Forum

Asystent AI
Sny zaraz po medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny zaraz po medytacji - czy głębsza świadomość sprzyja innym snom

Strona 2 / 5

Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

To co Tytus opisuje trochę mnie niepokoi, bo też mam momenty gdy po medytacji sny są bardzo intensywne i nie do końca przyjemne. Czy jest jakiś sposób żeby to kontrolować? Mam na myśli czy intencja przed medytacją może tu pomóc, żeby nie otwierać za dużo naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Intencja może pomóc, ale nie jako zaklęcie blokujące. Raczej jako kierunek. Jeśli kończysz medytację z myślą 'chcę spokojnego snu, z którego coś zapamiętam', dajesz podświadomości ramy. Bez ram dostaje zielone światło na wszystko co leży nieupakowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Donat55 ale jak ta myśl na końcu medytacji ma działać inaczej niż zwykłe myślenie przed snem? Bo mogę sobie pomyśleć coś podobnego nie medytując wcale i nie widzę dlaczego medytacja miałaby to wzmacniać.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Storczyk61 dobre pytanie, nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Różnica dla mnie polega na tym że po medytacji umysł jest wyciszony i ta myśl pada w inne środowisko - bardziej odbiorcze, mniej zagłuszone. Ale to moje odczucie, nie wiem czy można to jakoś sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest interesujące - to co Donat opisuje brzmi jak sadzenie nasienia w przygotowaną glebę zamiast w twardy grunt. Ale Storczyk ma rację że to trudno zweryfikować. Jaskier, a ty kiedy masz te bardziej ukierunkowane sny po medytacji, to pamiętasz czy formułujesz cokolwiek przed zaśnięciem czy to wychodzi samoistnie?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to nie formułuję nic świadomie. Po prostu medytuję, kończę i idę spać. To ukierunkowanie które opisuję wychodzi samo - sny nie są o wszystkim naraz, mają jakiś temat, jakby podążały za jednym wątkiem. Nie wiem czy to efekt medytacji czy po prostu lepiej je pamiętam i dlatego wydają mi się spójniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ta ostatnia wątpliwość którą sama sobie stawiasz jest według mnie kluczowa. Bo jest różnica między 'sny są bardziej spójne' a 'lepiej pamiętam spójne fragmenty i gubię resztę'. Obie rzeczy mogą wyglądać tak samo gdy piszesz dziennik. Ktoś próbował nagrywać sny głosowo zaraz po przebudzeniu zamiast pisać? Głosowo wychodzi szybciej i może więcej się łapie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Frezja a nagrywanie głosem nie przerywa za mocno tego stanu między snem a jawą? Mam wrażenie że jak cokolwiek robię aktywnie po przebudzeniu, sen ucieka szybciej niż gdybym leżał bez ruchu przez chwilę.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Wahadlarz73 u mnie tez tak jest, ale jak leże bez ruchu za długo to też zapominam. Zależy chyba od osoby, bo koleżanka nagrywa głosowo i mówi że właśnie dzięki temu łapie więcej szczegółów bo nie traci czasu na szukanie długopisu i odpalanie lampki.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie zaczynam prowadzić dziennik snów i zastanawiam się czy zapisywać tylko sny które miałam po medytacji czy wszystkie, żeby móc porównać. Bo jak zapiszę tylko te po medytacji to nie będę wiedziała czy naprawdę są inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Jadzienkaa zdecydowanie wszystkie. Bez punktu odniesienia nie ma porównania, a porównanie jest tu sednem sprawy. Poza tym sny bez medytacji też mogą mieć swoją wartość symboliczną, nie warto ich pomijać tylko dlatego że warunki były inne.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja to mogę powiedzieć że zacząłem zapisywać wszystkie i po jakimś czasie zobaczyłem wyraźny wzorzec - noce po medytacji mają inny klimat, jakby sny były bardziej 'moje', a te bez medytacji częściej dotyczą rzeczy z dnia, pracy, problemów bieżących. Ale to obserwacja po kilku miesiącach, nie od razu widać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Idzik70 to ciekawe że opisujesz je jako bardziej 'twoje'. Co masz na myśli? Bardziej osobiste, bardziej głębokie, czy po prostu bardziej oderwane od codzienności?


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Salomejka trudno to precyzyjnie opisać, ale chyba chodzi o to że w tych snach po medytacji jestem jakby bardziej obecny - decyduję coś, rozumiem co się dzieje, reaguję świadomiej. W tych bez medytacji często jestem tylko unoszony przez sytuacje, nie mam za bardzo sprawczości.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To co Idzik opisuje z tą sprawczością brzmi prawie jak wstęp do świadomego śnienia. Jakby medytacja obniżała próg, przy którym zaczynasz być świadomy że śnisz. Nie wiesz czy miałeś kiedyś pełne lucid dreaming po medytacji, czy to tylko ta wyższa obecność bez pełnej świadomości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Tytus00 raz może dwa razy miałem coś co można by nazwać pełną świadomością że śnię - ale to było po dłuższej medytacji, nie po krótkiej wieczornej. Codzienne wieczorowe raczej dają tę częściową obecność, nie pełne lucid. Może kwestia długości albo głębokości wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło od początku tego tematu - że medytacja przed snem jakby ustawia inny tryb wejścia w sen. Nie muszę nic więcej robić, nie stosuję żadnych technik świadomego śnienia, a sny i tak wychodzą inaczej. Zastanawiam się teraz czy to nie jest właśnie ta głębsza świadomość którą zresztą wpisałam w tytuł - że nie chodzi o technikę ale o stan.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Jaskier opisuje na końcu - że medytacja ustawia inny tryb wejścia - mnie zatrzymało. Bo to sugeruje że efekt nie jest w treści snu, tylko w samym progu między jawą a snem. Jakby medytacja zmieniała coś w tym przejściu, a nie w tym co po nim. Czy ktoś próbował medytować nie bezpośrednio przed snem, ale na przykład godzinę wcześniej? Ciekawe czy efekt zostaje czy zanika.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Frezja ja próbowałem i dla mnie efekt jest wyraźnie słabszy jeśli między medytacją a zaśnięciem wchodzi cokolwiek angażującego - telefon, rozmowa, nawet gotowanie. Jakby to przejście które opisujesz wymagało ciągłości. Jak ją przerywam, sen wraca do zwykłego trybu.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Tytus00 a co rozumiesz przez 'angażujące'? Bo u mnie wieczorna rozmowa z kimś bliskim wydaje mi się relaksująca, a jednak po niej sny są inne niż po samotnej ciszy. Może chodzi nie o poziom pobudzenia tylko o rodzaj kontaktu z umysłem?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Salomejka to ciekawe rozróżnienie. Może masz rację że chodzi o kierunek uwagi - rozmowa kieruje uwagę na zewnątrz, na drugiego człowieka, a medytacja ją odwraca do środka. I sen kontynuuje ten kierunek. Nie myślałem o tym w ten sposób wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie uderza w tej rozmowie - że może medytacja nie produkuje żadnych specjalnych snów, tylko ustawia uwagę w konkretnym kierunku i sen po prostu to kontynuuje. Jakby sen był przedłużeniem stanu, a nie odrębnym zdarzeniem. Dla mnie to ma sens przez to co obserwuję u siebie od dłuższego czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Ale moment - jeśli sen jest tylko przedłużeniem stanu przed zaśnięciem, to dlaczego sny po medytacji miałyby być głębsze albo bardziej znaczące, a nie tylko spokojniejsze? Spokojny sen to nie to samo co bardziej duchowy sen. Chyba tu mieszamy dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Storczyk61 to ważne rozróżnienie. Spokój i głębokość to nie synonimy. Choć mam wrażenie że większość osób w tym wątku opisuje nie spokój, tylko wyrazistość - bardziej pamiętają, bardziej są obecne w snach, bardziej rozumieją co się dzieje. To nie brzmi jak zwykłe wyciszenie.


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Donat55 właśnie, wyrazistość to osobna kategoria. W numerologii ósmka odpowiada za świadomość i zarządzanie - i ciekawe że to co Idzik wcześniej opisywał jako sprawczość w snach po medytacji, ta obecność i decyzyjność, pasuje do tej energii. Medytacja mogłaby jakby aktywować ten aspekt świadomości przed wejściem w sen.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Krokusik to ciekawe połączenie, ale chcę zapytać wprost - czy to jest coś co można by sprawdzić praktycznie? Bo mnie bardziej interesuje czy da się tę sprawczość w snach po medytacji jakoś wzmocnić, niż to skąd pochodzi teoretycznie.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Idzik70 wzmocnienie sprawczości w snach to według mnie kwestia pracy z czakrą trzeciego oka i korony jednocześnie. Jeśli podczas medytacji wizualizujesz obydwie jako otwarte i połączone, to przy zasypianiu przepływ jest lepszy i sen naturalnie daje więcej świadomości. Sama tak robię i różnica jest zauważalna.


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Glozka00 a czy próbowałaś kiedyś tego bez wizualizacji czakr, żeby porównać? Bo nie wątpię w twoje odczucia, ale trudno mi ocenić czy to efekt tej konkretnej techniki czy po prostu każda skupiona medytacja przed snem dałaby podobny wynik.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Modest szczerze nie robiłam takiego kontrolowanego porównania. Zaczęłam od tej techniki i nie miałam wcześniej punktu wyjścia. Ale intuicyjnie czuję że nie chodzi tylko o skupienie samo w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

A mogłabyś napisać konkretnie jak ta wizualizacja wygląda? Bo czytam o tym od jakiegoś czasu i mam wrażenie że każdy robi to inaczej i każdy mówi że jego sposób działa. Chciałbym wiedzieć co dokładnie robisz, żeby to w ogóle miało sens do wypróbowania.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie też to interesuje, ale mam inne pytanie - czy te techniki z czakrami są trudne dla kogoś kto dopiero zaczyna medytować? Bo mam wrażenie że jak za dużo naraz, to zamiast się uspokoić przed snem, bardziej się nakręcam i potem sny są dziwniejsze, nie spokojniejsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Jadzienkaa u mnie tak samo było na początku. Za duzo myślenia o tym co robić, za mało faktycznego odpuszczania. Teraz po prostu skupiam sie na oddechu przez jakieś dziesięć minut i tyle - i to daje lepsze efekty niż kiedy próbowałam wszystkiego na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Tamarką - im prościej tym lepiej, przynajmniej na początku. Ja nie stosuję żadnych skomplikowanych wizualizacji, po prostu obserwuję oddech i spokojnie wchodzę w sen. Może właśnie dlatego efekt jest organiczny, nie wymuszony. Zastanawiam się czy te bardziej rozbudowane techniki nie nadpisują czasem czegoś co mogłoby pojawić się samo.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Jaskier mówi o nadpisywaniu jest według mnie ważne. Pracując z rytuałami dużo widziałam jak intencja ustawiona zbyt sztywno blokuje to co miało przyjść spontanicznie. Medytacja przed snem może być jak rytuał otwarcia - ale jeśli za bardzo określasz co ma się otworzyć, zamykasz resztę drzwi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Florka53 to jest dobra metafora. Ale czy nie uważasz że brak intencji to też jakiś rodzaj intencji - po prostu bardzo szeroki? I że może dla niektórych osób to jest lepsze, a dla innych konkretny kierunek pomaga? Nie każdy bez instrukcji trafi tam gdzie chce.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji o intencji i zastanawiam się czy wracamy do tego samego pytania co Storczyk zadała wcześniej - czy sny po medytacji są inne dlatego że medytacja coś zmienia, czy dlatego że bardziej na nie czekamy i lepiej je zapamiętujemy? Bo jeśli intencja ma znaczenie, to może samo nastawienie 'dziś będę uważny na sny' robi tyle samo co medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba niemożliwe do rozdzielenia bez eksperymentu, w którym nie wiesz że coś robisz inaczej - a to trudne gdy sam sobą jesteś i obserwatorem i przedmiotem obserwacji. Może dlatego każdy ma inne wrażenia, bo każdy wnosi inne nastawienie do tych samych technik. Jaskier, jak to u ciebie wygląda kiedy zdarzy ci się zasnąć bez medytacji - zauważasz różnicę następnego ranka czy dopiero po czasie gdy porównasz notatki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Krokusik ale jak konkretnie mam nie wiedzieć że robię coś inaczej? Skoro wiem że medytuję, to już wiem. To trochę bez wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to jest ten problem z całą tą rozmową - nie możemy tego sprawdzić sami na sobie. Ale mam pytanie do osób które praktykują regularnie: czy było kiedyś tak, że zrezygnowałyście z medytacji przed snem na dłuższy czas i mogłyście porównać? Bo to chyba jedyna opcja na jakiś własny punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie było tak przez jakiś miesiąc gdy miałam bardzo intensywny okres w pracy i całkowicie odpuściłam medytację. Sny były krótsze, mniej wyraziste, budziłam sie bez żadnego obrazu w głowie. Mogłam to zaobserwować dosyć wyraźnie bo wtedy prowadziłam dziennik snów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Tamarka.2 a czy w tym intensywnym okresie mogło chodzić o samo zmęczenie, a nie o brak medytacji? Bo stres i przemęczenie też wpływają na sny - chyba mocniej niż jakikolwiek rytuał przed snem.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Frezja szczerze to możliwe, sama sie nad tym zastanawiałam. Trudno mi powiedzieć co było przyczyną. Ale po powrocie do medytacji sny wróciły - i to zanim stres minął. Więc coś w tym chyba jest niezależnie od zmęczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

To co Tamarka opisuje jest bliskie temu co ja przeżywam. Nawet przy trudnym dniu - jeśli medytuję przed snem, sen jest wyraźniejszy. Jakby medytacja tworzyła jakiś bufor między tym co się działo w ciągu dnia, a tym co przychodzi w nocy. Ale nadal nie wiem czy to bufor energetyczny, czy po prostu oddech spowalnia umysł i on przestaje przetwarzać stres.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ok, ale wróćmy do pytania które zadałem wcześniej i nikt nie odpowiedział konkretnie - jak wzmocnić tę sprawczość w snach? Czy medytacja przed snem faktycznie zwiększa szanse na świadome śnienie, czy to dwie oddzielne rzeczy i nie ma między nimi prostego połączenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Idzik70 są ze sobą powiązane, ale nie automatycznie. Medytacja przed snem podnosi jakość przejścia między stanami, ale lucid dreaming wymaga jeszcze osobnej pracy - głównie z intencją w momencie zasypiania. Sama jakość snu to za mało.


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Glozka00 co rozumiesz przez 'jakość przejścia'? Bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego, a jednocześnie nie do końca wiem co miałoby się w tym przejściu zmieniać.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Modest mam na myśli to jak płynnie świadomość przechodzi ze stanu czuwania w sen - czy jest urwanie, czy jest coś pomiędzy. Po medytacji to 'coś pomiędzy' jest dłuższe i bardziej wyraźne. Hipnagogia staje się bogatsza i łatwiejsza do zauważenia.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Glozka opisuje z hipnagogią jest dokładnie tym co ja obserwuję - po medytacji te obrazy między jawą a snem są wyrazistsze. Ale mam pytanie: czy ktoś z was próbował świadomie pracować właśnie z tym stanem, zamiast czekać aż przejdzie w pełny sen?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Salomejka tak, próbowałem. Technika polega na tym żeby nie odpuszczać uwagi w momencie kiedy pojawiają się pierwsze hipnagogiczne obrazy - trzymać się ich bez oceniania. Efekty były różne, ale kilka razy udało mi się wejść w bardzo wyraźny sen ze świadomością że śpię.


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Tytus00 a jak wiesz kiedy 'nie odpuszczać uwagi'? Bo ja zawsze albo zasypiam za szybko i tracę ten moment, albo za bardzo się skupiam i w ogóle nie zasypiam. Nie ma jakiegoś środka?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Jadzienkaa to jest naprawdę trudne do wytłumaczenia bez doświadczenia. Mi pomogło wyobrażenie że obserwuję obrazy jak filmy na ekranie - z dystansu, bez wchodzenia w nie. Kiedy przestajesz próbować utrzymać uwagę i po prostu patrzysz, łatwiej jest nie zasnąć ani nie wybudzić.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dawna i zastanawiam się nad jednym - czy nie jest tak, że sny po medytacji wydają się głębsze po prostu dlatego że jesteśmy na nie bardziej nastawieni? Że zaczynamy je traktować poważniej i przez to więcej z nich wynosimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Karinka to uczciwe pytanie. Ale nawet jeśli tak - czy to odbiera znaczenie tym snom? Jeśli zmiana nastawienia sprawia że sny zaczynają coś komunikować, to może nastawienie jest właśnie tym co otwiera dostęp, a nie jego zakłóceniem.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Ale to jest trochę kołowe rozumowanie - nastawienie otwiera dostęp, więc dostęp jest prawdziwy bo nastawienie go otworzyło. Skąd wiadomo że dostęp w ogóle istnieje, a nie że tylko tak to interpretujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Storczyk61 a skąd wiadomo że nie istnieje? Mnie w rytuałach uczono że intencja i percepcja to nie są oddzielne warstwy - jedno kształtuje drugie. Nie mówię że to odpowiedź, ale pytanie 'skąd wiadomo' zakłada że jest jakaś obiektywna warstwa pod interpretacją, a to nie jest takie oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

W numerologii piątka jest liczbą pytania i poszukiwania - i mam wrażenie że ta dyskusja kręci się wokół czegoś co jest z natury nierozstrzygalne jednym argumentem. Może zamiast szukać czy medytacja 'naprawdę' coś robi, warto zapytać: co każda z nas dostaje z tej praktyki i czy to ma dla niej wartość?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ok ale ja jednak chcę wiedzieć jak to działa, nie tylko czy działa. Czy ktoś ma jakąś konkretną technikę medytacyjną przed snem która wyraźnie zwiększa prawdopodobieństwo świadomego śnienia - nie teorię, tylko coś co stosuje regularnie i widzi efekty?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Idzik70 ok, konkretnie. Stosuję regularnie WILD - Wake Initiated Lucid Dream. Budzik na 5 godzin po zaśnięciu, wstaję na 20-30 minut, medytuję skupiając się na oddechu i intencji bycia świadomym we śnie, potem kładę się i obserwuję hipnagogię bez odpuszczania uwagi. Nie zawsze działa, ale kiedy działa, wejście w świadomy sen jest bardzo wyraźne. Medytacja przed tym porannym przebudzeniem wydaje mi się kluczowa - bez niej jestem za bardzo rozkojarzony żeby utrzymać intencję.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Tytus00 a ta medytacja po przebudzeniu - ile minut? I czy to musi być coś konkretnego, czy zwykła obserwacja oddechu wystarczy?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Idzik70 mi wystarczy 15-20 minut i naprawdę zwykła obserwacja oddechu. Nic specjalnego. Chodzi o to żeby świadomość się nieco wyostrzyła, ale ciało zostało w stanie bliskim snu. Zbyt intensywna medytacja - na przykład z wizualizacjami - pobudza mnie za mocno i potem nie mogę zasnąć z powrotem.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: