Wracam do nas z kolejnym problemem. Mój partner wyprowadził się 3 miesiące temu. Po awanturze, choć nie strasznej – chyba nawarstwiło się za dużo niewypowiedzianego. Mieszkaliśmy razem 4 lata. Po wyprowadzce odzywał się rzadko, ostatnio cisza już prawie miesiąc. Chcę zrobić rytuał na powrót ale nie wiem od czego zacząć. Czytałam o różnych metodach, jest tego mnóstwo. Co konkretnie zrobić w mojej sytuacji?
3 miesiące to nie tak źle. Pole więzi się jeszcze nie rozpadło. Zanim coś poradzimy konkretnego – ile macie lat, czy są dzieci, czy ma już nową partnerkę o której wiesz, czy macie wspólne sprawy do załatwienia. Bez tych informacji ciężko cokolwiek powiedzieć.
OK. Jak konkretnie zrobić taki rytuał w domu? Coś prostego, na początek, do wykonania samej.
A po dziewięciu dniach co z tą miseczką?
A czy ten rytuał daje jakieś gwarancje? Z różnych stron piszą sprzeczne rzeczy.
