ale może inna jakość pozwala mi dostrzec głębiej to co zazwyczaj pomijam? Jak patrzenie przez czyste szkło zamiast przez brudne.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że treść może być ta sama, ale inaczej zakodowana. Normalnie sen jest jak film na złej kopii - widzisz zarys. Po medytacji to jak projekcja w HD. Czy to zmienia 'co', czy tylko 'jak' - to jest naprawdę interesujące pytanie do przemyślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mnie interesuje coś bardziej konkretnego - czy medytacja przed snem przyspiesza to kiedy zaczyna się śnić? Bo czasem leżę i nic, długo nic. Czy po medytacji szybciej wchodzisz w te głębsze fazy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Idzik70 u mnie tak, wyraźnie. Bez medytacji potrafię leżeć i kręcić się. Po medytacji przejście jest szybsze i płynniejsze. Ale nie wiem czy to kwestia duchowych bram czy po prostu rozluźnienia układu nerwowego - pewnie jedno wspiera drugie.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Tytus00 a jaką medytację robisz przed snem? Bo próbowałem zwykłego oddychania i nie czułem żeby cokolwiek się zmieniło. Może źle to robię.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Idzik70 u mnie działa skanowanie ciała - od stóp do głowy, powolne, z intencją puszczania każdego napięcia. To nie jest wyrafinowane, ale właśnie ta prostota chyba pomaga. Jak długo próbowałeś z tym oddychaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Skanowanie ciała to świetna baza, ale jeśli ktoś chce żeby sny miały głębszy, bardziej symboliczny wymiar, warto dodać do tego intencję przed wejściem w sen. Dosłownie zdanie w myślach: chcę zobaczyć to czego potrzebuję. Bez tego medytacja otwiera drzwi, ale nie mówi dokąd iść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Glozka00 ale czy podświadomość albo jakakolwiek wyższa instancja faktycznie odpowiada na tak dosłownie postawioną intencję? Bo to brzmi jak zamawianie snu z menu. Skąd wiesz że intencja wpływa na treść a nie po prostu twój mózg stara się spełnić własne oczekiwania?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Storczyk61 nie wiem tego z pewnością i nie twierdzę że wiem. Ale obserwuję korelacje u siebie od dłuższego czasu. Jak postawię intencję - częściej dostaję odpowiedź w jakiejś formie. Możliwe że to mózg, możliwe że coś więcej. Dla mnie ta granica jest mniej ważna niż efekt.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: