Forum

Asystent AI
Sny zaraz po medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny zaraz po medytacji - czy głębsza świadomość sprzyja innym snom

Strona 4 / 5

Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Do tej rozmowy o intencji - myślę że siła intencji zależy też od tego na ile jesteś skupiona przed snem. Sama medytacja bez zaangażowania to trochę jak pusta forma. Jeśli jednocześnie śledzę fazę księżyca i wiem że ta noc jest numerologicznie ważna, moja intencja jest ostrzejsza. Może brzmi skomplikowanie, ale u mnie to naprawdę działa jako całość, nie jako pojedyncze elementy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Krokusik a jak rozumiesz to 'numerologicznie ważna'? Patrzysz na datę? Bo nie śledzę tego tak szczegółowo i ciekawi mnie jak ty to robisz w praktyce.


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Tamarka.2 tak, patrzę na datę, redukcję cyfr, porównuję z moją liczbą urodzenia. Daty z jedynką albo dziewiątką dają mi zwykle bardziej symboliczne sny niż inne. Ale to naprawdę kwestia osobistej wrażliwości - moja liczba to 9 i na tę liczbę reaguję mocniej. Nie twierdzę że dla każdego to zadziała tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

A można to połączyć jakoś prościej? Bo mam wrażenie że im głębiej wchodzę w ten temat, tym więcej zmiennych - księżyc, numerologia, rodzaj medytacji, intencja. Czy da się to zrobić tak żeby zaczęło działać bez śledzenia wszystkiego naraz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Wahadlarz73 można, i nawet bym powiedział że warto zacząć od jednej rzeczy. Obserwacja wszystkiego naraz to przepis na to, żeby nie wiedzieć co na co wpływa. Wybierz jedną zmienną, daj jej miesiąc, zapisuj sny - i dopiero potem dodaj kolejną. To może być mniej efektowne na początku, ale daje coś czego wiele zmiennych nie daje: wiedzę co faktycznie robi różnicę u ciebie.


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Donat55 to ma sens, ale ja mam problem z podstawą - nie pamiętam snów dobrze nawet jak medytuję. Czy jest coś co można zrobić żeby w ogóle zacząć je łapać? Bo bez tego prowadzenie jakiegokolwiek dziennika jest bez sensu.


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Jadzienkaa mam ten sam problem na początku. Pomogło mi jedno - zaraz po przebudzeniu leżę nieruchomo z zamkniętymi oczami przez kilka minut zanim cokolwiek zrobię. Nie sprawdzam telefonu, nie wstaję. Sny wracają same jeśli im nie przerywasz. Spróbowałaś kiedyś tego?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tak, ale problem w tym że jak leżę za długo, to zasypiam z powrotem i całkiem tracę to co miałam. Może to kwestia szybszego zapisywania? Czy ktoś dyktuje sny do telefonu zamiast pisać, bo pisanie mnie rozbudza za bardzo?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dyktowanie do telefonu próbowałam raz i niestety budzik mnie rozbudził zanim zdążyłam czegokolwiek nagrać. Ale pomysł mi się podoba, bo pisanie ręczne to rzeczywiście za dużo ruchu jak na tak wczesną porę. Czy ktoś używa jakiejś konkretnej aplikacji do nagrywania snów, czy zwykły dyktafon wystarczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Jadzienkaa ja mam na telefonie zwykły dyktafon i to zupełnie wystarczy. Klucz to żeby telefon leżał przy poduszce ekranem do dołu żeby nie razić się światłem jak odblokowujesz. Mówię szeptem, ledwo parę zdań, i potem rano mam punkt zaczepienia żeby resztę odtworzyć. Bez tego bym nie pamiętała prawie nic.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Tamarka.2 a nie przeszkadza ci że słyszysz własny głos rano i czasem nie wiesz co miałaś na myśli? Bo mi się zdarzyło nagrać coś po przebudzeniu i kompletnie nie rozumieć o co mi chodziło. Słowa były ale sens się ulotnił.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Idzik70 tak, zdarzało się i to frustrujące. Ale z czasem nauczyłam się mówić więcej - nie tylko 'byłam w lesie' tylko 'zielony las, bałam się czegoś po lewej, ktoś szedł za mną'. Te szczegóły zmysłowe zostają w głosie lepiej niż fabułą. Może to też jest coś dla Ciebie do wypróbowania?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do meritum - bo zaczęłyśmy od medytacji a już jesteśmy przy dyktafonie 🙂 - mnie ciekawi jedna rzecz. Czy po tych snach po medytacji macie poczucie że sen coś wam dał? Nie chodzi mi o treść, tylko o takie uczucie po przebudzeniu że 'to było ważne'. Bo u mnie ta pewność jest silniejsza po medytacji niż bez.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie to mam. Takie przebudzenie z poczuciem że coś się wydarzyło, nawet jak szczegóły uciekają. Jakby sen był kompletny w jakimś sensie, miał swoje zakończenie. Bez medytacji budzę się często w środku czegoś i mam poczucie urwanego wątku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Salomejka ale czy to nie jest po prostu efekt lepszego snu ogólnie? Bo medytacja nas wycisza, lepiej śpimy, kompletniej przechodzimy przez cykle snu - i stąd to poczucie 'zakończenia'. Nie trzeba tu szukać wymiaru duchowego, prawda?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Storczyk61 a skąd wiesz że nie trzeba? Pytam serio, bo to argument można odwrócić - może właśnie dlatego że cykle snu przebiegają kompletniej, dusza ma czas i warunki żeby zrobić coś więcej. Jedno nie wyklucza drugiego. Lepszy sen fizyczny może być jednocześnie lepszym snem duchowym.


Odpowiedz
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Glozka00 no dobrze, nie wykluczam. Ale chyba warto wiedzieć od czego zacząć wyjaśnianie. Jeśli lepszy sen tłumaczy 90% efektu, a my od razu skaczemy do duszy i wymiarów, to możemy się mylić co do przyczyny. Ciekawość mam, ale i ostrożność.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że to napięcie między tymi dwiema perspektywami jest w sumie zdrowe. Mnie osobiście nie przeszkadza nie wiedzieć. Czuję że medytacja zmienia moje sny, obserwuję to od jakiegoś czasu i to mi wystarczy żeby kontynuować. Czy zmienia je fizjologicznie czy duchowo - obydwie opcje mnie satysfakcjonują, bo efekt jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodała do tego jeszcze jedną zmienną której rzadko kto wspomina - regularność. Jedna medytacja przed snem daje jeden efekt. Regularna praktyka przez kilka tygodni to zupełnie inny poziom. Sny stają się wtedy nie tylko wyraźniejsze ale zaczynają tworzyć serię, jakby podświadomość wiedziała że ma czas i wróci. Ktoś z was prowadził to przez dłuższy czas?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Krokusik to ciekawe co mówisz o seriach. Sam to obserwowałem - po jakimś czasie codziennej praktyki sny zaczęły nawiązywać do siebie, jakby były odcinkami. Nie kontynuacja fabuły, ale powracające postacie, miejsca, nastrój. To zupełnie inny poziom niż pojedyncze wyraziste sny.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Donat55 ile czasu ci to zajęło zanim zaczęłeś to widzieć? Bo słyszę że miesiąc, że kilka tygodni - i nie wiem czy po kilku dniach mogę oczekiwać w ogóle jakiegokolwiek efektu.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Wahadlarz73 szczerze? Pierwsze zmiany poczułem po mniej więcej trzech tygodniach codziennej praktyki. Ale to bardzo indywidualne. Niektórzy szybciej, niektórzy dłużej. Kluczowe jest żeby nie oceniać każdej kolejnej nocy osobno bo to najszybsza droga do zniechęcenia.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy zdarza wam się że po medytacji sen jest tak intensywny że macie problem z powrotem do rzeczywistości rano? Mnie się ostatnio zdarzyło że przez dobrą chwilę nie wiedziałam które jest prawdziwe - i to był dziwny, niekomfortowy moment. Czy to normalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Jadzienkaa miałam to kilka razy i za każdym razem to trwało tylko chwilę, ale rozumiem że może być niepokojące. Ja to interpretuję jako znak że granica między stanami jest cienka - co może być sprzyjające dla pracy ze snami, ale wymaga też zakotwiczenia po przebudzeniu. Coś robisz żeby się zakorzenić rano?


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Frezja nie, nie mam żadnego rytuału porannego. A co to mogłoby być? Bo nie chcę żeby ten stan mnie dezorientował, wolałabym go mieć pod kontrolą.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Jadzienkaa u mnie działa kilka głębokich oddechów z poczuciem że wracam do ciała - dosłownie skupiam się na czuciu stóp, podłogi, wagi kołdry. Proste, ale skutecznie przywraca granicę. Możesz też mieć szklankę wody przy łóżku - sam akt picia rano bardzo szybko osadza w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Do tej rozmowy o zakotwiczeniu - sam tego nie praktykowałem przy snach po medytacji, ale znam to zagadnienie z innej strony. Przy niektórych rytuałach też jest potrzeba zamknięcia przestrzeni po zakończeniu pracy. Może medytacja przed snem to otwieranie czegoś, co warto świadomie zamknąć rano? Zastanawiam się czy to ma sens w kontekście tego co tu opisujecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Modest to ma sens i bym to rozwinęła. Medytacja przed snem jako otwarcie i poranek jako zamknięcie to dobra struktura. Problem jest kiedy ktoś otwiera ale nie zamyka i przez całe życie jest trochę między. Stąd właśnie ta dezorientacja o której pisała Jadzieńkaa - brak rytuału powrotu. Nie musi to być skomplikowane, ale powinno być intencjonalne.


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Glozka00 to ciekawe co mówisz o tej strukturze otwieranie-zamykanie. Bo ja to widzę trochę inaczej - medytacja przed snem to niekoniecznie otwieranie czegoś w sensie magicznym, bardziej przestawianie trybu. Jak wyciszasz silnik przed wjazdem do garażu. Ale faktycznie, jeśli ktoś nie ma porannego rytuału zamknięcia, ta dezorientacja o której pisała Jadzieńkaa może się nawarstwiać.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co pisał Tytus - że mu wystarczy obserwacja, bez potrzeby nazwy dla zjawiska. Ja przez długi czas też tak myślałam, ale zaczęłam się zastanawiać czy ta obserwacja bez nazwy nie sprawia że trudniej o tym rozmawiać z innymi. Bo jak opisujesz coś co sam sobie nie potrafisz nazwać, to ciężko dostać feedback od kogokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

rozumiem ten dylemat, naprawdę. Ale mam wrażenie że szukanie nazwy przed doświadczeniem czasem zmienia samo doświadczenie. Jak wchodzisz w sen z przekonaniem że 'to będzie podróż astralna', to możesz zacząć interpretować każdy szczegół pod ten klucz. Wolę najpierw poczuć, potem ewentualnie szukać słów. Chociaż przyznaję - utrudnia rozmowę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Tytus00 ale czy nie masz tak że bez jakiejkolwiek ramy interpretacyjnej te sny po medytacji po prostu... ulatują? Mnie pomaga chociaż jakieś ogólne hasło, żeby mózg miał na co zaczepić wspomnienie.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Salomejka to dobry punkt. Może chodzi o różnicę między ramą do zapamiętywania a ramą do interpretowania? Pierwsza pomaga, druga może zaburzać. Jak to ująć, żeby mieć jedno bez drugiego - sam nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To napięcie między nazwą a doświadczeniem to coś co mnie zajmuje od dawna. Bo w snach po medytacji mam wrażenie że symbole są bardziej skondensowane niż zwykle - jakby mniej do powiedzenia treścią, a więcej samym obrazem. I tu właśnie rama może szkodzić, bo każesz mózgowi tłumaczyć coś co działa inaczej niż język.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Krokusik to brzmi ciekawie, ale jak praktycznie masz zapisać taki 'skondensowany obraz'? Bo ja piszę w dzienniku i wychodzi albo za mało albo za dużo, nigdy nie czuję że trafiłem w sedno.


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Idzik70 a próbowałeś rysować zamiast pisać? Nawet nieumiejętnie. Bo mózg który próbuje odtworzyć wizualnie włącza inne połączenia niż ten który szuka słów. Nie chodzi o ładny rysunek, tylko o jakiś ślad kształtu, układu przestrzennego, relacji między elementami.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Krokusik nie, nigdy mi to do głowy nie przyszło. Czy to naprawdę cokolwiek zmienia w tym co zapamiętasz? Bo nie jestem przekonany, mam wrażenie że jestem tak słaby w rysowaniu że sam bym nie rozumiał co narysowałem.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Idzik70 sam byłem sceptyczny, ale spróbowałem po jakimś czasie i okazało się że nawet koślawy szkic kilku linii potrafił przywołać emocję ze snu lepiej niż strona zapisanego tekstu. To nie jest o technice, tylko o uruchomieniu innego kanału.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

A wróćmy do tego co mówiła Jaskier o medytacji przed snem - bo trochę zgubiłem wątek. Jaskier, jaką ty dokładnie medytację robisz przed snem? Bo słyszę różnie - ktoś mówi o oddechu, ktoś o wizualizacjach, ktoś o mantrach. I zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie który typ wybierzesz jeśli chodzi o efekty w snach.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Głównie skupiam się na oddechu i na takim powolnym skanowaniu ciała od stóp do głowy. Czasem dodaję krótką wizualizację białego światła - bez żadnej konkretnej intencji, bardziej jak oczyszczanie przestrzeni przed snem. I właśnie po tym mam te wyraźniejsze sny o których pisałam. Ale nie wiem czy konkretna technika ma znaczenie czy może samo skupienie intencji na śnie jako czymś ważnym już wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Intencja przed snem to moim zdaniem kluczowy element, i to niezależnie od techniki. Jak kładziesz się z myślą że zaraz zaśniesz i tyle, to inaczej niż kiedy traktujesz zasypianie jako przejście w jakiś stan. Nie twierdzę że jedno jest lepsze, ale na pewno daje inne sny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Glozka00 ale skąd wiesz że to intencja a nie po prostu to że poświęciłaś uwagę temu procesowi? Bo efekt placebo jest prawdziwy w sensie fizycznym - jeśli twój mózg oczekuje czegoś, to może faktycznie to produkować, bez żadnego wymiaru duchowego w tle.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Storczyk61 powiem ci szczerze - za każdym razem kiedy próbujesz to sprowadzić do mechanizmu, mam ochotę zapytać: a co jeśli mechanizm jest dokładnie tym samym co wymiar duchowy, tylko opisanym innym językiem? Nie bronię żadnej konkretnej tezy, ale to rozdzielenie na 'tylko fizyczne' i 'naprawdę duchowe' mnie trochę irytuje.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Muszę powiedzieć że ta dyskusja o intencji i mechanizmie jest ciekawa, ale mnie osobiście bardziej interesuje co zrobić z treścią tych snów po medytacji. Bo Jaskier od początku pytała o to czy głębsza świadomość sprzyja innym snom - i wydaje mi się że odpowiedź brzmi: sprzyja, ale co z tym dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to mi chodzi. Bo mam te sny, są wyraźniejsze, pamiętam je - i teraz siedzę z nimi i nie bardzo wiem co z nimi robić. Zapisuję, ale to nie wystarczy. Czy wy jakoś aktywnie pracujecie z treścią snów po medytacji, czy po prostu je zapamiętujecie i obserwujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mam taki zwyczaj że jak śnię coś intensywnego po medytacji, to następnego dnia wracam do tego snu nie żeby go analizować słowo po słowie, tylko żeby jeszcze raz w nim posiedzieć. Zamykam oczy, przywołuję obraz i staram się poczuć ten sam nastrój. Często wtedy coś się otwiera czego nie widziałam rano po przebudzeniu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Tamarka.2 i nie masz problemu że ta retrospekcja miesza się z wyobraźnią? Że zaczynasz dodawać szczegóły których nie było? Bo ja bym się bała że nie wiem już co było snem a co dofantazjowałam.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Jadzienkaa mam ten problem, szczerze. Ale nauczyłam się rozróżniać po jakości - to co było w śnie ma inną teksturę niż to co dodaje wyobraźnia na jawie. Trudno to opisać słowami, ale to takie poczucie że wspomnienie jest 'mocniejsze' niż wyobrażenie. Chociaż przyznam że nie zawsze jestem pewna i wtedy po prostu notuję obie wersje z pytajnikiem.


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Tamarka.2 ta 'tekstura' to coś o czym nie słyszałam wcześniej. Czy to przychodzi z czasem, czy od razu wiedziałaś jak to rozróżniać? Bo ja mam wrażenie że u mnie wszystko zlewa się w jedno i nie umiem powiedzieć co było a co dokleiłam później.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Jadzienkaa powiem ci szczerze, że przyszło z czasem i z prowadzeniem dziennika. Im więcej zapisywałam zaraz po przebudzeniu, tym lepiej zaczełam rozróżniać tę różnicę. Ale nie oczekuj że od razu będzie czysto - przez pierwsze tygodnie sama miałam mętlik.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Tamarka.2 o teksturze snu versus wyobraźni na jawie - mam bardzo podobne poczucie, ale u mnie to bardziej kwestia emocjonalna niż wizualna. Sen po medytacji zostawia jakiś rodzaj rezonansu emocjonalnego, który wyobraźnia jawy zwyczajnie nie potrafi odtworzyć z taką samą siłą. Kiedy próbuję coś dofantazjować, to jest płaskie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Krokusik ale czy ten 'rezonans emocjonalny' jak go nazywasz może być po prostu efektem tego że medytacja przed snem wycisza emocje z dnia i przez to sen dostaje czyste pole do pracy? Pytam bo zastanawiam się czy to nie jest kwestia kontrastu a nie jakiejś szczególnej głębokości snu.


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Tytus00 to nie są wzajemnie wykluczające się opcje. Czyste pole to może być dokładnie ten mechanizm przez który głębszy sen staje się możliwy. Nie widzę potrzeby wybierania jednego wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego co pisała Jaskier na początku - o białym świetle jako 'oczyszczaniu przestrzeni'. Mam wrażenie że to jest właśnie sedno. Wizualizacja światła przed snem to klasyczna technika pracy z aura i to może realnie zmieniać jaką energię wnosisz do przestrzeni snu. Czy próbowałaś różnych kolorów? Bo biały otwiera, ale na przykład złoty głębiej chroni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Glozka00 nie, zawsze używam tylko białego, jakoś intuicyjnie. Złoty brzmi interesująco - ale jak właściwie miałoby to zmieniać sny? Chodzi o to co czujesz przed zaśnięciem, czy o coś co dzieje się podczas snu?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

to działa na obu poziomach - intencja ustawiona przed snem zostaje, przynajmniej tak to odczuwam. Złoty wiąże się z wyższą wiedzą i ochroną, więc jeśli masz sny które cię niepokoją albo chcesz głębszego przekazu, to warto spróbować. Chociaż zacznij od jednej zmiany żeby widzieć efekt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Glozka00 poczekaj, skąd wiadomo że kolor wizualizacji ma jakiekolwiek przełożenie na to co się dzieje podczas snu? To brzmi jak nakładanie symboliki czakr na coś co dzieje się całkowicie poza świadomością.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Storczyk61 a skąd wiadomo że sen jest poza świadomością? Właśnie o tym jest ta dyskusja od początku - medytacja przed snem zdaje się zmieniać coś co potem wpływa na treść marzeń. Jeśli intencja ma znaczenie w medytacji, dlaczego miałaby tracić znaczenie dokładnie w momencie zaśnięcia?


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie do tych co ćwiczą regularnie - czy efekt wyraźniejszych snów po medytacji jest stały, czy wygasa po jakimś czasie? Pytam bo Jaskier pisała że 'moje marzenia stają się wyraźniejsze' i zastanawiam się czy to świeży efekt czy coś co się utrzymuje miesiącami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Frezja też mnie to ciekawiło. Sam miałem okres kiedy medytowałem codziennie i sny były ostrzejsze. Kiedy robiłem przerwy - wracały do normalnego poziomu. Więc u mnie to nie był jednorazowy efekt, ale wymagało systematyczności. Czy Jaskier robiła to codziennie czy różnie?


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Modest prawie codziennie, z małymi przerwami. I właśnie zauważam że po dniu przerwy sny są trochę mniej wyraźne. Więc chyba to nie jest efekt placebo jednej nocy, ale czegoś co wymaga regularności.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze mówiąc mam to od jakichś dwóch miesięcy i nie widzę żeby słabło. Wręcz przeciwnie - sny stają się coraz gęstsze, więcej w nich sensu, coraz częściej pamiętam więcej szczegółów. Ale nie wiem czy to medytacja się 'wgryza' czy po prostu lepiej prowadzę dziennik.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

To ile właściwie minut medytacji przed snem żeby to działało? Bo słyszę o regularności i o technikach, ale nikt nie mówi o czasie. Dziesięć minut robi różnicę? Czy potrzeba dużo więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Wahadlarz73 nie ma jednej odpowiedzi, naprawdę. Mnie wystarczyło piętnaście minut skanowania ciała żeby poczuć różnicę. Słyszałem od innych że pięć minut spokojnego oddechu też wystarczy. To zależy bardziej od jakości niż ilości czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam takie spostrzeżenie - im bardziej próbuję zmierzyć medytację przed snem minutami i technikami, tym bardziej spycha mnie to w tryb zadaniowy. A to chyba jest dokładnie odwrotne do tego co powinno się dziać przed snem. Jaskier, czy u ciebie ta medytacja jest raczej jako rytuał domknięcia dnia, czy bardziej jako ćwiczenie do wykonania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Donat55 to dobre pytanie i muszę się zatrzymać żeby odpowiedzieć. Chyba na początku było bardziej ćwiczeniem, ale teraz zmieniło się w coś co naturalnie zamyka dzień. Może właśnie dlatego sny zrobiły się lepsze z czasem - bo przestałam się starać i zaczęłam po prostu być.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówi Jaskier o 'przestaniu się starać' bardzo do mnie trafia. Ja mam podobnie z afirmacjami - jak je powtarzam z napięciem to nic, jak wchodzę w stan spokoju to coś zostaje. Czy ktoś z was próbował połączyć afirmacje z medytacją przed snem i zobaczyć jak to wpływa na sny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Salomejka a nie boisz się że afirmacje mogą zakodować sny pod konkretny temat i stracisz dostęp do tego co sen chciał ci sam pokazać? Bo mnie zawsze wydawało się że intencja jest ok, ale konkretne słowa to już za duże sterowanie.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Idzik70 to jest właśnie to z czym się zmagam - chcę ustawić intencję, ale nie chcę zablokować tego co sen sam by pokazał. Czy myślisz że jest jakaś forma intencji która jest wystarczająco otwarta? Coś w stylu 'pokaż mi co potrzebuję zobaczyć' zamiast konkretnego tematu?


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Salomejka no właśnie takie szerokie intencje brzmią lepiej, ale też nie wiem czy w praktyce działają inaczej niż konkretne. Jak mózg ma przetworzyć 'pokaż mi co potrzebuję' to i tak sam coś wybierze. Mnie interesuje czy ktoś w ogóle widział różnicę między snem z intencją a snem bez żadnej intencji - same fakty, nie teoria.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: