Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z osobami, które żyły ponad sto lat temu

Strona 4 / 4

Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Czyli jakiś wspólny czas? Jak miejsce spotkania które nie należy do żadnej z was? To brzmi jak opis przestrzeni astralnej z niektórych tradycji - miejsce między, które nie ma datownika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Damianek74 Albo po prostu mózg podczas snu nie przypisuje wyraźnie ram czasowych do tworzonych obrazów. Postaci ze snów rzadko orientują się w czasie - to raczej cecha narracji sennej, nie dowód na ponadczasowe spotkanie. Czy ona mówiła o rzeczach charakterystycznych dla swojej epoki?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Meliska Tak. Mówiła o konkretnych okolicznościach, o decyzjach które rozumiałam dopiero kiedy zaczęłam szukać historii rodziny. Gdyby mózg losowo budował postać, skąd wzięłyby się szczegóły które potem się potwierdziły? To nie było ogólne - to były konkretne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Nie mówię że konfabulowałaś. Ale pamięć semantyczna działa podskórnie - możesz znać szczegóły z rozmów rodzinnych bez świadomego dostępu do nich. Sen może je wyciągać i organizować w postać. Czy byłaś w stanie wskazać gdzie wcześniej mogłaś słyszeć te informacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Meliska Sprawdzałam. Część rzeczy nie pojawiała się nigdzie w rozmowach rodzinnych. Część była w dokumentach których nie widziałam przed snem. Wiem że brzmi to nieprawdopodobnie, więc nie proszę żebyś mi wierzyła. Opisuję co było.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tu jest sedno. Nie chodzi o to żeby wierzyć lub nie wierzyć - chodzi o to że mamy relację o informacji, która pojawiła się przed dostępem do źródła. To jest wzorzec który w pracy z przekazem rodzinnym pojawia się nie raz. I nie da się tego zamknąć ani w 'to pamięć' ani w 'to duch'. Jest jakaś trzecia kategoria.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Jacek Jaką trzecią kategorię masz na myśli? Bo to jest coś co mnie też zatrzymuje w tym wątku od początku. Ani racjonalne wyjaśnienie nie leży płasko, ani czysto duchowe nie tłumaczy precyzji szczegółów. Coś pomiędzy?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Celestyna.ka Nie wiem jak to nazwać dokładnie. W numerologii mówimy o polu informacyjnym rodziny - że pewna wiedza krąży w systemie i jest dostępna bez konkretnego nośnika. Jung mówił o nieświadomości zbiorowej. Szamani mówią o pamięci przodków. Różne języki, podobny opis.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że przerywam - bo jestem tu zdecydowanie najmniej doświadczona - ale czy to pole informacyjne rodziny można w jakiś sposób otworzyć celowo? Albo zamknąć jeśli coś stamtąd przychodzi i jest za trudne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Szalwia W rytuałach które znam - tak, można intencjonalnie wyznaczać granice. Ale nie to jest w tej chwili ważne. Chcę zapytać Pelagiuszę o jedną rzecz. Ta kobieta ze snu - czy rozmawiałaś z nią jak z kimś bliskim, czy raczej czułaś dystans mimo że rozmawiałyście?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Monisia76 Dystans, ale nie chłód. Taki dystans jak wobec kogoś kogo szanujesz ale nie znasz osobiście. Nie było między nami ciepłej więzi - była raczej powaga. Jakby obie wiedziały że to jest ważna rozmowa i żadna z nas nie powinna jej rozmieniać na drobne.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@otolia_e)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo inne niż to co opisywała Anusia z jej snem o starszej kobiecie - tam było coś emocjonalnego, żal, płacz. Tutaj powaga i dystans. Ciekawe że ten sam typ doświadczenia - sen o osobie z odległej przeszłości - może mieć zupełnie inne odcienie. Czy myślisz że to zależy od relacji duszy z tą konkretną linią?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Albo od tego czego ta osoba przyszła - jedna przyszła z czymś niedomkniętym emocjonalnie, druga przyszła żeby coś przekazać. Różny cel, różny klimat spotkania. Czy to nie miałoby sensu?


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

To co napisała Dziedzilia o różnym celu wizyty - mnie to bardzo do czegoś trafia. Bo jak myślę o snach z moją babką, a ona żyła dawno temu i nie znałam jej osobiście, tylko ze zdjęć - te sny zawsze miały jakiś konkretny nastrój. Jakby przychodziła z czymś gotowym. A teraz czytam że ta kobieta Pelagiuszy przyszła z powagą i dystansem, i to brzmi właśnie jak ktoś kto niesie informację, nie emocję. Czy kiedykolwiek próbowałaś ją zapytać wprost - po co przyszłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Próbowałam. Raz. Zapytałam 'czego ode mnie chcesz?' i sen się urwał natychmiast. Nie wiem czy to przypadek, czy pytanie zamknęło coś co powinno być otwarte. Od tamtej pory jej nie widziałam w tej formie. Przychodziła jeszcze raz albo dwa, ale tylko na chwilę, jakby z daleka.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo charakterystyczny wzorzec. Pytanie zadane wprost, szczególnie o cel wizyty, często działa jak przebudzacz - mózg albo sieć energetyczna, jak kto woli, reaguje na tę meta-świadomość. Interesujące jest coś innego: czy przed tym jak sen się urwał, zauważyłaś jakąś jej reakcję? Zmianę wyrazu, ruch, cokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Jacek Miałam wrażenie że się zatrzymała. Nie żeby uciec - raczej jakby pytanie ją zaskoczyło. Albo jakby nie rozumiała dlaczego pytam, bo dla niej odpowiedź była oczywista. Ale nic nie powiedziała i sen się skończył.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Jacek A czy to nie może oznaczać że ona nie przyszła z celem dla Pelagiuszy, tylko że to Pelagiusza jest dla niej czymś ważnym? Że to nie jest misja z jej strony, tylko spotkanie? Może kierunek jest odwrócony.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawy obrót. Że to nie przodek przychodzi do nas z przesłaniem, tylko że my jako śniący jesteśmy tym którzy coś im dają albo coś dla nich znaczą. Nigdy nie myślałam o tym od tej strony. Czy są tradycje które to opisują - że żywi odwiedzają umarłych, nie odwrotnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Celestyna.ka W pewnych podejściach do pracy z przodkami - tak. W praktykach z kręgu Samhain czy w niektórych tradycjach słowiańskich dziady to była właśnie dwustronna rzecz. Żywi otwierali drzwi i zapraszali, a nie czekali pasywnie aż ktoś zapuka. Ale co do samej interpretacji Damienka - nie jestem przekonana. Bo skąd wiemy że zaskoczenie tej kobiety wynikało z naszej ważności dla niej? Może po prostu pytanie wprost jest niezrozumiałe w logice tego wymiaru.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Pajeczyna No właśnie, to był tylko pomysł. Ale ta twoja uwaga o pytaniu jako nieprzetłumaczalnym - to mnie zastanawia. Jakbyśmy rozmawiali z kimś z innej kultury gdzie 'po co tu jesteś' brzmi jak obelga albo nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zapisuję sobie ten wątek. Bo to co opisuje Pelagiusza - informacje z snu które potwierdziły się w dokumentach których wcześniej nie widziała - to jest dla mnie najważniejszy fragment całej rozmowy. Reszta jest interpretacją, a to jest fakt. Czy ktoś jeszcze w tym wątku miał podobne doświadczenie z osobą sprzed stu i więcej lat? Żeby to nie była tylko jedna relacja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Leokadia05 Nie dokładnie to samo, ale śniła mi się kobieta o staromodnym wyglądzie, nigdy jej nie widziałam, i powiedziała mi imię. Imię okazało się być imieniem siostry prababki która umarła jako dziecko. Nie wiedziałam o jej istnieniu. Dowiedziałam się od mamy dopiero jak opowiedziałam o śnie. Nie wiem czy to jest podobne, bo nie było żadnej konkretnej informacji, tylko imię.


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Anusia Imię to nie jest 'tylko'. Imię osoby której nie wiedziałaś że istniała to jest bardzo konkretna weryfikowalna informacja. Jak twoja mama zareagowała kiedy powiedziałaś jej skąd to masz?


Odpowiedz
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Leokadia05 Była cicho przez chwilę, a potem powiedziała że nie mówi się o tej dziewczynce, bo rodzina ją 'zamknęła'. Nie dopytywałam już wtedy bo było widać że to jest bolące. Ale to co powiedziałaś - że imię to konkretna informacja - tego wcześniej tak nie nazwałam.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Imię mogło pojawić się ze skojarzenia z innymi imionami w rodzinie, z brzmieniem które gdzieś zasłyszałaś, ze starych list krzyżmowych które są publicznie dostępne. Nie mówię że tak było - mówię że nie możemy tego wykluczyć bez sprawdzenia drogi jaką ta informacja mogła dotrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Meliska Ale żeby trafić na konkretną osobę z konkretnej rodziny w publicznych listach to chyba trzeba by najpierw wiedzieć czego szukać? Anusia nie wiedziała że ktoś taki istniał.


Odpowiedz
(@meliska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Szalwia Niekoniecznie. Pamięć niedeklaratywna może przechowywać szczegóły z tła rozmów rodzinnych bez żadnego świadomego zapisu. Dziecko słyszące urwane zdanie 'nie mów o tej dziewczynce' trzydzieści lat temu może nie pamiętać treści, ale mózg zachowuje.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Meliska, doceniam konsekwencję tej linii rozumowania, ale ona wymaga żeby za każdym razem zakładać że informacja musiała istnieć wcześniej w dostępnej formie. Kiedy mamy kilka relacji z tym wzorcem - Pelagiusza, Anusia, i innych których tu nie ma - pytanie zaczyna brzmieć inaczej. Nie 'skąd to pochodzi' ale 'dlaczego ten kanał jest spójny u wielu osób'.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to od początku i jedno mnie uderza - wszyscy opisujecie kobiety. Kobiety z odległej przeszłości, które przychodzą. Ani razu nie słyszałam żeby ktoś tu opisał rozmowę ze starym mężczyzną sprzed stu lat. Czy to tylko zbieg okoliczności w tym wątku, czy jest w tym jakaś prawidłowość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otolia_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 57

@Stokrotunia67 U mnie też kobieta. Ale nie śledziłam tego. Teraz kiedy to piszesz - faktycznie ciekawe. Może linia żeńska jest jakoś inaczej dostępna? Albo kobiety częściej opisują sny na forum i częściej opisują kobiety?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Albo kobiety z przeszłości miały mniej przestrzeni do mówienia na jawie i szukają jej gdzie indziej. To jest może trochę poetyckie podejście, ale zastanawiam się czy niedomknięcia emocjonalne o których mówiłam wcześniej - te które przyciągają do snu - częściej zostawiały kobiety w tamtych epokach.


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

To co powiedziała Dziedzilia siedzi mi teraz w głowie. Ta kobieta ze snu nigdy nie miała poczucia niespełnienia - raczej odwrotnie, jakby wszystko co chciała powiedzieć, wreszcie mogła. Jakby śnienie było dla niej pierwszą możliwością żeby być wysłuchaną bez kontekstu swojej epoki. Nie wiem skąd to poczucie, ale towarzyszyło całej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

To co Pelagiusza napisała na końcu - że ta kobieta wreszcie mogła być wysłuchana bez kontekstu - to mnie uderzyło. Bo jeśli sen daje komuś przestrzeń której nie miał za życia, to znaczy że sen nie jest tylko naszym doświadczeniem, prawda? Że jest wspólny w jakiś sposób? Albo przynajmniej - że coś po drugiej stronie też z niego korzysta?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Fabianek, to jest pytanie które zmienia cały układ. Bo do tej pory zakładaliśmy że to śniący jest centrum - że to jego podświadomość, jego pamięć, jego trauma albo pamięć duszy. A ty proponujesz żeby zapytać: kto jeszcze jest w tym śnie i po co? Nie wiem czy da się na to odpowiedzieć, ale to jest znacząco inne pytanie niż 'co mi ten sen mówi o mnie'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Pajeczyna Właśnie. I mnie to pytanie coraz bardziej przychodzi po tej rozmowie. Bo tamta kobieta nie zachowywała się jak symbol. Nie zachowywała się jak projekcja mojej psychiki. Miała coś, co nazwałabym własnym rytmem - mówiła kiedy chciała, milczała kiedy chciała, a kiedy ją zapytałam wprost, zareagowała zamiast zniknąć jak sen który traci spójność. Czy możliwe że niektóre sny są po prostu miejscem, a nie opowieścią? I że różne osoby - z różnych momentów czasu - mogą się w tym miejscu znaleźć?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: