Forum

Asystent AI
Goecja i ewokacja d...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Goecja i ewokacja duchów – wasze doświadczenia


Wpisy: 1783
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Chcę poważnie pogadać o ewokacji goetycznej, bo widzę dwie skrajności w internecie i obie są nieznośne. Z jednej strony Crowleyowcy tłumaczący wszystko psychologicznie - "Bune to twój wewnętrzny archetyp obfitości" - z drugiej dzieciaki które "zawarły pakt z Belialem" obejrzawszy filmik na YouTube. Realnej praktyki z gdzieś między, opartej na konkrecie, nie widać. Co u was, jak to robicie, jakie są wasze rzeczywiste doświadczenia, łącznie z tym co poszło nie tak.


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 1710
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Najpierw rozróżnijmy szkoły, bo "goecja" znaczy dziś co najmniej pięć różnych rzeczy. Solomońska klasyka (pełna ceremonia z kręgiem, trójkątem, mosiężnym naczyniem, w schemacie chrześcijańskim Mathersa-Crowleya), demonolatria (S. Connolly i inni - praca jako z bóstwami, bez komendy), chaos magic (Carroll, Hine, Spare) - zredukowane do efektywności, podejście Runyona (mirror scrying jako metoda kontaktu), wreszcie współcześni autorzy łączący goecję z PGM i greckim materiałem chtonicznym (Stratton-Kent). To są realnie inne praktyki, choć nazywają się tym samym słowem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 1115

@Hellan I do tego dochodzi jeszcze niesolomońskie podejście Marka Alana Smitha (Trident, Primal Craft) i ścieżka Frater Achera (klasyczna ceremonialna, ale przefiltrowana przez własne badania), to jeszcze inne. Każda ma swoich zwolenników, swoje wewnętrzne uzasadnienia i każda działa pod warunkiem trzymania się jej spójnie. Najgorsze to skakać między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Z bardziej akademickiej strony - kto chce zrozumieć źródła, niech sięgnie po edycje Stephena Skinnera. Wydanie Lemegetonu pod jego redakcją z Davidem Rankine ma porównanie wszystkich znanych manuskryptów, łącznie z tym że Mathers-Crowley pominęli kilka rzeczy i poprzestawiali porządek. Plus Aaron Leitch "Secrets of the Magickal Grimoires" - dobry przegląd duchowości grimuarowej w kontekście religijno-historycznym. To jest fundament, do którego się wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@lubon)
Połączone: 1 miesiąc temu

Od czego praktycznie zacząć, jeśli ktoś chce wejść w to porządnie? Bo czytałem trochę Crowleya, ale to wszystko trochę ezoteryczny galimatias zanim się dojdzie do konkretu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Lubon Solidne podejście to: rok pracy nad podstawami zanim w ogóle dotkniesz Lemegetonu. To znaczy codziennie LBRP plus Middle Pillar, regularna meditacja, dziennik magiczny, scrying na jakimś prostszym medium (cel ćwiczenia umysłu, nie kontakt). Po roku stawiasz pytanie - czy nadal chcesz, czy wiesz w jakim systemie chcesz pracować, czy jesteś na tyle ustabilizowany psychicznie. Jeśli tak - zaczynasz od konkretnego ducha o stosunkowo łagodnej reputacji (Bune, Marbas, Vassago) z prostą intencją i pełnym przygotowaniem. Nie zaczyna się od Belaiala bo cię "intryguje", to nie jest poligon.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wszystkie podręczniki nieprzerwanie trąbią o LBRP. Jak ważny jest realnie banishing przed i po? Bo widziałem opisy ewokacji bez banishingu w ogóle, gdzie autor twierdzi że to przesąd ze szkoły Złotego Brzasku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 837

@Faddi Banishing nie jest "kasowaniem" niczego, jest sygnalizowaniem twojego stanu, ustawianiem przestrzeni. W tradycji solomońskiej masz inne, starsze formy oczyszczenia (psalmy, kąpiele, posty, wstrzemięźliwość przez X dni). LBRP to konstrukcja XIX-wieczna - nie znaczy że nie działa, ale nie jest niezbędna jeśli pracujesz w innym systemie. Kluczowa jest zasada osobistej dyscypliny przed operacją, nie konkretna formuła.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Cohen Plus dorzucę - LBRP i jego pokrewne mają w sobie chrześcijański substrat (imiona archaniołów hebrajskich, znak krzyża, wezwania imion Boga), i jeżeli pracujesz świadomie w demonolatrii albo w nieabrahamicznym ramowaniu, te elementy nie tylko nie pomagają, ale wprowadzają wewnętrzny konflikt. Ja już dawno zastąpiłam LBRP własną sekwencją oczyszczającą, opartą na żywiołach bez chrześcijańskich nakładek. Działa nie gorzej.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 1710

@Bylica Gdzieś tu leży realny spór, którego nie da się prosto rozstrzygnąć. Klasyczna goecja salomońska zakłada, że bez chrześcijańskich imion, autorytetu Boga, krzyża itd. nie masz na czym oprzeć rozkazu. To jest jej wewnętrzna logika i ona w niej działa. Z perspektywy demonolatrii ten autorytet jest zbędny i wręcz przeszkadza. Obie szkoły mają swoich praktyków, którzy raportują efekty. Tylko zlepianie z dwóch po pół jest bezsensowne i tak się nie da pracować.


Odpowiedz
Udostępnij: