Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z osobami, które żyły ponad sto lat temu

Strona 1 / 4

Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Od kilku miesięcy nachodzą mnie sny, w których prowadzę długie rozmowy z ludźmi wyraźnie z innej epoki. Nie chodzi o mgliste impresje - to pełne dialogi, z konkretną treścią, której część pamiętam po przebudzeniu. Ostatnio była to starsza kobieta ubrana jak z przełomu XIX i XX wieku, siedziałyśmy przy stole nakrytym ceratą i ona mówiła mi o tym, jak traci kolejnych bliskich na choroby, których wtedy nie leczono. Mówiła powoli, dobierała słowa ostrożnie, jakby chciała żebym zapamiętała każde z nich. Po przebudzeniu miałam wrażenie, że ta rozmowa trwała całą noc. To co mnie uderza najbardziej - nie miałam poczucia, że to sen. Miałam poczucie wizyty. Zastanawiam się od dawna, czy to może być kontakt z duszą z mojego własnego kontinuum - kogoś, kto żył w tym samym drzewie rodowym, albo nawet kogoś, kim sama kiedyś byłam. Ktoś jeszcze ma sny, w których rozmowy z ludźmi z dalekiej przeszłości mają tę specyficzną jakość - jakby to była pamięć, a nie wyobraźnia?


Odpowiedz
203 odpowiedzi
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tą ceratą i rozmową przy stole - ta konkretność detali - to jest właśnie ten sygnał, na który zawsze zwracam uwagę. Sny, które są tylko snami, nie mają takich szczegółów. Zwykły sen nie daje ci faktury materiału, zapachu pomieszczenia, powolności czyjejś mowy. Jak to wyglądało z twoją stroną tej rozmowy - ty też mówiłaś, czy raczej słuchałaś? Bo w snach z kontinuum czasowego jest zwykle wyraźna asymetria - jedno z was przekazuje, drugie odbiera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Meliska Słuchałam głównie, tak. Ale w pewnym momencie ona zapytała mnie o coś, co brzmiało jak pytanie o dzieci - i odpowiedziałam. Nie pamiętam co dokładnie powiedziałam ale pamiętam, że ona kiwnęła głową bardzo powoli i powiedziała coś w stylu 'to dobrze, to dobrze'. Ta asymetria o której mówisz jest trafna - ona wyraźnie prowadziła tę rozmowę, ja byłam bardziej odbiorcą. Chociaż nie czułam się jak ktoś bez głosu, miałam podmiotowość, ale inicjatywa była po jej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam i mam gęsią skórkę bo ja też miałam podobne doświadczenie, choć trochę inne. Śniło mi się, że siedzę w kościele i rozmawiałam z mężczyzną, który wyglądał jak z bardzo dawnych czasów, miał długi surdut i mówił archaiczną polszczyzną. Nie rozumiałam wszystkich słów ale wiedziałam co ma na myśli, jakby tłumaczenie zachodziło gdzieś poza słowami. Ale mam pytanie do Pelagiusza - czy ta kobieta ze snu wyglądała jak ktoś konkretny, kogo znasz ze starych zdjęć rodzinnych, czy była zupełnie obca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Anusia Zupełnie obca. I to właśnie mnie zastanawia, bo w rodzinnych snach - a miałam takie po śmierci babci - jest to poczucie rozpoznania, nawet jeśli osoba wygląda inaczej niż za życia. Tu nie było rozpoznania w tym sensie. Była raczej... przynależność. Jakbyśmy należały do tej samej nici, ale się nigdy wcześniej nie spotkały. Co do twojego mężczyzny w surducie - to co mówisz o tłumaczeniu poza słowami bardzo mi odpowiada. Jakbyś mogła opisać co czułaś zaraz po przebudzeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę na tym rozróżnieniu między 'kontaktem z przodkiem' a 'kontaktem z poprzednim wcieleniem', bo to dwie zupełnie różne hipotezy i często się je miesza. Jeśli to przodkini z twojej linii krwi, to mamy do czynienia z czymś, co w wielu tradycjach nazywa się pamięcią rodową albo kontaktem z duchem opiekuńczym rodu. Jeśli natomiast to ty sama w poprzednim wcieleniu - mechanizm jest inny, bo to nie jest wizyta kogoś z zewnątrz, tylko twoja własna dusza patrzące sama na siebie w czasie. Pelagiusza, czy w tym śnie miałaś poczucie, że jesteś sobą teraz rozmawiającą z kimś stamtąd, czy może byłaś kimś stamtąd?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Jacek A czy te dwie rzeczy muszą się wykluczać? Mam wrażenie, że może być tak, że ktoś był twoim przodkiem i jednocześnie wcześniejszą wersją twojej duszy - jeśli dusze w ogóle krążą w obrębie tych samych linii. Pytam bo sam nie wiem, ale słyszałem taką koncepcję gdzieś i zawsze mnie intrygowała. Czy jest jakaś tradycja, która by to łączyła?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Fabianek Jest i to kilka. Animizm syberyjski robi coś takiego - dusza może reinkarnować w obrębie rodu i jednocześnie być duchem opiekuńczym dla potomków. Ale uwaga - to nie znaczy, że każdy taki sen to jest dowód na jedno lub drugie. Ja raczej sugerowałem, żeby Pelagiusza sama rozróżniła swoje odczucie z tamtej rozmowy, bo wewnętrzne poczucie 'kto jest kto' w takim doświadczeniu jest zwykle bardziej diagnostyczne niż teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, ja miałam kilka takich snów i u mnie zawsze wiązały się z silnymi przeczuciami przed pojawieniem się - jakieś dni wcześniej czułam niepokój, który nie miał źródła w codzienności. Zastanawiam się czy Pelagiusza albo ktoś inny tutaj miał podobny sygnał poprzedzający. Bo zaczęłam myśleć, że te sny nie przychodzą losowo - że coś w nas otwiera się na taki kontakt, i możemy rozpoznać kiedy jesteśmy w tym 'oknie'.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Monisia76 To bardzo możliwe, że chodzi o układy planetarne - Neptun i dwunasty dom zarządzają właśnie tym rodzajem przepuszczalności między tym życiem a poprzednimi. Kiedy Neptun jest aktywny tranzytem, takie okna się otwierają i sny z przeszłych żyć albo kontakty z przodkami stają się dużo bardziej dostępne. Warto sprawdzić czy te okresy pokrywają się z astrologicznym kalendarzem.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Telepatka84 Neptun to nie jedyny czynnik i powiedziałabym, że nie zawsze jest tym decydującym przy snach o przodkach. Saturn w czwartym domu albo silne aspekty do węzłów księżycowych też mogą otwierać tę linię. Zresztą nie każda osoba, która ma taki sen, będzie miała aktywnego Neptuna - czasem to po prostu szczególny moment w życiu, żałoba, przełom, coś co sprawia, że cieńczeje ta błona.


Odpowiedz
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Celestyna.ka No tak, ale przy snach, które wyraźnie wychodzą poza osobistą pamięć i sięgają ponad sto lat wstecz, Neptun jest pierwszym podejrzanym. To nie znaczy, że Saturn nie gra roli, ale hierarchia jest ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam inne podejście do tego - pracuję z czakrami i z mojego doświadczenia to czakra korony i czakra trzeciego oka otwierają się szczególnie na takie kontakty. Zastanawiam się Pelagiusza czy masz jakieś praktyki medytacyjne lub energetyczne, które mogłyby sprzyjać takiej przepuszczalności? Pytam bo zauważyłam u siebie, że po intensywniejszej pracy z koroną sny stają się wyraźnie inne - bardziej linearne, mniej chaotyczne, i właśnie bardziej 'wizytowe' jak to opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do pytania które do mnie zadałaś - po przebudzeniu po tym śnie z mężczyzną w surducie czułam bardzo dziwny spokój, ale nie taki codzienny. Taki jakby ktoś cię uspokoił celowo. I towarzyszyło mi przez parę godzin poczucie, że coś zostało mi powiedziane, chociaż nie wiedziałam co. Jakby treść była zaszyfrowana a emocja była kluczem. Czy tobie też zostaje po takim śnie jakiś nastrój, który się utrzymuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Anusia Tak, zostaje. I właśnie to odróżnia te sny od innych. Normalny sen, nawet bardzo żywy, blaknie w ciągu godziny. Ten ze starszą kobietą siedział we mnie cały dzień. Nie nastrój lęku ani smutku - ale nastrój ważności. Jakby coś zostało dokonane i teraz czeka na moją odpowiedź. Tylko że nie wiem na co odpowiadać.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To 'nastrój ważności' który opisujesz - jak go odróżnić od zwykłego silnego wrażenia emocjonalnego? Pytam bez złośliwości, naprawdę chcę wiedzieć jak wy to rozróżniacie w praktyce. Bo mam wrażenie, że pewna grupa snów jest intensywna po prostu dlatego, że dotyka czegoś osobistego, a my później nakładamy narrację o przodkach czy poprzednich wcieleniach, bo to daje poczucie sensu. Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku - ale to pytanie warto sobie uczciwie zadać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Pajeczyna To dobre pytanie i nie mam na nie łatwej odpowiedzi. Dla mnie osobiście różnica polega na tym, że silne sny osobiste - o relacjach, o lękach - nawet jeśli są intensywne, zostawiają mnie z poczuciem, że coś zostało wywołane ze mnie. Ten sen zostawił mnie z poczuciem, że coś przyszło do mnie z zewnątrz. Ale przyznam, że nie potrafię tego udowodnić. To subiektywne odczucie i rozumiem, że można je zakwestionować.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś z was próbował po takim śnie poszukać informacji historycznych - żeby sprawdzić czy coś z rozmowy daje się zweryfikować? Bo czytałem gdzieś o przypadkach, gdzie ludzie śnili o konkretnych miejscach, nazwiskach, datach z przeszłości, a potem okazywało się że takie osoby istniały. Zastanawiam się czy to byłoby jakieś kryterium odróżnienia 'prawdziwego kontaktu' od projekcji podświadomości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Damianek74 To jest interesujące ale też pułapka. Podświadomość chłonie ogromne ilości informacji historycznych których świadomie nie pamiętamy - książki, filmy, zasłyszane rozmowy. Więc nawet jeśli w śnie pojawi się coś weryfikowalnego historycznie, nie możemy być pewni czy to dowód kontaktu czy dowód na to jak głęboko magazynujemy informacje. Aczkolwiek przyznam, że przypadki z konkretnymi nazwiskami których nikt nie mógł znać - to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 51
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam zapytać o jedną rzecz, bo jestem ciekawa - czy w tych snach o osobach sprzed ponad stu lat mówicie tym samym językiem co one? Pelagiusza, ta kobieta mówiła po polsku? I czy słowa brzmiały jak dzisiejsza polszczyzna? Bo Anusia napisała o archaicznej mowie i zastanawiam się czy ten język we śnie coś znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Mela Mówiła po polsku, ale z pewną starszą frazą - nie archaiczną do tego stopnia żebym nie rozumiała, ale taką, która brzmiała jak język mojej prababci, nie jak mój własny. Pewne słowa były zdrobnieniami których się teraz nie używa, pewne konstrukcje zdań były inne. I co ciekawe - w tym śnie to mi w ogóle nie przeszkadzało, rozumiałam bez wysiłku. Dopiero po przebudzeniu uświadomiłam sobie że coś było inne w tej mowie.


Odpowiedz
Wpisy: 51
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co napisałaś o frazie językowej jest dla mnie bardzo ciekawe - że brzmiała jak język prababci, nie twój. Zastanawiam się jak to właściwie działa w praktyce, bo jeśli to byłaby projekcja z własnej podświadomości, to czy nie powinna mówić twoim językiem? Mózg przecież produkuje sny w oparciu o to, co znasz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Mela To jest właśnie jeden z argumentów, który najtrudniej odrzucić przy prostym modelu 'sen to tylko mózg'. Jeśli ktoś śni dialog w archaicznej frazie, której nie zna na jawie, to skąd ta fraza? Można powiedzieć - z zasłyszanego, z filmów, z książek. Ale co jeśli fraza jest spójna, konsekwentna i przekracza to, co realnie ktoś mógł przyswoić? Tego nikt nie sprawdza, bo nie ma jak.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Jacek A gdyby sprawdzić przez hipnozę regresywną? Słyszałem, że podczas sesji ludzie czasem mówią w językach albo dialektach, których nie znają. Czy to w ogóle wiarygodna metoda w kontekście takich snów?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Fabianek Regresja hipnotyczna to osobny temat z własną problematyką - sugestywność hipnozy jest bardzo wysoka i trudno oddzielić autentyczne wspomnienie od konstrukcji. Nie mówię, że wszystkie przypadki są fałszywe, ale jako sposób weryfikacji jest zawodna. Wolę patrzeć na to co pojawia się spontanicznie, bez indukowania.


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Melisy o weryfikację historyczną - próbowałam. Nic konkretnego mi nie podała, żadnej daty, żadnego nazwiska, żadnego miejsca. Tylko rozmowa. Jakby istotna była sama wymiana, nie informacja. I to też jest dla mnie znamienne - gdyby to był sen spreparowany przez mózg z materiału historycznego, to spodziewałabym się jakichś szczegółów, bo lubię historię i mam jej dużo w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o braku konkretnych danych - u mnie było podobnie. Kobieta którą spotkałam w jednym z takich snów nie podała imienia, nie mówiła o miejscu. Mówiła o tym jak się czuła w pewnym momencie swojego życia. Jakby chciała żebym to zrozumiała, nie żebym mogła to zarchiwizować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Monisia76 Ale nie uważasz, że to jest też trochę wygodne? Że sny o przeszłości nigdy nie dają nic weryfikowalnego, tylko emocje i nastroje? Nie piszę złośliwie - naprawdę zastanawiam się czy jest jakiś wzorzec w tym, co te sny przekazują, a czego nie.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Pajeczyna Rozumiem skąd to pytanie i sama je sobie zadawałam. Myślę, że to zależy od celu kontaktu - jeśli coś po drugiej stronie chce żebyś coś poczuła albo zrozumiała na poziomie wewnętrznym, to emocja jest właśnie tym przekazem. Ale przyznam, że brak weryfikowalności jest dla mnie osobiście źródłem niepewności, nie pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Patrzę na ten temat przez pryzmat tego, co Pelagiusza pisała wcześniej o poczuciu przynależności bez rozpoznania. W astrologii mamy pojęcie węzłów karmicznych i czwartego domu jako domu przodków - ale to co opisujesz bardziej pasuje mi do czegoś z dwunastego domu. To dom tego, co ukryte, co z poprzednich żyć, co przekracza jedną inkarnację. Czy znasz swój horoskop na tyle żeby wiedzieć co się tam dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Celestyna.ka Mam dużo w dwunastym domu - Wenus i Merkury. Zawsze było to dla mnie znak, że moje relacje i sposób myślenia mają jakiś ukryty, nieprzepracowany wymiar z poprzednich żyć. Nie wiem czy to tłumaczy te sny, ale nie wyklucza.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Merkury w dwunastym domu to właśnie ten układ, który sprzyja komunikacji przez sny - dosłownie. To jest pozycja, przy której umysł działa intensywniej na granicy snu i jawy i jest bardziej przepuszczalny na przekazy spoza normalnego pola świadomości. Wenus dodaje do tego element więzi, relacji, duszy bliskiej ci z innego czasu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Telepatka84 Przepuszczalność Merkurego w dwunastym to jedno, ale powiedziałabym że równie ważny jest aspekt tego Merkurego do Neptuna albo do Saturna - bo sama pozycja to predyspozycja, ale aspekty mówią o tym, kiedy i jak to się aktywuje. Czy znasz aspekty Pelagiusza?


Odpowiedz
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Celestyna.ka Nie znam jej pełnego horoskopu, ale jeśli te sny pojawiły się w konkretnym czasie, to warto sprawdzić transyty - szczególnie czy Neptun nie był wtedy na ważnym stopniu w stosunku do jej Ascendentu albo do tych planet w dwunastym.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Odchodzimy trochę od samego snu w stronę analizy - co jest ciekawe, ale chciałam zapytać Pelagię o jedno. Pisałaś że 'nastrój ważności' trwał cały dzień. Czy po tym czasie miałaś jakieś zmiany w ciele - napięcie w okolicy głowy, uczucie ciężkości albo odwrotnie, lekkości? Pytam bo przy otwieraniu kontaktu przez czakrę korony albo trzeciego oka te fizyczne ślady są bardzo charakterystyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Leokadia05 Tak, właściwie tak. Tego dnia miałam bardzo dziwne uczucie w okolicy czoła - nie ból, ale jakieś pulsowanie, które mi towarzyszyło do wieczora. Nie zwróciłam na to uwagi w tym kontekście, ale teraz kiedy pytasz - owszem, było.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałam bardzo podobne pulsowanie po śnie z tym mężczyzną. Właśnie w okolicy między brwiami. Myślałam że to od złej pozycji głowy, ale potem czytałam o trzecim oku i te opisy pasowały bardziej. Czy to może być jakiś stały ślad po takim kontakcie czy znika i nie wraca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Anusia To zwykle znika samo po kilku godzinach albo po wypiciu wody i uziemieniu się. Ale powtarzające się pulsowanie po podobnych snach może być sygnałem, że czakra trzeciego oka jest aktywnie pracująca w takich momentach. Warto zacząć notować kiedy to się pojawia - czy po konkretnych snach, po medytacji, przed ważnymi wydarzeniami.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Pajeczyna zauważyła wcześniej - że te sny nigdy nie dają nic weryfikowalnego. Mam takie pytanie do wszystkich: czy ktokolwiek tutaj miał sen o osobie sprzed stu lat, który dał coś konkretnego - nazwę miejsca, imię, datę - co potem okazało się prawdziwe? Nie sugeruję odpowiedzi, po prostu ciekaw czy takie przypadki w ogóle są.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Damianek74 Znam jeden opis z literatury dotyczącej snów - nie z własnego doświadczenia - gdzie ktoś śnił o nazwę miejscowości i grobie, a potem odnalazł to miejsce. Ale takie przypadki są rzadkie i każdy może być kwestionowany tak jak pisałam wcześniej. Mnie bardziej zastanawia co by to w ogóle oznaczało, gdyby ktoś dostał weryfikowalną informację - czy to zmienia interpretację całego doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

A gdyby to była nie weryfikacja przez fakty, ale przez to jak się czujesz po - że coś w tobie zostaje zmienione po takim śnie, jakby coś zostało przekazane i zadziałało? Zastanawiam się czy to nie jest właśnie inny rodzaj weryfikacji, bardziej wewnętrzny.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziałem o weryfikacji wewnętrznej - zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta droga, żeby w ogóle podejść do takich snów. Nie pytać 'czy to prawda historycznie', tylko 'co się we mnie zmieniło po tym kontakcie'. Ale jednocześnie mam wątpliwość - czy to nie za łatwe wyjście z pytania o prawdziwość?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Fabianek A co rozumiesz przez 'za łatwe wyjście'? Bo możemy mówić o dwóch różnych rzeczach - o tym czy sen jest autentycznym kontaktem z kimś sprzed stu lat, i o tym czy ten sen coś robi z człowiekiem. Te dwie kwestie niekoniecznie się wykluczają, ale też niekoniecznie idą razem.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Pajeczyna No właśnie - bo jeśli powiem sobie 'zmieniło mnie to, więc było prawdziwe', to mogę tak uzasadnić dosłownie każdy sen. Łącznie z tym że śniłam o kłótni z mamą i też mnie to zmieniło. Skąd wiem, że akurat ten jeden ma inną naturę?


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego co Fabianek zaczął, bo dotknął czegoś ważnego. Sama sobie zadawałam to pytanie. I chyba jedyna różnica, którą czuję - nie mam lepszego słowa - to że po tym śnie coś we mnie nie było już moje. Jakbym nosiła w sobie kawałek cudzego doświadczenia. Nie emocji, nie nastroju, tylko jakiegoś... sposobu bycia. To brzmi bardzo niejasno i zdaję sobie z tego sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Pelagiuszo, to 'noszenie cudzego sposobu bycia' - to jest właśnie ten element, który trudno wytłumaczyć, a który pojawia się w relacjach o takich snach dość regularnie. Ja po jednym z podobnych snów przez kilka dni inaczej trzymałam ręce przy stole. Bez żadnej decyzji z mojej strony. I to mnie bardziej uderzyło niż sama treść snu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Monisia76 Inaczej trzymałaś ręce - to jest coś bardzo konkretnego. Czy to minęło samo, czy musiałaś coś z tym zrobić? Pytam bo po tym moim śnie miałam przez chwilę dziwne poczucie, że chodzę inaczej niż zwykle, jakby mój środek ciężkości był gdzie indziej.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Anusia Minęło samo po kilku dniach. Ale ten moment kiedy to zauważyłam był trochę nieswój - rozejrzałam się po swoich rękach i pomyślałam 'to nie jest mój gest'. Teraz myślę że to był po prostu ślad kontaktu, który stopniowo się rozcieńcza.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujecie z gestami i postawą ciała jest dla mnie ciekawszym śladem niż emocje, bo jest bardziej konkretne i trudniejsze do zracjonalizowania jako 'po prostu nastrój'. Chciałem zapytać - czy w takich snach rozmawiałyście z tą osobą bezpośrednio, czy raczej obserwowałyście ją i czułyście jej obecność? Bo to może być ważne dla interpretacji tego, co zostaje po.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Jacek Bezpośrednio. Rozmawiałam z nią jak z kimś siedzącym naprzeciwko. Byłam w jakimś miejscu, którego nie rozpoznaję, i ona mówiła do mnie - nie przez obrazy, nie przez symbole, dosłownie mówiła. I co dziwne, słyszałam każde słowo, ale po przebudzeniu nie pamiętam ani jednego zdania. Pamiętam tylko że powiedziała coś o czasie i o cierpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

'O czasie i cierpliwości' - i nic więcej nie zostało? Bo to ciekawy wzorzec. Wiele osób opisujących sny z 'przekazem' mówi dokładnie to samo - że treść wyparowuje, ale zostaje jedno zdanie albo jeden fragment. Jakby sen miał wbudowany filtr i przepuszczał tylko tyle, ile możemy udźwignąć.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Ale ten 'filtr' to może być po prostu mechanizm zapamiętywania snu, nie? Mózg zatrzymuje to, co było emocjonalnie najsilniejsze, nie to co było treściowo najważniejsze. Nie mówię że tak było, tylko że to alternatywne wyjaśnienie dla tego samego zjawiska.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Damianek74 Zgadzam się, że to możliwe. Ale właśnie dlatego ciekawi mnie to co Pelagiusza opisała wcześniej - że żadnych konkretnych danych, tylko relacja. Jeśli to byłby zwykły sen konstruowany przez mózg z tego co znamy, to czemu nie wstawia żadnych elementów z jej codziennego doświadczenia? Czemu ta kobieta jest obca, a nie kimś z jej życia?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Na to jest odpowiedź w teorii snu - postacie zbiorowe, archetypy, projekcje różnych aspektów psychiki jako odrębne osoby. Jung opisywał to dokładnie. Ale - i tu jest mój problem z tym wyjaśnieniem - ono nie tłumaczy tych fizycznych śladów, gestów, pulsowania. Archetyp nie zostawia czegoś w ciele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Meliska Właśnie. To jest ta granica, przy której czysto psychologiczne wyjaśnienie zaczyna skrzypieć. Ciało jest dla mnie zawsze tym miejscem, w którym można sprawdzić czy coś 'przyszło z zewnątrz' - bo psychika jest sugestywna, a ciało mniej. Choć oczywiście to też jest uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałam wrócić do tego co Pelagiusza powiedziała o 'kawałku cudzego doświadczenia' - bo to pasuje do koncepcji, którą spotkałam przy okazji analizy dwunastego domu. Mówi się czasem o tym domu jako o miejscu gdzie przechowujemy rzeczy, które nie są nasze, ale które nosimy. Zbiorowe, niezdygestowane. I kontakt we śnie mógłby być właśnie momentem kiedy ta treść staje się świadoma - nie przez analizę, tylko przez spotkanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Celestyna.ka Ale żeby to zadziałało w ten sposób, to ta kobieta ze snu musiałaby być czymś z zakresu własnej podświadomości Pelagii, a nie realną duszą z zewnątrz. Nie neguje jednej opcji na rzecz drugiej - ale to dwa różne mechanizmy.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Telepatka84 A może to nie są dwie osobne opcje? Może własna podświadomość jest właśnie kanałem przez który zewnętrzny kontakt się odbywa? Że ta kobieta jest realna, ale dostęp do niej jest możliwy właśnie przez tę część nas, która nie jest w pełni 'nasza' - czyli przez to co wspólne, archetypowe, karmiczne.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: