Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z osobami, które żyły ponad sto lat temu

Strona 3 / 4

Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę zapytać o coś innego - Pelagiuszo, jak wyglądała przestrzeń w tym śnie? Czy to było konkretne miejsce, pokój, pejzaż? Pytam bo w pracy z czakrami jest rozróżnienie między doświadczeniami które mają 'adres' - coś zakorzenionego w konkretnym miejscu lub czasie - i tymi które są bardziej bezmiejscowe. To mogłoby dużo powiedzieć o rodzaju tego połączenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Leokadia05 Był pokój. Bardzo konkretny - drewniane ściany, małe okno, pewien zapach który trudno opisać, może drewno i coś ziołowego. Ona siedziała przy stole. Ja stałam bliżej drzwi ale drzwi były za mną i nie patrzyłam na nie. Przestrzeń miała ciężar - to nie był sen-mgła. To był sen-miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

'Sen-miejsce' - to rozumiem. To inaczej zapamiętane niż sen-emocja. Czy to miejsce miało jakiś odpowiednik w twoich poszukiwaniach genealogicznych? Albo chociaż przybliżony czas czy region który mógłby do czegoś pasować?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Sen-miejsce to jest kategoria którą też bym wyróżniła. I mam do tego pytanie które wychodzi z zupełnie innej strony - Pelagiuszo, czy po tym śnie zmieniło się coś w twoim podejściu do samych poszukiwań genealogicznych? Czy ta rozmowa coś zamknęła, otworzyła, czy raczej skomplikowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Pajeczyna Otworzyła i to mocno. Zaczęłam inaczej patrzeć na dokumenty - nie jak na dane, ale jak na ślady kogoś kto żył. I zaczęłam zadawać inne pytania w archiwum. Nie 'kiedy się urodziła' ale 'co miała wtedy przed sobą'. To zmiana która wyniknęła nie z interpretacji snu, ale z kontaktu w nim.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Ale to jest właśnie coś o czym chcę powiedzieć ostrożnie - ta zmiana w podejściu mogła wynikać z samego faktu że sen był intensywny, a nie z tego co w nim było. Silne doświadczenie nocne zmienia perspektywę, niekoniecznie dlatego że przyniosło obiektywną informację. Pelagiuszo, czy brałaś pod uwagę że efekt który opisujesz mógłby być skutkiem emocji a nie treści?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie o to mi chodzi - że nie możemy oddzielić tych dwóch rzeczy. Intensywność doświadczenia i jego treść są ze sobą splecione. Pelagiuszo, powiedz mi jedno - czy przed tym snem miałaś już jakieś konkretne pytanie do genealogii, które tkwiło gdzieś z tyłu głowy? Bo jeśli tak, to ta zmiana w podejściu mogła być odpowiedzią podświadomości na twoje własne pytanie, a nie przekazem z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Damianek74 Miałam. I to bardzo konkretne. Szukałam odpowiedzi dlaczego jedna gałąź rodziny urwała się nagle, bez śladu, w pewnym okresie. To było coś co mnie gryzło od miesięcy. Więc twoja teza ma sens - ale ona nie wyklucza mojej. Podświadomość może używać materiału który ma, żeby dostarczyć odpowiedź. I może ten materiał był realny.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie ten węzeł w tej rozmowie. Nie da się rozstrzygnąć czy źródłem była pamięć własna, podświadomość, czy coś zewnętrznego - i myślę że takie rozstrzygnięcie nie jest ani możliwe, ani konieczne. Ale jedno mnie interesuje bardziej: ta kobieta, z którą rozmawiałaś, czy miała jakieś cechy które mogłaś wcześniej znać z dokumentów? Imię, twarz, gest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Jacek Nie znałam jej twarzy z żadnego zdjęcia - zdjęć z tamtego okresu prawie nie ma. Imię usłyszałam w śnie i zapisałam zaraz po przebudzeniu. Potem sprawdziłam w dokumentach i było. Ale nie wiem czy gdzieś wcześniej przeczytałam je nieświadomie i zapamiętałam, czy to przyszło inną drogą. To jest właśnie to co mnie zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To z imieniem jest bardzo konkretny szczegół. W tradycji astrologicznej imię bywa traktowane jako wibracja - numer, rezonans jeśli ktoś zna teorię numerologii imion. Ale pomijając interpretację - sam fakt że imię pojawiło się w śnie i potwierdziło się w dokumentach jest czymś co trudno zbagatelizować. Damianku, jak ty to czytasz? Czy to dla ciebie wciąż podświadomość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Celestyna.ka Szczerze? To mnie trochę zatrzymuje. Możliwe że imię było gdzieś zapamiętane bez świadomego odczytu - ale możliwe też że nie. I tu właśnie jest granica w której nie wiem co myśleć. Nie chcę mówić 'to dowód' bo to nie jest dowód. Ale też nie chcę powiedzieć 'to na pewno pamięć' bo tego też nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do Pelagiuszy - to imię, które usłyszałaś w śnie, było wypowiedziane przez tę kobietę, czy je po prostu wiedziałaś w środku snu? Bo to rozróżnienie jest dla mnie ważne. Jeśli ona sama powiedziała swoje imię, to jeden rodzaj doświadczenia. Jeśli ty po prostu wiedziałaś - to jest coś innego, co w tarota nazwałabym rodzajem wewnętrznego odczytu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Monisia76 Wiedziałam. Nie powiedziała. Była chwila w śnie kiedy patrzyłam na nią i imię było obecne - jak etykieta której nie potrzeba wymawiać. To jest dziwne kiedy o tym mówię na głos, ale tak to pamiętam. Nie dźwięk, tylko obecność imienia.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ta 'obecność imienia bez dźwięku' - to jest coś co w pracy z czakrami łączyłoby się z czakrą trzeciego oka. Nie chodzi o słyszenie, tylko o wiedzę bezpośrednią, która nie przechodzi przez zmysły. Ale nie chcę za bardzo technicznie. Chcę zapytać - czy ta wiedza w śnie miała jakiś smak? To znaczy - czy czułaś że to imię jest pewne, czy raczej niepewne, rozmyte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Leokadia05 Pewne. To jest właśnie to co odróżnia ten sen od innych. W większości snów jest jakaś rozmytość - coś się zmienia, coś jest nie do końca. Tu było inaczej. Imię miało twardość. Jak coś zapisanego, nie pomyślanego.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego wątku od dawna i mam pytanie może trochę z boku - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić, nie w dokumentach, ale w sobie, czy takie doświadczenie było 'prawdziwe'? Bo rozumiem że dokumenty mogą potwierdzić imię, ale jak sprawdzić że sama rozmowa była czymś więcej niż tylko snem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Szalwia To jest bardzo uczciwe pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Ale pracując z kartami i rytuałami od dłuższego czasu, powiem tak - jednym ze wskaźników jest to, co sen robi z tobą po przebudzeniu. Nie to co pamiętasz, ale to jak funkcjonujesz. Czy jesteś spokojniejsza, bardziej ukierunkowana, czy raczej rozbita. Pelagiusza już o tym mówiła - zmiana w podejściu do dokumentów to jest właśnie taki wskaźnik.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Ale to trochę kołowy argument, nie? Każde silne doświadczenie nocne może zmienić perspektywę, nawet jeśli jest 'tylko' snem w potocznym sensie. Czy zmiana po śnie naprawdę cokolwiek mówi o źródle tego snu? Albo inaczej - czy możemy powiedzieć że coś jest prawdziwe dlatego że działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Fabianek Możemy powiedzieć że coś jest prawdziwe w swoim działaniu. I tak - to jest kołowe, ale tylko jeśli szukamy dowodu zewnętrznego. Ja nie szukam. Szukam sensu, a sens nie wymaga weryfikacji laboratoryjnej. Ale rozumiem twój opór i myślę że on jest potrzebny w tej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie uderza jeszcze jedno - Pelagiusza mówiła że ta kobieta była spokojna odpowiadając o jej własnej przyszłości. I że sen zostawił spokój. Ja miałam sny o nieznanych osobach z przeszłości i prawie zawsze budziłam się z niepokojem, jakby ta przestrzeń była naprężona. Czy to spokój właśnie jest tym co odróżnia kontakt od zwykłego snu-narracji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Anusia Niekoniecznie. Spokój w śnie może być też efektem tego że mózg w pewnej fazie zasypiania wytwarza coś co wygładza emocje. Sny przed samym przebudzeniem bywają stonowane, pozbawione strachu. Nie chcę umniejszać doświadczeniu Pelagiuszy, ale spokój sam w sobie to nie jest kryterium autentyczności kontaktu.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Meliska Ale Pelagiusza mówiła o spokoju który trwał po przebudzeniu i zmienił jej podejście przez dłuższy czas. To już nie jest kwestia fazy snu. Czy nie sądzisz że to jest inne zjawisko niż to co opisujesz?


Odpowiedz
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Monisia76 Masz rację, to jest inna skala. Cofam obiekcję co do czasu - jeśli spokój trwał i zmienił coś długofalowo, to nie jest efekt fazy. Ale nadal pytam: czy to spokój z wnętrza snu, czy spokój który przyszedł razem z treścią i sensem który jej mózg nadał tej treści po przebudzeniu? Bo to są dwie różne ścieżki.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do czegoś co powiedziała wcześniej Leokadia - o przestrzeni która ma 'adres'. Pokój z drewnianymi ścianami i zapachem ziół, konkretny ciężar. Czy ktoś tutaj miał sen-miejsce z tak dużą gęstością sensoryczną i może powiedzieć czy ono wracało? Bo w astrologii Neptun w aspekcie do Saturna daje właśnie takie sny - zakotwiczone w konkretności, nie rozmyte. Ciekawi mnie czy u Pelagiuszy to jednorazowe, czy ta przestrzeń się powtarza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Celestyna.ka Miejsce wróciło raz. Bez kobiety - byłam sama w tym pokoju. Patrzyłam na stół gdzie poprzednio siedziała i było puste krzesło. Nic więcej się nie wydarzyło, ale obudziłam się z poczuciem że skończyłam jakiś etap. Nie wiem czy to powrót czy domknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z pustym krzesłem mnie zatrzymuje. Wróciłaś do miejsca, ale bez rozmówcy. W numerologii mówi się o zamkniętym cyklu przez obecność pustej przestrzeni - nie nieobecność, tylko miejsce które zostało zwolnione. Ale nie chcę narzucać tej interpretacji. Chcę zapytać wprost - to poczucie że skończyłaś etap, czy ono dotyczyło samej kobiety, czy czegoś szerszego? Bo to zmienia całkowicie to jak myślę o tym śnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Jacek To dotyczyło czegoś szerszego, ale nie potrafię tego nazwać precyzyjnie. Nie miałam poczucia że rozstałam się z tą kobietą - raczej że coś między nami zostało powiedziane i nie potrzebuje już mówienia. Jakby ta rozmowa z pierwszego snu miała swój ciężar, a ten drugi sen był potwierdzeniem że ciężar został złożony. Ale to jest bardzo trudne do opisania.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchając tego co Pelagiusza opisuje - to puste krzesło i poczucie domknięcia - to brzmi jak coś czego ja bardzo chcę ale się boję. Miałam sen o kobiecie której nie znałam, bardzo stara, mówiła do mnie powoli i budziłam się z płaczem. I nie wiem czy to było ostrzeżenie, czy spotkanie. Jak w ogóle rozróżnić to co przynosi spokój od tego co przynosi żal?


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

'Ciężar złożony' - to jest bardzo konkretne sformułowanie. Czy coś się zmieniło w twoim życiu poza snem w tym czasie? Pytam bo w astrologii tranzyt Saturna przez dom przodków potrafi wywoływać dokładnie taki rodzaj doświadczeń - zakończenie czegoś co nie było twoje, a co nosiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak można mówić o 'końcu czegoś co nosiłaś' bez wiedzy co konkretnie się zmieniło? To może być zwykły cykl snu - powrót do miejsca bez postaci jest bardzo typowy kiedy mózg przetwarza silne doświadczenie i niejako je 'zamyka'. Nie neguje to przeżycia Pelagiuszy, ale zanim pójdziemy w stronę przodków i tranzytów - czy jest jakaś konkretna zmiana, którą można wskazać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Meliska Jest. Zaczęłam inaczej patrzeć na wybory tej gałęzi rodziny, które wcześniej mnie denerwowały. Coś co wydawało mi się błędem pokoleniowym zaczęło wyglądać jak konieczność. Nie wiem czy to sen to zmienił, czy po prostu dojrzałam do tego - ale zeszło się w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważny szczegół. Zmiana perspektywy wobec historii rodziny - to mogło się wydarzyć przez sam proces zbierania dokumentów, rozmyślania, konfrontowania. Sen mógł być kulminacją tego procesu, a nie jego przyczyną. Czy szukałaś informacji o tej kobiecie przed pierwszym snem, czy dopiero po?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie. Bo jeśli szukała przed, to cały kontekst się zmienia. Ale też - czy to ważne? Mam wrażenie że w tej rozmowie cały czas próbujemy ustalić co było pierwsze. A może oba te procesy - szukanie i śnienie - są częścią tego samego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Damianek74 Po. Najpierw był sen, potem zaczęłam szukać. I to właśnie dlatego tak trudno mi to złożyć w racjonalną całość. Gdyby było odwrotnie, miałabym prostsze wytłumaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

To naprawdę zmienia sytuację. Więc nie ma tu opcji prostego 'zapamiętałaś nieświadomie'. Ale mam pytanie - czy przed tym snem w ogóle interesowałaś się tą gałęzią rodziny? Czy to była dla ciebie obca przestrzeń, czy raczej coś na granicy zainteresowania?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do czegoś co Anusia powiedziała wcześniej - że bała się powrotu do snu który przyniósł żal. To mnie zastanawia w kontekście całej tej rozmowy. Pelagiusza miała spokój, Anusia płakała. Czy ktoś jeszcze miał sny o osobach z bardzo odległej przeszłości i może opisać co zostało po przebudzeniu - spokój, żal, niepokój, coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Leokadia05 Miałam jeden taki sen i to był niepokój - ale innego rodzaju niż przy zwykłym złym śnie. Taki niepokój który jest trochę jak obowiązek. Jakby ktoś przyszedł mi powiedzieć że jest coś do zrobienia i poszedł nie mówiąc co. I to trwało tygodniami.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Monisia76 'Obowiązek bez treści' - to jest dziwne określenie ale rozumiem o co chodzi. Czy kiedykolwiek dowiedziałaś się co to było? Czy coś się potem wydarzyło co pasowało?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Szalwia Nie wiem na pewno. Ale po kilku tygodniach zaczęłam porządkować dokumenty babci - bez żadnego zewnętrznego powodu, po prostu czułam że muszę. I znalazłam list który nigdy nie trafił do adresata. Może to było to, może nie. Ale tamten niepokój minął.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo konkretny wątek - sen jako impuls do działania którego treść ujawnia się dopiero po fakcie. W pracy z numerologią i wzorcami rodzinnymi widuje się coś podobnego - coś w systemie rodzinnym domaga się zamknięcia i człowiek staje się do tego sposóbm nie wiedząc kiedy dokładnie i jak. Ale tu pytanie do Pelagiuszy - czy miałaś po tym doświadczeniu poczucie że jesteś do czegoś zobowiązana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Jacek Nie zobowiązana - raczej upoważniona. To jest subtelna różnica, ale ważna. Nie czułam że muszę coś zrobić. Czułam że wolno mi spojrzeć na tę historię bez wstydu. To jest inne niż obowiązek.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Upoważniona. Właśnie to słowo. W symbolice astrologicznej dwunasty dom często jest związany z tajemnicami rodzinnymi, z tym co było zamknięte i nie mogło być powiedziane. Kiedy planety przez niego przechodzą, nieraz otwierają coś co czekało. Ale nie wiem czy to wyjaśnia czy tylko nazywa inaczej to co Pelagiusza przeżyła.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@otolia_e)
Połączone: 1 rok temu

Słucham od dłuższego czasu i mam pytanie praktyczne - czy któraś z was, które miały takie sny o osobach z dalekiej przeszłości, próbowała w jakiś sposób świadomie do nich wrócić? Przez rytuał przed snem, przez intencję, przez cokolwiek? I co z tego wyszło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Otolia_E Próbowałam raz. Spalenie rozmarynu i napisanie imienia osoby na papierze przed snem, ze świadomą intencją spotkania. Sen przyszedł, ale nie ta osoba - była inna, młodsza, którą zupełnie nie kojarzyłam. Więc albo rytuał skierował coś innego, albo to co przychodziło miało własny porządek i nie dało się zamówić.


Odpowiedz
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Pajeczyna To 'własny porządek' jest dla mnie ważne. Bo z jednej strony chciałabym spróbować wrócić do tej starszej kobiety ze swojego snu, żeby coś wyjaśnić. Z drugiej boję się że to nie jest coś na czym można stanąć po swojej stronie i powiedzieć 'przyjdź'. Czy miałaś poczucie że ta inna osoba przyszła zamiast tamtej, czy raczej że tamta po prostu nie przyszła?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Anusia Rozumiem ten lęk. Ale może pytanie nie brzmi 'czy wolno mi wezwać' tylko 'czy ja w ogóle wzywam, czy raczej otwieram się na coś co i tak chce przejść'. To jest różnica między magią a odbiorem. Ja nigdy nie szłam do tych snów z intencją spotkania - one przychodziły kiedy coś we mnie było gotowe. I zastanawiam się czy właśnie ta gotowość jest ważniejsza niż jakikolwiek rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak rozpoznać że się jest gotową? Bo to brzmi trochę jak - czekaj i nie rób nic. A z drugiej strony Pajeczyna mówiła o rytuałach które jednak coś uruchamiają. Gdzie jest granica między przygotowaniem a zaproszeniem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Fabianek To nie jest granica, to jest raczej kierunek. Rytuał przed snem to dla mnie nie rozkaz - to sygnał dla siebie, że jestem skupiona i uważna. Czy to przyciąga konkretną osobę? Nie wiem. Ale zmienia jakość snu. To czy ktoś po drugiej stronie to odbiera - tego nie jestem w stanie powiedzieć.


Odpowiedz
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Pajeczyna A ta młodsza, nieznajoma, która przyszła zamiast tej osoby na którą czekałaś - próbowałaś się dowiedzieć kim była? Pytam bo zastanawiam się czy może sny mają własną logikę i wysyłają kogoś kto jest 'dostępny', a nie kogoś kogo prosiłaś.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Anusia Nie, nie próbowałam. I teraz żałuję że jej nie zapytałam we śnie. Byłam tak skupiona na tym że to nie ta osoba, że w zasadzie zlekceważyłam kogo dostałam. To jest błąd który popełniłam i o którym rzadko mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest ciekawy błąd do popełnienia. Że czekamy na konkretną osobę i przegapiamy tę, która przyszła. Wracając do meritum - czy ktoś, kto śnił o ludziach sprzed ponad stu lat, miał poczucie że ta osoba wie o współczesności? Że wie co teraz jest? Czy raczej jakby nie wiedziała, że czas minął?


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie nad tym siedziałam od początku tego wątku. Ta kobieta ze snu nie pytała mnie o nic współczesnego. Nie wyglądało to tak jakby wiedziała gdzie i kiedy jestem. Mówiła jakby rozmawiała z kimś w tej samej chwili - nie ponad czasem, ale wewnątrz jakiegoś czasu który nie był ani jej ani moim.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: