Forum

Asystent AI
Sny o rozmawianiu z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmawianiu ze swoim dzieckiem sprzed urodzenia

Strona 1 / 3

Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy to tylko ja, ale w czasie ciąży miałam kilka snów, w których rozmawiałam z córką - zanim jeszcze się urodziła. Raz śniło mi się, że siedzimy razem w jasnym pokoju i ona mówi do mnie spokojnie, jakbyśmy się znały od zawsze. Miała może pięć lat w tym śnie, ale wiedziałam, że to właśnie ona - ta, która się urodzi. Po przebudzeniu czułam coś dziwnego, jakby nie żal po śnie, tylko... spokój. Jakby ta rozmowa naprawdę się wydarzyła. Czy ktoś miał coś podobnego? Zastanawiam się, czy dusza, która ma przyjść na świat, może się z nami komunikować właśnie przez sen - zanim jeszcze w ogóle weźmie pierwszy oddech.


Odpowiedz
160 odpowiedzi
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Miałam podobne doświadczenie i do dziś o nim myślę. Tylko mam jedno pytanie do ciebie - w tym śnie czułaś, że to ty idziesz do niej, czy ona przychodziła do ciebie? Bo to może mieć znaczenie. Jak sama inicjowałaś kontakt, to jest to inny rodzaj snu niż wtedy, gdy 'gość' przychodzi z własnej woli, że tak to ujmę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Wrotycz Dobry trop! Ona po prostu była - jakby zawsze tam siedziała i czekała, aż przyjdę. Nie miałam poczucia, że ja wychodzę do niej ani że ona przyszła specjalnie. To było bardziej jak... spotkanie w miejscu, które należy do obojga. Środek drogi chyba. A do pytania Obserwatorki - tak, miała kilka lat, zdecydowanie nie było niemowlęcia. I wiesz co? Po urodzeniu córki to poczucie było. Patrzyłam na nią i myślałam 'znam cię'.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ciekawy wątek. Znam kilka relacji kobiet, które opisywały takie sny w ciąży, i za każdym razem pojawia się ten element - dziecko jest starsze niż powinno być. Nigdy nie pojawia się jako niemowlę. Jakbyście widziały duszę, nie ciało. Czy u ciebie też tak było? I czy po urodzeniu miałaś poczucie, że to ta sama osoba co z tego snu?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

W różnych tradycjach słowiańskich mówiono, że dusze czekają 'gdzieś pomiędzy' zanim wybiorą ciało albo zanim zostaną do niego zaproszone. Nie wiem na ile to sięga prawdziwych starych wierzeń, a na ile to późniejsza rekonstrukcja, ale sam motyw jest stary - dusza dziecka jako byt, który już istnieje i może się komunikować, tylko jeszcze nie ma głosu. Sen byłby wtedy oknem, które pozwala na kontakt zanim to ciało stanie się możliwe. Twój opis bardzo do tego pasuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Goplana Słowiańskie wierzenia to jedno, ale czy jest jakiś sposób, żeby odróżnić taki sen od zwykłego snu o tym, czego się oczekuje? Bo w ciąży człowiek mocno myśli o dziecku, prawa? Mózg może to łatwo przetworzyć w taki obraz. Skąd wiadomo, że to nie jest po prostu projekcja oczekiwań?


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Jagusienka To uczciwe pytanie, ale zwróć uwagę, że ta sama logika obala właściwie każde doświadczenie duchowe. Zawsze można powiedzieć 'myślałeś o tym, więc to się śniło'. Problem w tym, że to kryterium nic nie wyjaśnia - bo dlaczego akurat ten sen był taki spokojny, a nie lękowy? Kobiety w ciąży często śnią lęki. A tu spokój, poczucie znajomości, dziecko w innym wieku. To nie jest typowy produkt niepokoju przed porodem.


Odpowiedz
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Marzenka Dobra, przyznam ci rację w tej kwestii. Ten spokój to rzeczywiście coś specyficznego. Sama miałam raz sen o kimś bliskim, który odszedł i to uczucie po przebudzeniu nie było jak po zwykłym śnie. Może to jakiś wyróżnik.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie uderza coś innego - w numerologi każde narodziny mają swój czas, swoją wibracje, i dusza wybiera moment. Jeśli dusza już wybrała kiedy przyjdzie, to czemu by nie mogła już przed tym komunikować się ze swoją matką? Czas dla duszy nie jest ten sam co nasz liniowy czas. Może te sny to właśnie dowód na to ze dusza 'wie' co ją czeka i robi ten krok pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wow, serio nie spodziewałem się że taki temat tu znajdę. Czytam i nie mogę wyjść z podziwu. Moja żona mówiła mi o czymś bardzo podobnym kiedy była w ciąży z naszym synem - że śniło jej się 'kogoś', kto mówił do niej spokojnie, i że po przebudzeniu płakała ze wzruszenia a nie ze smutku. Wtedy byłem sceptyczny. Teraz czytam wasze relacje i zaczynam myśleć że coś w tym jest. Dziękuję że w ogóle o tym piszecie.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do autorki tematu i w ogóle do wszystkich - czy te sny pojawiały się w jakimś konkretnym trymestrze? Bo słyszałam, że drugi trymestr ma inną jakość snów niż trzeci, i zastanawiam się czy to się przekłada na tego rodzaju doświadczenia. U mnie (nie byłam wtedy w ciąży, ale miałam sen o siostrzenicy zanim się urodziła) był to moment między piątym a szóstym miesiącem ciąży siostry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Wrotycz U mnie był to drugi trymestr, dokładnie tak jak mówisz. Między czwartym a piątym miesiącem. Pierwszy trymestr był ciężki fizycznie i jakoś nie miałam takich snów. Potem nagle przyszedł ten jeden sen i kilka tygodni później jeszcze jeden, już trochę inny - jakby kontynuacja. Czy twoja siostra też czuła coś szczególnego w tamtym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówisz o dwóch snach - że drugi był 'jakby kontynuacja' - jest dla mnie bardzo ważnym szczegółem. Sny, które tworzą ciąg, narrację, mają zupełnie inny charakter niż jednorazowe obrazy. Czy pamiętasz co się zmieniło między pierwszym a drugim snem? Inne miejsce, inne słowa, albo może ty sama byłaś inna w tym śnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Obserwatorka Próbuję sobie przypomnieć... W pierwszym śnie córka mówiła do mnie, ale nie pamiętam słów - tylko ton. Bardzo spokojny, pewny siebie. W drugim - to już byłyśmy na zewnątrz, chyba jakaś łąka, i ona biegła przodem i się odwracała żeby sprawdzić czy idę. Jakby prowadziła. Żadnych słów w tym drugim, ale to poczucie 'idź za mną' było bardzo wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował zapisywać te sny zaraz po przebudzeniu? Bo mi się wydaje, że szczegóły są kluczowe i zanikają bardzo szybko. Ja mam dziennik snów i to jedyna metoda żeby cokolwiek z tego wyciągnąć. Bez zapisania to zostaje tylko to uczucie, a uczucie bez kontekstu trudno potem analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Ten obraz z łąką i dzieckiem, które biegnie przodem i się odwraca - to jest jeden z tych motywów, które pojawiają się w opisach snów z różnych kultur. Dziecko-przewodnik. Nie wiem czy to archetyp zbiorowy czy coś więcej, ale uderza mnie jak często kobiety w ciąży lub tuż po porodzie opisują właśnie ten wariant: dziecko, które prowadzi, a nie które potrzebuje prowadzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Boże, czytam to i mam gęsią skórkę. Moja mama opowiadała mi że przed moim urodzeniem śniło jej się małe dziecko które siedziałoby przy jej łóżku i pokazywało jej coś w dłoni ale nigdy nie umiała powiedzieć co to było. I to mnie od zawsze zastanawiało. Czy myślicie że te sny mają jakąś wiadomość, którą trzeba rozszyfrować, czy one same w sobie są wystarczające - takie spotkanie dla spotkania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Pustelka To bardzo dobre pytanie i myślę, że nie ma jednej odpowiedzi. Część tradycji mówi, że to co dusza przynosi w takim śnie jest ważniejsze od tego co mówimy - gest, przedmiot, kierunek. To co twoja mama widziała - dziecko pokazujące coś w dłoni - w niektórych interpretacjach oznacza 'przynoszę ci coś, co będzie twoje'. Nie zawsze jest to dosłowna przepowiednia, czasem bardziej obietnica.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę tu trochę zastopować z jedną rzeczą. Mówicie o 'duszy, która wybiera', 'duszy, która czeka', 'duszy, która komunikuje' - ale to są pojęcia z bardzo różnych tradycji, które nie zawsze się zgadzają. W niektórych ujęciach dusza wchodzi w ciało w momencie poczęcia, w innych w momencie narodzin, w jeszcze innych to w ogóle jest bardziej skomplikowane. Nie chcę burzyć tej rozmowy, bo doświadczenie jest autentyczne i ważne - ale warto wiedzieć, w jakim modelu się poruszamy, bo to zmienia interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Runolog70 ma rację w tym że modele się różnią. Ale dodałbym jedno: niezależnie od tego, który model przyjmiemy, sam fakt snu i jego emocjonalna treść jest niepodważalny. Można spierać się o to, czym jest dusza i kiedy 'wchodzi' - nie można spierać się o to, że ta kobieta miała ten sen i że coś po nim zostało. I właśnie ta pozostałość - spokój, poczucie znajomości, ciąg dalszy w drugim śnie - to jest materiał do pracy, bez względu na ramy teoretyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Leopold To co piszesz o emocjonalnej treści - mam wrażenie, że to jest właśnie klucz dla mnie. Nieważne jak to nazwiemy, co to było - ta rozmowa była prawdziwa w sensie uczuciowym. Obudziłam się z poczuciem, że znam już tę osobę. I kiedy córka miała może ze dwa lata, to było właśnie to uczucie znajomości, nie obcości. Jakbym już wiedziała, z kim mam do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co napisałaś o znajomości zamiast obcości jest naprawdę rzadkim szczegółem. Większość relacji skupia się na samym śnie, ale to co dzieje się po - relacja z dzieckiem po narodzinach - rzadko się opisuje. Czy to poczucie 'znam ją' utrzymało się na stałe, czy miało jakiś moment przełamania albo zwątpienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Obserwatorka Nie, raczej się nie zachwiało. Były oczywiście chwile trudne, bo rodzicielstwo jest trudne - ale nigdy nie miałam momentu 'kim ty jesteś'. Raczej miałam poczucie, że ona jest niezmienna, a ja muszę nadgonić żeby ją lepiej rozumieć. Jakby ona wiedziała więcej niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

To 'ona wiedziała więcej niż ja' - czy chodziło ci o wiedzę w sensie duchowym, czy bardziej o to, że miałaś wrażenie iż ma jakiś wewnętrzny spokój, który ty musisz jeszcze osiągnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Wrotycz Raczej to drugie. Spokój. Taka pewność siebie od małego, która mnie trochę onieśmielała. Jakby wiedziała po co tu jest.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam to i myślę o mojej chrześnicy - ona od małego ma takie spojrzenie jakby coś wiedziała i właśnie się zastanawiam czy jej mama mogła mieć podobne sny w ciąży. Nigdy jej nie pytałam. Czy według was to co się śni matce jakoś kształtuje to jakim dziecko będzie? Czy to tylko zapowiedź?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Pustelka To ciekawe pytanie, ale myślę że warto je odwrócić - może to nie sen kształtuje dziecko, tylko dusza dziecka kształtuje sen matki. Że to ona inicjuje ten kontakt i przekazuje coś z siebie zanim fizycznie zaistnieje w pełni. Sen byłby wtedy rodzajem odcisku.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Goplana Dobrze, że to odwróciłaś, bo to ważna różnica. Wersja 'sen kształtuje dziecko' to myślenie magiczne w sensie kauzalnym - sen jako przyczyna. Wersja 'dusza zostawia odcisk' jest jednak bardziej zgodna z tym, jak wiele tradycji rozumie relację między światem prenatalnym a wymiarem snów. Choć sam termin 'odcisk' jest metaforą, nie definicją.


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Runolog70 Zgadzam się z rozróżnieniem. Chciałabym dodać, że w niektórych tradycjach nordyckich - i tu mogę mówić pewniej - sam moment poczęcia był uważany za chwilę, gdy dusza 'wybiera' linię. Sny matki były odczytywane jako sygnały tej decyzji, nie jako jej skutek ani przyczyna. Bardziej jak świadectwo.


Odpowiedz
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Marzenka A czy w tych tradycjach rozróżniano co konkretnie dusza 'wybiera'? Czy chodzi o rodzinę, ciało, moment historyczny - czy to wszystko naraz? Bo to zmienia jak rozumiemy to co śniło się Salomejce.


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Jagusienka Przekazy są szczątkowe i niejednolite, więc ostrożnie ze mną tutaj. Tyle ile wiem - wybór dotyczył przede wszystkim 'kręgu' - komu się przynależy, nie konkretnych warunków życia. Ale to jest bardziej moja interpretacja fragmentów niż spójny system.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chciałbym zapytać Salomejkę o jedną rzecz. Czy w tych snach twoja córka mówiła o sobie - używała imienia, mówiła kim jest - czy raczej zachowywała się jak ktoś znajomy, kogo tożsamość była oczywista bez słów?


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Imienia nie użyła. I co ciekawe - ja wiedziałam w tym śnie że to ona, ale nie dlatego że cokolwiek powiedziała. Po prostu wiedziałam, tak jak w śnie się wie. Nie pytałam jej 'kim jesteś'. To było oczywiste. A imię wybrałyśmy z mężem już po - i powiem wam, że kiedy je wymawiałam po raz pierwszy przy niej, to miałam poczucie że ono już było. Że nie nadałam, tylko potwierdziłam.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

To z imieniem to mnie uderza! W numerologii imię nie jest przypadkowe, ono niesie wibracje które dusza wybrała zanim jeszcze rodzice się zastanowili. Czy możesz mi powiedzieć czy długo się wahałyście z wyborem, czy przyszło szybko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Numerolozka99 Szybko. Zaskakująco szybko. Mąż zaproponował i ja od razu powiedziałam tak, bez dyskusji. Jakby nie było potrzeby szukać dalej.


Odpowiedz
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Numerolozka99 Właśnie to jest piękne w numerologi - że liczby potwierdzają coś co już jest. Suma cyfr daty urodzenia dziecka często idzie w parze z wibracją imienia i matki, jakby wszystko było zaplanowane. Choć przyznam, że nie zrobiłam jeszcze tabelki dla takiego przypadku jak ten - sny prenatalne.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Serio nie mogę wyjść ze zdumienia czytając tę rozmowę. Moja żona teraz jest w drugiej ciąży i od jakiegoś czasu mówi, że ma wrażenie jakby już znała to dziecko zanim ono przyszło. Nie opisała snów tak wyraźnie jak Salomejka, ale to uczucie znajomości - to jest dokładnie to samo słowo którego użyła. Dziękuję że poruszacie ten temat, naprawdę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Zlata_83 To ciekawe, że mówisz o 'uczuciu znajomości' bez konkretnego snu. Czyli może ten kontakt nie musi przychodzić tylko przez sen? Może sen jest jedną z form, ale nie jedyną?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to chciałam powiedzieć. W relacjach, które znam, pojawia się kilka form tego kontaktu prenatalnego - sny to jeden kanał, ale jest jeszcze intuicyjne 'wiedzenie' na jawie, nagłe obrazy, a nawet coś co matki opisują jako 'głos w głowie, który nie jest ich myślami'. Nie wszystkie kobiety mają wyraźne sny, ale to uczucie znajomości pojawia się i bez nich.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Czy to uczucie znajomości dotyczy tylko matek? Bo ojcowie tutaj trochę milczą. Zlata napisał że jego żona tak mówi, ale co on sam czuje? Zastanawiam się czy ten kontakt jest tylko przez ciało matki, czy może też ojciec ma dostęp do tego samego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Genowefka67 Szczere pytanie i szczera odpowiedź - ja nie miałem takich snów ani tamtym razem, ani teraz. Przy pierwszym dziecku byłem chyba zbyt zajęty niepokojem żeby w ogóle cokolwiek czuć na tym poziomie. Teraz jest trochę inaczej, jestem spokojniejszy i raz miałem sen w którym byłem z dzieckiem, ale to było raczej moje własne wyobrażenie, nic z tej jakości o której tu mówicie. Nie wiem czy to różnica płci czy po prostu ja.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dziękuję za to pytanie Genowefka, bo nigdy bym sam tego tak nie postawił. Mam wrażenie że moja rola w tym wszystkim jest bardziej na zewnątrz - organizuję, martwię się o rzeczy praktyczne, a żona jest jakby bliżej tego czego ja nie czuję. Ale zastanawiam się teraz czy to nie jest kwestia tego że ja po prostu inaczej słucham - może kontakt jest, tylko go nie rozpoznaję bo szukam czegoś spektakularnego jak sen z rozmową?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Zlata_83 To bardzo ważna obserwacja. Mam pytanie - mówisz że teraz jesteś spokojniejszy. Czy ten spokój przyniósł jakieś zmiany w tym co czujesz wobec tego dziecka, które ma się urodzić? Chodzi mi o to czy spokój to warunek żeby w ogóle cokolwiek usłyszeć.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Obserwatorka Chyba tak. Przy pierwszym byłem tak bardzo w głowie, że nawet jak żona opowiadała mi sny to słyszałem słowa ale nie czułem tego. Teraz jest coś innego - siedzę czasem wieczorem i po prostu jestem przy tym brzuchu i nie myślę. I właśnie wtedy zdarza mi się coś co trudno opisać, takie ciepłe przekonanie że 'już ją znam'. Nie wiem skąd. Ale jest.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Zlata_83 A ta córka - ile ma teraz lat? Zastanawiam się czy to 'znajome uczucie' z okresu ciąży przełożyło się na coś konkretnego w relacji z nią. Czy było jakieś echo tego w rzeczywistości?


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Wrotycz Pierwsza córka ma cztery lata. I jest między nami coś - trudno to opisać - jakieś wzajemne rozumienie bez słów. Patrzy na mnie czasem jakby wiedziała co myślę. Żona mówi że jestem na nią najbardziej wyczulony z nas dwojga, że słyszę kiedy płacze zanim ona usłyszy. Nie wiem czy to ma związek ale może.


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Zlata, to co opisujesz - to ciepłe przekonanie bez słów - ja miałam dokładnie to samo między snami. Jakby sen był jedną formą, a to co opisujesz to inna. Może to nie kanał ma znaczenie, tylko gotowość do odebrania? Cieszę się bardzo że to czujesz, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To z tym słyszeniem zanim usłyszysz - to mnie trafia. Bo czytałam kiedyś że połaczenie między rodzicem a dzieckiem to nie tylko biologia, że to jest jakis nurt energetyczny który się nie urywa po urodzeniu. Ale wracając do Salomejki - czy te sny z rozmową miałaś regularnie przez całą ciążę czy tylko w jakimś konkretnym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Pustelka Nie przez całą. Były dwa wyraźne okresy - jeden wcześniej, gdzieś w pierwszym trymestrze, i potem bliżej końca. W środku ciąży sny były zupełnie inne, bardziej chaotyczne i bez tego poczucia kontaktu. Jakby czegoś w tym środkowym czasie nie było albo ja byłam na to zamknięta.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

To z przerwą jest ciekawe. Zastanawiam się czy ten środkowy czas, kiedy sny były chaotyczne, nie był właśnie momentem kiedy dusza jest najbardziej zajęta czymś innym - formowaniem ciała, zadomawianiem się. Może kontakt jest wtedy trudniejszy bo ona jest całkowicie skupiona na sobie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Goplana To interesująca interpretacja, ale chcę dopytać - z jakich źródeł lub tradycji to wyprowadzasz? Bo to brzmi jak coś spójnego, ale nie chcę tego wziąć za pewnik jeśli to jest twoja własna teoria.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Marzenka Uczciwie - to moje własne domysły, nie cytat z tradycji. Łączę różne rzeczy które czytałam i słyszałam, ale nie mam za tym konkretnego tekstu. Źle zrobiłam że powiedziałam to tak pewnie.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie dlatego lubię jak Marzenka pyta o źródła. Tu łatwo zbudować spójną narrację z kawałków, które brzmią prawdziwie, ale nie mają pokrycia w żadnej konkretnej tradycji. To nie znaczy że Goplana się myli - może ta interpretacja jest trafna - ale warto wiedzieć kiedy spekulujemy, a kiedy opieramy się na czymś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Runolog70 A czy w tradycjach, które znasz, w ogóle pojawia się coś o różnych etapach 'obecności' duszy w ciąży? Bo rozumiem że Goplana spekuluje, ale samo pytanie wydaje mi się sensowne - czy dusza wchodzi od razu czy stopniowo?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Jagusienka To jest stare pytanie i odpowiedzi są bardzo różne zależnie od tradycji. W wielu systemach pojawia się coś co można by nazwać stopniowym zadomawianiem - ale szczegóły są rozbieżne i nigdy nie zgadzają się co do momentu. Nie chcę mieszać tradycji żeby wyszło coś co nie reprezentuje żadnej z nich.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: