Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z osobami, które żyły ponad sto lat temu

Strona 2 / 4

Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie bardzo rozumiem tego rozróżnienia między 'własną podświadomością' a 'zewnętrznym kontaktem'. Czy to znaczy że jedne sny są 'nasze' a inne przychodzą z zewnątrz? Po czym w ogóle można to rozróżnić zanim zacznie się interpretować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Szalwia To bardzo dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Ale z własnego doświadczenia: w snach, które czuję jako 'swoje', jest jakieś rozpoznanie - widzę w nich swoje lęki, swoje pragnienia, znane miejsca i twarze przetransformowane. W tym śnie nie było nic co rozpoznaję jako swoje. Ani miejsca, ani sposobu mówienia tej kobiety, ani tematów rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i jedno zdanie Pelagii mnie zatrzymało - że sen zostawił 'sposób bycia'. Czy to nie jest trochę jak coś co przeszło przez ciebie i zostało? Nie informacja, nie wizja, ale coś z czego już nie możesz się wycofać bo jest w tobie?


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@judytka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To zdanie o 'sposobie bycia który przeszedł przez ciebie' zostało ze mną. Bo to nie jest jak zapamiętanie czegoś. To jest jak stanie się czymś inaczej bez decyzji o tym. I moje pytanie do Pelagii jest takie - czy w ogóle chciałaś się tego pozbyć? Czy było coś, co chciałaś zachować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Judytka Nie chciałam się pozbyć. I myślę, że to jest właśnie ta rzecz, którą trudno wyjaśnić - że mimo że to było cudze, nie czułam żeby było mi narzucone. Bardziej jakby mi coś oddano. Jakby ktoś powiedział: to jest twoje, tylko przez długi czas leżało gdzie indziej. Chciałam to zatrzymać i chyba zatrzymałam, bo pewne rzeczy z tamtego snu nadal działają we mnie kiedy coś w życiu jest trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Czekaj, bo chcę dobrze rozumieć. Mówisz że to 'działało' przy trudnych chwilach - ale w jaki sposób? Jako wspomnienie tamtej rozmowy, czy jako jakiś rodzaj siły czy spokoju, który pojawia się sam? Bo to są dla mnie dwa bardzo różne scenariusze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Fabianek Spokój, który pojawia się sam. Nie przywołuję tamtej rozmowy, nie myślę 'a tamta kobieta mówiła że'. To jest coś bardziej podskórnego. Jakby ktoś przepisał mi jeden parametr, którego wcześniej nie miałam.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Ten opis 'przepisania parametru' jest dla mnie bardzo bliski temu, co w pracy ze snami nazywa się transmisją. Nie informacja, nie symbol do rozkodowania - tylko zmiana stanu. Ale powiem szczerze, że nie wiem jak to zweryfikować. Czy ktokolwiek z was miał podobne doświadczenie, gdzie sen nie zostawił obrazu ani słowa, tylko zmianę w sposobie działania?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Meliska Ja miałam coś takiego po jednym śnie - nie pamiętam żadnej fabuły, ale obudziłam się z poczuciem że wiem jak się zachować w konkretnej sytuacji, której się bałam od miesięcy. Nie wiedziałam skąd to wiem. I to zadziałało. Ale nie wiem czy to był ten rodzaj snu co u Pelagii, czy po prostu mój mózg coś przepracował w nocy.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Anusia No właśnie - to drugie wyjaśnienie jest bardzo realne. Mózg podczas snu przetwarza informacje, rozwiązuje problemy, reorganizuje emocje. Są na to badania. Pytanie czy Pelagiusza mówi o czymś jakościowo innym od tego mechanizmu, czy tylko o wyjątkowo intensywnej wersji tego samego.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Damianek74 To nie jest złe pytanie, ale ma jedną lukę. Mechanizm nocnego przetwarzania pracuje na materiale który już masz. A w tym śnie - jeśli dobrze rozumiem to co Pelagiusza opisuje - pojawia się coś czego w tym materiale nie było. Kobieta z epoki której nie znasz, styl który nie jest twój, gesty które nie są twoje. Mózg nie konstruuje ex nihilo.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Jacek Ale czy na pewno nie konstruuje? Bo mamy dostęp do ogromnej ilości materiału kulturowego - książki, filmy, obrazy, zasłyszane rzeczy, które nie pamiętamy że zasłyszeliśmy. Podświadomość może zestawiać rzeczy w sposoby których sobie nie uświadamiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, to jest klasyczna pętla w tego rodzaju dyskusjach. Zaraz zaczniemy udowadniać sobie na zmianę że mózg może i że nie może. Ciekawsze dla mnie jest co innego - Pelagiusza, czy ta kobieta we śnie wiedziała że jest z innego czasu? Czy zachowywała się jak ktoś kto po prostu jest, czy był w tym jakiś element świadomości dystansu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Pajeczyna Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie, bo we śnie nie zadawałam sobie pytania o jej czas. Ale teraz kiedy o tym myślę - ona nie wydawała się zagubiona. Nie było w niej dezorientacji. Jakby wiedziała że to spotkanie jest możliwe i że ma określony czas. Była skupiona. Coś w niej było jak ktoś kto przyszedł z konkretnym celem.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'skupienie z celem' - to dla mnie kluczowy element. W astrologii dusze które powracają z przesłaniem mają inny jakościowo kontakt niż echo pamięci. Echo jest zwykle bierne, powtarzające. Dusza z celem jest aktywna i wie że ma ograniczony czas kontaktu. Czy ta kobieta w jakikolwiek sposób sygnalizowała że czas rozmowy jest skończony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Celestyna.ka Tak. Nie przez słowa - nie powiedziała 'czas się kończy'. Ale było coś w jej postawie pod koniec rozmowy, jakiś rodzaj zamknięcia. Jakby zbierała się. I zanim się przebudziłam, zanim sen się skończył, ona już jakby odchodziła. Nie znikała dramatycznie, po prostu wycofywała się i to było naturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pelagiuszo, a czy przed tym snem robiłaś coś co mogłoby otworzyć takie połączenie? Jakiś rytuał, medytację, praca z przodkami? Pytam bo w tym co opisujesz jest pewna jakość intencjonalności z jej strony, ale zastanawiam się czy coś z twojej strony mogło być zaproszeniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Leokadia05 Nic świadomego. Ale to był czas kiedy dużo myślałam o pewnej linii rodzinnej - przeglądałam stare dokumenty, próbowałam dotrzeć do historii. Nie robiłam rytuałów, ale może samo skupienie uwagi było czymś w rodzaju zaproszenia? Nigdy o tym tak nie myślałam.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Leokadia05 To bardzo ważne co mówisz o zaproszeniu. W pracy z runami mówi się że pewne energie odpowiadają na intencję nawet bez formalnego rytuału. Samo skupienie uwagi, poszukiwanie, zadawanie pytań - to może być wystarczające otwarcie. Pelagiusza de facto zaczęła szukać tej linii, a ona odpowiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że dopytam o podstawy - kiedy mówicie o 'linii rodzinnej', to mówicie o duszy z tej samej rodziny biologicznej? Czy ta kobieta mogła być przodkinią Pelagii? Czy w ogóle to ma znaczenie dla tego rodzaju spotkania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Szalwia To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Linia nie musi być biologiczna - może być linia duszy, kręg dusz który powtarza się w wielu wcieleniach, niekoniecznie w tym samym drzewie genealogicznym. Pelagiusza, czy cokolwiek w tej kobiecie kojarzyło ci się z rodziną? Nie wygląd, ale coś trudniej uchwytnego.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Celestyna.ka Nie rodzina w sensie dosłownym. Ale było coś co mogłabym nazwać rozpoznaniem rytmu. Jakbyśmy myślały w podobnym tempie, podobnymi kategoriami. Nie wiem czy to rodzina czy po prostu podobny typ duszy.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To 'rozpoznanie rytmu' powraca w tym wątku kilka razy w różnych formach - gestykulacja, tempo myślenia, środek ciężkości ciała. Jakby sen przenosił nie treść, ale formę. Sposób w jaki ktoś jest, nie to co ten ktoś wie. Nie wiem jak to zinterpretować ezoteryczne, ale jako wzorzec opisu jest bardzo spójny między wami.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

To co Jacek napisał o formie zamiast treści - to mnie zatrzymało. Bo rzeczywiście, kiedy próbuję sobie przypomnieć sny które zostawiły ślad, to nie pamiętam słów, pamiętam coś jakościowego. Tempo. Ciężar. Ale to rodzi pytanie - jeśli sen przenosi formę, a nie treść, to jak w ogóle możemy wiedzieć że ktoś z tamtej epoki był w tym śnie? Może to my sami śnimy w takim tempie i przypisujemy mu postać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Meliska To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Ale powiem tak - ta kobieta miała szczegóły których nie konstruuję. Sposób trzymania rąk, coś w ułożeniu szyi. Nie wiem skąd to wziął mój umysł jeśli nie ze spotkania. Mogę się mylić. Ale 'przypisałam formę postaci' - to nie oddaje tego co czułam podczas i po.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Meliska Ale to jest właśnie ciekawa różnica. Jeśli byłaby to projekcja własnej formy - to byśmy się rozpoznawali w tej postaci jako w lustrze. A tu Pelagiusza mówi o rozpoznaniu rytmu przy jednoczesnej odrębności. To nie jest 'to jestem ja', to jest 'to ktoś kto myśli podobnie jak ja ale jest kimś innym'. To jakościowo różne doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale chcę dobrze to rozumieć. Mówicie o 'rytmie duszy' i 'formie' - czy to jest coś co ma swoją nazwę w tradycjach ezoterycznych? Chodzi mi o to czy jest jakieś pojęcie które to opisuje, bo nie wiem jak tego szukać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Szalwia W astrologii mówi się o wzorcach natywnych - pewnych układach energetycznych które dusza niesie między wcieleniami. Ale to nie jest to samo co 'rytm' w sensie Jacka. To co tu opisuje Pelagiusza bardziej przypomina mi pojęcie echa harmonicznego - kiedy dwie dusze z podobnym wzorcem mogą wejść w rezonans... przepraszam, chciałam powiedzieć - mogą się nawzajem odnaleźć. Ale przyznam szczerze, że nie wiem czy istnieje jedno pojęcie które to całkowicie obejmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

W pracy z runami jest coś co mogłoby tu pasować - Laguz i Othala razem tworzą układ który w niektórych tradycjach jest czytany jako pamięć rodu ale też jako kanał między liniami duszy. Nie mówię że to wyjaśnienie, bo runy to nie diagnoza. Ale to może być pomocny obraz dla Pelagii - przepływ który idzie przez formy, nie przez nazwiska.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Monisia76 A czy runy mogłyby coś powiedzieć o tym czy to połączenie jest... obustronne? To znaczy - czy ta kobieta z tamtej epoki w jakimś sensie 'wie' że Pelagiusza ją odwiedziła?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Fabianek Nie powiem że wiem, bo nie wiem. Ale pytanie jest celne. Laguz sugeruje przepływ w obie strony - nie jest jednokierunkowy. Czy to znaczy świadomość po tamtej stronie? To już poza tym co runy mi powiedzą wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do jednej rzeczy. Pelagiusza mówiła że przeglądała stare dokumenty, próbowała dotrzeć do historii linii rodzinnej. To jest realne dostarczanie materiału podświadomości - twarze z fotografii, gesty z opisów, styl epoki. Nie podważam jej doświadczenia, naprawdę. Ale czy wzięłaś pod uwagę że jakiś obraz lub opis mógł 'zakotwiczyć' się bez świadomej pamięci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Damianek74 Wzięłam. Dlatego przez pierwsze tygodnie po tym śnie w ogóle go nie interpretowałam - chciałam dać sobie czas żeby nie narzucać sensu. I wróciłam do tych dokumentów, sprawdzałam. Ta kobieta - jej ułożenie ciała, sposób w jaki siedziała - nie ma odpowiednika w niczym co widziałam. Zdjęcia z tamtej epoki są statyczne, zupełnie inaczej skonstruowane. Ona była ruchoma.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Ruchoma - to słowo robi robotę. Bo fotografia zatrzymuje, a sen poruszał. Jeśli mózg konstruuje z fotografii, to zwykle dostaje statyczność. To co Pelagiusza opisuje jako ruch, gest, ułożenie szyi - to nie jest typowy materiał ze zdjęcia. Damianek, masz odpowiedź na to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Pajeczyna Szczerze? Nie mam gotowej. Mogę powiedzieć że wyobraźnia potrafi animować, ale nie wiem czy potrafiłaby trafnie odtworzyć coś czego nikt nie uchwycił.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wrócę do samego spotkania, bo chcę zapytać o coś praktycznego. Pelagiuszo, czy ta kobieta mówiła do ciebie? Słyszałaś głos? Czy rozmowa była bardziej jak... rozumienie bez słów? Bo to dla mnie ważne w kontekście tego co teraz czuję po lekturze tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Był głos. Nie rekonstruowany głos - głos który miał barwę, akustykę. Mówiła po polsku ale z jakimś innym rytmem zdań, starszym. I co dziwne - rozumiałam wszystko, choć niektóre słowa po przebudzeniu wydawały mi się archaiczne. Jakbym rozumiała nie przez słownik tylko przez kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To z archaicznymi słowami - zapisałaś je? Albo chociaż jakieś fragmenty? Pytam bo kiedyś czytałam że takie 'przebicia' przez język mogą być weryfikowalne, nie znaczy że weryfikują wszystko, ale przynajmniej jeden element mógłby być sprawdzalny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Anusia Zapisałam kilka. Jedno słowo które mnie zatrzymało to 'wspominki' w sensie który brzmiał jak 'pamięć przodków', nie 'wspomnienia'. Sprawdzałam - to archaiczne użycie istniało w pewnych dialektach. Ale to jest taki dowód jaki jest - można to wyjaśnić na sto sposobów.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten szczegół z archaicznym słowem jest dla mnie jednym z mocniejszych punktów tej relacji. Nie dlatego że dowodzi czegokolwiek, ale dlatego że jest konkretny i sprawdzalny - i weryfikacja przynajmniej nie zaprzecza. Pelagiuszo, czy to słowo pojawiło się w rozmowie naturalnie, czy ono jakby wybijało się z kontekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Celestyna.ka Naturalnie. Ona je użyła i ja we śnie nie miałam żadnego poczucia że to nieznane. Dopiero po przebudzeniu kiedy je zapisałam, poczułam że coś w nim jest inaczej. Jakbym znała je we śnie, a na jawie już nie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

To 'znałam we śnie a nie na jawie' - to jest dla mnie osobny temat. Czy w ogóle jest coś takiego jak wiedza dostępna tylko w śnie? I jeśli tak - skąd pochodzi? Bo jeśli zakładamy że sen może przynosić coś z zewnątrz, to ten mechanizm musi być jakiś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Meliska Mam hipotezę ale to tylko hipoteza. Może stan snu zwalnia pewne filtry które na jawie blokują dostęp do czegoś - nie wiem do czego, może do pamięci zbiorowej, może do linii duszy jak mówi Monisia, może do czegoś zupełnie innego. Wtedy wiedza jest dostępna ale po przebudzeniu filtry wracają i wiedza zostaje za nimi. Archaiczne słowo jest jak kawałek materiału który przylgnął do ubrania i przeszedł przez granicę.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

To co Jacek napisał o filtrach - mnie to zatrzymało. Bo jeśli sen zwalnia filtry, to znaczy że ta wiedza jest gdzieś dostępna, tylko na jawie zablokowana. Ale pytanie jest poważne: zablokowana przez co? Przez kulturę, przez ego, przez sposób w jaki działają zmysły? I czy każdy ma do tego dostęp, czy tylko niektórzy, i jeśli tak - to dlaczego?


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Sama ciągle wracam do tego pytania. Nie wiem czy to dostępne dla każdego. Ale wiem że po tym śnie kilka rzeczy zmieniło się w tym jak pracuję ze snami. Zaczęłam zapisywać nie tylko obrazy, ale też rytm zdań - bo właśnie to jest pierwsze co znika po przebudzeniu. Słowa zostają chwilę dłużej. Rytm - prawie wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A to z rytmem zdań - zapisujesz to jakoś, czy próbujesz mówić głośno zaraz po przebudzeniu? Bo sama mam taki problem że wiem że coś było, ale za chwilę mam już tylko uczucie a nie treść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Anusia Najpierw dyktafon. Zaraz po przebudzeniu, zanim wstanę. Nie gram tego potem - zapisuję w ciągu godziny. Bo kiedy słyszę własny głos z nagrania, często wyłapuję rzeczy których nie pamiętam że powiedziałam. To chyba najlepsze co mam.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z dyktafonem jest naprawdę dobra praktyka. Ale chcę wrócić do samego tematu wątku, bo mam pytanie do ciebie, Pelagiuszo - ta kobieta z którą rozmawiałaś, czy ona wiedziała że ty jesteś z innego czasu? Czy zachowywała się jakby to było oczywiste, czy jakby w ogóle tego nie rozumiała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Jacek To jest pytanie które sobie też zadawałam. Ona nie komentowała tego wprost. Ale był jeden moment - kiedy zapytałam ją o coś co się jeszcze nie wydarzyło, z jej perspektywy - i ona odpowiedziała w czasie przyszłym, jakby wiedziała że to możliwe. Nie zdziwiła się pytaniem. To mnie wtedy uderzyło bardziej niż treść odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Poczekaj, bo to jest dla mnie kluczowe. Zapytałaś ją o coś co z jej perspektywy było przyszłością? Możesz powiedzieć o czym? Nie musisz dosłownie, ale chociaż - o jakiej skali czasu mówimy, o jej bliskiej przyszłości czy o czymś co dotyczyło ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Damianek74 Dotyczyło raczej mnie. Zapytałam o coś co mnie wtedy niepokoiło - nie powiem co dokładnie, to za osobiste. Ale ona odpowiedziała w sposób który był... spokojny. Nie wieszczy, nie ostrzegający. Jakby mówiła o czymś co już zna, choć jeszcze się nie wydarzyło z mojej perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten spokój w odpowiedzi mnie zatrzymuje. W astrologii jest coś co mogłoby to opisać - węzły księżycowe jako oś między tym co dusza już przeżyła a tym dokąd zmierza. Jeśli to kontinuum czasowe o którym mówimy to coś realnego, to dusza w pewnym punkcie tej osi mogłaby widzieć więcej niż ta która jest w punkcie wcześniejszym. Ale to jest spekulacja, nie wiem czy to właściwy trop.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Celestyna.ka A jeśli to jest trop - to znaczy że ta kobieta była w jakimś sensie 'dalej' na tej osi niż Pelagiusza? I że to spotkanie możliwe było właśnie dlatego że ona już zna tę drogę?


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Fabianek Tak to rozumiem, ale zaznaczam - to jest model interpretacyjny, nie pewność. I jest w nim jedna luka: jeśli ta kobieta jest na dalszym odcinku osi duszy, to dlaczego spotykają się w śnie a nie na jawie? Co sprawia że akurat ta forma kontaktu?


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wtrącę się bo mi się nasunął układ - Berkana i Tiwaz razem mogą opisywać coś co bym nazwała pamięcią kierunkową. Berkana to ciągłość rodu i formy, Tiwaz to orientacja w czasie i sprawiedliwość w sensie porządku. Razem - możliwe że dusza szuka kontaktu z punktem który ma dostęp do porządku którego sama jeszcze nie rozumie. Ale to jest odczytanie, nie fakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Monisia76 Nie znam się na runach zupełnie, ale to co opisujesz - pamięć kierunkowa - brzmi dla mnie jak coś co ma sens poza runami też. Czy jest jakaś prostsza analogia? Bo chcę to rozumieć a nie tylko zapamiętać nazwę.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Szalwia Prosta analogia: wyobraź sobie że jedziesz drogą i ktoś kto był na tej drodze wcześniej mógł zostawić znak. Nie po to żebyś szła tą samą drogą - ale żebyś wiedziała że ta droga jest przebyta i ma jakiś koniec. Runy to jeden ze sposobów pytania o takie znaki. Nie jedyny.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: