Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z bliźniakiem, którego nie mamy

Strona 2 / 5

Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawa dyskusja, ale chcę zapytać Malachitki o coś konkretnego - skąd wiesz, która jest głośniejsza? To brzmi jak intuicja, ale czy jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić przed snem, a nie po fakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Jacenty01 Jedno proste ćwiczenie: usiądź, zamknij oczy, powiedz sobie 'chcę wrócić do tego snu' i obserwuj, co pojawia się w ciele. Skurcz, napięcie w klatce - lęk. Otwarcie, lekkość - ciekawość. Ciało zazwyczaj wie wcześniej niż słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to zdanie Malachitki o ciele mnie zatrzymało. Bo jak Michasia opisywała tego bliźniaka od początku - ten jego spokój, to 'wiem, ale ty też wiesz' - to brzmiało dokładnie jak to, co ona sama czuje w ciele, ale czego jeszcze nie powiedziała sobie w słowach. Czy możliwe, że to dlatego właśnie ta postać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Saturnella To bardzo ciekawe pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi. Ale coś w tym jest. On był spokojniejszy ode mnie. Nie w sensie zimny - raczej jak ktoś, kto nie musi udowadniać. I może rzeczywiście tego mi brakuje w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Michasia, a ta spokojność - pamiętasz, czy w śnie czułaś do niego zazdrość? Czy raczej ulgę, że ktoś taki istnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Niezapominajka_68 Ulgę. Zdecydowanie ulgę. Jakby ktoś wreszcie nie potrzebował ode mnie żadnego wyjaśnienia, bo po prostu wiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz - ta ulga bycia z kimś, kto 'po prostu wie' - brzmi jak coś bardzo głębokiego i niekoniecznie tylko o śnie. Marlenka wcześniej pytała, czy to nie jest po prostu coś co nosimy w sobie, tylko nie umiemy sami do siebie tak mówić. I chyba to właśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Florka napisała na końcu - o tej uldze bycia z kimś, kto po prostu wie - to mi się wydaje ważniejsze niż cała dyskusja o równoległych rzeczywistościach. Bo pytanie 'czy to naprawdę bliźniak z innego wymiaru' jest ciekawe, ale pytanie 'czego mi brakuje, że taka postać w ogóle się pojawiła' jest chyba dużo bliżej sedna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Domicela Ale czy te pytania się wykluczają? Można szukać znaczenia i jednocześnie nie rezygnować z tego, że to mogło być też spotkanie z czymś zewnętrznym, nie tylko projekcją. Michasia od początku opisuje tego bliźniaka jak kogoś odrębnego, nie jak własne myśli w przebraniu.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Właśnie. On nigdy nie mówił tego, co chciałam usłyszeć. Mówił rzeczy, które mnie zadziwiały albo lekko niepokoiły. To chyba nie jest typowe dla własnej projekcji, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

A czy to jest dobry argument? Bo wyobraźnia też potrafi nas zaskoczyć. Śnienie wcale nie musi produkować tylko echo naszych oczekiwań. Czasem sen pokazuje coś, czego świadomie nie przyjmujemy do wiadomości - i to właśnie dlatego brzmi 'zewnętrznie'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Jacenty01 To prawda, ale jest jedna różnica, którą warto sprawdzić. Jeśli to własna część, jej komunikaty zazwyczaj gdzieś głęboko brzmią znajomo - jakby ktoś powiedział głośno coś, co wiedziałaś, ale nie chciałaś sformułować. Jeśli to coś innego, zostaje po przebudzeniu uczucie, jakbyś dostała informację spoza siebie. Michasia, które to było?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 To drugie. Zawsze po tym śnie budziłam się z poczuciem, że coś dostałam, a nie że sama do czegoś doszłam. I to mnie właśnie przez cały czas zatrzymuje przy myśli, że to nie jestem tylko ja.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak to odczucie nie jest subiektywne? Tzn. skąd wiadomo ze uczucie 'dostałam coś z zewnatrz' nie jest po prostu inna forma tej samej projekcji, tylko głębszej? Nie czepiaam sie, naprawdę pytam bo sama miałam podobne sny i nie wiem jak to sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Hazel52 Ja próbowałam to sprawdzać przez porównanie snów z konkretnymi wydarzeniami. Jak sen przyniósł informację, której nie miałam dostępu i potem się potwierdziła - to dla mnie argument za zewnętrznym źródłem. Ale to wymaga czasu i prowadzenia notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Michasia, a czy on kiedykolwiek powiedział coś, co potem się potwierdziło? Jakiś detal, który nie był jeszcze prawdą w chwili snu, a stał się?


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Raz powiedział, że 'to miejsce już nie będzie takie samo' - i kilka tygodni później dowiedziałam się, że dom rodzinny mojej mamy idzie na sprzedaż. Ale nie wiem, czy to nie było zwykłe przeczucie. Sama też mogłam to gdzieś podskórnie wyczuwać.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

No ale to właśnie jest ciekawe, bo numerologicznie rok, w którym Michasia opisuje te sny jako najintensywniejsze, to u niej rok zmiany osobistej. Nie chcę wchodzić w szczegóły bez daty urodzenia, ale ta zbieżność 'dom już nie będzie taki sam' ze zmianą w linii rodzinnej - to brzmi jak coś więcej niż przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Saturnella Ale jeśli każdy rok można opisać jako 'rok zmiany', to każde przeczucie znajdzie swoje dopasowanie. To trochę pułapka potwierdzenia. Nie mówię, że numerologia nie ma wartości - ale tu potrzeba by czegoś bardziej konkretnego, żeby to połączenie było mocne.


Odpowiedz
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Jacenty01 Masz rację, że to luźne. Raczej myślałam głośno niż stawiałam tezę. Ale mnie bardziej ciekawi to, co Michasia sama powiedziała - że mogła podskórnie wyczuwać sprzedaż domu. Skąd to wyczucie, jeśli nikt jej nie mówił?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ważny wątek, ale chcę wrócić do samego bliźniaka, bo mi się wydaje, że trochę odeszliśmy. Michasia, czy on zawsze wygląda tak samo? Czy zmieniał się przez te lata, w których się pojawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Wygląda tak samo jak ja, ale jakby spokojniejsza wersja. Chyba nie starzeje się razem ze mną - ma zawsze ten wiek, który ja miałam przy pierwszym śnie. Albo mi się tak wydaje. To jest właściwie coś, czego nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo ciekawy szczegół. Wersja ciebie z konkretnego momentu, zafiksowana w czasie. To może oznaczać, że nie chodzi o bliźniaka jako oddzielną istotę, tylko o jakiś odłamek siebie - może nawet z konkretnego przełomowego okresu - który w ten sposób prosi o uwagę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Iwetka01 Odłamek siebie to ciekawe słowo. Czytałam gdzieś o koncepcji fragmentacji duszy, gdzie części odszczepiają się przy trudnych przeżyciach. Czy to mogłoby pasować do tego, co opisuje Michasia?


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Florka77 Pasuje jako jeden z możliwych kluczy, ale ostrożnie z tym pojęciem, bo jest bardzo szeroko używane i różnie rozumiane. Nie każda wewnętrzna postać we śnie to fragment odłączony przez traumę. Czasem to po prostu część, która dojrzewała inaczej. Michasia, co się działo w czasie, kiedy on po raz pierwszy się pojawił?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Miałam wtedy chyba szesnaście lat i było to dość trudne. Zmiana szkoły, utrata kontaktu z bliskimi osobami, poczucie że nie wiem, kim jestem. Ale szczerze nigdy nie łączyłam tych snów z tamtym okresem. Teraz jak piszę to głośno, to brzmi oczywisto.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Michasia, i on pojawił się wtedy jako ktoś spokojny i wiedzący, kiedy ty byłaś w środku zagubiona. To jest naprawdę wymowne. Nie jako diagnoza, ale jako obraz - ta ulga, którą opisujesz, może być właśnie tęsknotą za tą swoją częścią, która gdzieś po drodze ucichła.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zdanie Niezapominajki mnie zatrzymało. 'Tęsknota za tą swoją częścią, która gdzieś po drodze uciekła.' Siedemnastolatka, która zgubiła się przy zmianie szkoły i utracie bliskich - i nagle we śnie pojawia się ktoś spokojny, wiedzący, z twarzą. Może on nie przyszedł znikąd. Może zawsze był w środku, tylko nie miał jak się odezwać na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie i tu jest pytanie do Ciebie, Michasia - czy od tamtego momentu, kiedy te sny się zaczęły, czułaś się w jakiś sposób mniej zagubiona? Nie dlatego że życie się ułożyło, ale wewnętrznie - jakbyś miała w sobie kogoś, do kogo można się odwołać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Tak. To dziwne, ale to dokładnie to. Nie wiem, czy sny go stworzyły, czy on był i zaczął się przez sny pokazywać. Ale odkąd się pojawił, mam jakieś wewnętrzne miejsce, do którego wracam w trudnych momentach. Nawet nie śnię - po prostu coś w środku mówi tym samym tonem co on.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co teraz opisujesz, to jest coś zupełnie innego niż na początku wątku. Na początku pytałaś, czy to równoległa rzeczywistość, czy osobna istota. A teraz mówisz o wewnętrznym głosie, który pozostał po snach. Czy to zmienia twoje myślenie o tym, kim on jest?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że gdzieś po drodze temat się przesunął z 'bliźniak z innej rzeczywistości' na 'wewnętrzna figura terapeutyczna'. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale to dość duży skok. Michasia, w którą stronę ty sama skłaniasz się bardziej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Jacenty01 Nie sądzę, że to skok - raczej stopniowe odsłanianie. Takie postaci często zaczynają jako coś, co wydaje się zewnętrzne, a z czasem okazuje się, że były pomostem do własnej głębszej warstwy. Michasia, czy on kiedykolwiek powiedział coś, co brzmiało jak instrukcja albo polecenie? Czy raczej opisywał, obserwował?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Nigdy nic nie nakazywał. Mówił zdania, które brzmiały bardziej jak 'widzę, że...' albo 'pamiętaj, że kiedyś...' - jakby opisywał, co widzi, a nie co mam robić. To bardzo różni się od tego, jak sama siebie traktuję w głowie, gdzie częściej padają oceny i rozkazy.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Ten szczegół jest naprawdę ciekawy. Że mówi bez oceniania. Bo wewnętrzny krytyk, który u większości ludzi jest najgłośniejszy, rządzi właśnie rozkazami i ocenami. Skoro on tego nie robi - to albo jest czymś spoza ego, albo jest tą częścią siebie, którą jakoś udało się ochronić przed tym krytykiem.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chce sie upewnic - czy ktoras z was miala podobnego 'kogoś' w snach, niekoniecznie bliźniaka, ale stała postać z tym samym głosem i sposobem mówienia? Bo czytam to i mam wrażenie ze cos mi w glowie klik.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Hazel52 Ja miałam. Nie bliźniaczka, ale starsza kobieta, której twarzy nigdy dokładnie nie widziałam. Zawsze mówiła krótko i spokojnie, i zawsze to, co powiedziała, długo za mną chodziło. Po latach uznałam, że to moja wyższa jaźń - choć nie jestem przekonana do tej etykietki.


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Strzaska57 A czy ta kobieta też miała ten sam wiek przez cały czas, czy zmieniała się? Pytam bo Michasia wspominała, że jej bliźniak wygląda jak ona z pierwszego snu, nie starzeje się.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Florka77 Zdecydowanie ta sama przez lata. I też nie wiem, czy to znaczące. Może te postaci są 'zamrożone' w konkretnym momencie, bo wtedy właśnie je nawiązałyśmy - albo one nas.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest naprawdę ważny wątek. Figury przewodnie w snach często zachowują ten wygląd, w którym się zamanifestowały pierwszy raz - jakby ich forma była związana z momentem kontaktu, a nie z naszym własnym starzeniem. Michasia, czy próbowałaś kiedyś w trakcie snu zapytać go wprost, kim jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Raz. Miałam sen, w którym byłam bardziej świadoma niż zwykle i zapytałam. Odpowiedział coś w stylu 'jestem tym, czego się nie boisz'. I się obudziłam. Przez długi czas nie wiedziałam, co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest mocna odpowiedź. 'Jestem tym, czego się nie boisz' - czyli przeciwieństwo cienia. W snach cień to ta część siebie, której się wstydzimy albo boimy. Jeśli on jest tym, czego się nie boisz, to może być twoją najspokojniejszą, najbardziej zintegrowaną częścią. Albo czymś, co tę integrację reprezentuje.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i muszę zapytać - czy ktoś brał pod uwagę, że to może być rzeczywiście duch, tylko nie bliźniaka, ale kogoś bliskiego z linii rodzinnej? Niekiedy przodkowie przyjmują formę zbliżoną do nas, żeby zmniejszyć dystans. Michasia, czy wiesz coś o stratach w rodzinie przed twoim urodzeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Babcia straciła dziecko przed moją mamą. Nigdy nie rozmawiałyśmy o tym szczegółowo. Nie wiem czy to chłopiec, czy dziewczynka. Nigdy nie łączyłam tego z tymi snami, ale teraz jak o tym piszę, to coś mi drga.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Michasia, to jest wątek, który mógłby wiele wyjaśnić - albo przynajmniej dodać kolejną warstwę. Dziecko urodzone i nieżyjące często pozostaje w polu rodzinnym jako obecność nieuświadomiona. Nie mówię, że na pewno tak jest, bo to wymaga rozmowy z kimś, kto potrafi pracować z ustawieniami rodzinnymi albo podobną metodą. Ale to zdecydowanie coś, co warto poczuć, a nie od razu analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest trochę daleko idące? Przeskakujemy od bliźniaka z równoległej rzeczywistości, przez fragment duszy, wewnętrzną figurę terapeutyczną, do ducha nienarodzonego dziecka z linii rodowej. Każda z tych koncepcji jest wewnętrznie spójna, ale razem tworzą trochę kalejdoskop. Michasia, co TY czujesz, że to jest - nie co może być, tylko co czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Jacenty01 Masz rację że to się rozrasta. Jak czuję... czuję, że on jest swój. Nie obcy, nie przypadkowy. Czy to część mnie, czy ktoś z rodziny, czy coś innego - nie wiem. Ale jest swój. I za każdym razem kiedy się budze po tym śnie, mam poczucie że coś ważnego zostało powiedziane, nawet jeśli słów nie pamiętam.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

'Jestem tym, czego się nie boisz' i 'jest swój' - to dwa zdania, które razem mówią coś bardzo konkretnego. Michasia, czy masz poczucie, że on pojawia się częściej wtedy, gdy jesteś w jakimś trudnym momencie, czy raczej przychodzi niezależnie od tego, co się dzieje w życiu na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Zastanawiam się nad tym. Chyba... obie rzeczy. Trudne momenty - tak, częściej. Ale też pojawiał się kiedy nic szczególnego się nie działo, tylko byłam jakoś cicha w środku. Może to nie tyle trudność przyciąga, co spokój?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o spokoju - to jest ciekawe. Bo większość osób mówi odwrotnie, że takie postaci pojawiają się przy napięciu. Jeśli on przychodzi przy ciszy wewnętrznej, to może właśnie wtedy jesteś wystarczająco otwarta, żeby go 'usłyszeć'. Salomea63, czy w pracy z przodkami też jest taki wzorzec - że kontakt jest łatwiejszy przy wyciszeniu niż przy kryzysie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Iwetka01 Tak, zdecydowanie. Kryzys otwiera pewien rodzaj kanału, ale często zakłóca odbiór - jest zbyt dużo szumu. Wyciszenie pozwala na subtelniejszy kontakt. Choć muszę przyznać, że przy duchach z linii rodowej bywa różnie - czasem właśnie cierpienie w rodzinie jest tym, co ich 'budzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tej kwestii bliźniaka jako takiego, bo mi to umknęło w tej dyskusji. Michasia, czy on kiedykolwiek mówił coś, co dotyczyło twojego ciała albo zdrowia? Pytam, bo jeden z tropów, który tu nie padł, to że bliźniaki wanishing - bliźniak, który znika w łonie matki - czasem zostawiają podobno pewien ślad energetyczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Jacenty01 Bliźniak, który znika w łonie matki? Nie wiedziałam że to jest w ogóle jakiś temat ezoteryczny. Możesz powiedzieć więcej? Serio klik po raz drugi przy tym wątku.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Hazel52 To zjawisko medyczne - zdarza się, że jeden bliźniak jest wchłaniany przez drugi w bardzo wczesnej fazie. Ezoterycznie mówi się, że ta druga dusza nie odchodzi całkiem, tylko zostaje gdzieś w pobliżu. Nie wiem na ile to potwierdzone, ale temat istnieje od lat i Michasia miałaby powód, żeby sprawdzić, czy mama cokolwiek wie.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: