Otwieram ten temat bo widzę co jakiś czas wpisy w sieci, na TikToku, w grupach na FB - ludzie traktujący ouija jak grę planszową, robiący "sesje" w piątkowe wieczory dla atmosfery. Sam parę lat temu miałem takie podejście, byłem młody, ciekawy, z grupą znajomych z liceum zrobiliśmy "test" w piwnicy domu jednej z koleżanek. To, co się działo potem przez następne pół roku, kompletnie zmieniło moje rozumienie tego, czym jest tak zwana zabawka spirytystyczna. Nie chcę robić horroru - chcę po prostu zostawić tu rzetelne ostrzeżenie dla osób, które rozważają, czy "spróbować". Eksperci - dorzućcie swoje. Niech ten wątek będzie miejscem, do którego można odesłać kogoś, kto wczoraj zobaczył ouija na filmie i postanowił sprawdzić jak działa.
Cieszę się, że ktoś to otwiera. Ouija jest jedynym popularnym przedmiotem okultystycznym, który łączy w sobie trzy najgorsze właściwości jakie tylko mogłaby mieć tablica do kontaktu - jest masowo dostępna w wersji bez żadnej osłony, jest sprzedawana jako zabawka (Hasbro do dziś produkuje), i większość ludzi siadających do niej nie ma ZERO wiedzy o tym, jak chronić siebie i pomieszczenie. Każdy inny instrument okultystyczny ma jakąś naturalną barierę wejścia - tarot wymaga lat nauki żeby cokolwiek z niego wyczytać, runy wymagają zrozumienia symboliki, wahadło wymaga kalibracji. Ouija nie wymaga niczego. Pchasz palec, plansza odpowiada literami. To pozorna prostota, która jest pułapką.
Najgorszą wersją sytuacji jest moment kiedy ouija "przykleja" coś do uczestnika. To rzadkie, ale realne - w skali jednej na kilka, czasem kilkanaście sesji prowadzonych bez ochrony i bez właściwego zamknięcia. Symptomy są klasyczne i powtarzalne w setkach relacji: paraliż senny zaczynający się w nocy po sesji, nawracające koszmary o tej samej postaci, spadek nastroju trwający tygodniami, zmiany w zachowaniu, czasem fizyczne objawy (zimno w pokoju, kroki, otwierające się szafki). To nie są historie z filmów, to są raporty z gabinetów księży egzorcystów, terapeutów psychiatrycznych pracujących z osobami w kryzysach duchowych, i zwykłych okultystów którzy widzą takich klientów co miesiąc.
Słyszałem argument racjonalistyczny - że to wszystko efekt ideomotoryczny, mózg sterujący ręką bez świadomej kontroli, plus sugestia grupowa. Co o tym myślicie?
Słuchajcie, brzmicie wszyscy bardzo zdecydowanie. Czy są w ogóle praktycy, którzy uważają, że da się używać ouija bezpiecznie? Czy stanowisko jest jednolite - nie dotykać?
Czytając was zaczynam rozumieć, czemu moja babcia zabraniała mojej mamie jako dziecku nawet zbliżać się do "rozmów z duchami" w jakiejkolwiek formie. Babcia była głęboko wierząca, ale to nie była tylko religijna przesada, raczej praktyczna wiedza ludowa.
