Forum

Asystent AI
Sny o zmieniającym ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o zmieniającym się krajobrazie - ziemia zmienia kolor i strukturę

Strona 2 / 5

Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, mi się wydaje że to ważne. Złota ziemia mogła być jednym obszarem, szara drugim, czarna trzecim. Jakby sen nie był o jednej drodze, tylko o trzech różnych przejściach jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, ale jak te trzy obszary mogą byc jednoczesne jak Sennaria szła przez nie po kolei, jeden za drugim? nie moge sie w tym połapac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Okultysta Sen niekoniecznie rządzi się logiką następstwa. Możliwe, że kolejność w śnie odzwierciedla kolejność uświadamiania sobie tych obszarów, a nie kolejność ich zachodzenia w życiu. Złoto było pierwsze nie dlatego, że tamta zmiana była pierwsza - ale dlatego, że była najłatwiejsza do zobaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No ale to jest trochę spekulacja, nie? Możemy skończyć z dowolną interpretacją, jeśli nie trzymamy się chronologii. Ja bym wolał zapytać Sennarię wprost: czy w momencie pierwszego snu działo się coś złotego, w momencie szarego - coś nieokreślonego, a w momencie czarnego - coś trudnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Bolek76 Uczciwie? Tak. Nie chciałam tego mówić wprost, bo brzmi jak dopasowywanie. Ale przy złotym śnie byłam w bardzo spokojnym, jasnym miejscu wewnętrznie. Przy szarym - między czymś, czego jeszcze nie byłam pewna. A przy czarnym - przechodziłam przez coś, co teraz widzę jako rozpad starego.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozpad starego to brzmi ciężko. Czy to znaczy, że ten czarny sen był nieprzyjemny? Bo wcześniej mówiłaś o skupieniu po przebudzeniu, nie o lęku, ale teraz rozpad brzmi inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Tymianka Skupienie i rozpad nie wykluczają się. To było skupienie w środku rozpadu - takie, jakby właśnie dlatego, że coś się rozsypuje, wszystko inne staje się wyraźniejsze. Nie był to przyjemny sen, ale nie był też złowrogi. Bardziej poważny niż straszny.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

o rozpadzie mi sie teraz przypomnialo ze kiedys snilam jak ziemia sie pode mna kruszyła, nie zmieniala koloru tylko sie rozpadala na kawalki i mialam uczucie ze moge zaraz spasc ale nie spadlam. i jak sie obudzilam to nie bylam przestraszona, tylko taka... pusta? czy to moze byc podobne do tego co opisujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Gracja90 Ta pustka po przebudzeniu jest bardzo charakterystyczna dla snów, które coś kończą, a nie zaczynają. Jakbyś przeszła przez coś i zostało po tym miejsce. Nie wiem czy to dokładnie to samo co u Sennarki, ale ten emocjonalny ślad po obu wyglądają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

Ziemia, która się kruszy pod stopami, ale nie odpuszcza. I ziemia, która zmienia kolor, ale nie zagraża. Oba te sny mają kogoś, kto idzie przez przemianę i nie ginie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Stribog To zdanie zostaje ze mną - 'ktoś, kto idzie przez przemianę i nie ginie'. Może właśnie o to chodzi w tych snach z ziemią, że sama przemiana jest głównym punktem, nie cel ani nie zagrożenie. Idę, ziemia się zmienia, ja trwam.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale Sennario, jeśli trwasz - to czy w którymś z tych snów miałaś poczucie, że coś z ciebie odpada podczas przejścia przez kolejne kolory? Że wychodzisz z czarnej ziemi jako ta sama osoba co weszłaś w złotą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Tymianka Nie. I to jest chyba najważniejsza rzecz, którą jeszcze nie powiedziałam wprost. Z każdym snem miałam poczucie, że jestem lżejsza po przebudzeniu. Nie spokojniejsza, nie szczęśliwsza, ale jakby mniej ciężka. Jakby coś zostało w tej czarnej ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

lzejsza po snach to jest piekne. ja po tym moim ze krusząca ziemia tez mialam cos takiego, ale myslalam ze po prostu dobrze spalam. a moze to jednak nie bylo tylko o spaniu


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Gracja90 To, co opisujesz - to uczucie lekkości po przebudzeniu po snach z rozpadającą się albo zmieniającą ziemią - pojawia się w wielu tradycjach jako oznaka katharsis. Nie w psychologicznym uproszczeniu, ale dosłownie: jakby sen pozwolił coś wydalić z pola energetycznego. Brak lęku po takim śnie jest znaczący, bo katharsis bez strachu to rzadkość.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Wajdelota Ale skąd pewność, że to katharsis, a nie po prostu sen w fazie REM o odpowiedniej głębokości? Bo lekkość po przebudzeniu to bardzo subiektywne odczucie i mogę je sobie tłumaczyć na sto sposobów. Co sprawia, że właśnie katharsis, a nie cokolwiek innego?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bolek76 Nie mam pewności, mam hipotezę. Różnica jest taka: gdyby to była tylko kwestia głębokości REM, lekkość byłaby stała i niezależna od treści snu. Tymczasem i Sennaria, i Gracja90 łączą ją bezpośrednio z tym, co się w śnie działo - z przejściem, z rozpadem, z czarną ziemią. To specyficzność tej reakcji na konkretny obraz mnie przekonuje, że coś więcej jest w grę.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę zapytać o coś trochę z boku? Czy ktoś z was miał podobne sny ze zmieniającym się krajobrazem, ale bez żadnej lekkości po przebudzeniu? Bo zastanawiam się, czy lekkość jest wpisana w ten typ snu, czy to indywidualna odpowiedź.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Niezapominajka Ja miałam raz sen, w którym ziemia zmieniała się na moich oczach - ale nie szłam przez nią, tylko stałam i patrzyłam z dystansu. I po przebudzeniu nie było żadnej lekkości. Był rodzaj niepokoju, taki zawis. Jakby zmiana zachodziła beze mnie i to było problemem, nie sama zmiana.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Willowa To jest bardzo ważna różnica - być w środku zmiany albo patrzeć na nią z zewnątrz. W moich snach zawsze szłam, nigdy nie stałam. Zastanawiam się teraz, czy gdybym stanęła, to co by się stało z ziemią pode mną.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy tej różnicy - uczestnik kontra obserwator - i przy tym, co Sennaria mówi o lekkości po każdym z trzech snów, zaczynam się zastanawiać nad czymś innym. Czy te sny zawsze pojawiają się samodzielnie, czy towarzyszą im inne sny tej samej nocy? Bo jeśli te trzy były częścią dłuższych sekwencji, kontekst może być inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Sylweria62 Szczerze - przy złotym i szarym nie pamiętam już, czy coś było wcześniej. Ale przy czarnym pamiętam, że wcześniej tej samej nocy śniłam o jakimś zamkniętym pomieszczeniu, z którego nie mogłam wyjść. I potem nagle byłam na otwartej przestrzeni z czarną ziemią. Jakby sen wypchnął mnie z tamtego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

a to zamkniete pomieszczenie przed czarnym snem to czy tez bylo ciemne? bo jak wypchnelo cie w czarnosc to moze to nie zmiana koloru gruntu tylko ten sam element w innej formie? przepraszam jesli glupie pytanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Okultysta Nie głupie, dobre pytanie. Pomieszczenie było szare - takie bezbarwne, bez okien. I ziemia za nim była czarna, ale żywa. Więc może masz rację, że to ciągłość, a nie kontrast. Wyjście z martwej szarości w coś intensywnie czarnego, co jednak ma w sobie jakiś ciężar albo głębię.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Ta szarość zamkniętego miejsca i czarna ziemia jako wyjście - to mnie uderza. W tarota szarość często pojawia się jako stan przed wyborem, taki zimnokrwisty paraliż. A czerń Sennarii nie brzmi jak koniec ani zagrożenie, bardziej jak Sąd albo Świat - ziemia, która egzaminuje, ale nie pochłania. Czy w tym śnie miałaś poczucie, że ziemia coś od ciebie chce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Geomantka Nie 'chce' w sensie żądania. Bardziej... przyjmuje. Jakby ziemia była gotowa zabrać to, co chcę zostawić. Nie pytała, czy chcę to oddać. Po prostu było wiadomo, że tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi troche jak rytuał, nie? Ziemia jako miejsce do składania tego co stare. Gdzies czytalam ze w rytuałach uziemiajacych chodzi o oddawanie energii ziemi, nie o branie od niej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Rozyczka77 Tyle że rytuał to coś świadomego, a tu Sennaria mówi, że nie było żadnej decyzji. Było wiadomo i tyle. To jest dla mnie interesujące, bo w astrologii mamy podobny motyw w Capricornusie - Saturn nie pyta, czy jesteś gotowy na próg. Próg po prostu jest i albo przez niego idziesz, albo nie.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Bolek76 Ale to znaczy, że według ciebie Sennaria nie miała w tym śnie żadnej sprawczości? Bo dla mnie to 'było wiadomo' może być właśnie szczytem sprawczości - takim głębokim, ciszy wewnętrznej, gdzie nie ma potrzeby decydowania, bo już się wie.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

Ziemia, która przyjmuje bez pytania. Las, który obserwuje bez oceniania. Zastanawiam się, czy to nie jest sen o miejscu, które jest poza kategoriami dobrego i złego. Nie próba, nie nagroda, tylko coś, co po prostu jest i trwa dłużej niż my.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Stribog To 'poza kategoriami dobrego i złego' - to chyba najcelniejsze sformułowanie z całej tej rozmowy. Nie próba, nie nagroda. W tych trzech snach nigdy nie czułam, że jestem oceniana. Ani przez ziemię, ani przez cokolwiek wokół. Trwałam i ziemia trwała. I właśnie to jest chyba trudne do wytłumaczenia komuś z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale ta 'lekkość bez bycia ocenianą' - czy to nie jest trochę przerażające? Że coś bierzesz od ciebie i nie mówi ci co, i nie daje w zamian, i po prostu jesteś lżejsza? Pytam serio, bo dla mnie taki sen miałby posmak utraty, nie katharsis.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Tymianka Rozumiem, czemu to brzmi niepokoząco. Ale w śnie nie było poczucia utraty - było poczucie, jakbym odkładała ciężar, który nie był mój. Jakby coś co nosiłam przez pomyłkę wracało tam, gdzie powinno być. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Tymianka Ja też miałam chwilę refleksji przy tym. Ale zastanawiam się, czy 'lekkość bez bycia ocenianą' to nie jest właśnie odwrotność lęku? Ocena zawsze zakłada kogoś, kto patrzy i decyduje. Jeśli tego nie ma, to może to jest wolność, a nie zagrożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z tym 'ciężarem który nie był mój' - słyszałem podobny opis w kontekście snów saturniańskich. Saturn jako ten, który zabiera to, co nosi się ponad swoje możliwości. Nie złośliwie, po prostu zgodnie z prawem. Czy w tym śnie był jakiś element, który sugerowałby czas albo cykl? Bo Saturn jest bardzo rytmiczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Bolek76 Ciekawe że to powiązujesz z Saturnem, bo właśnie patrzyłam na daty tych trzech snów o których mówiła Sennaria - czy padły jakieś konkretne miesiące? Bo jeśli były równomiernie rozłożone, albo odwrotnie, skupione, to mógłby to być jakiś wzorzec.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Sylweria62 Zapisuję sny, ale nie zawsze z dokładną datą - bardziej z opisem i porą roku. Złoty był latem, szary gdzieś jesienią, czarny zimą. Czy to coś znaczy z perspektywy astrologii?


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Lato, jesień, zima - to jest w zasadzie sekwencja schodzenia. Wzrost, opadanie, spoczynek. Nie mówię, że to dowód na cokolwiek, ale taki sen o złotej ziemi latem ma zupełnie inne otoczenie niż czarny zimowy. Ciekawe, że nie było wiosennego - chyba że jeszcze nie był.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

a nie bylo jeszcze czwartego snu po zimowym? bo jak jest zloty, szary, czarny to jakby brakuje bialego albo zielonego na wiosne. moze ten cykl nie jest skonczony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Okultysta Jeszcze nie było. Przynajmniej nie takiego, który pamiętam jako wyraźnie należący do tej serii. Ale teraz gdy to piszesz - ostatnio śniłam coś z mokrą trawą i deszczem, i zastanawiam się czy to nie jest ten brakujący fragment, tylko nie rozpoznałam go jako czwartego.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

mokra trawa i deszcz to juz brzmi bardziej jak cos zyje na nowo niz jak nowy element serii. moze dlatego ze po zimie i czarnej ziemi cos musialo zakielkowac? czy ta trawa byla taka sama pod stopami jak w poprzednich snach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Gracja90 Tak. Pod stopami, i czułam ją inaczej niż na jawie - bardziej wyraziście. To jest chyba wspólny mianownik wszystkich czterech, jeśli mam rację z tą mokrą trawą: ziemia zawsze przez stopy, zawsze przez dotyk.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Stopy i ziemia... w czakrach to jest korzeniowa, pierwsza. Jeśli przez wszystkie sny informacja idzie przez stopy, to moze twoja podswiadomosc albo dusza ciagle pracuje nad tym samym korzeniem, tylko za kazdym razem z innej strony?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Rozyczka77 To ciekawe powiązanie, ale chciałbym dopytać: czy sugerujesz, że te sny są objawem pracy nad czakrą czy jej stymulatorem? Bo to dwa różne kierunki. I które z nich pasuje do tego, co Sennaria opisuje jako lekkość po przebudzeniu?


Odpowiedz
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Wajdelota Szczerze nie wiem. Moze oba jednoczesnie? Pytam ekspertow 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Uczciwa odpowiedź. Skłaniam się ku temu, że to objawy procesu, który dzieje się głębiej - nie sny go wywołują, ale go odzwierciedlają. To znaczy, że lekkość, którą Sennaria czuje po przebudzeniu, nie pochodzi z samego snu, ale z czegoś co przez sen zostało dopuszczone do świadomości. Sen był przepustką, nie przyczyną.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeśli dobrze rozumiem - sen przepuszcza coś co i tak się dzieje, tylko normalnie nie ma do nas dostępu? To trochę jak wentyl? Ale wtedy dlaczego nie każdy ma takie sny przy podobnych procesach w życiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Niezapominajka Właśnie to jest pytanie, na które nie mam dobrej odpowiedzi. Moja hipoteza: zależy od tego, czy ciało śniące jest wystarczająco wyciszone, żeby przepuścić taki impuls w postaci obrazu. Jedni dostają go przez sen, inni przez ciało, inni przez zdarzenia. Forma jest wtórna.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

Forma jest wtórna - to jest zdanie, przy którym chcę zostać. Bo może dlatego sny ze zmieniającym się krajobrazem są tak różne dla różnych ludzi: złota ziemia, krusząca się, czarna, mokra trawa. Każde z nich to ten sam impuls w innym opakowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się na tej mokrej trawie i deszczu, bo jeśli Sennaria ma rację i to jest czwarty element serii - to cała sekwencja zrobiła pełne koło: lato, jesień, zima, wiosna. I to nie jest kres, to jest reset. W tarocie taka sekwencja to nie koniec historii, to zamknięcie cyklu przed otwarciem nowego. Ciekawi mnie, co śni się dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Zatrzymuję się na tym, co napisała Geomantka - reset, nie koniec. To jest dokładnie to, co czułam po tym śnie z mokrą trawą, tylko nie umiałam tego nazwać. Nie było poczucia domknięcia, było poczucie: zaczyna się od nowa, ale z innym ciężarem. Jakby ta sama gleba, ale po opadach.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy w tym śnie z mokrą trawą była jakakolwiek zmiana pod stopami w trakcie snu, czy ziemia była przez cały czas taka sama? Bo w poprzednich opisywałaś, że krajobraz się zmieniał - tutaj też coś się przesuwało czy była jedna, stała scena?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Niezapominajka Była jedna scena, bez przejść. To właśnie mnie zastanawia - jakby poprzednie sny były w ruchu, a ten zatrzymany. Stałam i tyle. Deszcz padał, ale ja się nie ruszałam i ziemia też nie zmieniała się pod stopami.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo charakterystyczne. W tarocie moment bez ruchu po sekwencji przemian to zazwyczaj Świat albo As - nie zatrzymanie, tylko pauza przed nowym cyklem. Czy coś w tym śnie sugerowało, że czekasz, czy raczej że już dotarłaś?


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: